Klasa średnia chce się grodzić? "Płot to symbol egoizmu" [LIST]

Do naszej redakcji wciąż napływają Państwa refleksje do cyklu "Klasa średnia chce się grodzić". Pan Michał polemizuje z tekstem Kingi Dunin i ostrzega: "Ogrodzone osiedle to symbol wyobcowania".

Szanowni Państwo,

ciężko było mi przebrnąć przez tekst Kingi Dunin i jej uzasadnienie dla
grodzenia osiedli. Wciąż nie rozumiem logiki, która za płotami ma
rzekomo stać. Za to jako mieszkaniec Poznania i radny osiedlowy widzę
cały szereg negatywnych skutków tego postępowania.

Co płoty wnoszą do życia mieszkańców? Grodzone osiedla, płoty wokół
domków szeregowych nie zapewniają bezpieczeństwa. Złodzieje okradają tak
samo - liczy się potencjalna wartość. Bezpieczeństwo zapewnia, co
zresztą wprost mówią przedstawiciele policji, nie płot a wspólnota.
Płoty nie pomagają w jej budowie. Zbyt wiele osób zjeżdża o poranku
windą do auta na parkingu podziemnym i tą samą drogą wraca. Sąsiedzi nie
są dla nas ważni, a to ich poznanie i budowa lokalnej wspólnoty
zapewniają bezpieczeństwo. Niestety, płot stał się u nas symbolem statusu
materialnego. Im wyższy, im grubszy i mniej ażurowy, tym wyższy status.
Wbrew temu, co zdaje się sugerować Kinga Dunin, aspiracje ma nie tylko
klasa średnia. Ogrodzenie dla wielu stało się symbolem owych aspiracji.
Czasami można odnieść wrażenie, że zgodnie z hasłem z "Dnia świra" "moje
jest najmojsze", a jest moje, bo ogrodzone.

Kupy psie? To zupełnie abstrakcyjny argument. Problem z ich
pozostawianiem dotyczy wszystkich, bez względu na pozycję materialną.
Mieszkańcy ogrodzeni dwiema, czy nawet trzema siatkami (za jedną
parking, za drugą wejście na klatkę, a za trzecią "nasz" plac zabaw), z chęcią
wyprowadzają psiaki na tereny wspólne i tam psie odchody pozostawiają. I
tylko tutaj Dunin ma rację - na zamkniętym osiedlu kupy nie ma, bo psy
(sam miałem psiaka ostatnich kilkanaście lat) swoje potrzeby załatwiają
poza nim.

Bezpieczeństwo dzieci? Wychowałem się na otwartym osiedlu z wielkiej
płyty, kilkanaście lat temu, gdzie biegaliśmy między blokami, po
ogólnodostępnych boiskach. W najlepszym razie można było nabić sobie
guza na trzepaku, co zresztą i na grodzonym placu zabaw jest możliwe
jeśli opiekun nie jest zbyt uważny. Nie ma więcej niebezpieczeństw, jest
tylko więcej lęków kreowanych przez m.in. media i polityków (np. uchodźcy).

To zresztą niejedyne momenty, kiedy autorka swoją argumentacją trafia
jak kulą w płot. Dunin podkreśla w iluś akapitach prawo klasy średniej
do aspiracji. Tak, jakby liczyły się przede wszystkim jej aspiracje w
naszym społeczeństwie. W ten sposób autorka stawia wyobrażony mur między
klasą średnią a tymi, którzy do niej aspirują. I to ten mur jest
najpoważniejszym dziś zagrożeniem dla budowy jednego, otwartego i
obywatelskiego społeczeństwa. Zaś ogrodzone osiedle jest namacalnym
dowodem tego muru.

Segregacja w edukacji? To jedna z przyczyn, a nie skutek problemów w
poziomie edukacji. Sam chodziłem do rejonowej podstawówki i gimnazjum -
wydaje mi się to dziś naturalne. I to te szkoły dały mi szansę dostania
się do jednej z najlepszych szkół średnich w regionie i na dwa kierunki
studiów. Jeśli chcemy podnieść poziom edukacji, to raczej dajmy więcej
pieniędzy na edukację, zapewnijmy wreszcie godne pieniądze nauczycielom
(to m.in. dzięki temu, że pokazali pasję, ja osiągnąłem to, co
osiągnąłem). Jeśli będziemy się upierali przy segregacji dzieci w
szkołach, to podziały społeczne i polityczne tylko pogłębimy, nie dając
nawet szansy najmłodszym poznania innego świata niż ten, w którym się
wychowują. A przecież wszyscy jesteśmy tymi samymi ludźmi i to, że różni
nas zasobność portfela nie powinno stawiać nas po różnych stronach tej
samej barykady. Chyba, że liczymy się już tylko jako jednostki, a to, co
wspólne i co nas otacza, to tylko przeszkoda.

Dodatkowo, jako osiedlowy działacz mam jeszcze jeden problem. Ogrodzenie
utrudnia spotkanie i rozmowę z mieszkańcami o ich potrzebach. Nie
zapukam do drzwi, nie zostawię ulotki o osiedlowych sprawach. Jeśli mamy
coś załatwić trzeba szukać administracji czy zarządcy bloku i to oni są
jedynymi pośrednikami. Klasa średnia z tychże zamkniętych osiedli nie ma
zresztą często pojęcia o mechanizmach demokracji, choć jak twierdzi
Dunin to ona ma jakieś aspiracje w polskim społeczeństwie. Bo po prostu
nie jest zainteresowana kształtem przestrzeni wokół siebie.

Oczywiście są to uogólnienia, nie da się wszystkich wrzucić do jednego
worka. Ale problem jest i odgradzanie się jedynie te problemy pogłębia.
Niezrozumienie drugiej strony (czyli także brak empatii) dobrze widać
także po wpisach na lokalnych forach, często pod imieniem i nazwiskiem.
Potrzeby inne niż "moje" nie odgrywają roli. Liczy się to, czy ja będę
miał drogę i czy ja będę miał darmowe miejsce parkingowe (bo przecież
nie wykupię go na podziemnym parkingu). I tym chciałbym zakończyć - płot
to symbol egoizmu, zamknięcia na drugiego. Centralnym problemem jest to,
co Kinga Dunin spycha na margines w swoim tekście - brak poczucia
wspólnoty i współodpowiedzialności za publiczne usługi i wspólną
przestrzeń. Ogrodzone osiedle to symbol tego wyobcowania.

Z poważaniem

Michał Kucharski, lat 29, radny Osiedla Naramowice w Poznaniu

***

W cyklu "Klasa średnia chce się grodzić" opublikowaliśmy m.in.:

Sroczyński: Miasteczko Wilanów to społeczny koszmar
Dunin: Klasa średnia chce się grodzić, bo ma powody
Sadura: Klasa średnia próbuje wypchnąć ze szkół "gorsze" dzieci
Majcherek: Możemy być razem w galeriach handlowych, ale mieszkać z biedotą nie będziemy
Kotecki: Uśmiechnięci, zadowoleni, ambitni i... wszyscy tacy sami
Gryga: Jak najdalej od sąsiada
Klasa średnia naprawdę chce się grodzić? Czytelnik odpowiada Sroczyńskiemu [LIST]
Syn dzieli się wiedzą z dziećmi, które nazywacie "klasą niższą". W zamian słyszy "zjeżdżaj, inteligencie". A ja mu to tłumaczę [LIST] 

Czekamy na Wasze opinie pod adresem: listydoredakcji@gazeta.pl

Komentarze (85)
List do redakcji: Klasa średnia chce się grodzić? "Płot to symbol egoizmu"
Zaloguj się
  • elq_1

    Oceniono 18 razy 16

    Coście tacy strachliwi - już choroby żoliborskigo gnoma nie wolno komentować!!
    Wstyd!!

  • stavros2002

    Oceniono 16 razy 14

    Mieszkam w domu jednorodzinnym, od tyłu sąsiaduję z pustą niezabudowaną działką. Właściciel stara się dbać o nią, Kosi trawę i zielsko, sprząta. Do niedawna nie miał ogrodzenia więc podrzucano mu na działkę skoszoną trawę, obcięte gałęzie, raz czy drugi trafił się jakiś gruz i śmieci po remoncie. No i oczywiście było to miejsce do sr....nia wszystkich wyprowadzanych w okolicy psów. Dwa lata temu poszedł po rozum do głowy i postawił zwykłe przęsła siatkowe na 180 cm. Od tej pory ma spokój, a ja nie mam syfu za płotem.

  • wasaty_janusz

    Oceniono 14 razy 14

    .... przy okazji.. dlaczego pod artykulem o stanie zdrowia Nadprezesa nie mozna zostawiac komentarzy? Traktujecie go na rowni z uchodzcami......? Oj nieladnie 😂

  • tytus.k

    Oceniono 14 razy 10

    Szczerze? Pisałem już - gdy wsiadam do obsikanej windy z przypalonymi zapalniczką przyciskami, widzę pourywanie klamki u drzwi i rozbite żarówki, przez okno wlatuje mi butelka a przez całą noc ryczy pijaczyna - nie o alienacji, empatii i statusie myślę. Myślę, jak by tu żyć normalnie.

  • lekkopoirytowana

    Oceniono 14 razy 8

    Dawno nie czytałam takiego bełkotu...

  • ndof

    Oceniono 9 razy 7

    Pan Kucharski jest młody i raczy błądzić.

    Mieszkam w zwykłym, starawym już (1962), niezbyt dużym bloku. Mieszkam w nim od początku jego istnienia, siłą rzeczy mam sporo spostrzeżeń. Przez lata płotu nie było, za to nie brakowało atrakcji. Obsikane i obrzygane klatki schodowe, zniszczone domofony i drzwi wejściowe, nocne darcie ryja pod oknami i tony syfu po imprezach, co na klombie urósł jakiś kwiatek to zaraz zniknął, średnio 5 włamań do piwnic i jedno do mieszkania każdego roku, pomazane ściany, pod śmietnikiem śmieci z całej okolicy, zwykłe i np. po remontach. Lista jest długa.

    W 2005 roku z inicjatywy kilku mieszkańców spółdzielnia została zobowiązana do ogrodzenia terenu wokół bloku. Głosy rozłożyły się niemal idealnie po połowie, płot przeszedł oidp dwoma głosami. Przeciwnicy kręcili nosami, ale demokracja itd, pogodzili się.

    Dziś, po 13 latach, nie ma ani jednej osoby, która uważałaby ogrodzenie posesji za niepotrzebne. Ówcześni przeciwnicy płotu dziś biją się w pierś przepraszając za głosowane przeciw. A dlaczego? Ano dlatego, że w niebyt odeszło wszystko, co uprzykrzało nam życie. Przez te 13 lat nie było żadnego włamania do piwnic ani do mieszkania, nie ma żadnych bohomazów na ścianach, klatki pomalowane 10 lat temu wyglądają jak nowe, z drzwiami wejściowymi i domofonami nic się nie dzieje. Itd. Słowem jest cicho, czysto i spokojnie, a jakość życia wzrosła o kilka rzędów wielkości. W końcu jest normalnie.

    Sam pierwszy wezmę się za rozbiórkę ogrodzenia, jeżeli pan Kucharski zagwarantuje, że nie wrócą zjawiska, uprzykrzające życie przed postawieniem płotu. Tyle, że tego nie zrobi...
    Bo widzi pan, panie Kucharski, u nas nikt nie miał aspiracji do elit czy innych wymyślonych powodów od czapy. Płot powstał z czystego pragmatyzmu, okazał się strzałem w dziesiątkę. Ludzie zwyczajnie chcieli normalnie i spokojnie żyć, a płot im to umożliwia. Co więcej, przyczynił się do integracji lokatorów bo okazało się, że mamy kawałek swojego, o które możemy razem dbać i nikt nam tego nie zniszczy. Płot ma wady? Ma, ale z perspektywy czasu można je uznać za zupełnie nieistotne.

  • psyhodelic

    Oceniono 17 razy 7

    Ciemny naród po zachłyśnięciu się wolnością. W latach 70 ludzie na wsiach nie zamykali domów i szli do prac na roli . W miastach klucze zostawiało się pod wycieraczkami . I było nam bliżej niż dziś do Skandynawów

  • szpulazwanyszpula

    Oceniono 10 razy 6

    Zastanawia mnie dlaczego takie apele kieruje się do tych co chronią płotem swoją własność, a nie do tych co niszczą.

  • Bg Ds

    Oceniono 9 razy 5

    Miałem przez dwa lata nie ogrodzony domek na wsi. Tragedia. Posadziłem sobie krzewy - ozdobne, owocowe, ładny trwanik itp. Podczas mojej nieobecności hołota sobie wyprowadzała psy na moje podwórko, gó...arzeria urządzała libacje i zostawiała śmieci. Tragedia pod każdym względem. Nawet drzewo do kominka mi ukradli. Teraz mam 2 m ogrodzenie i jest spokój. W moim przypadku ogrodzenie było niezbędne w celu normalnego życia. Niech takie różne pismaki to zrozumieją. Od hołoty trzeba się grodzić ewentulnie dobra guma.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX