Częste przeklinanie objawem braków językowych? Naukowcy ustalili coś odwrotnego

„Przeklinanie to objaw ubóstwa języka”. To bardzo powszechne przekonanie głoszone głównie przez tych, którzy nie klną. Tymczasem badanie opublikowane w piśmie Language Sciences pokazuje coś dokładnie odwrotnego.

Okazuje się, że bogaty repertuar przekleństw idzie w parze z szerokim słownictwem z innych dziedzin i płynnością wyrażania się. Takie wyniki uzyskał zespół, który prowadzili Cristin Jay i Timothy’ego Jay. Przebadali oni 43 uczestników (w tym 30 kobiet) w wieku od 18 do 22 lat. Badani byli między innymi poddawani testom oceniającym swobodę wypowiadania się, proszeni o wypowiedzenie możliwie dużej liczby przekleństw w ciągu 60 sekund, zapisanie na kartce jak największej liczby przekleństw zaczynających się na literę „a”.

Pierwszym spostrzeżeniem było to, że kobiety i mężczyźni przeklinali równie sprawnie. Najciekawsze jest jednak to, że im sprawniej ktoś przeklinał, tym większą miał swobodę wypowiadania się i tym bogatszy zasób słów. Ludzie używający przekleństw zarówno dobrze rozumieli ich znacznie, jak i wyczuwali niuanse potrzebne do odpowiedniego stosowania tych słów.

Badani wykazywali się dużą inwencją w wymyślaniu i składaniu przekleństw, w sumie powiedzieli i zapisali 533 różne słowa i ich połączenia. Stereotyp mówiący, że przeklinanie jest sposobem na łatanie braków słownikowych lub objawem umysłowego ubóstwa nie znajduje potwierdzenia. W podsumowaniu badania naukowcy piszą:

Obfity słownik przekleństw może być raczej wskaźnikiem zdrowych zdolności językowych, niż maskowaniem ich braku.
Komentarze (115)
Częste przeklinanie objawem braków językowych? Naukowcy ustalili coś odwrotnego
Zaloguj się
  • robertos27

    Oceniono 61 razy 55

    O ku...a. Ale ulga.

  • msvdrh

    Oceniono 75 razy 47

    autorka wysnuwa jakieś pseudonaukowe wnioski. Po pierwsze badano osoby, które wykazywały " dużą inwencję w wymyślaniu i składaniu przekleństw", a w Polsce większość ludzi przeklinających masywnie najczęściej używa tylko dwóch słów: ku..a i pi..lić, więc podciąganie ich pod kategorię "płynnego wyrażania się" jest tu olbrzymim nadużyciem autorki i nie zaprzecza tezie, że mają takowe osoby ubogi język.

  • wrb.gazeta

    Oceniono 30 razy 22

    Co ma przeklinanie do posiadania szerokiego asortymentu słów, czy nawet umiejętności formułowania kreatywnych zwrotów, które z powodzeniem mogły by zastąpić te mniej wyszukane i krótkie - jednowyrazowe klniecie?
    Przeklinanie wynika z kilku spraw często występujących razem:

    1) Wysoka emocjonalność, nadpobudliwość, tendencja do denerwowania się i angażowania emocjami
    -Czyli ludzie, w których w krótkim czasie zbiera się sporo złości
    Przekleństwa są jakąś formą "rozładowania"
    2) Poczucie kulturowego nieskrępowania, bezkrytycyzm, swoboda
    -Przeklinają często ludzie, któzy w danym momencie nie mają nad sobą zwierzchnika, mentora, szefowie w towarzystwie osob podległych zawodowo lub hierarchicznie. Ludzie w luźnym towarzystwie znajomych gdzie nikt nie bedzie nikogo oceniał i wszyscy są równi
    Tzn towarzystwo w którym nie trzeba zachować "fasonu"
    3) Przeklinanie wynika też czesto z bezsilności i frustracji
    -Kiedy chcemy a sie nie daje, ludzie zalamuja rece i przeklinają
    4) Tendencje i chęci dominacji
    -Często przeklina się po to by kogoś zdeprymowac, przestraszyć, zmusić do czegoś

    Czyli reasumując jeśli złość łaczy się z frustracją, w przypływie gniewu w jakiejś sytuacji, a w okół nie bedzie ludzi którzy będą nas krępowali swoją obecnością, a w szczegolnosci bedzie ktoś na kim będzie można się wyżyć i to wyżyć swoją frustrację Czyli połączenie punktów 1-4 to większość ludzi, nawet na codzień nie przeklinających będzie w skrajnej sytuacji miało tendencje żeby jednak przeklnąć
    Kwestia jest taka że te 4 punkty do jednych są niemal cały czas przyklejone.

  • muzyk_barokowy

    Oceniono 29 razy 17

    Hmmm... Jak na artykuł naukowy niezwykłe ubóstwo opisu warsztatu naukowego tych badań. Nie wiadomo, czy prowadzono je na grupie chamskich wykształciuchów, czy półanalfabetów z półświatka. Obie te grupy (a pomiędzy nimi jest jeszcze całą gama innych grup) sprawnie przeklinają, aczkolwiek nie można powiedzieć, by dysponowały podobnie szerokim zasobem słów (w tym przekleństw).

  • tune

    Oceniono 16 razy 16

    Wnioski badania opartego udziale 43 uczesników, w tym 30 kobiet. I jeszcze ktoś pomieszał częste przeklinanie (tytuł artykułu) z przeklinaniem z użyciem wielu rożnorodnych przekleństw.
    Nic, tylko opublikować w Science.

  • Adam Kerr

    Oceniono 11 razy 11

    Nie wiem skąd autor artykułu wysnuł tezę że częste przeklinanie to objaw bogactwa językowego. Bo z przedstawionego badania nic takiego nie wynika. Nie badano przecież osób które często przeklinają. Stwierdzono tylko że osoby które potrafią soczyściej, kwieciściej i w bardziej urozmaicony sposób przeklinać, mają bogatsze słownictwo. Ale to wcale nie jest równoznaczne z tym że te osoby często klną.

  • rozterka47

    Oceniono 13 razy 11

    generalnie to zalezy czy uzywasz przekleństw aby uwypuklić , dodatkowo zobrazować czy ubarwić wypowiedź czy tez przekleństwa , traktujesz jaki stałe słowne przerywniki nijak mające się do meritum wypowiedzi lub zastępujesz nimi brak odpowiedniego słowa
    w drugim i trzecim wypadku raczej trudno mówić o bogatym słownictwie

  • komentatorbis

    Oceniono 10 razy 10

    Badania potwierdziły, że w maśle jest masło. Jeśli ktoś przeklina z inwencją i bogactwem językowym, to i reszty języka używa z inwencją i bogactwem językowym; jeśli ktoś przeklina bez inwencji, to i mówi bez inwencji... Ciekawsze byłoby badanie osób przeklinających i nie przeklinających...

  • nie.jestem

    Oceniono 8 razy 8

    Badanie - ok, wyniki - ciekawe, wnioski - bzdurne. Wyciągnie takich wniosków z takich danych świadczy raczej o ubóstwie intelektualnym przeprowadzających badania. Czy to ci słynni "Amerykańscy Naukowcy"?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX