Kto jest kim we francuskich wyborach? Lider sondaży przypomina Belkę, a jego konkurentka... Leppera

Francuscy wyborcy dawno nie byli tak niezdecydowani - głosy w sondażach są niemal po równo rozdzielone między czworo głównych kandydatów. Praktycznie każdy z nich ma szanse na prezydenturę. Co trzeba o nich wiedzieć i kogo z polskiej polityki najbardziej przypominają?

Dla 11 kandydatów we francuskich wyborach - a właściwie czwórki, która ma realne szanse na prezydenturę - rywalizacja jest na ostatniej prostej.

Pierwsza tura wyborów odbywa się już dziś. Lokale wyborcze będą otwarte w godz. 8-19, a w dużych miastach o godzinę dłużej. Według sondaży nikt nawet nie zbliża się do przekroczenia progu 50 proc. głosów. Oznacza to, że prezydent zostanie wyłoniony w drugiej turze 7 maja.

Tuż przed pierwszą turą wyborów prezydenckich we Francji spadają notowania centrysty Emmanuela Macrona i kandydatki skrajnej prawicy Marine Le Pen, ale nadal wyprzedzają oni pozostałych rywali. Mniejsze szanse na drugą turę mają kandydat prawicy François Fillon i skrajnie lewicowy Jean-Luc Mélenchon. Co trzeba wiedzieć o kandydatach?

Emmanuel Macron

Emmanuel MacronEmmanuel Macron Fot. AP Photo/Christophe Ena

Macron to był bankier i minister, a jeśli wierzyć sondażom - także przyszły prezydent Francji. Niezależny kandydat należał kiedyś do partii socjalistycznej i był ministrem w lewicowym rządzie za prezydentury François Hollanda. Teraz to jednak kandydat "ani z lewicy, ani z prawicy". W zeszłym roku stworzył własną partię En Marche! (co można przetłumaczyć jako "Naprzód!").

Najmłodszy, bo zaledwie 39-letni kandydat, nigdy nie został wybrany na żaden urząd publiczny. Pomimo braku doświadczenia w przeciwieństwie do reszty głównych kandydatów, Macronowi udało się wybić na czoło sondaży. W ostatnich tygodniach szedł łeb w łeb z Marine Le Pen, by wyprzedzić ją w ostatnich badaniach preferencji wyborców. 

W sondażu z tego tygodnia zajął pierwsze miejsce z wynikiem 23 proc. Jednak nawet jeśli w pierwszej turze Le Pen go wyprzedzi, to Macron i tak pozostanie faworytem. Wg sondażu Opinionway jeśli ta dwójka zmierzy się 7 maja, to na centrystę zagłosuje 64 proc., a na szefową Frontu Narodowego - 36 proc. uczestników głosowania.

Macron to najbardziej proeuropejskich z głównych kandydatów. - Wzmocnimy sojusz z Niemcami, by odbudować Europę naszych ambicji - mówił Macron, który określa się jako "kandydat postępu". Od innych różni go też twardsze stanowisko wobec Rosji. - Trzeba rozmawiać z Rosją, bo jest to wielki kraj, ale nie przymykając oczu na przypadki łamania praw człowieka - podkreśla.

Poprosiliśmy naszego dziennikarza politycznego, Michała Protaziuka, o ocenienie, kogo z polskiej polityki najbardziej przypominają mu kandydaci:

Gdyby Marcon był postacią z polskiej polityki, byłby to... Marek Belka. Obaj mają doświadczenie w administracji rządowej (choć tu doświadczenie Belki jest znacznie większe) i instytucjach finansowych, jednak nie pełnili żadnego stanowiska obsadzanego w wyborach. Byli związani z partiami lewicowymi, ale ich poglądy są bliższe centrum.

Marine Le PenMarine Le Pen Fot. AP Photo/Jean-Francois Badias

- To prawie koniec Unii Europejskiej - mówi na wiecach i w wywiadach Marine Le Pen, kandydatka skrajnie prawicowego i prorosyjskiego Frontu Narodowego. Te słowa mogą się spełnić, jeśli Le Pen zwycięży w wyborach. - Wydobędę Francję z więzienia UE - zapowiadała w kampanii. Jeśli pod rządami Le Pen Francja rzeczywiście opuściłaby Unię, mogłoby to oznaczać koniec istnienia całej wspólnoty. 

Czy jednak kandydatka Frontu Narodowego zwycięży? Przez długi czas prowadziła w sondażach wyników pierwszej tury wyborów. Także teraz plasuje się tuż za liderem z wynikiem 22,5 proc. Jednak według sondażu dla dziennika "Le Monde" Le Pen przegra w drugiej turze niezależnie od tego, który z tych trzech polityków będzie jej rywalem. Największe szanse miałaby prawdopodobnie przeciw skrajnie lewicowemu Mélenchonowi. 

Wyjście z UE to tylko jedno ze skrajnych postulatów Le Pen. Jest ona przeciwna imigracji i globalizacji, postuluje zakaz noszenia ubiorów religijnych (nie tylko burki, ale też chusty na głowie, jarmułki i turbanu). Jej antyimigrancka retoryka nie ogranicza się do muzułmanów. Piętnuje tzw. "pracowników delegowanych" - jak nazywa się obywateli UE zatrudnionych w firmach ze swego kraju, ale pracujących zagranicą. We Francji najliczniejszą grupę stanowią Polacy. Kandydatka FN uważa też, że Francja powinna wyjść spod wspólnego dowództwa NATO.

Le Pen jest określana jako antyeuropejska, jest za to otwarcie prorosyjska. W połowie marca spotkała się w Moskwie z Władimirem Putinem. Zapowiedziała wtedy, że jeśli wygra wybory, będzie rozważać, co mogłaby zrobić w celu szybkiego zniesienia sankcji unijnych wobec Rosji. - Nie mamy powodu, żeby rozpoczynać nową zimną wojnę z Rosją - mówiła. Ukrainę określa jako "część rosyjskiej strefy wpływów", a konflikt w Donbasie jako "wojnę domową".  Mówiła, że jej pogląd na sytuację na Ukrainie jest " zbieżny z rosyjskim". Rosyjski bank federalny przez lata udzielał Frontowi Narodowemu milionowych kredytów.

Gdyby Le Pen była postacią z polskiej polityki, byłby to... Andrzej Lepper. Oczywistą różnicą między politykami jest kwestia imigracji. Jednak to, że Lepper nie poruszał tego tematu, wynikało z tego, iż nie była to wtedy sprawa budząca emocje. Le Pen i Leppera łączy z kolei sprzeciw wobec Unii Europejskiej, populizm gospodarczo-społeczny i patriotyzm bez zabarwienia religijnego. Zarówno Le Pen, jak i Lepper głosili antyestablishmentowe hasła, choć w rzeczywistości nie unikali powiązań z różnymi grupami interesów i partiami. 

François Fillon

François FillonFrançois Fillon Fot. AP Photo/Christophe Ena

Doświadczony polityk centroprawicy i były premier Francois Fillon przez długi czas był faworytem przedwyborczych sondaży. Jego konserwatywne propozycje trafiały do wielu wyborców, a jednocześnie jawił się jako bezpieczna alternatywa dla skrajnej Le Pen.

Jednak Fillon także był krytykowany za pobłażliwość wobec Rosji. Poważnie zaszkodziły mu również afery finansowe. Po raz pierwszy zdarza się, że o prezydenturę we Francji ubiega się poważny kandydat, przeciwko któremu postawiono formalne zarzuty.

Afera wybuchła pod koniec stycznia, gdy tygodnik satyryczny "Le Canard Enchaine" podał, że żona kandydata Penelope Fillon zarobiła ponad 830 tys. euro za wieloletnią pracę jako asystentka parlamentarna męża. Oboje usłyszeli w tej sprawie zarzuty. 12 marca tygodnik "Le Journal du Dimanche" poinformował, że Fillon pozwalał, by fundowano mu garnitury kosztujące wiele tysięcy euro. Z tego powodu prokuratura rozszerzyła dochodzenie o podejrzenie płatnej protekcji.

Obecnie Fillon plasuje się na trzecim miejscu w sondażach z wynikiem 19,5 proc. Choć odstaje od Le Pen i Macrona, to nie jest bez szans na drugą turę. Gdyby w niej zmierzył się z Le Pen, szefowa FN poniosłaby porażkę, z kolei w starciu z Macronem Fillon przegrałby głosowanie - wynika z aktualnych sondaży.

Fillon obiecuje modernizację i przywrócenie "należnego miejsca Francji". Od muzułmanów żyjących we Francji zażądał "jednoznacznego odrzucenia nierówności między kobietami i mężczyznami i (zaprzestania) banalizacji antysemityzmu".

Mówiąc o Unii Europejskiej, Francois Fillon przedstawił się jako "suwerenista, który walczy o suwerenną Europę". "Tylko ja mówię wam, że lepiej jest ratować Europę niż uciekać z niej" - przekonywał.

Gdyby Fillon był postacią z polskiej polityki, byłby to... Andrzej Duda. Obaj politycy wywodzą się z dużych partii prawicy. Zarówno Duda, jak i Fillon maja za sobą doświadczenie polityczne, choć w przypadku francuskiego kandydata jest ono większe. Łączą ich także konserwatywne poglądy, retoryka zwracająca uwagę na bezpieczeństwo i przywiązanie do chrześcijańskich wartości.

Jean-Luc Mélenchon

Jean-Luc MélenchonJean-Luc Mélenchon Fot. Lionel Bonaventure / AP

Skrajnie lewicowy Jean-Luc Melenchon jako 65-latek jest najstarszym z czwórki liczących się dziś kandydatów. Ma także najmniejsze spośród nich szanse na wejście do drugiej tury. Jednak w sondażach nie brakuje mu wiele do Fillona - wjednym z ostatnich badań uzyskał 19 proc. głosów. 

Melenchon działa w lewicowych partiach od połowy lat 70. Pełnił funkcje w rządzie i samorządach lokalnych, a na urząd prezydenta kandyduje po raz drugi. Stworzony przez niego ruch "Nieuległa Francja" poparły niektóre partie socjalistyczne i komunistyczne, w tym Partia Lewicy. 

Opowiada się za silną redystrybucją dóbr i programami socjalnymi, a także 100-procentowym podatkiem dochodowym dla osób zarabiających ponad 360 tys. euro rocznie. Jest za liberalizacją polityki imigracyjnej oraz legalizacją marihuany

Melenchon ostro krytykuje Unię Europejską zarzucając jej instytucjom "skorumpowany neoliberalizm". Nie jednak ma tak radykalnych poglądów na UE jak Le Pen - jest za reformą wspólnoty, a nie opuszczeniem jej przez Francję. Opowiada się natomiast za opuszczeniem przez Francję struktur NATO. 

W czasie kampanii Melenchon zasłyną nie tylko radykalnymi propozycjami, ale też korzystaniem z nowinek technicznych. Pojawiał się na wiecach wyborczych w kilku miejscach na raz, korzystając z... hologramów. 

 
Gdyby Mélenchon był postacią z polskiej polityki, byłby to... Piotr Ikonowicz. Będący w podobnym wieku politycy mają za sobą doświadczenie parlamentarne. W swojej karierze współpracowali z różnymi partiami lewicowymi, a także angażowali się w ich tworzenie. W swoich programach podkreślają problem nierówności społecznych, mają hasła antysystemowe i krytykują neoliberalizm. Ikonowicz nie jest jednak tak ostrym przeciwnikiem UE, jak Melenchon. Obaj są przeciwni NATO. 

Te wybory mają kluczowe znaczenie dla przyszłości UE. Kto zostanie prezydentem Francji?

Te wybory mają kluczowe znaczenie dla przyszłości UE. Kto zostanie prezydentem Francji?

Więcej o:
Komentarze (74)
Kto jest kim we francuskich wyborach? Lider sondaży przypomina Belkę, a jego konkurentka... Leppera
Zaloguj się
  • sparky6

    Oceniono 21 razy 7

    Publikowanie fałszywych sondaży powinno być karane tak samo jak fałszowanie np. wyników spółek giełdowych.

  • kwiatekkk

    Oceniono 26 razy 6

    Biedroń, Biedroń, Biedroń i Korwin-Mike w spódnicy. Nic dobrego z tego nie będzie...

  • zomotradycja

    Oceniono 25 razy 5

    Przed wyborami w USA gazetka szczuła na Trumpa że to niby kolega Putina.

  • sparky6

    Oceniono 29 razy 5

    "4 tys. głosów w mojej sondzie zrobionej w ten sam sposób jak "sondaż" ZPR zwanego Pollster @sjastrzebowski i Tusk nie przekroczył 15%."

  • sparky6

    Oceniono 22 razy 4

    SZOKUJĄCE DANE! Tylko 5,4 proc. imigrantów przybywających do Europy to faktycznie uchodźcy!

  • wolverine_14

    Oceniono 22 razy 4

    Co za idiotyczne porownania!

    Macron to taki Petru/Morawiecki.
    Fillon... Tusk z lat <2005, Wipler czy Gowin przed przystąpieniem do PiSu.
    Le Pen to taki Zawisza w spodnicy.
    Melenchon... najbardziej pasuje chyba Zandberg, aczkolwiek mają inne zdsnie na temat nato i ue. Ikonowicz jest zbyt mało teczowy.

  • proteusz33

    Oceniono 11 razy 3

    Kto jest kim we francuskich wyborach? Lider sondaży przypomina Belkę, a jego konkurentka... Leppera
    *************
    Czyli dżuma i cholera

  • 31.februarius

    Oceniono 19 razy 3

    "Lider sondaży przypomina Belkę, a jego konkurentka... Leppera"

    He he he,
    no dobra, to się pobawmy; Le Pen tak "przypomina" Le Ppera, jak zwiedzanie Luwru kopanie buraków.

    Panu Strzałkowskiemu i "naszemu dziennikarzowi politycznemu" Protaziukowi pozwolę sobie przeciwstawić moją prognozę;
    Maryna wygra dzisiaj "w cuglach", jednak najprawdopodobnie nie absolutną większością, dlatego 7. maja będzie heca pt. huzia na Marinę, bez względu na to, który sierota powłóczy się do drugiej rundy.
    W odwodzie jest oczywiście powtórka z wiedeńskiej "nocnej (22/23.05.16) zmiany"!

    Innymi słowy, w dzisiejszych wyborach idzie o być albo nie być Francji i Francuzów (nie mylić z Francuzami i Belgami!) ...

  • lotus2008

    Oceniono 1 raz 1

    A mnie prosorosowy pan Strzalkowski, przypomina barana. Zawsze sadzilem, ze FN jest przede wszystkim profrancuski, na szczescie redaktorzy GW mnie oswiecili.
    Prorosyjski Front Narodowy, prorosyjski Front Narodowy... Hm, jak to jest w polityce...? Jesli z kims nie chce sie wspolpracowac, na przyklad z eurokracja Unii Europejskiej, to szuka sie innych partnerow do wspolpracy. Pomyslmy... z kim Francja moglaby wspolpracowac, skoro po dziesiatkach lat wspolpracy z UE, okazuje sie ta wspolpraca niekorzystna... Pomyslmy. Kto tu na swiecie jest potega. USA, Rosja, Chiny, Unia. Unia odpada. To moze sprobujmy wspolpracy z USA Trumpa, albo Rosja Putina. Ups, no to jestesmy prorosyjscy. Proamerykanscy juz nie, bo proamerykanski, to okreslenie majace pozytywny wydzwiek, a przeciez nie o to chodzi, aby pokazywac nas w pozytywnym swietle. Jeszczeby Strzalkowski z Protaziukiem robote stracili (a nastepna fala zwolnien na Czerskiej, juz sie zbliza).
    p.s.: oby sie stalo tak, ze jutro niektorzy beda mieli kwasne miny. Oby.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX