Trzech mężczyzn molestowało co najmniej 31 dzieci. W śledztwie zniknął ważny dowód - walizka

To jedno z największych śledztw dotyczących molestowania seksualnego dzieci. Przestępczy proceder trwał 10 lat, ofiarami padło co najmniej 31 dzieci. Śledczym zniknęła jednak walizka zawierająca cenny materiał dowodowy.

Na kempingu w Luegde (Nadrenia Północna-Westfalia) przez 10 lat dochodziło do molestowania seksualnego i filmowania dzieci. Ofiary mają od 4 do 13 lat. Do tej pory policja zidentyfikowała 31 dzieci, a w areszcie śledczym przebywa trzech mężczyzn.

Teraz wyszło na jaw, że w komisariacie policji w Detmold (należącym do Lippe) już przed tygodniami zniknął materiał dowodowy. - Chodzi o aluminiową walizkę i paczkę zawierające 155 nośników danych - poinformował minister spraw wewnętrznych Nadrenii Północnej-Westfalii Herbert Reul. Nazwał to "policyjną nieudacznością".

"Na granicy wytrzymałości"

Rząd Nadrenii Północnej-Westfalii zapowiedział na przyszły tydzień specjalne posiedzenie komisji spraw wewnętrznych, która zajmie się tą sprawą. Opozycyjna SPD widzi w aferze materiał do powołania dalszej parlamentarnej komisji śledczej.

Szef MSW przyznał w rozgłośni WDR, że zawiodły instytucje, a resort spraw wewnętrznych ma teraz obowiązek wyjaśnienia sprawy.

Policjanci bronią się, wskazując na ogromne braki personalne. - Od lat moi koledzy w Lippe alarmują, że pracują na granicy wytrzymałości - powiedział WDR Sebastian Fiedler, szef Związku Niemieckich Funkcjonariuszy Policji Kryminalnej. - W końcu dało się we znaki, co oznaczają braki personalne - stwierdził.

Błędy w analizie

Teraz specjalny zespół śledczy Krajowego Urzędu Kryminalnego próbuje ustalić, jak mogło dojść do utraty cennego materiału dowodowego. Prokuratura w Detmold poinformowała, że dowodów tych nie można znaleźć przez "nieostrożne obchodzenie się z nimi", ale że nie zostały one skradzione. Chociaż kradzieży nie można wykluczyć.

Szef landowego MSW Reul powiedział, że tylko trzy płyty kompaktowe z zagubionego materiału zostały poddane analizie. Nie znaleziono na nich jednak niczego podejrzanego. Nie można wykluczyć, że na płytach kompaktowych i płytach DVD o łącznej objętości 0,7 terabajtów znajdował się materiał zawierający pornografię dziecięcą. Policja popełniła także "ogromne błędy" przy analizie nośników danych. Materiał dowodowy musi bowiem zostać skopiowany, tymczasem policja zrobiła kopie tylko trzech płyt kompaktowych.

W Detmold ze swoich obowiązków został zwolniony jeden z funkcjonariuszy policji zajmujący kierownicze stanowisko. Zarzucono mu, że zbyt późno poinformował stosowne instytucje o zniknięciu materiału dowodowego.

Zarzuty wobec policjantów

Głównymi podejrzanymi o molestowanie seksualne dzieci na kempingu w Luegde jest trzech mężczyzn w wieku 56, 33 i 48 lat, którzy przebywają w areszcie śledczym. - Materiał dowodowy, którym dysponuje jeszcze policja, wystarczy do udowodnienia podejrzeń - zapewnia szef MSW Reul.

Dochodzenie prowadzone jest nie tylko wobec podejrzanych i kilku urzędów ds. młodzieży, ale także w sprawie policjantki i urzędnika policji. Zarzuca im się utrudnianie postępowania karnego. Już w 2016 roku do policji w Lippe miały wpłynąć dwie informacje o seksualnym wykorzystaniu dzieci. Funkcjonariusze policji przekazali je jedynie urzędom ds. młodzieży, nie wykonując już dalszych czynności służbowych.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.

Więcej o:
Komentarze (57)
Trzech mężczyzn molestowało co najmniej 31 dzieci. W śledztwie zniknął ważny dowód - walizka
Zaloguj się
  • komentator.81

    Oceniono 15 razy -7

    Teraz bojówki KOD będą wywracać pomniki policjantów??

  • dziadekjam

    Oceniono 10 razy -6

    "Teraz wyszło na jaw, że w komisariacie policji w Detmold (należącym do Lippe) już przed tygodniami zniknął materiał dowodowy. - Chodzi o aluminiową walizkę i paczkę zawierające 155 nośników danych - poinformował minister spraw wewnętrznych Nadrenii Północnej-Westfalii Herbert Reul. Nazwał to "policyjną nieudacznością".
    ====================================
    Znikające dowody - "Polski patent"

  • mamlas_p

    Oceniono 7 razy -5

    Tak się kończy liberalna, imigracyjna polityka Merkel. Śniadzi, syryjscy inżynierowie z ISIS na posadach katolickich księży i takie są potem efekty...

  • jan_sobczak1

    Oceniono 4 razy -4

    Niemcy i wszystko jasne.

  • mamlas_s

    Oceniono 8 razy -4

    W walizce był materiał genetyczny pracowicie zbierany przez trzech niemieckich naukowców dowodzący, że conajmniej 31 dzieci w wieku od 4 do 13 lat, gwałciło ich w przeciągu, na drągu, w pociągu i w ciągu ostatnich 10 lat!
    A wszystko to na kempingu polskiego obozu koncentracyjnego...

  • gj61

    Oceniono 20 razy -4

    Bardzo proszę o chociażby imiona tych "mężczyzn".... Ahmet? Mohhamad? Abdullah?
    No co, zabrakło odwagi dziennikarzom?

  • niepisaty_wyksztalciuch

    Oceniono 5 razy -3

    Każdego, kto trochę przebywał w Niemczech (zwłaszcza po długiej przerwie. A ja tam trafiłem po 25 latach) nie powinno to dziwić. To państwo i jego służby zbajzlowało się totalnie. Co rusz pełno w rozmaitych miejscach niedouczonych pracowników o imigranckim rodowodzie, kaleczących niemiecki i funkcjonujących jak personel zakładu pracy chronionej. Ale w tej sprawie to zniknięcie dowodów zapewne nie jest przypadkowe. Ktoś kryje swoją "d" i tyle.

  • co.ty.powiesz

    Oceniono 5 razy -3

    "W śledztwie zniknął ważny dowód - walizka"
    Przeczytałam uważnie cały tekst i nie znalazłam odpowiedzi na pytanie: jaką rolę dowodową miała spełniać owa walizka? Co ważniejsze, była ona aluminiowa! Czy więc była świadkiem jakichś zdarzeń? Albo może tą walizką dokonano przestępstwa? Linie papilarne na niej były? Doprawdy, bardzo tajemnicza historia...

  • janbar22

    Oceniono 7 razy -3

    Jak zabezpieczony dowód znika, to znika i przełożony instytucji. A tu jakiś koleś poleciał. Ruja i porubstwo w Deutsche polizaj!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX