Komentarze (165)
Klasa średnia chce się grodzić? Czytelnik odpowiada Sroczyńskiemu [LIST]
Zaloguj się
  • wesola_pszczulka

    Oceniono 8 razy -4

    PROWOKACJA! List napisany w redakcji

  • leoleo

    Oceniono 8 razy -4

    "zła klasa średnia", przymiotnik jest niewłaściwy, nie "zła" lecz głupia

  • przemuncia

    Oceniono 5 razy -3

    W Polsce tworząca się klasowość społeczeństwa to jest coś nowego. Nagle następuje wielkie zdziwienie, że bogatsi grodzą się od biedniejszych. Ja się chętnie grodzę i staram się mieć z tą częścią społeczeństwa jak najmniej wspólnego.

  • susdomestica

    Oceniono 4 razy -2

    Pierwszy akapit to pojazd po partii Razem... Nie na temat, ale może nie miało być na temat. :)

  • qatroscc

    Oceniono 8 razy -2

    Pewnie dlatego, że jest gejem wybrał Razem. Pieniądze rzecz nabyta.

  • wykiwana

    Oceniono 8 razy -2

    Komunizujący gej kolejnym bohaterem przestrzeni publicznej, kreowanej przez GW. No doprawdy komedia!!!

    Nic mnie tak nie bawi, jak listy do redakcji. Wszystkie kabarety, stendapy, felietony satyryczne - odpadają w konkurencji.

  • Oceniono 4 razy -2

    A ja to się w ogóle zastanawiam: co to za temat? No ja prdl, jak ktoś chce mieszkać na zamkniętym osiedlu, niech mieszka, jak ktoś nie chce - niech nie mieszka. To naprawdę jest największa bolączka naszych czasów? Zresztą jakoś nikogo nie dziwi, że nie ma u nas zwyczaju, który znam w filmów amerykańskich, czyli często zupełnie nie ogrodzonych domów jednorodzinnych. A więc skąd u nas taki niezdrowy pęd do odgradzania się przez ludzi mieszkających w takich domach od innych, prawda? No nie, przecież to absurd. Ja też cenię publicystykę red. Sroczyńskiego ale ten temat jest dla mnie kompletnie niezrozumiały. Jak ktoś nie chce się integrować i uczestniczyć w życiu społecznym lokalnej społeczności, to w integracji przeszkodzi mu brak chęci, a nie płoty i mury. Mieszkam w bloku z płyty z lat 70tych, zdecydowanie bez płotów i jakoś nie widzę, żeby ludzie się szczególnie integrowali z tymi, którzy mieszkają trzy ulice dalej. Raczej każdy zasuwa rano do roboty, wraca późno, owszem, przystanie pod blokiem i pogada z sąsiadem - ale dokładnie tak samo byłoby, gdyby naszych kilka bloków było ogrodzonych. No ale tak to jest, jak się ma umowę i trzeba co jakiś czas wypuścić jakiś tekst, niezależnie od tego czy naprawdę akurat ma się coś do powiedzenia...

  • realistas

    Oceniono 8 razy -2

    To grodzenie to stosują ludzie ze wsi. Oni mieszkali w zagrodzonych obiektach i przenoszą to do miasta. Na wsi grodzenie było konieczne bo chłopi mieli krowy, gęsi, kury, które pędziły do sąsiada i robiły mu szkodę i były kłótnie. Młodzież przeniosła się do miasta z całym bagażem i teraz chce odgradzać bloki.

  • kochamwyborcza2

    Oceniono 3 razy -1

    Haha kolejny list czerskich amatorów....ale to jest żenada....

  • Oceniono 7 razy -1

    Pierwsza sprawa: Na jakiej podstawie twierdzisz, że jesteś klasą średnią? Bo zarabiasz tyle i tyle i dlatego, że kupiłeś drugie mieszkanie na wynajem? Oprócz tego jest wiele innych czynników: m.in. zaangażowanie społeczne, aktywne uczestnictwo, wręcz bycie liderem w życiu otoczenia, osiedla, dzielnicy, itd. A ty podkreślając, że zarobiłeś więcej niż Prezydent Warszawy, a w centrum miast mieszka "miks społeczny" przemycasz jedynie próżne myślenie, że jesteś od nich lepszy. Dobrze, że jeszcze nie napisałeś jakim autem jeździsz, choć zdaje się, że też masz poczucie wyższości w tym temacie sądząc, jak dobrze znasz samochody i tablice rejestracyjne sąsiadów.

  • sze

    Oceniono 7 razy -1

    "Miks społeczny" jako atut?! Mam taki na klatce i chętnie odstąpię. Papierochy i pety na klatce, pijani kumple sąsiadów drący się na klatce, discopolo zza ściany, ściany wypaprane ekspresją twórczą młodzieży z klasy ludowej. Na szczęście nic więcej, poza tym są inne atuty, ale gdybym miał wybierać, to bardzo serdecznie za taki "miks społeczny" podziękuję.

    Nie mam absolutnie nic przeciw grodzeniu się. Polacy nie mają poczucia wspólnego dobra - klasa ludowa rozumie tylko to, co "moje" i "nie moje". Nie moje, czyli niczyje - można niszczyć. Zamykanie się we wspólnotach uczących się nawzajem pojęcia dobra wspólnego i wspólnej przestrzeni jest dobrym rozwiązaniem.

  • m.bied

    Oceniono 2 razy 0

    Brawo, brawo. Tyle że w partii Razem nie było takiego stażysty. (Albo może był, tylko pod pseudonimem). (Albo może nie było, tylko redakcja gazety.pl produkuje ściemniusy. A to ci niespodzianka!).

  • twzelnik

    Oceniono 2 razy 0

    Ten list to LIPA.

  • TheWierzbionek

    Oceniono 2 razy 0

    A co komu przeszkadzają grodzone osiedla i że dostęp do nich mają mieszkańcy lub ich goście? Po co ktoś obcy ma się tam szwendać? Chyba jest jednak bezpieczniej ale lewusom z gw to przeszkadza?

  • jan.go

    0

    No niestety co jest racjonalne dla jednostki nie musi byc racjonalne dla spoleczenstwa Dlatego zycie spoleczne to jedna wielka szarpanina i innego poki co nie bedzie Z drugiej strony rozwarstwienie nie moze sie poglebiac w nieskonczonosc bo dojdziemy do momentu w ktorym wspomnienie menela za sciana to to co najlepsze nam sie w zyciu przytrafilo

  • ponury_swiniarz

    Oceniono 4 razy 0

    >>> postanowiłem przyłączyć się do partii "Razem"

    >>> Poczułem się jak jakiś przestępca, choć nigdy nikomu niczego nie ukradłem i na każdą złotówkę bardzo ciężko zapracowałem (pracując już podczas studiów, a w ostatnich latach pracując po 200-250 godzin miesięcznie).

    No no, i nie nauczyli pana co to jest przywilej bialego, wyksztalconego mezczyzny. Jestes pan beneficjentem opresji patriarchatu i wzbogacenia sie kultury europejskiej na nieowlnictwie i ekspoatacji innych ludów. Tak wiec troche to niesmaczne, pisac ze zarabiasz pan tyle dzieki wlasnej uczciwej pracy.

  • merkury-3

    Oceniono 2 razy 0

    U nas potrafili sie zalatwiac na klatce
    holota musi niestety znac swoje mijesce a muzyka wiertarki udarowekj i ryki zachlanych roboli tez nie sa dla mojego ucha Tylko zamkniete osiedla jak ktos nie chce grac w ruletke i żalowac zakupu do końca życia

  • benzyl

    Oceniono 2 razy 0

    Myślałem że podziału na klasy już nie ma, a tu cały czas jak na ekonomii politycznej, zajeżdża Marksem.

  • franclajn

    Oceniono 4 razy 0

    Mam gorsze doswiadczenia niż autor listu. Wolę więc osiedle zamknięte. Nikt tu nie chla pod oknem, nie ma częstych włamań (czasem zdarzaja sie, niestety),
    nikt nie wyje po pijaku po nocy, nie podpala windy, nie niszczy ławek, nie wyrzuca butelek po piwie z okna, nie wymiotuje z tegoż i nie 'ozdabia' budynków małpimi grafitti. W Polsce mozna mieszkac po ludzku tylko w hermetycznie zamknietym osiedlu.

  • rikol

    Oceniono 2 razy 0

    Zamiast ogrodzeń, lepiej wymusić na parlamentarzystach dobre normy dotyczące budownictwa. Nowe budynki są po prostu straszne. Izolacji dźwiękowej nie ma żadnej. Sypią się po 10 latach. To nie są mieszkania, to są klatki dla ludzi.

  • rikol

    Oceniono 2 razy 0

    Ja nie lubię ogrodzeń, bo optycznie zmniejszają przestrzeń. Niestety, ludzie nie szanują cudzego czy publicznego, śmiecą.

  • rikol

    Oceniono 2 razy 0

    to teraz posiadanie nowego mieszkania (bo grodzone są tylko nowe osiedla) czyni z człowieka kułaka i wyzyskiwacza? Jesteście po prostu żałośni.

  • hefajstos1

    Oceniono 8 razy 0

    Osiedla grodzone nie są niszczone- nie ma napisów na murach, nie ma mnóstwa smieci, butelek po napojach . Nie ma domokrążcow,którzy oferują różne rzeczy, a w rzeczywistości okradają mieszkańców.

  • kleofas_von_troba

    Oceniono 10 razy 0

    Czy odpowiedź na dzisiejszy tekst redaktora Sroczyńskiego nie została przypadkiem napisana w zeszłym tygodniu albo nawet wcześniej ? Poza tym bardziej na kryptorekamę dewelopera wygląda niż na publicystykę. A z tym uczciwym zarabianiem dużych pieniędzy w Polsce to też sprawa wątpliwa. Oczywiście nie chcę autora obrazić i pewnie zarabia on akurat uczciwie - gratuluję - ale nie jest w ten sposób wiarygodnym reprezentantem jakiejś grupy. Bo w Polsce w większości dobrze się zarabia nie za ciężką, wartościową i uczciwą pracę. Te okrzyki na konwencki Razem - były raczej słuszne.

  • barrt21

    Oceniono 4 razy 0

    patrząc na poniższe żale, można wyciągnąć jedyny wniosek - Polska to jedna wielka patologia..

  • gwenhwyvar

    Oceniono 1 raz 1

    Autor twierdzi, że zarabia ponad 500 000 zł rocznie i jest klasą średnią - przykro mi, ale przy takich zarobkach jest klasą wyższą, jakimś ułamkiem procenta najlepiej zarabiających osób w Polsce. Autor twierdzi, że nic nikomu nie ukradł i wszystko, co ma, mu się sprawiedliwie należy, ale czy Autor naprawdę uważa, że godzina jego pracy jest więcej warta od godziny, którą lekarz spędza na ratowaniu czyjegoś życia? Serio? Autorowi się wydaje, że coś wie i coś rozumie. "Wydaje się" jest tutaj słowem kluczowym.

  • rachuciachu2012

    Oceniono 1 raz 1

    a dlaczego właściciele domów się grodzą? może z tego samego powodu grodzą się osiedla? ludzie są na swoim terenie, zapłacili za niego, utrzymują go, sprzątają itp... zupełnie jak ci w ogrodzonych domach.... o co chodzi?

  • niezalany

    Oceniono 1 raz 1

    jeżeli znacie cywilizowany kraj na świecie, w którym nie ma zamkniętych osiedli mieszkaniowych, to podajcie przykład...

  • e-kosma

    Oceniono 1 raz 1

    Mieszkam w dużym mieście, na strzeżonym osiedlu (tak wyszło, że ten deweloper takie buduje). Nie mam wśród sąsiadów jakiejś szczególnej elity. Są to ludzie lekko powyżej 30stki, z małymi dziećmi, pracujący, większość mieszkań ma powierzchnię ok 70 m kw. Za ścianą trafili mi się sąsiedzi, którzy kiedyś mieszkali w niechlubnej dzielnicy miasta w kamienicy czynszowej, bez toalety w mieszkaniu, na 40 metrach w jakieś 7-8 osób - 3 pokolenia. Mieszkają teraz obok mnie w cztery osoby na 4o metrach. Ponieważ mieszkanie jest na parterze mają jeszcze jakieś 10m "ogródka". Ten "awans społeczny" uderzył im do głowy, bo wydaje im się, że mają swój dom na przedmieściach. Grille to norma, disco-polo również, wydzieranie się do 2-3 w nocy w każdy weekend - standard. Trawa na tym ogródku niekoszona od lat, mnóstwo petów, pranie na suszarkach wisi tygodniami itp itp. Mama pogoniła tatę a nowi wujkowie zmieniają się jak w kalejdoskopie. Ci poprzedni z tym się nie godzą i w środku nocy słychać wykrzykiwane historie rodzinne, żale i dramaty tych wujków. Mama codziennie wraca z pracy z fają w zębach i 4 browarami w zrywce. Dzieciaki na jej oczach wyrzucają na chodnik papiery po chipsach, lodach. Kiedy jedna z sąsiadek (młoda dziewczyna) zwróciła temu 14-letniemu csynusiowi uwagę, żeby to podniósł, powiedział jej bez chwili zastanowienia - "wal się". Można by tak pisać i pisać. Konkluzja jest taka, że możesz mieć 10 wspaniałych sąsiadów a jedna zakała tak może uprzykrzyć życie, że ma się dość. I sory - gdzieś mam mieszanie się różnych środowisk. Chcę mieć normalnych ludzi za ścianą a nie takich pozbawionych zasad buraków.

  • len_27a

    Oceniono 3 razy 1

    Od roku moja wspólnota wraz z kilkoma innymi ogrodziła teren i zamknęła go na klucz. Stało się tak dlatego,że mieliśmy dosyć podrzucania śmieci,załatwiania się pod oknami( nie mam na myśli piesków). Teraz jest przynajmniej porządek..Nie postrzegam tego jednak w kategoriach społecznych..

  • rayenne

    Oceniono 5 razy 1

    A ja myślę, że niepotrzebnie (albo w jakimś celu) wywołujecie niepotrzebną dyskusję. Każdy człowiek wybiera to, co uważa za słuszne dla siebie. Jedni lubią otwarte przestrzenie, inni czują się bezpiecznie w zamkniętych osiedlach i wcale nie musi to oznaczać pogardy dla innych. Oprócz tego jest cała gama zmiennych, takich jak: lokalizacja, dojazd do pracy, preferowanie tej czy innej dzielnicy, infrastruktura - szkoły przedszkola, czasem, bliskość znajomych, szybka dostępność.... ja mieszkam w starej kamienicy na Żoliborzu, z wyboru (lubię przedwojenne rozkłady, wysokość, kocham środek miasta i knajpki pod domem), mam fantastycznych przyjaciół mieszkających w osiedlach zamkniętych (z pięknymi mieszkaniami), mam też takich, którzy mieszkają pod Warszawą, bo kochają przyrodę - żaden z nich nie wybierał lokum ze snobizmu, nikt nie ma też tendencji do oceniania tego wyboru, bądź debilnych sentencji "z waszymi zarobkami to kupiłbym...." lub "po co wam 2 h dojazdu, lepiej....." każdy ma swoje "lepiej" DLA NIEGO. Dlatego nie rozumiem tej wymiany ciosów. Ani polaryzacji na linii: biedny-patologia, bogaty-elita. Serdecznie pozdrawiam.

  • Oceniono 5 razy 1

    Pan Sroczyński moim skromnym zdaniem mija się z prawdą. To nie klasa średnia ale wszyscy Polacy chcą się grodzić. Każdy chce mieszkać za murem. To zupełne szaleństwo. Ostatnio dużo jeździłem po wielkich miastach w Europie. Takiego szaleństwa jak u nas nigdzie nie widziałem. Wszędzie pełno przestrzeni publicznej, nic nie zagrodzone, nie zamykane na trzy spusty. W Polsce wszystko. Moim zdaniem nie warto dociekać dlaczego tylko trzeba nakazać rozebranie tych murów na własny koszt. Opowiadacie o "prześladowaniach" przez męty, ale to nie usprawiedliwia tego co się stało. Spójrzcie jak my wszyscy żyjemy, za parkanami, płotami, otoczeni kamerami i strażnikami. Problemem jest kompletne niezrozumienie pojęcia przestrzeni społecznej przez Polaków. Dla nich ważne tylko MOJE, MOJE, MOJE. Zero empatii, zero czegokolwiek. A żyjcie sobie w tych gettach jak wam życie za murami, jak w więzieniu nie przeszkadza. Ja nawet działki na wsi nie ogrodziłem, bo po co? No po co? Za to mam piękny widok na pola sąsiadów. Oni zresztą też nie mają ogrodzenia. Płoty to się teraz stawia w mieście. I to dopiero jest zabawne.

  • krunghtep01

    Oceniono 5 razy 1

    Jakies 20 lat temu spotkalem znajomych z Trojmiasta [mieszkalem wtedy w Hamburgu ] i zabralem ich na wycieczke po bogatszych dzielnicach Hamburga [ Blankenese,Rissen,Poppenbutel] jakiez bylo ich zdziwienie ze tam nie ma prawie ogrodzonych posesji!! Tzn. ogrodzenia sa,ale symboliczne ,niziutkie murki,plotki,zywoploty a i tak prawie zawsze otwarte bramy.

  • konfuziussagt

    Oceniono 5 razy 1

    Autor po raz kolejny usiluje naciagac rzeczywistosc
    pod wydumana koncepcie podzialu spolecznego i politycznego
    na lud i elity spoleczne,
    co przeklamuje decydujacy obecnie podzial spoleczno-polityczny
    na tych co sa za Rzeczypospolita, poszanowaniem Konstytucji,
    obrona wolnosci i demokracji
    i tych, ktorzy Konstytucje depca, dewastuja fundamenty
    i konstrukcje Rzeczypospolitej, dokonujac
    kato-nazistowskiego ZAMACHU STANU.
    Zastepcze podzialy i oceny kamuflujace
    proces destrukcji demokratycznego panstwa,
    wspieraja NS Partei PiS i ePiSkopat
    w ich podlym procederze.

  • rosomak9

    Oceniono 13 razy 1

    Proszę. A już myślałem, że coś w Gazecie drgnęło. Szybka odpowiedź na bzdurny tekst naczelnego ideologa "młodego pokolenia" zwanego przez koleżanki z pracy "Grzesiem". Czytam ,czytam, a tu bum!!!
    Nie dość że gość jest gejem (a jak!!!) to jeszcze nie ma nic przeciwko 75% podatkowi.
    Zarabia wiecej niż prezydent Warszawy i kupuje klitkę w blockhausie na Letnicy!!!
    Buhahaha
    Sami sobie piszecie te listy.
    Boże...a to była kiedyś taka fajna gazeta...

  • jednooki.pirat

    Oceniono 1 raz 1

    Ale nazwę tego developera to moglibyście usunąć, nic nie wnosi do listu, a wygląda na reklamę.

  • wagadudu

    Oceniono 3 razy 1

    Wszyscy równi to są tylko na cmentarzu.

  • stratosek

    Oceniono 5 razy 1

    Nic takiego na konwencji Razem nie miało miejsca. Na fp partii można sobie w filmach znaleźć zapis z konwencji i próżno szukać tego o czym pisze autor listu. Najzwyczajniej w świecie kłamie. List w ogóle to reklama jakiegoś dewelopera.

  • drakaina

    Oceniono 7 razy 1

    Dziękuję za ten list. Zarabiam znacznie mniej niż jego autor, więc tym bardziej odetchnęłam, kiedy z "miksu" przeprowadziłam się do bloku z garażem i kawałkiem zamkniętego terenu - skończyły się połamane lusterka i włamania po radio, a także lęk przed wieczornym powrotem do domu (np. do bramy jednego z miejsc, gdzie wcześniej mieszkałam, w centrum Krakowa, włamywali sie narkomani i straszyli przechodzących, że pokłują strzykawkami). Ten ostatni zresztą nie wiąże się wyłącznie z "klasą ludową" - niedawno miałam sytuację, że najwyraźniej wyprzedziłam niewłaściwy samochód, ponieważ następnie jechał za mną krok w krok (mała szansa, że sąsiad), po czym zawrócił na widok zamykanej bramy... Co zrobić, gdybym przy kimś takim miała wysiąść z samochodu na ulicy i wejść do klatki schodowej?

    Oczywiście, wolałabym nadal mieszkać w przestronnym, wysokim mieszkaniu w starej kamienicy, ale musiałabym mieć zapewnione minimum poczucia bezpieczeństwa, którego w czymś, co nazywa się "przestrzenią publiczną" (choć wcale nią nie jest, bo większość ludzi nie czuje za nią odpowiedzialności) w Polsce nie ma.

  • msqu

    Oceniono 5 razy 1

    W Letnicy to będzie chyba osiedle mieszkań pod wynajem, gdańszczanie tam dla siebie mieszkań nie kupują...

  • r0b0l_reaktywacja

    Oceniono 2 razy 2

    klasa średnia w Polsce nie istnieje, są nowobogaccy z 40 letnimi kredytami u szyi.

  • wg70

    Oceniono 4 razy 2

    "w zeszłym roku zarobiłem więcej niż prezydent Warszawy" --- z kamienicami czy bez???

  • nekaj

    Oceniono 4 razy 2

    ta Warszawa to jakaś straszna melina jedna jest ewidentnie - przez 5 lat mieszkałem na łódzkim Teofilowie i nie było włamań ani kradzieży aut, pijaczkowie skupiali się tylko pod dwoma sklepikami, mazanie po murach rzadko, pod klatką tylko młodociani sąsiedzi, którzy na mój widok nagle przestawali siarczyście kląć - nie wiem ludzie, o czym wy piszecie

  • az100

    Oceniono 4 razy 2

    Grodzenie wszystkiego w Polsce jest momentami posunięte do granic paranoi. Sąsiad buduje dom z garażem, którego brama jest oddalona od granicy działki o 5m. I oczywiście w linii granicznej stawia ogrodzenie łącznie z bramą wjazdową przed bramą garażową. W dodatku uliczka dojazdowa ma niecałe 5m szerokości. PO CO? Przecież jak postawi drugi samochód przed garażem to albo nie zamknie bramy albo nie otworzy garażowej (bo uchylna). Nie wspominam nawet o utrudnieniach w manewrowaniu samochodem bo tu słupek, tu drugi słupek a tu jeszcze latarnia... Na moją sugestię wzruszył tylko ramionami i bąknął tylko coś o sikających psach (a jego kot akurat notorycznie wypina się na moją furtkę).
    U mnie podjazd do garażu jest wygrodzony tylko bokami i jakoś nikt mi jeszcze kostki brukowej nie ukradł - a psy (i koty) i tak sikają.

  • simr1979

    Oceniono 8 razy 2

    List robi wrażenie KOMPLETNIE nieautentycznego...
    Gazeto, popraw się!

  • ilenka50

    Oceniono 2 razy 2

    Chce albo nie chce. Osiedle powstanie i wtedy może przyjść komuś do głowy, żeby je ogrodzić, bo historia zna takie przypadki. Nie szastałabym więc tym przykładem:)))

  • czegotychcesz

    Oceniono 5 razy 3

    Bardzo dobry przykład daje rząd, który będzie grodzić Sejm Rzeczpospolitej 3- metrowym płotem !

  • lord_of_the_ducks

    Oceniono 7 razy 3

    Wychowałem się na typowym komunistycznym osiedlu z miksem społecznym inteligencji i klasy robotniczej.

    To co mi nie przeszkadzało w dzieciństwie, zaczęło przeszkadzać w wieku dorosłym. Wtedy gdy upadł PRL, a klasa robotnicza po upadku swoich zakładów pracy zaczęła "pracować" w POM (Powolny Obchód Miasta) i leczyć swoje frustracje jabolem. Gdy tylko nadarzyla się możliwość to wybrałem taki ogrodzony blokhauz i nie żałuję. Nie znaczy to, że wszyscy sąsiedzi są cud, miód i orzeszki, są też upierdliwe jednostki, zwłaszcza podczas zebrań wspólnoty. Jednakże jest czysto, bez dresiarstwa, pomazanych klatek schodowych itp.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX