Znany działacz Partii Zieloni zmarł po wizycie w klubie. Znajomi szukają świadków

Adam Pieszczuk, działacz Partii Zieloni, zmarł nagle podczas operacji. Nieoficjalnie wiadomo, że mężczyzna wcześniej doznał urazu. Jego znajomi i przyjaciele proszą o zgłaszanie się świadków , którzy mogliby rzucić więcej światła na okoliczności zdarzenia.

"Nasz przyjaciel Adam całym sercem był aktywistą miejskim i orędownikiem praw osób niepełnosprawnych. Nieustannie starał się, żeby jego Opole było miastem, które daje równe szanse każdemu mieszkańcowi i mieszkance i które nikogo nie wyklucza. Rodzinie i bliskim przekazujemy wyrazy najszczerszego współczucia" - napisali m.in. koledzy z partii Zieloni na oficjalnym profilu na FB.

Jak podaje opolska "Gazeta Wyborcza", z nieoficjalnych informacji wynika, że Adam Pieszczuk zmarł w piątkową noc podczas operacji po urazie. Na razie nie wiadomo w jakich okolicznościach doszło urazu.

W piątkowy wieczór Adam Pieszczuk był widziany w klubie Kubatura w Opolu. Jego znajomi poszukują świadków, którzy mogli widzieć co dokładnie wydarzyło się w klubie.

Adam Pieszczuk przełamywał bariery

"Wyborcza" przypomina, że Pieszczuk przez wiele lat był związany z SLD. Po przegranych wyborach samorządowych w 2014 roku Pieszczuk odszedł z Sojuszu z powodu różnic dzielących go z regionalnym liderem ugrupowania Piotrem Woźniakiem. Następnie związał się Partią Zieloni.

Oprócz działalności politycznej Adam Pieszczuk szefował także fundacji Synergia. Jej celem było przełamywanie barier i stereotypów na temat osób niepełnosprawnych.

Adam Pieszczuk miał 38 lat.

Więcej o: