Wybory samorządowe 2018. Brakuje członków obwodowych komisji wyborczych? "Sytuacja jest dramatyczna"

Wciąż brakuje chętnych do pracy w komisjach wyborczych - donosi "Gazeta Wrocławska". Zdaniem jednego z urzędników wyborczych z Oławy "sytuacja jest dramatyczna", a organizacja wyborów może być zagrożona.

Zgodnie z kalendarzem wyborczym ustalonym po nowelizacji kodeksu wyborczego ze stycznia 2018 roku, termin zgłaszania kandydatów na członków obwodowych komisji wyborczych mija dzisiaj, czyli 21 września o godzinie 24:00. Okazuje się, że w województwie dolnośląskim sytuacja jest trudna, a chętnych do pracy wciąż brakuje. O podobnej sytuacji pisaliśmy na początku września, gdy kończył się termin przyjmowania zgłoszeń na członków terytorialnych komisji wyborczych, a w województwie łódzkim brakowało ponad 500 urzędników wyborczych.

Brakuje chętnych do pracy w obwodowych komisjach wyborczych. Czy organizacja wyborów możne być utrudniona?

- Sytuacja jest dramatyczna, jeżeli do 30 września nie powołamy obwodowych komisji wyborczych, to przeprowadzenie wyborów samorządowych może okazać się bardzo poważnie utrudnione – w rozmowie z „Gazetą Wrocławską” mówi Tomasz Michalewski, urzędnik wyborczy z Oławy.

Wypróbuj nasz newsletter z sekcją o wyborach samorządowych. Kliknij, aby się zapisać

Skąd wynikają trudność związane ze skompletowaniem zespołu obwodowych komisji wyborczych? Przede wszystkim ze zmiany przepisów. Podczas tegorocznych wyborów samorządowych będzie potrzebne dwa razy więcej urzędników wyborczych niż w wyborach poprzednich. Ma to związek z nowelizacją kodeksu wyborczego, która podzieliła okręgowe komisje wyborcze na dwa zespoły – pierwszy z nich zajmuje się bieżącą obsługą wyborów, m.in. wydaje listy, drugi z kolei liczy głosy, gdy lokale wyborcze zostaną zamknięte. W związku ze zmianą przepisów podczas wyborów samorządowych 2018 potrzebnych jest prawie pół miliona osób do pracy w komisjach.

Trudna praca, niska płaca. Polacy nie chcą pracować w obwodowych komisjach wyborczych

Portal money.pl tłumaczy, że brak chętnych do pracy w obwodowych komisjach wyborczych może być związany z tym, że wybory samorządowe są dużym wyzwaniem organizacyjnym. Wybory prezydenckie są łatwiejsze pod względem obsługi – każdy wyborca otrzymuje tylko jedną kartę do głosowania, a kandydatów jest mniej, więc łatwiej jest liczyć głosy po zakończeniu głosowania. W wyborach samorządowych 2018 każdy wyborca będzie głosował przy użyciu trzech lub czterech różnych kart. Przypomnijmy, że za pracę w obwodowej komisji wyborczej można zarobić od 300 do 380 złotych (wyższa dieta należy się przewodniczącemu komisji).

Wybory samorządowe odbędą się zgodnie z przepisami. "Sytuacja jest adekwatna do rzeczywistości"

O prawidłową organizację wyborów samorządowych 2018 nie boi się Tomasz Szczepański, dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego we Wrocławiu - Sytuacja jest adekwatna do rzeczywistości. Komitety zgłaszają kandydatów do 21 września, dopiero po tym terminie będziemy mieli jasny obraz sytuacji. Nie można więc mówić, że sytuacja jest dramatyczna, kiedy jeszcze nie upłynął termin zgłaszania kandydatów – powiedział w rozmowie z „Gazetą Wrocławską.

Na powołanie obwodowych komisji wyborczych komisarze wyborczy mają czas do 30 września.

Już 21 października wybierzemy władze samorządowe

Więcej o:
Skomentuj:
Wybory samorządowe 2018. Brakuje członków obwodowych komisji wyborczych? "Sytuacja jest dramatyczna?
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX