"Ci, którzy już przekreślili Tuska, mocno się zdziwią". Były premier wraca do polskiej polityki z ambitnym planem

Donald Tusk nie wraca do krajowej polityki po to, żeby być biernym widzem. Wraca po to, żeby odzyskać to, co kiedyś należało do niego. Chociaż działać planuje już w zupełnie innej roli. Kluczowymi datami są tu lata 2023-24.

Wtorek, 5 listopada, Bruksela. Późnym popołudniem Tusk na specjalnej konferencji prasowej ogłasza, że nie będzie ubiegać się o urząd prezydenta Polski. - Te wybory można wygrać, a ja byłbym obciążeniem - ocenia. Po chwili dodaje, że "potrzebna jest kandydatura, która nie jest obciążona bagażem trudnych, niepopularnych decyzji, a ja takim bagażem jestem obciążony od czasów, kiedy byłem premierem".

Przez długi czas Platforma Obywatelska przekonywała, że Tusk byłby najlepszym kandydatem opozycji na prezydenta Polski:

Środa, 20 listopada, Zagrzeb. Wybory nowego szefa Europejskiej Partii Ludowej. Jedynym kandydatem jest kończący swoją drugą kadencję w Radzie Europejskiej Tusk. Głosuje 540 delegatów, Tusk zdobywa 93 proc. poparcia. To bardzo mocny mandat. Przez kolejne trzy lata to on będzie przewodzić chadeckiej międzynarodówce. Dzień później rozmawia z dziennikarzami.

Siłą rzeczy mogę zedrzeć maskę obiektywnego nudziarza i mówić to, co się myśli. Jestem szczęśliwy, że będę mógł o wiele dosadniej mówić to, co myślę na temat tego, co się dzieje w Polsce i w całej Europie

- zapowiada i dodaje, że "dopiero od 1 grudnia będę do dyspozycji, jeśli chodzi o polskie sprawy polityczne w pełnym, 100-procentowym wymiarze".

Tusk znów szefem Schetyny

Jako szef Europejskiej Partii Ludowej Tusk znów jest szefem Schetyny. A że Donald nadal nie pała miłością do Grzegorza, to chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć

- śmieje się polityk PO świetnie znający Tuska. - Co prawda nie jest to bezpośrednia podległość, ale już mocna zależność. W grę wchodzą pieniądze, stanowiska w strukturach unijnych, fundacje, think-tanki - tłumaczy.

Nasz rozmówca podkreśla, że objęcie przez Tuska stanowiska przewodniczącego EPL zmieni sposób funkcjonowania europejskich chadeków. Dlaczego? Bo sam Tusk jest kompletnie innym politykiem niż jego poprzednik - Francuz Joseph Daul. - Daul był politykiem kuluarowym, nie lubił blasku fleszy, unikał konfrontacji. Donald to jego kompletne przeciwieństwo - słyszymy.

Już na starcie Tusk nakreślił swoją wizję, dotyczącą nie tylko europejskiego, ale w znacznej mierze polskiego podwórka. W wywiadzie dla TVN24 zapewnił, że bardzo chciałby, żeby "doszło nie tylko do odświeżenia, ale i redefinicji tego, co można określić umiarkowaną prawicą". Ma w tym pomóc ściślejsza współpraca Platformy z PSL.

Platforma jak Unia Wolności

Tusk nie wyklucza też jednak innego scenariusza, w którym konieczne byłoby powołanie do życia nowej partii. - Trzeba wybudować na nowo taką siłę polityczną, która będzie w stanie nie tylko pokonać PiS, ale przedstawić ofertę atrakcyjniejszą niż do tej pory - przyznał na antenie TVN24. W swoich wypowiedziach były już przewodniczący Rady Europejskiej podkreśla, że czas postawić na młodych liderów, nowe idee, podjąć poważne, globalne wyzwania.

Nasi rozmówcy z otoczenia Tuska przyznają, że do złudzenia przypomina to sytuację sprzed dwóch dekad, kiedy Unia Wolności dokonywała żywota, a Tusk sposobił się do założenia Platformy Obywatelskiej. Nomen omen, partii, którą w znacznej mierze tworzyli właśnie byli członkowie UW.

Mówi były minister w rządzie Tuska:

Mówiąc językiem marketingowym, cykl życia produktu, jakim jest Platforma Obywatelska być może dobiega końca. Tusk doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Jest gotowy do wsparcia nowej inicjatywy, która będzie mieć nowe przywództwo, nową energię i zdolność podejmowania nowych wyzwań

Inny z byłych członków rządu Tuska: - Donaldowi zależy, żeby odbudować Platformę. Nie chodzi tylko o to, że wciąż uważa ją za swoją partię, ale dzisiaj to leży w jego interesie jako szefa Europejskiej Partii Ludowej. Chce, żeby Platforma po eurowyborach w 2024 roku była drugą siłą w EPL, tuż za niemieckim CDU/CSU. W obecnej kondycji bardziej prawdopodobne jest, że Platformy nie będzie wówczas wcale, niż że zrealizuje ten cel. Dlatego Tusk zamierza działać.

Akuszer zmiany

Dlatego szef europejskich chadeków bardzo pilnie śledził przebieg prawyborów w swojej dawnej partii. Otwarcie poparł kandydaturę Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Grzegorz Schetyna doprowadził później do tego, że wicemarszałkini Sejmu jednak zyskała kontrkandydata w starciu o prezydencką nominację. Został nim prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Z naszych informacji wynika, że Kidawa-Błońska była tym kompletnie zaskoczona, odebrała to jako wbicie noża w plecy. - Dzisiaj stosunki Małgosi z Grzegorzem są fatalne. Można powiedzieć, że ich po prostu nie ma - twierdzi prominentny polityk PO.

W Platformie nikt Jaśkowiaka jednak nie lekceważy. W Porannej Rozmowie Gazeta.pl przekonywał o tym poseł PO Sławomir Nitras:

Prawybory prezydenckie w Platformie były dla Tuska ważne z konkretnego powodu. Stanowiły ostateczną próbę sił przed przypadającymi na styczeń wyborami przewodniczącego Platformy. W tym starciu po jednej stronie są zwolennicy zmian w partii, wśród nich tzw. frakcja młodych (m.in. Borys Budka, Rafał Trzaskowski, Sławomir Nitras, Marcin Kierwiński, Joanna Mucha, Agnieszka Pomaska), a po drugiej stronnictwo Schetyny. Pierwsi popierali Kidawę-Błońską, drudzy - Jaśkowiaka. Wyraźne zwycięstwo Kidawy-Błońskiej (zdobyła niemal trzy czwarte głosów delegatów obecnych na Konwencji Krajowej) pokazuje, że przed zaplanowanymi na 25 stycznia wyborami szefa partii w Platformie zwolennicy rozliczeń i nowego otwarcia wciąż trzymają się mocno, a wpływy Schetyny sukcesywnie maleją.

Jeden z naszych rozmówców z Platformy, parlamentarzysta i przeciwnik Schetyny, mówi wprost, że jeśli obecny szef partii w styczniu jakimś cudem się obroni, partia się rozpadnie.

Mniej więcej 80 proc. członków Platformy zapowiada, że jeśli Grzegorz obroni się w styczniu, to odchodzą z partii. Połowa z tego grona planuje założyć jakąś nową formację, druga połowa po prostu chce odejść, bo ma dosyć. Krótko mówiąc, jeśli Grzegorz wygra, to Platforma się rozsypie

- analizuje polityk.

Z naszych informacji wynika, że Tusk wolałby uniknąć scenariusza z rozpadem Platformy, bo w takich sytuacjach nigdy nic nie jest pewne. Z tego powodu spotkał się niedawno z marszałkiem Senatu Tomaszem Grodzkim oraz szefem klubu parlamentarnego i wiceprzewodniczącym PO Borysem Budką. Pierwszy to nowa gwiazda partii, zbudowana sukcesem, jakim było odzyskanie przez opozycję Senatu. Drugi to najpoważniejszy kandydat do odebrania Schetynie przywództwa w Platformie (wspominał zresztą o tym w niedawnym wywiadzie dla Gazeta.pl).

To nie były spotkania kurtuazyjne, tylko pokazujące spojrzenie Tuska na dzisiejszą Platformę. Tusk chce zmian w Platformie i mocno te zmiany wspiera

- przekonuje osoba dobrze znająca byłego premiera.

Plan Tuska jest następujący: doprowadzić do zmian w Platformie, które umożliwią gruntowny rebranding partii. Nowe przywództwo, nowi ludzie, nowy program. Czysta karta i możliwość odbudowania zaufania wyborców. Tusk widzi tutaj dla siebie rolę działającego w cieniu mentora, który wspiera nowy projekt swoją wiedzą i kontaktami, ale też ma na niego konkretny wpływ.

Chce być akuszerem zmiany - stojącym nieco na uboczu, służącym radą, opracowującym strategię. Główne role będą odgrywać inni politycy, ci z pokolenia o kilkanaście, dwadzieścia parę lat młodszego

- tłumaczy nam polityk związany z Tuskiem.

Na koniec dodaje: - Tusk odegra jeszcze w polskiej polityce olbrzymią rolę. Ci, którzy już go przekreślili, mocno się zdziwią.

Więcej o:
Komentarze (403)
Donald Tusk wraca do polskiej polityki. Ma bardzo jasny plan
Zaloguj się
  • padarewski

    Oceniono 65 razy 37

    1,2,3 i wybija pisowskie szambo w postaci komentarzy. Jarka boli bardzo ten tusek

  • g106

    Oceniono 46 razy 30

    Widzę, że pisiorków kolka nerwowa złapała. Oj dzieciaki, nie zamknęliście go i nie zamkniecie bo nie ma za co. Komisje upadły z wielkim hukiem. Pamiętajcie tylko, że wy BĘDZIECIE siedzieć!

  • aqua7x

    Oceniono 38 razy 24

    Tusk wróci, odbuduje opozycje, pokonają pis... a zdziadziały kaczynski będzie do końca życia patrzył i się wściekał w samotności... szkoda tylko kota...

  • czarnyminio

    Oceniono 47 razy 17

    Postawcie Tuska przy Kaczyńskim , Macierewiczu , Sasinie , Morawieckim , Szydło... Przecież to inna liga , inny człowiek , inna cywilizacja , horyzonty , pojmowanie świata....

  • grobelozaur

    Oceniono 30 razy 16

    Ale takie newsy dzień po 38 rocznicy niedointernowania Dziewicy Żoliborskiej?
    Toż to "przemysł pogardy" w najczystszej postaci ;D

  • swru

    Oceniono 27 razy 15

    Tusk czy Kidawa - bez znaczenia. Żeby odsunąć nazistów od władzy zagłosowałbym nawet na babcię klozetową aby odsunać tę sektę od władzy

  • j-ugo

    Oceniono 21 razy 9

    Pisowskie trolliki wasze wpisy wywołują tylko śmiech. Czytajcie GW, dzięki wam reklam jest coraz więcej. Więcej czytelników = więcej kasy dla GW.

  • polakadam

    Oceniono 32 razy 8

    Większość Polaków nie popiera reżimu kaczerenki i jego niedemokratycznego kursu. Problem tylko w tym żeby znaleźli swoją reprezentację na którą mogliby oddać głos. Wtedy dni kaczych gobbelsów będą policzone.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX