"Chodzenie do szkoły to praca na pełen etat. Polscy siódmoklasiści są dobijani" [LIST]

Szkoła

Szkoła (Fot. Dawid Chalimoniuk / AG)

- Siódmoklasiści spędzają średnio 40 godzin tygodniowo w szkole - tyle, co dorośli w pracy - pisze dla Gazeta.pl Artur Sierawski, jeden z nauczycieli.

"Wraz z wejściem w życie reformy edukacji minister Anny Zalewskiej nad polską szkołą i uczniami zawisły czarne chmury. Jakby to powiedział poseł Jaki „hatakumba”. Polscy siódmoklasiści są obecnie dobijani przez reformę Zalewskiej.

Dlaczego? Wszystko za sprawą przeładowanej podstawy programowej i nowej siatki godzin. Eksperyment polegający na stłoczeniu materiału z trzech lat gimnazjum do dwóch lat szkoły podstawowej musiał zakończyć się tragicznie. Bo jak zrealizować coś, co było przeznaczone na trzy lata, w dwa lata? 

Uczeń ogólnej 7 klasy szkoły podstawowej spędza w szkole 32 godziny tygodniowo, nie licząc religii lub etyki, WDŻ [wychowanie do życia w rodzinie - red.], doradztwa zawodowego oraz zajęć dodatkowych. A przecież wielu uczniów korzysta z zajęć dodatkowych np. z matematyki. Daje nam to 36 godzin tygodniowo - albo i więcej!

Jeszcze lepiej jest w klasach dwujęzycznych, tu godzin tygodniowo jest 34! Doliczając do tego dwie godziny religii lub etyki, godzinę WDŻ i godzinę doradztwa zawodowego daje nam 38 godzin. A to nie koniec, przecież są jeszcze zajęcia dodatkowe. Bywają także szkoły, gdzie tych godzin jest (!) 41. 

Wbrew temu, co uważają niektórzy, nie jest to powrót do szkoły sprzed 1999 roku, bo w tamtej szkole były 23 godziny tygodniowo. Dzisiaj są to 32 godziny tygodniowo. 

Coraz częściej słyszy się od dyrektorów szkół podstawowych, że 7 klasy nie będą wychodziły na wycieczki, by nie przepadały godziny i podstawa programowa została zrealizowana.

Często siódmoklasiści zaczynają zajęcia o godz. 7.10, a kończą o ogdz. 16.20. Spędzają po dziesięć godzin dziennie w szkole - albo i więcej. Osobę zatrudnioną na umowę o pracę obowiązuje 40-godzinny tydzień pracy, co przelicza się na 8 godzin dziennie. A tu proszę: 12-latkowie siedzą w szkole więcej, niż dorosłe osoby zatrudnione na umowę o pracę.

Pamiętajmy także w jakich warunkach odbywają się lekcje - w zatłoczonych klasach, w stołówkach szkolnych, gdzie uczniowie czują co gotuje się na obiad, czy na korytarzu za zasłoną... To mają być warunki do nauki i rozwoju? Takie są realia polskiej szkoły. Ale przecież to dla dobra uczniów...

A gdzie ci 12-latkowie mają mieć czas dla siebie, czas dla koleżanek i kolegów, a wreszcie czas na odpoczynek?! Oczywiście pani minister odpowie, że to dla dobra dzieci. Więc ja się pytam gdzie tu dobro dziecka?" - pisze Artur Sierawski, nauczyciel historii, Młodzi2017.

Najciekawsze historie pisze samo życie. Jeżeli jest coś, o czym chcesz opowiedzieć, coś skomentować - pisze na adres: listydoredakcji@gazeta.pl.

Zobacz także
  • Piekarnia Mojego Taty "Wybrałam się do osiedlowej piekarni na warszawskiej Ochocie. Tam mój świat legł w gruzach" [LIST]
  • Cmentarz rzymskokatolicki w Radomiu. "Nie kupuj pod cmentarzem majtek, kurtek, butów i chińskiego badziewia" [LIST]
  • Beata Szydło, początek kampanii "Jestem zwykłym Polakiem. Co myślę o PiS? Od dwóch lat mamy drożyznę i gorszy sort" [LIST]
Komentarze (172)
"Chodzenie do szkoły to praca na pełen etat. Polscy siódmoklasiści są dobijani" [LIST]
Zaloguj się
  • tilow3

    Oceniono 33 razy 25

    Jak to się dzieje, że po takich wiadomościach słupki poparcia dla PiS rosną. Może mi to ktoś wytłumaczyć?

  • marudna.maruda

    Oceniono 26 razy 20

    O naiwny, naprawdę myślał, że reforma edukacji miała cokolwiek poprawić uczniom? Toż to zwyczajny biznes- "swoi" zarobili na programach, na podręcznikach, na projektach."Swoi" szkolą nauczycieli, za uczciwą kasę, jak też te wspaniałości wdrażać w życie. A wycieczki spoko, będą, w dodatku obowiązkowe- na "patriotyczne" uroczystości, na pielgrzymki, do kina na "porządne" filmy o aborcji albo życiu najbardziej świetlanych postaci ostatnich lat. A że uczeń wychodzi z domu rankiem, a wraca wieczorem, to nie problem przecież. Szkoła da zupę, mleko i marchewkę, wyedukuje religijnie- podstawowe potrzeby zaspokojone. A jacyś tam koledzy, życie społeczne czy rodzinne? to przeżytek, prezes sam sobie żyje i dobrze mu z tym- wychowujmy nowe pokolenia na wzór prezesa, to będzie jeszcze piękniej...

  • maxthebrindle

    Oceniono 25 razy 17

    'Wbrew temu, co uważają niektórzy, nie jest to powrót do szkoły sprzed 1999 roku, bo w tamtej szkole były 23 godziny tygodniowo. Dzisiaj są to 32 godziny tygodniowo.'
    Nie wiem jak autor, ale ja chodziłem do 'starej' ośmiklasówki, jeszcze za komuny. W 7 klasie miałem - o ile dobrze pamiętam - dwa razy w tygodniu 8 lekcji, dwa razy - 7 i raz 6. Jak by tego nie liczyć - nie chce wyjść 23... A nie mieliśmy, oczywiście, religii. Było za to wiecej matematyki, fizyki, chemii cz mojej ulubinej biologii. Zamiast religii miano najgłupszego przedmiotu bez sensu miało PO (przysposobienie obronne) i WOS, na którym bardzo ideologiczna pani wpajała nam prawdy objawione o przewodniej roli partii oraz tym, że PRL jest demokracją wielopartyjną, bo poza PZPR ma jeszcze ZSL i SD :-) (wiele lat później dowiedziałem się, ze młoda ta niewiasta po zmianach ustrojowych, w wieku już średnim, została nie tylko dyrektorką szkoły, ale także... działaczką katolicką i goracą propagatorką wpływu KK na system edukacji. Wtedy mnie to śmeiszyło, ale potem przyszedł Piotrowicz...)

  • jot 61

    Oceniono 13 razy 13

    minister zalewska to nie przyjaciel dzieci tylko psychopata który je niszczy

  • kemot_73

    Oceniono 10 razy 10

    Mam nadzieję ze Zalewską na starość bedzie opiekował się w jakimś hospicjum absolwent podstawówki po jej pier... reformie i o nią odpowiednio zadba ...!

  • jego-wysokosc

    Oceniono 9 razy 9

    A Zalewska nadal szczerzy zęby i rżnie głupa. Tak się kończy głosowanie na pisią dobrą zmianę.

  • Mirek Łosiak

    Oceniono 7 razy 7

    Niestety ale to co tu napisane to prawda. Moja córka klasa 7 klasa sportowa razem z religią i wdz 41 godzin lekcyjnych. Zaczynamy 7:10 kończymy 15:20 obiad chwila odpoczynku i do lekcji sprawdziany kartkówki lektury i kończymy 20-21 pakowanie mycie i nowa. Do tego dochodzą treningi plus ewentualne zawody w weekend nauki do bierzmowania ( prowadzony dzienniczek konieczne podpisy księdza po mszy ). Dobrze że ja tylko do pracy chodzę 😉

  • xandx

    Oceniono 13 razy 7

    może trzeba im jeszcze dołożyć religii ze dwie godziny bo mają jej jeszcze mało..... i może faszysta ziemiec ich będzie jej uczył pod okiem swojego guru faszysty gnoma.....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje