Pani Joanna napisała do nas: "Likwidują schronisko. Ucierpią psy". Pojechaliśmy na miejsce z kamerą

'Jesteśmy wolontariuszami schroniska dla bezdomnych zwierząt w Krzesimowie i naprawdę zdajemy sobie sprawę, iż ten temat dla wielu może wydać się błahy, ale my naprawdę potrzebujemy pomocy' - napisała do naszej redakcji pani Joanna, wolontariuszka schroniska.

Otóż, jak opisuje sprawę pani Joanna, schronisko mieści się na terenie Lasów Państwowych, od których dzierżawiony jest grunt. Psy, które tu trafiają, pochodzą z gmin Świdnik, Poniatowa, Cyców, Piaski, Jabłonna, Urszulin. Niestety, od jakiegoś czasu, decyzją urzędników do schroniska nie są już przyjmowane zwierzęta. Dlaczego? Ponieważ przytułek jest w trakcie wygaszania. Czyli likwidacji. Została także wyznaczona data zamknięcia schroniska. To wiosna przyszłego roku.

Pani Joanna w przesłanym do redakcji liście napisała: 'Jeśli nie uda nam się rozdać psów do 31 marca 2018 roku, to zostaną one rozwiezione po różnych, często jak najtańszych schroniskach. Takie miejsca to najczęściej bilet w jedną stronę.'

Postanowiliśmy interweniować i odwiedziliśmy z kamerą opisane schronisko. Po miejscu oprowadzają nas Joanna, która napisała do nas list, oraz Ola i pani Krystyna, czyli opiekunki psów. Na pierwszy rzut oka było widać, że przytułek dla zwierząt faktycznie jest przepełniony. - Mamy do rozdania niemal trzysta psów - pani Ola.

Ale to nie jedyny problem, z jakim boryka się schronisko. To także problemy finansowe. Stare klatki i brak chodników. Wolontariusze nie kryją, że pieniędzy brakuje: - Warunki tutaj są kiepskie. Dużo psiaków, mało miejsca i 4 złote dziennie na psa. To tragedia - mówią opiekunki psów.

Jednym słowem, dzieje się źle. Potwierdza to dyrektorka schroniska, która przyznaje, że problem rozwiążą szybkie i częste adopcje: - Jak pan sam widzi, gdyby każdy wziął pieska, to kryzys sam by się rozwiązał.

Dlatego opiekunowie robią wszystko, by przed nadejściem wiosny, każdy z podopiecznych znalazł nowy dom. - To jest teraz najważniejsze, aby zwierzęta oddać w dobre ręce i nie dopuścić, by zostały rozwiezione po innych schroniskach - mówi Ola. Pani Krystyna dodaje: - Są różne psy, więc każdy znalazłby tu dla siebie przyjaciela. Dla sportowców polecamy psy energiczne, dla starszych ludzi bardziej spokojne i mniejsze. Jak ktoś potrzebuje dużego psa, który ma chronić domu to znajdzie.

- Adopcje stoją w miejscu - mówi pani Joanna. I dodaje: - A czas się kończy. Dlatego apelujemy. Odwiedzajcie Krzesimów, a przy okazji nasze schronisko i zabierajcie psy. Jako ludzie, jesteśmy tym zwierzętom to po prostu winni.

Komentarze (3)
Pani Joanna napisała do nas: "Likwidują schronisko. Ucierpią psy". Pojechaliśmy na miejsce z kamerą
Zaloguj się
  • Ania Lewandowska

    0

    Tzn . nie rozumiem ''rozdac psy''to przeciez nie przedmioty czy wolontariuszkom jest obojetne czy trafia na lancucch czy nadal beda sie rozmnazac ..? Zajmuje sie adopcjami i zawsze sprawdzam w jakie warunki oddaje psa tzn czy oge oddac do adopcji czy tez nie,nigdy nie oddam psa na lancuch ,gdzie czesto dostaja zwierzaki resztki lub wogole raz w tygodniu cos..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX