"Salowa - to brzmiało dumnie - wspominają pracownice. Teraz nazywają je sprzątaczkami" [LIST]

"Salowe myją bloki operacyjne, dezynfekują sale chorych i wynoszą skażone materiały. Mimo spoczywającej na nich odpowiedzialności ciągle dokłada się im pracy. I traktuje jak śmieci" - pisze Katarzyna Duda.

Ośrodek Myśli Społecznej im. F. Lassalle'a sprawdza warunki zatrudniania pracowników niemedycznych w szpitalach  publicznych. Badania wykazały, że po reformie służby zdrowia z 1999 roku dyrektorzy w pierwszej kolejności robili oszczędności na usługach pomocniczych – na praniu, gotowaniu, a także utrzymaniu czystości. Własnych, doświadczonych pracowników tych działów zastępowali tanimi pracownikami z firm zewnętrznych.

Jaki był pierwszy, najbardziej odczuwalny efekt tych zmian? Ogromna skala zwolnień. Przed wprowadzeniem firmy zewnętrznej w szpitalu w Siedlcach na jednym oddziale były zatrudnione po cztery salowe. A obecnie? Jedynie dwie. W szpitalu w Elblągu 15 lat temu na jednym piętrze również pracowały cztery salowe. A dziś tylko jedna. Przeciętny szpital publiczny sprząta obecnie o połowę mniej pracowników niż kilkanaście lat temu. W wyniku reformy systemu zdrowia obowiązki zwalnianych pań zepchnięto na barki nielicznej grupy.

Salowe wykonują dziś prace, które kiedyś świadczyło dużo więcej osób, a mimo to ich zarobki od lat stoją w miejscu. Pracownice zatrudnione w firmach zewnętrznych, takich jak IMPEL czy NAPRZÓD, zarabiają najniższą krajową. Nie mają żadnych dodatków do pensji w postaci premii, podwyżek, czy paczek na święta dla dzieci. Z zasady też nie płaci się im dodatku za wysługę lat, a wlicza się je w pensję zasadniczą. Dostają więc na rękę około 1500 złotych.

Tak niskie pensje powodują, że często są zmuszone do pracy na dwóch etatach. Pani Danuta mieszkająca 70 km za Poznaniem budzi się o 5.30. 15 minut zajmuje jej jazda samochodem po mamę, którą przywozi, by ta pod jej nieobecność zaopiekowała się wnukami. O godzinie 6 wyjeżdża do pierwszej pracy w Poznaniu, droga zajmuje jej godzinę. Od godziny 7 do 13 gotuje, sprząta i prasuje w domu prywatnym. Następnie dojeżdża do drugiej pracy – do szpitala. Pracuje tam jako salowa od godziny 13 do 20. Powrót do domu zajmuje jej godzinę, a odwiezienie mamy do domu 15 minut. I tak codziennie od poniedziałku do piątku. Gdy wychodzi z domu i wraca, dzieci przeważnie  śpią. Ma dla nich czas dopiero w weekendy.

Salowe są przeciążone obowiązkami, co odbija się na ich zdrowiu - wysiadają im kręgosłupy, stawy i nadgarstki. Wiele z nich może pracować dopiero po zażyciu środków przeciwbólowych.

Te które pracują w szpitalach, ale są zatrudniane bezpośrednio przez firmy zewnętrzne, prawie w ogóle nie korzystają z urlopów chorobowych. Bo firmy grożą im zwolnieniami. Salowe zatem sprzątają, roznoszą posiłki i mają bezpośredni kontakt z chorymi podczas przeziębienia i grypy.

Salowa, pielęgniarka i lekarz – to w dawnych czasach trzy najważniejsze osoby na oddziale szpitalnym. „Salowa - to brzmiało dumnie" – wspominają z sentymentem pracownice. Stanowisko salowej jest już jednak prawie niespotykane. Teraz powszechnie  nazywa się je sprzątaczkami. Nawet na poziomie nazewnictwa nastąpiło  obniżenie rangi tego zawodu.

Gdy do szpitali wprowadzono firmy zewnętrzne, jedność między salowymi, pielęgniarkami i lekarzami została rozbita. Salowe, a raczej sprzątaczki, nie są już traktowane z takim szacunkiem jak dawniej, gdyż nie są  członkiniami oddziałowego zespołu. Dyrektorzy szpitali nie składają im życzeń na święta, ani na Dzień Kobiet. Salowe mówią, że czują się przez to traktowane jak "podgatunek człowieka", "zło konieczne", a nawet "jak śmieci”.

Salowe są niezbędnym ogniwem każdego szpitala i to od zaprowadzanego przez nie porządku zależy szybszy powrót do zdrowia pacjentów. Dlatego trzeba przywrócić im godne płace i należny szacunek.

- Katarzyna Duda, współpracowniczka Ośrodka Myśli Społecznej im. F. Lassalle'a badająca warunki pracy pracowników niemedycznych w szpitalach.

Zapraszamy do dyskusji, czekamy na Wasze listy-felietony pod adresem listydoredakcji@gazeta.pl

Lekarze rezydenci w obronie polskiej służby zdrowia

Więcej o:
Komentarze (39)
"Salowa - to brzmiało dumnie - wspominają pracownice. Teraz nazywają je sprzątaczkami" [LIST]
Zaloguj się
  • tedek1

    Oceniono 7 razy 5

    Tanie panstwo ... lepiej placic 500+ nierobom niż dolozyc uczciwie pracujacym te 500+ do pensji.
    Za 5 lat pojawi sie pomysł 1000+ emerytury dla wszystkich, bo nieroby 500+ nie bed mial yco do garnka wlozyc... Tak juz jest na wsi, gdzie na emerytury KRUS placa etatowi podatnicy i przedsiebiorcy. Oczywiscie znajda sie orly polityczne ktore taki pomysł zrealizują niezaleznie od tego czy beda pod szyldem:SLD, AWS, PSL, PiS, PełO, itd. (kolejnosc wg historii rządow politycznych w Polsce)

  • night.owl

    Oceniono 4 razy 4

    Czapki z głoów dla pracy salowych.

  • czechy11

    Oceniono 8 razy 4

    Drogie Panie Salowe w artykule w PiSiwskiej gazetce Do Rzeczy Guru narodu Jarosław Kaczyński powiedział ze premie się należą (oczywiście ie establishmentowi PiS w rządzie). Wy widocznie zbyt ciężko bie pracujecie ale może gdybyście zaczęły ciężej pracować z legitymacja PiS to kto wie niż widelec premie by się znalazły. Narazie jednak to Beata Kempa i Szydło stanowią kwiat narodu.

  • siekieraaxe

    Oceniono 3 razy 3

    Biedne kobiety
    powinny natychmiast przeniesc sie do szkoły,
    na NAUCZYCIELEKI,
    Dostaną 1650 !

  • dudi-w

    Oceniono 3 razy 3

    mnóstwo ludzi zarabia za mało, aby w miarę godnie żyć. Teraz - zupełne minimum na przeżycie to około 2000 na rękę, więc minimalna krajowa nie zapewnia tego! Mamy zachwiana proporcje płac na korzyść grup, gdzie są silne zwiążki zawodowe: czemu górnicy, wykonujący banalnie prostą prace fizyczną, zarabiają 4-5 razy więcej, niż sprzątaczki? Czemu rolnicy nie płaca praktycznie podatków a ich KRUS jest w śmiesznej wysokości? Czemu nauczyciele zarabiaja mniej, niż pielęgniarki czy kasjerki w supermarkecie? I ząden rząd nie porządkuje tego bałaganu!

  • wadera3

    Oceniono 3 razy 3

    Nie wrócą czasy kiedy hierarchia w oddziale szpitalnym zaczynała się od salowej(salowa, ordynator, lekarze, pielęgniarki), to trochę żart, a trochę nie.

  • czarek75

    Oceniono 3 razy 3

    wszedzie tak jest i bedzie dopóki firmy zewnetrzne obsługują. Taki catering jak była kuchnia przy szpitalu to jedzenie było dobre a firmy cateringowe robią obiady z szajsu. Firmy typu ochrona i cliningi to wyzysk kiedyś sprzątaczki robiły 8 godzin /klatki schodowe/ teraz po wprowadzeniu godzinowej 6 godzin i robią to samo cięcie kosztów i wyzysk

  • jan.go

    Oceniono 3 razy 3

    1500 ? Za 1600 zaczyna sie praca sredniego personelu medycznego ci sa starzy maja wyslugi i noce wiec trwaja Jak przypuszczam tak jest w wiekszosci szpitali w Polsce Decydenci mysla dupa znaczy centrum Warszawy

  • onuce-precz

    Oceniono 2 razy 2

    o kurcze, brak życzeń na święta, masakra.
    za komuny jak sie pracowało to każdy wie. teraz to chociaż widać ze pracują a kręgosłupy wysiadają nie tylko w tym zawodzie.pewnie ze 1500 to parszywie mało ale cennik reguluje rynek a nie ustawa. no chyba ze wrócimy do zasyfialej komuny.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX