Szymon Hołownia myśli o starcie w wyborach. "Nie kupuję deklaracji, że się nie da"

- Ludzie są zmęczeni konfliktem, pragną nowej opowieści - mówi w rozmowie z "Newsweekiem" Szymon Hołownia, który "myśli stracie w wyborach prezydenckich". Swoją decyzję ma ogłosić niebawem. Jednak już w sobotę ostatecznie pożegnał się z programem "Mam Talent", który prowadził przez 12 lat i stwierdził, że "coś się kończy, coś się zaczyna".

Kilka tygodni temu Polityka Insight podała informację, że w wyborach prezydenckich w maju 2020 roku prawdopodobnie weźmie udział dziennikarz i prezenter telewizyjny Szymon Hołownia. Ten wciąż prosi "o odrobinę cierpliwości" i czeka z ogłoszeniem decyzji o starcie w wyborach. W sobotę, po 12 latach, pożegnał się z programem "Mam Talent".

Trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny, a jak coś się kończy, to coś się zaczyna

- powiedział na koniec talent show TVN-u.

"Polska potrzebuje prezydenta, który sprawi, że ten kraj stanie się domem dla wyborców PiS i PO"

- Myślę o starcie w wyborach prezydenckich, bo uważam te wybory za bardzo ważne dla Polski - powiedział Szymon Hołownia w rozmowie z "Newsweekiem". Prezenter telewizyjny dodał, że kraj potrzebuje prezydenta, który "będzie zwornikiem wspólnoty" i za jego sprawą Polska stanie się "domem dla wyborców PiS i PO". Podkreślił, że to trudne czasy i trzeba zaproponować na nie "nowe rozdanie".

Hołownia powiedział tygodnikowi, że wejście do życia publicznego rozważa od dwóch lat - od momentu, kiedy urodziła mu się córka. Stwierdził wówczas, że jego obowiązkiem jest zostawić dla niej świat odrobinę lepszy. Przyznał, że moment przełomowy nastąpił, kiedy pojechał do Zambii i zobaczył tamtejszy dom dziecka. Wypłacił wtedy 40 tys. zł i kupił inkubator dla chorych na żółtaczkę niemowląt. - Byłem tak szczęśliwy, że te dzieci będą ratowane - powiedział. Obecnie Hołownia ma dwie fundacje, zajmujące się pomocą w 13 krajach. Według Renaty Grochal z "Newsweeka", prawnicy dziennikarza wystąpili do sądu z wnioskiem rejestracji fundacji. Ma ona być początkiem ruchu społecznego.

W październiku Szymon Hołownia chciał się spotkać z Donaldem Tuskiem. W dojściu do polityka pomagał mu były szef kancelarii Tuska Jacek Cichocki. Ten, jak podał "Newsweek", powołując się na swoich rozmówców, jest "dobrym duchem projektu Hołowni", ale formalnie nie jest zaangażowany. Ostatecznie do spotkania z Tuskiem nie doszło.

Szymon Hołownia: Ludzie pragną nowej opowieści. Ja też jej pragnę

Na zlecenie dziennikarza zostały przeprowadzone dziesiątki badań, z których wynika, że Polacy są zmęczeni wojną PO-PiS i oczekują, aby zająć się m.in. wyrównaniem szans czy ekologią.

Ludzie są zmęczeni konfliktem, pragną nowej opowieści. Ja też jej pragnę, bo od 20 lat głosuję na mniejsze zło. Ale nie wszyscy mają tyle determinacji co ja i przestają chodzić na wybory

- powiedział "Newsweekowi". Hołownia ma nadzieję, że powtórzy sukces Wołodymyra Zełenskiego, obecnego prezydenta Ukrainy, wcześniejszego komika i aktora, który w serialu zagrał prezydenta, a później został nim w rzeczywistości.

Renata Grochal zapytała Hołownię, czy potwierdza medialne spekulacje, jakoby jego kampanię miała sfinansować Dominika Kulczyk, która wspierała jego akcje charytatywne. Prezenter zaprzeczył i przyznał, że chciałby zebrać pieniądze w ramach tzw. crowdsourcingu, czyli zbiórki publicznej. Wierzy, że w wyborach można wygrać, nawet jeśli za kandydatem nie stoją ani wielkie pieniądze, ani główne partie.

Gdy zaczynałem robić fundację, ludzie mówili, że się nie da, a dziś mam dwie fundacje. Słyszałem "nie pisz książek o Kościele, bo nikt tego nie kupi", a sprzedałem prawie milion egzemplarzy. Nie kupuję deklaracji, że się nie da

- powiedział. Przyznał również, że mimo spekulacji, że mógłby dać początek nowej partii, nie ma w sobie "charakteru lidera partyjnego". - Jest wielu, którzy mogliby robić to lepiej, np. Władek Kosiniak-Kamysz czy prezydent Gdańska Ola Dulkiewicz. Ale czasami człowieka prowadzi droga i trzeba dać się jej prowadzić - twierdzi.

W przeszłości Szymon Hołownia dwukrotnie próbował wstąpić do zakonu, jednak uznał, że nie jest to droga dla niego. Obecnie razem z żoną Ulą, pilotką MIG-29, wychowuje dwuletnią córkę Manię.

>>> Hołownia prezydentem? Zgorzelski komentuje:

Więcej o:
Komentarze (125)
Szymon Hołownia myśli o starcie w wyborach. "Nie kupuję deklaracji, że się nie da"
Zaloguj się
  • matts06

    Oceniono 23 razy 13

    Ja pierd.... Co najgorsze w tym wszystkim, to nie to, że ten facet będzie startował (co już samo w sobie jest komedią), najgorsze jest to, że masa ludzi na niego zagłosuje, bo taki "fajny" pan z tv, bo spoza polityki, niezależny (kto tam będzie sprawdzał, kto go finansuje, mówi się o Kulczyk,ach, a sorry ale bez mocnych pleców i wielkiej kasy, to on by na pewno się nie pchał, więc ktoś za nim stoi na pewno). Więc z dużym prawdopodobieństwem będzie miał dwucyfrowy wynik i to będzie pokazywać, że jako państwo idziemy na dno. Z jednej strony leżący przed klerem Duda, z drugiej klęczący przed klerem Kosiniak, Kidawa, a na koniec były zakonnik, telewizyjny błazen, taki sam fundamentalistyczny katolicki beton Hołownia. Dramat.

  • homesicalien

    Oceniono 15 razy 11

    "Ludzie (...) pragną nowej opowieści". Ktoś tu się naoglądał Gry o Tron.

  • artur702

    Oceniono 10 razy 8

    Hołownia to katolicki oszołom. Marzy mu się rząd klerykalny w Polsce i coś na wzór katolickiego szariatu. Po prostu bezgraniczny kretyn. Brrrrrrrrrrr...

  • grundol1

    Oceniono 18 razy 8

    "Wierzy, że w wyborach można wygrać, nawet jeśli za kandydatem nie stoją ani wielkie pieniądze, ani główne partie."

    Nie da się. Chyba, że ma się naprawdę jakieś wielkie osiągnięcia i rozpoznawalność. Znana gęba z talent show to jednak trochę za mało.

  • Kapitan Flint

    Oceniono 7 razy 7

    Był Pietrzak, to czemu nie Hołownia? Wynik będzie podobny.

  • stop.polonizacji.europy

    Oceniono 7 razy 7

    Nie rozumie zwykłych Polaków, Polacy są wkurzeni, ale to lubią, takie toksyczne wzajemne oczernianie się. Ukraińcy żyją w skrajnej biedzie i marzą o nowym otwarciu, zagłosują i na konia, pod warunkiem, że da im nadzieję. Polacy chcą tylko kasy, świętego spokoju i żeby tym drugim było gorzej.

  • opozycyjnykoalicjant

    Oceniono 11 razy 7

    A co on może zaoferować swoją prezydenturą? Bezkarnosc kleru? I nowy podatek na kościół

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX