Tragedia na kuligu w Wiśle. W trakcie zmarł jeden z koni. "Różne rzeczy się zdarzają i tyle"

Tragedia podczas kuligu. Radosną zabawę odbywającą się kosztem zaprzęgniętych zwierząt przerwał nagły upadek jednego z dwóch koni, które ciągnęły sanie. Po chwili okazało się, że zwierzę nie żyje.

Do wydarzenia doszło 17 lutego około północy w miejscowości Wisła Czarne podczas kuligu.

Nagle przy saniach przewrócił się jeden z koni. Po podejściu do konia zobaczyłam, że nie ma z jego strony żadnej reakcji. Dotykałam konia i mimo, że nie jestem lekarzem uważam że koń nie żył, umarł na miejscu. Zjeżdżając w dół sańmi konie biegły bardzo szybko cała trasę! Analizując całą sytuację uważam, iż sanie mogły być przeładowane. Siedziało na nich 14 osób  i konie biegły za szybko…

- relacjonowała w rozmowie z organizacją Viva! kobieta, która była świadkiem zdarzenia.

Koń zmarł w trakcie kuligu w Wiśle

Fundacja, która prowadzi m.in. kampanię przeciwko transportowi i ubojowi koni, szuka świadków zdarzenia. Sprawę śmierci konia zamierza zgłosić prokuraturze. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, przeciążanie ich pracą to przestępstwo.

Poruszający film z kuligu, który fundacja umieściła na Facebooku, wyświetlono już prawie 50 tys. razy. Słychać na nim m.in. płacz i krzyki kobiety, która przejęła się losem zwierzęcia. W pewnym momencie kobieta krzyczy: - Do czego ty, k***a, doprowadziłeś, gnoju? Nie odpuszczę ci tego - mówi łamiącym się głosem. Woźnica odpowiada: - Powiedzieliśmy "do autobusu". Koniec kuligu, nie? - mówi.

Chwilę później inny mężczyzna tłumaczy zebranym: - Różne rzeczy się zdarzają i tyle - stwierdza.

Przedstawiciele fundacji twierdza, że wcześniej otrzymywali sygnały o złym traktowaniu koni w Wiśle Czarnej. Sprawę bada policja.

 Weterynarz został wezwany na miejsce przez właściciela konia. Lekarz wykluczył znęcanie się na zwierzęciem. Koń nie padł z wycieńczenia czy zaniedbania. Przyczyną śmierci była niewydolność krążeniowa, prawdopodobnie zator

- powiedział w rozmowie z Onetem mł. asp. Krzysztof Pawlik z komendy policji w Cieszynie. Dodał ,że lekarz odstąpił od sekcji, gdyż nie miał zastrzeżeń.

Pawlik przekazał, że funkcjonariusze przesłuchali już woźnicę, który ma 40-letni staż w pracy ze zwierzętami, a także  właściciela konia.

- Nie udzielamy żadnych informacji - powiedziała osoba z firmy, która zorganizowała kulig w rozmowie z bielską „Gazetą Wyborczą”.

Dokarmiasz ptaki chlebem? Nie rób tego. Możesz im tylko zaszkodzić

Więcej o:
Komentarze (10)
Wisła: podczas kuligu zmarł jeden z koni, które ciągnęły sanie
Zaloguj się
  • Roman Nowicki

    Oceniono 4 razy 4

    Bo prawdziwych górali już nie ma,nawet nigdy nie było, zawsze byli łakomi na dutki, nawet za wszelką cenę, więc co się dziwić, że tak postępują, dla tego czegoś liczy się tylko pieniądz, a nie jakiś tam koń, dla nich to maszyna i tyle, a te ich serki to ściema, bo krowie mleko gnoje dają, a ludzie biorą jak głupie bo niby jakieś tam oscypki, góralskie, niezła bania hahaha

  • kocurimysza

    0

    Mialy byc Melex i co za malo Dusiow Goral i Zyd na jednym wozie jada .

  • Oceniono 1 raz -1

    Niewiem co mają obrońcy zwierząt za rozumek ,koń zaprzegowy, zgodnie z naturą ciągnie wóz ,sanie,kłody,pług,brony itp.... za to ,pies zgodnie z naturą nie powinien mieszkać w bloku wielorodzinnym.Może obroncę zwierząt wyprowadzimy dwa razy dziennie, aby zrobił siusiu i kupkę pod oknem sasiada a pobiegać to może sobie, w pokoju 2m/2,czysta przyjemność,dla psa i obrońcy zwierząt

  • pomaranczowoczarny

    Oceniono 7 razy -3

    Pisałem już na wyborczej za co mnie nawiedzone panie zjadły, zwierzęta zdychają a ludzie umierają tak jest przyjęte w języku polskim jak również w kodeksie karnym.
    Na gazecie nie szczujecie już ludzi jak na wyborczej insynuacjami gaji? że koń został zamęczony? wiecie ilu ludzi tak kończy życie każdego dnia?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX