To człowiek wywołał szóste "wielkie wymieranie". Jeśli go nie zatrzymamy, sami padniemy jego ofiarą

Globalne ocieplenie, niszczenie siedlisk zwierząt i wyzyskowa gospodarka przyrody doprowadziły do kryzysu biosfery - czyli przestrzeni, która daje nam życie. Zagrożone są nie tylko gatunki dużych zwierząt jak tygrysy czy żyrafy, ale też te najmniej zauważalne. To utrata owadów, w tym pszczół, może nas zaboleć najbardziej.

Dziś Piątek dla Klimatu - jak co tydzień w Gazeta.pl i next.gazeta.pl piszemy na temat związany z trwającym kryzysem klimatycznym.

Pięć razy w historii planety katastrofalne zjawiska doprowadzały do nagłego i ogromnego w skali wymierania gatunków. Przyczynami poprzednich "wymierań" były lub mogły być: wybuch pobliskiej supernowej, uderzenie meteorytu, gigantyczne erupcje wulkanów, czy przedłużająca się epoka lodowcowa. Przyczyna jednego z wymierań pozostaje tylko w sferze domysłów. Naukowcy twierdzą, że dziś jesteśmy świadkami szóstego masowego wymierania gatunków.

I po raz pierwszy przyczyną jest jeden z żyjących na Ziemi gatunków - człowiek. 

Przełomowy raport z maja tego roku szacował, że z powodu działań ludzkości może wyginąć nawet milion gatunków. Wymieranie kojarzy nam się z dużymi charakternymi zwierzętami, jak tygrysy, nosorożce, goryle, wieloryby. Wiele takich zwierząt jest na skraju wyginięcia. Jednak zagrożone są nie tylko one, ale też tysiące małych zwierząt, owadów, roślin. Niektórych nawet nie zdążymy odkryć i skatalogować, zanim przestaną istnieć na skutek naszych działań. A ich wymieranie będzie miało dla nas bardzo poważne konsekwencje. 

O kryzysie klimatycznym (na szczęście) mówi się coraz głośniej, jednak skupienie się tylko na nim może przesłonić fakt, że mamy do czynienia z załamaniem się całej przyrody - czy też kryzysem biosfery. To część Ziemi zamieszkana przez żywe organizmy, które są właśnie na początku wielkiego wymierania. Jedną z najważniejszych przyczyn są zmiany klimatu. W oceanach umierają rafy koralowe; susze i inne ekstrema pogodowe niszczą przyrodę; rosnąca szybko temperatura sprawia, że dla niektórych gatunków staje się zwyczajnie za gorąco.

Tak dzieje się np. w Polsce, gdzie znika sosna - gatunek, który dominuje w naszych lasach i jednocześnie jest wrażliwy na zmiany klimatu. Wraz z drzewami czy innymi roślinami mogą znikać kolejne, zależne od nich gatunki, w tym zwierzęta i owady. Niektórym gatunkom nowe warunki mogą sprzyjać, jednak negatywne trendy i tempo zmian niwelują "pozytywne" efekty.

Ale dwie największe przyczyny wymierania są inne: to niszczenie (degradacja, utrata lub zmiana typu użytkowania) siedlisk gatunków oraz ich bezpośrednia eksploatacja w postaci rabunkowej gospodarki zasobami środowiska. Siedliska zwierząt i roślin - lasy, mokradła, rzeki, są niszczone na gigantyczną skalę przez działalność człowieka - przemysł i rolnictwo. Lasy wycina się pod uprawy, hodowle zwierząt, a także w ramach eksploatacji surowców. Inne gatunki padają ofiarą niezrównoważonych połowów, polowań czy pozyskiwania drewna. 

Konsekwencje będą "delikatnie mówiąc katastrofalne"

Grupą, która jest szczególnie narażona na wymieranie, są owady. Jak wynika z opublikowanego w lutym raportu, który opisywał "The Guardian", tempo wymierania insektów jest osiem razy większe, niż w przypadku ssaków, ptaków i gadów. Owady stanowią ogromną część masy żywych istot. Jednak spada ona o 2,5 proc. rocznie i do końca wieku mogą one niemal zniknąć. Stan insektów na Ziemi naukowcy określili jako "straszliwy". W przypadku połowy gatunków populacja gwałtownie spada, jedna trzecia już jest zagrożona wyginięciem. 

Dlatego razem z Greenpeace Polska w tym roku już po raz siódmy zachęcamy Was do wzięcia udziału w akcji ADOPTUJ PSZCZOŁĘ. Na stronie https://adoptujpszczole.pl/ dowiesz się, jak pomóc ocalić pszczoły w Polsce. Dziś ostatni dzień akcji, pomóż nam ustanowić nowy rekord!

Autorzy raportu napisali, że trendy spadku populacji owadów "potwierdzają, że szóste wielkie wymieranie dogłębnie wpływa na formy życia na naszej planecie". Ostrzegali, że:

"O ile nie zmienimy tego, jak produkujemy nasze jedzenie, owady jako takie w ciągu kilku dekad podażą ścieżką w stronę wyginięcia. Konsekwencje, jakie będzie to miało dla ekosystemów planety, będą delikatnie mówiąc katastrofalne, biorąc pod uwagę, że insekty są u strukturalnej i funkcjonalnej podstawy wielu ekosystemów świata od czasu ich powstania pod koniec ery Dewonu 400 mln lat temu"

Ponieważ insekty są u podstaw wielu ekosystemów, ich wyginięcie będzie miało dalekosiężne konsekwencje: wymieranie innych gatunków i załamanie się całych systemów. Ucierpią nie tylko zwierzęta i rośliny, ale też człowiek. Od nich zależy nasze bezpieczeństwo żywnościowe, czystość wody i powietrza oraz ograniczenie niszczących efektów naszych działań. Serwis businessinsider.com opisuje, że pszczoły tylko w Stanach Zjednoczonych zapylają plony warte 15 miliardów dolarów. Tymczasem w 2018 roku 40 procent kolonii pszczół w USA wyginęło. 

Według szacunków wymieranie pszczół i innych zapylaczy zagraża 35 procentom światowej produkcji żywności!  Nowe dane, pokazujące jak szybko wymierają owady, pojawiły się przed tygodniem. Dotyczą badań przeprowadzonych na łąkach i w lasach. Naukowcy ustalili, że w ciągu 10 lat całkowita masa owadów w badanych siedliskach spadła o dwie trzecie. Wymieranie dotyka zarówno rzadkich, jak i pospolitych gatunków. 

Potrzeba wielkiej transformacji 

W przypadku owadów naukowcy zidentyfikowali dwie największe przyczyny wymierania: utrata naturalnych siedlisk oraz zanieczyszczenie. Głównym winowajcą jest "intensyfikacja rolnictwa w ciągu ostatnich sześćdziesięciu lat", razem z "szeroko zakrojonym, bezwzględnym użyciem syntetycznych pestycydów". Ogromne połacie terenów są przeznaczanie pod uprawy, a część plonów nie jest nawet spożywana przez ludzi, lecz wykorzystywana do karmienia zwierząt.

Bioróżnorodności szkodzą tzw. monokultury, czyli systemy tylko z jednym gatunkiem. To np. gigantyczne uprawy oleju palmowego, pod które wycina się lasy deszczowe. Ponadto użycie nawozów sztucznych, pestycydów w rolnictwie i zanieczyszczania przemysłowe i komunalne przyczyniają się do jeszcze większych strat wśród owadów.  

Dlatego najważniejszym działaniem na rzecz ochrony owadów przed wymieraniem jest zatrzymanie i odwrócenie tych dwóch negatywnych trendów. Musimy zacząć przywracać naturalne siedliska i "drastycznie" ograniczyć użycie szkodliwych środków chemicznych. 

W Polsce skuteczną ochronę pszczół stara się zapewnić Greenpeace. W ostatni dzień akcji ADOPTUJ PSZCZOŁĘ masz szansę wesprzeć te starania. WEJDŹ TUTAJ >>

Co ważne, naukowcy zwracają uwagę, że działania chroniące różnorodność biologiczną nie muszą oznaczać problemów dla rolnictwa, a wręcz przeciwnie. Przytaczają przykłady takich działań, które mają pozytywne efekty dla upraw. Na przykład pasy łąk kwiatowych na skrajach pól prowadzą do wzrostu liczby zapylaczy, a wprowadzenie koniczyny w płodozmianie wzmacnia populację trzmieli. Te działania z kolei prowadzą do wzrostu plonów, a więc i rentowności gospodarstwa. Jednak ta "inżynieria ekologiczna", jak określają ją autorzy raportu, nie wystarczy bez ograniczenia pestycydów do minimum. 

Inny raport z czerwca tego roku wymieniał konkretne przykłady skutecznej ochrony owadów. W Wielkiej Brytanii na przestrzeni 20 lat udało się potroić populację niektórych gatunków motyli dzięki programom, które zachęcają do poprawy siedlisk tych owadów. W Szwecji ograniczenie użycia środków chwasto- i owadobójczych przyczyniło się do wzrostu zasobów kwiatów, a to z kolei prowadzi do większej stabilności gatunków zapylaczy. Choć dla wymiernych efektów potrzebne są działania na globalną skalę, to można się do nich przyczynić samodzielnie. Małe siedliska (jak ogródki, parki) pomagają owadom, zaś kupowanie żywności od sprawdzonych, ekologicznych dostawców wspiera przyjazne środowisku rolnictwo. W Polsce monitoring i ochronę pszczół zapewnia Greenpeace, również w ramach kończącej się dzisiaj siódmej edycji akcji ADOPTUJ PSZCZOŁĘ. 

Nowy Zielony Ład?

Nadal nie działamy dość efektywnie w walce z globalnym ociepleniem, a naukowcy alarmują o kolejnych światowych zagrożeniach, które składają się na kryzys biosfery. Do tego dochodzą wyzwania innej natury, jak rosnące nierówności i wykluczenie ekonomiczne w społeczeństwach. Te wiadomości mogą być przytłaczające. Nie radzimy sobie z jednym problemem, wiec jak mamy sprostać całemu szeregowi zagrożeń?

Jest tu jednak dobra wiadomość. Choć kryzys klimatyczny, masowe wymieranie, zanieczyszczenie plastikiem i zatrucie powietrza, czy wreszcie nierówności społeczne mają inne źródła, to możliwe, że da się z nimi walczyć przy pomocy wspólnych rozwiązań - tak przynajmniej uważają autorzy dotyczących tego projektów.  

Jednym z nich jest amerykański Green New Deal, czyli "Nowy Zielony Ład", którego nazwa jest inspirowana programem reform prezydenta Franklina Delano Roosevelta. Były odpowiedzią na kryzys gospodarczy, a Green New Deal ma pomóc walczyć z kryzysem klimatycznym i jednocześnie problemami społeczno-ekonomicznymi. Zakłada narodową mobilizację, której celami będzie m.in. zapewnienie obywatelom miejsc pracy ze sprawiedliwą pensją, opieki zdrowotnej, transformacja energetyczna i wyeliminowanie zanieczyszczenia. Na razie tej propozycji nie udało się przyjąć, ale nad Europejski Zielony Ład zapowiedziała już nowa szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

W naszym kraju już po raz siódmy trwa "Adoptuj Pszczołę" - akcja społeczna Greenpeace, dzięki której tysiące osób wspólnie angażują się w pomaganie pszczołom, a Polska staje się coraz bardziej przyjazna zapylaczom. Dzięki "adopcjom" wirtualnych pszczół każdy ma szansę pomóc, a dziś - w ostatni dzień akcji - wszyscy gramy na tegoroczny rekord. Wspólnie budujemy Polskę Przyjazną Pszczołom! WEJDŹ TUTAJ >>

Niektóre działania pozytywne z punktu widzenia klimatu czy ratowania gatunków mogą mieć negatywne efekty na innym polu (np. biopaliwa, które miały ograniczyć emisje gazów cieplarnianych, ale ich produkcja wiąże się z wylesianiem i zanieczyszczeniem). Można jednak unikać takich błędów i nawet wprowadzać rozwiązania, które naprawiają kilka problemów jednocześnie. Na przykład poważne ograniczenie produkcji i spożycia mięsa oznacza ograniczenie gazów cieplarnianych, ale też zmniejszenie niszczenia naturalnych siedlisk i produkcji zanieczyszczeń, które są efektami przemysłowej hodowli zwierząt. Zmiana samochodów na zielony transport zbiorowy to jednocześnie ograniczenie emisji dwutlenku węgla oraz szkodliwego dla zdrowia smogu. To tylko przykłady działań w ramach transformacji, która jest konieczna, by zatrzymać katastrofę środowiska naturalnego. 

Masz pytanie lub propozycję tematu do cyklu Piątki dla Klimatu? Napisz do autora: patryk.strzalkowski@agora.pl

Klimatyczne newsy

W cyklu Piątki dla klimatu co tydzień poruszamy jeden temat związany z kryzysem klimatycznym. Jednak w każdym tygodniu dzieje się wiele mniejszych i większych wydarzeń mających znaczenie dla walki ze zmianami klimatu. Niektóre z nich wspominamy w sekcji "Klimatyczne newsy".

  • Włochy wprowadzają do szkół edukację klimatyczną. Od przyszłego roku na każdym poziomie edukacji godzina tygodniowo będzie poświęcona na tematy kryzysu klimatycznego, zrównoważonego rozwoju i ochrony klimatu oraz przyrody. 
  • Niektórych skutków zmian klimatu już nie zdołamy rady powstrzymać. 
  • W ubiegłym miesiącu średnia temperatura była o 0,69 stopnia Celsjusza wyższa, niż wynosi średnia dla października z 30 lat (1981 - 2010). To oznacza, że był to najgorętszy październik w historii, o ułamek stopnia ponad temperaturą października 2015.
  • 11 tys. naukowców z ponad 150 państw podpisali się pod apelem, w którym "wyraźnie i jednoznacznie" deklarują, że Ziemia jest w kryzysie klimatycznym. Wzywają do ogromnego wzrostu wysiłków na rzecz ratowania biosfery, jeśli chcemy uniknąć "nieopisanego cierpienia" z powodu skutków globalnego ocieplenia.
  • 4 listopada 2019 był pierwszym dniem, w którym możliwe było wycofanie się z Porozumienia paryskiego ws. klimatu. Stany Zjednoczone - zgodnie z zapowiedziami Donalda Trumpa - złożyły tego dnia pismo ws. wyjścia układu. Ale może do tego dojść już po wyborach prezydenckich.
Więcej o:
Komentarze (205)
Człowiek wywołał szóste wielkie wymieranie. Jeśli go nie zatrzymamy, sami padniemy jego ofiarą
Zaloguj się
  • jaja-kaczora

    Oceniono 14 razy 8

    Czy to farma trolli pissdzielcow te brednie przeciwko ekologom wypisuje, albo spoleczenstwo zidiocialo na do reszty, pytal furman z Tworkowa

  • aron2004

    Oceniono 9 razy 5

    Ten kto nie pali butelkami w piecu, nie wyrzuca śmieci do lasu i nie wycina drzew jest lewakiem.

  • Oceniono 10 razy 4

    I OK WRESZCI ZNIKNIE NAJWIEKSZY SZKODNIK ,POTWOR ,BANDYTA CZLOWIEK ,SUPER ZIEMIA NIE JEST DLA CZŁOWIEKA.

  • nbk59

    Oceniono 3 razy 3

    A 500+ się rozmnażają. Nie mają pojęcia o tym co jest napisane w tym artykule. I CHWAŁA IM ZA TO. (Takich 500+ jest na tym świecie większość). To pozwoli wymrzeć tej szkodliwej masie biologicznej. Za paręset tysięcy, może za milion lat MATKA NATURA SOBIE PORADZI i miejmy nadzieję, że żaden szczurzy archeolog nie odkopie szczątek tego wrzodu na doopi ziemi, jakim był te homo "sapiens sapiens".

  • judo

    Oceniono 11 razy 3

    Do wydawców gazeta.pI
    Zdecydujcie się wreszcie!
    Albo piątki dla klimatu
    albo reklama samochodów spalinowych
    Bo jedno i drugie powoduje,
    że jesteście zwykłymi manipulatorami.
    A najlepiej, gdybyście zrezygnowali z druku gazety wybirczej w piątek,
    wówczas szacun za postawę;),
    a w poniedziałek możecie napisać ile drzew uratowaliście.

  • swiata.koniec

    Oceniono 27 razy 3

    11 tys. naukowców z ponad 150 państw podpisali się pod apelem, w którym "wyraźnie i jednoznacznie" deklarują, że Ziemia jest w kryzysie klimatycznym. - i to jest właśnie lewacki problem z badaniami nad klimatem. Zrozumcie wreszcie, że deklaracje i głosowania nie należą do metody naukowej. 2 i 2 nie równa się 4 dlatego że zebrało się 11 tysięcy naukowców i tak zadeklarowało. Potrzebne są dowody naukowe. Jeżeli odwołujecie się do deklaracji to znaczy że dowodów nie macie. A to znaczy - może tak jest jak mówicie, a może nie jest.

    A im głośniej kwiczycie słysząc żądanie przedstawienia dowodów, jeżeli już sam fakt pytania o nie nazywacie "denializmem klimatycznym", tym większe prawdopodobieństwo że jednak kłamiecie.

    Brak podstawowej logiki w tych rozważaniach jest naprawdę porażajacy. Weźmy podpunkt o temperaturach w październiku. Nie, to że średnia tego października była wyższa niż średnia październików z ostatnich 30 lat NIE OZNACZA że był rekordowy. Można podać mnóstwo zestawów wartości temperatury, w której ta średnia jest o 0.7 stopnia wyższa a jednocześnie wiele pojedynczych październików z tych 30 lat ma swoje średnie wyższe niż tegorocznego. Humanistom może być ciężko to ogarnąć, ale to naprawdę podstawy logiki i matematyki. Dane są manipulowane i wykręcane w najdziwniejszy sposób żeby tylko wykazać z góry założoną tezę, ale wystarczy wiedza na poziomie liceum by te manipulacje zdemaskować. I to jest żałosne.

    Nie macie dowodów. Deklarujecie, przypuszczacie, szacujecie. A na każdą próbę weryfikacji reagujecie kwikiem. Nikt myślacy nie kupi tej propagandowej ściemy.

    I co to za podejście "denialiści klimatyczni nie wierzą w globalne ocieplenie"? To nie jest kwestia wiary. "Denialiści" pytają o dowody. Jeżeli w odpowiedzi naukowcy każą im wierzyć, to nie są godni miana naukowców. I tyle.

  • w11mil

    Oceniono 6 razy 2

    "biopaliwa, które miały ograniczyć emisje gazów cieplarnianych, ale ich produkcja wiąże się z wylesianiem"
    To miło, że Ekolodzy w końcu do tego doszli ale wyciętej dżungli żal...

    Panu Patrykowi podsuwam kolejny temat: w latach pomiędzy wprowadzeniem zakazu żarówek (WWF Polska "Daj się wkręcić") a spadkiem ceny LED-ów na śmietniki Unii Europejskiej trafiły miliardy ekologicznych lamp rtęciowych. Pozostaje mieć nadzieję. że to nie jest zwykła rtęć tylko ekologiczna.

  • andienerven

    Oceniono 4 razy 2

    Wspieranie świadomej konsumpcji (czyli lepsza jakość, wyższa cena ale niekoniecznie taka częstotliwość zakupow) to wytrącenie oręża z łap globalistycznych korporacji. Myślicie że Bilderbergi tak łatwo się poddadzą?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX