Internauci zrobili z niego mema. Teraz może pomóc zebrać pieniądze na szkołę dla swojej wioski

Kiedy artysta Solomon Adufah zamieścił w sieci zdjęcie pilnie uczącego się Jake'a nie przypuszczał, że malec stanie się obiektem żartów internautów. Teraz dzięki rozgłosowi w mediach społecznościowych Adufah jest na dobrej drodze aby zebrać pieniądze na sfinansowanie edukacji dla całej wioski afrykańskiego chłopca.

Mały czarnoskóry chłopiec siedzi w szkolnej ławce i ze skupioną miną pisze coś na kartce papieru. To Jake Amo, który w momencie zrobienia fotografii miał 4 lata. Jego zdjęcie stało się jednym z najchętniej udostępnianych w ciągu ostatnich paru tygodni memów, głównie w Afryce.

Zdjęcie zrobił fotograf Carlos Cortes (zdobywca CBS Chicago Emmy Award), a w styczniu tego roku w mediach społecznościowych zamieścił je Solomon Adufah, artysta pochodzący z Ghany. Oto oryginalna fotografia:

 

 

27-letni Adufah studiuje sztuki piękne na University of Illinois w Chicago. W sierpniu 2015 roku udał się w podróż do Ghany ze swoim przyjacielem i managerem Cortesem, który dokumentował jego pracę z dziećmi.

W ramach swojego projektu Homeland Series artysta odwiedzał różne społeczności w Ghanie i innych afrykańskich krajach pomagając dzieciom z ubogich rodzin. Dostarczał im przybory naukowe i prowadził warsztaty twórcze.

Jedne z zajęć odbywały się w szkole w miejscowości Asempanaye, gdzie podopiecznym Adufaha był właśnie Jake. 

Każdego dnia w klasie rysowaliśmy i poszerzaliśmy naszą kreatywną wyobraźnię. Wszystkie dzieci były bardzo chętne do nauki i zadawały wiele pytań. Chciały wiedzieć tak wiele

- opowiada Adufah w rozmowie z portalem This Is Africa.

Po zakończeniu pracy nad projektem Cortes i Adufah wrócili do Stanów Zjednoczonych. Nie wiedzieli wówczas, że na zdjęciach uwiecznili przyszłą gwiazdę internetu.

Ten jednak rządzi się własnymi prawami. W tym przypadku jego użytkownicy przerobili zdjęcie Jake’a na memy. W jednym chłopiec został zilustrowany jako niewzruszony ochroniarz, w innym jest zblazowanym artystą, który podpisuje kontrakt bez czytania go w całości.

 

 

Kiedy Adufah zorientował się, że zdjęcie stało się viralem, nie wiedział, jak zareagować. Martwił się, że internauci naśmiewają się z Jake’a. Na początku w ogóle nie zamierzał komentować tej sprawy. Ostatecznie zmienił jednak zdanie.

Przypomniałem sobie moment kiedy pomyślałem: A gdyby tak wszystkie te lajki przekształcić w rzeczywiste fundusze by pomóc?

- zdradza w wywiadzie dla BBC.

Artysta postanowił zrealizować swój pomysł. Uruchomił zbiórkę pieniędzy licząc na to, że historia Jake’a zainspiruje innych do przekazywania materialnego, a nie tylko wirtualnego wsparcia.

 

 

W ciągu 24 godzin od zapoczątkowania akcji na cel oddano 2 tys. dolarów. Obecnie zebrano już ponad połowę zakładanej sumy. Adufah chce uzbierać 20 tys. dolarów.

Artysta chce powrócić do Ghany, do wioski Jake’a, by dalej uczyć dzieci i dostarczyć im niezbędnych przyborów do nauki. Teraz dzięki rozgłosowi, jaki internauci nieświadomie nadali chłopcu, być może uda się zebrać fundusze na dalszą edukację nie tylko Jake'a, ale i całej wioski Asempanaye.

Te dzieci potrzebują porządnych mundurków, butów, strojów sportowych. W związku z ciągłymi przerwami w dostawie prądu w Ghanie czasami dzieci mają trudności w odrabianiu pracy domowej wieczorami (...). Chcę dostarczyć alternatywny generator w przypadku odcięcia prądu

- pisze Adufah na stronie akcji.

 

Więcej o: