To ogromne badanie znów obala tezę głoszoną przez guru antyszczepionkowców

18.02.2016 18:54
Szczepionka MMR nie wywołuje autyzmu

Szczepionka MMR nie wywołuje autyzmu (Rys. Gazeta.pl)

Badanie przeprowadzone na grupie 95 727 dzieci w USA po raz kolejny potwierdziło, że nie ma związku między szczepieniem szczepionką przeciwko odrze, śwince i różyczce, a zachorowaniami na autyzm. Szczepionka jest bezpieczna i skuteczna.

Choć badania nad bezpieczeństwem szczepionki przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR od angielskiego measles-mumps-rubella) prowadzone są od wielu lat, to jedno ma szczególne znacznie. Po pierwsze przeprowadzono je na bardzo dużej grupie dzieci, a po drugie pod lupę wzięto te osoby, które są szczególnie narażone na zaburzenia ze spektrum autyzmu.

Badacze konkludują:

Nawet w tym wypadku dane pokazały, że szczepionka MMR nie zwiększa ryzyka zachorowania

Czym jest „spektrum autyzmu”? To szeroko rozumiana grupa objawów, dla których wspólne są cechy autystyczne. Obejmuje ono zarówno łagodne przypadki zespołu Aspergera jak i ciężkie zaburzenia autystyczne ze złożonymi zaburzeniami rozwoju.

Źródłem danych do badania była baza prywatnego ubezpieczyciela zdrowotnego, z której zaczerpnięto informacje o 95 727 dzieciach urodzonych w latach 2001-2007, które mają starsze rodzeństwo w wieku 0,5-17 lat. Grupa została dobrana w ten sposób właśnie po to, by dokładnie sprawdzić zdrowie tych dzieci, które mogą być szczególnie narażone na autyzm. Wiadomo bowiem, że jest on w pewnym stopniu dziedziczny i częściej stwierdza się go u dzieci, których starsze rodzeństwo ma objawy ze spektrum autyzmu.

Szczepionka MMR przeciwko odrze, śwince i różyczceRys. Gazeta.pl

Publikacja Andrew Wakefielda z 1998 roku wskazywała na istnienie związku między szczepionką MMR a autyzmem. Później jednak udowodniono, że badania zostały sfałszowane, a Wakefield dopuścił się oszustwa z chęci zysku. Został on usunięty z rejestru lekarzy, a pracę wycofano stwierdzając jej nieprawdziwość. Mimo tego rozbudziła ona u rodziców obawy, które - choć nieuzasadnione - czasami prowadzą do rezygnacji ze szczepień.

Powikłania po szczepionce MMR są bardzo rzadkie i stosunkowo niegroźne. Powikłania po odrze i śwince są znacznie częstsze i mogą być niebezpieczeRys. Gazeta.pl

Obserwowano, czy u dzieci, które były szczepione przy pomocy MMR, częściej niż u nieszczepionych pojawiały się objawy autyzmu. Porównywano też dzieci, których starsze rodzeństwo jest zdrowe z tymi, które mają już w rodzinie przypadki autyzmu.

W obu grupach wnioski są jednoznaczne. Badacze piszą:

W ogromnej grupie prywatnie ubezpieczonych dzieci mających starsze rodzeństwo, podawanie szczepionki MMR nie było powiązane z podwyższonym ryzykiem zachorowań na autyzm - niezależnie od tego, czy starsze rodzeństwo miało autyzm czy nie. Te wyniki pokazują brak szkodliwego powiązania między szczepieniem MMR, a występowaniem autyzmu - nawet u dzieci mających podwyższone ryzyko zachorowania na autyzm.

Nieporozumienie, które wywołuje tak wiele zamieszania bierze się stąd, że pierwsze objawy autyzmu diagnozowane są zwykle u dzieci w wieku 12-15 miesięcy. Szczepionkę przeciwko odrze, śwince i różyczce podaje się dzieciom mającym 13-14 miesięcy. Wielu rodziców automatycznie kojarzy te fakty uznając błędnie, że szczepionka wywołała autyzm.

Dzieci zaczynają zwykle mówić słowa „mama” i „tata” około 15. miesiąca życia. Można by więc uznać, że jest to spowodowane podaniem szczepionki przeciwko odrze, śwince i różyczce. Kuriozalne? Owszem - tak samo, jak powiązanie tej szczepionki z autyzmem.

Brak powiązania między szczepionką MMR a autyzmemRys. Gazeta.pl

 

Chcesz się skontaktować z autorem? Napisz.

Zobacz najnowsze wideo

Komentarze (390)
Zaloguj się
  • genocidezionism

    Oceniono 2 razy 2

    Jest wiele prac znakomitych uczonych ,które jednoznacznie wykazują ujemny wpływ na stan ukądu nerwowego i mózgu dzieci szczepionych niektórymi typami szczepionek.Nie znaczy to ,że dotyka to wszystkich dzieci ale wskażnik procentowy w śród populacji dotyczący śmierci dzieci w związku ze szczepieniem jest wysoka.Nie dajmy się zwariować . Na przykład warto przypomnieć odmowę zakupu szczepionek przeciw grypie przez rząd PO / PSL i brak szczepień niespowodował istotnej różnicy zachorowań jak gdyby te szczepienia zostały dokonane. Polska zaoszczędziła środki a wielkie koncerny obeszły się smakiem. Koncerny te wydają miliardy dolaró i euro na promocję i reklamę tych środków. Nie dajmy się zwariować.

  • Pati Bw

    Oceniono 2 razy 0

    "podawanie szczepionki MMR nie było powiązane z podwyższonym ryzykiem zachorowań na autyzm" co w tym zdaniu oznacza "nie bylo powiazane z podwyzszonym ryzykiem zachorowan" ??? albo byly powiklania poszczepienne albo nie bylo. jak zbadali to RYZYKO??? co oznacza to "ryzyko zachorowan" jak sie stwierdza ryzyko zachorowan-albo ktos zachorowal albo nie

  • aniamisialska

    Oceniono 2 razy 0

    Oczywiście, nikogo nie da się przekonać na siłę. Takie dane TRZEBA publikować, trzeba tez uważnie obserwować i badać wpływ szczepień.

  • Tobiasz Budzyński

    Oceniono 2 razy 0

    O tyle demagogicznie, że nie.podaja odsetek zachorowalnosci na odre i swinke.

  • wuk4

    Oceniono 3 razy 1

    Jeśli naukowcy wynajdą kiedyś skuteczną szczepionkę przeciw głupocie, na pewno będzie miała dużo przeciwników.

  • basiacan

    Oceniono 3 razy 1

    Dla znajacych angielski.... Poszukajcie informacji na temat: Do doctors vaccinate their own children? Czy lekarze szczepia wlasne dzieci? Przeprowadzano badania na ten temat. I akurat z MMR maja problemy. Wielu szczepilo swoje dzieci pozniej niz zaleca to kalendarz szczepien I wybierali pojedyncze szczepionki. Rezultaty badan sa interesujace. Tak czy siak, odsylam do zrodel.

  • Ptr 002

    Oceniono 4 razy 2

    Ten cały ruch antyszczepionkowy jest skazany na porażkę. Szkoda tylko, że zostanie to okupione zdrowiem i życiem niewinnych dzieci.

  • pwiejacz

    Oceniono 4 razy 0

    Dziś może nie ma związku pomiędzy szczepieniami a autyzmem - co nie znaczy że zawsze tak było. Dziś przy sporządzaniu szczepionek nie używa się już rtęci. Winna była nie tyle sama szczepionka jak to ile rtęci dziecku podano - podczas gdy z usunięciem rtęci z preparatu bywało bardzo różnie.
    Natomiast nie wiadomo jakie mogą być skutki tego czego się używa. Na pewno będą trudniejsze do identyfikacji - postęp w technologii medycznej sprawi że dotkną mniejszej liczby osób i początkowo te skutki zostaną przypisane innym czynnikom.
    Mimo tego sceptycyzmu: ze szczepieniem dzieci jest tak jak z zapinaniem pasów w samochodzie. Statystycznie - bardzo pomaga. Zdarzają się nieliczne przypadki że szkodzi,
    wykorzystywane medialnie przez przeciwników używania pasów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje