Szymon Hołownia komentuje informacje Gazeta.pl o starcie w wyborach. "Proszę o odrobinę cierpliwości"

O tym, że Szymon Hołownia rozważa start w wyborach prezydenckich mówiło się już od dawna. W rozmowie z Gazeta.pl jeden z jego współpracowników potwierdził, że decyzja już zapadła. Sam dziennikarz wstrzymuje się jeszcze z jej ogłoszeniem i prosi o cierpliwość.

Jak informowaliśmy, Szymon Hołownia ma w najbliższych tygodniach oficjalnie ogłosić start swojej kampanii prezydenckiej. Informacje te potwierdził w rozmowie z Gazeta.pl jeden ze współpracowników dziennikarza. 

Po publikacji naszego tekstu Hołownia opublikował wpis na Facebooku, w którym prosi o "odrobinę cierpliwości".  "Sprawa jest bardzo poważna. Odpowiedzialne podejście do niej wymaga wielu badań, rozmów, namysłu, naprawdę ciężkiej pracy" - napisał. 

"Gdy podejmę decyzję, jakakolwiek by nie była - dowiecie się o niej najpierw Wy, moi Czytelnicy i Odbiorcy, dowiecie się jako pierwsi i ode mnie, bezpośrednio" - zadeklarował Szymon Hołownia. 

Dziennikarz podziękował też za głosy wsparcia i zachęty, "opowieści o nowej nadziei, którą ten pomysł w wielu miejscach i osobach obudził", ale również za głosy krytyczne. "Jeśli wykraczają poza hejt, dają do myślenia" - wytłumaczył.

Szymon Hołownia prezydentem? Piotr Zgorzelski komentuje:

Z naszych informacji wynika, że Szymon Hołownia już od wielu miesięcy ze sztabem ludzi pracował nad własnym programem. Do współpracy zaprosił kilku zaufanych ekspertów z różnych dziedzin, mieli mu pomagać także wolontariusze. Jak się dowiedzieliśmy, jednym z ważnych punktów programu mają być sprawy związane ze środowiskiem i walka ze zmianami klimatu. 

Dziennikarz chce się pozycjonować jako kandydat spoza dwóch zwalczających się dziś obozów politycznych. To może być zarówno atut, jak i poważna przeszkoda w wyścigu prezydenckim. Na zwycięską kampanię w 2015 roku sztab Andrzeja Dudy wydał aż 13 milionów złotych, ale za nim stała cała machina partyjna. Hołownia takiego zaplecza i takich pieniędzy nie ma. Jedyne co go może ponieść, to nowy ruch społeczny, który dziennikarz zamierza stworzyć. Start w wyborach ma być początkiem tego projektu obywatelskiego. 

Więcej o:
Komentarze (188)
Szymon Hołownia komentuje informacje Gazeta.pl o starcie w wyborach. "Proszę o odrobinę cierpliwości"
Zaloguj się
  • piter_flak

    0

    TVN-owy szczur chce zostać sobie prezydentem, a to dobre. Biada Polsce.

  • loneman

    Oceniono 2 razy 2

    Holownia to ni ateista ani katol, niewiadomo co i nie moze sie zdecydowac.
    Dorosli jacy nada wierza w bajki sa dla mnie niepowazni i niedojrzali, takich kandydatow mam gdzies 😑

  • johnny.tomala

    Oceniono 2 razy 2

    Facet jest zindoktrynowany w 100% przez KK, więc to nie moja bajka. Ale mając do wyboru np. Dudę lub jego, głosowałbym na niego. Jest szansa, że Hołownia jest uczciwy.

  • cocpit

    Oceniono 2 razy 2

    Wystartuje, nie wystartuje. Trzeba przyznać, że tym manewrem uzupełnił trójcę codziennych bohaterów artykułów typu: kupił, włożyła, podpisze, pokazali, będzie itp. (Lewandowscy, Kubica, Hołownia).

  • hopperman

    Oceniono 2 razy -2

    hhaahah podobnie jak Jaśkowiak - bez zaplecza politycznego możecie - ładnie wyglądać i tyle Panowie.

  • artur702

    Oceniono 6 razy 2

    Szymon Hołownia to wtyka Rydzyka. Zwolennik radykalnego państwa klerykalnego, katolicki oszołom. Brrrrrrrrrrr...

  • helwiusz

    Oceniono 6 razy -2

    No i okazuje się, że wcześniejsza wiadomość o "pewnym" starcie p. Hołowni była humbugiem "Gazetki".

    Hołownia jako samotny strzelec nie ma żadnych przesłanek, by pełnić dobrze urząd prezydencki, ale Czerska naciska na jego start, bo im więcej kandydatów centrowych, tym większe będzie w I turze rozproszenie głosów centrowych wyborców. A to zwiększy, rzecz jasna, szanse na II turę dla kandydata "lewicy" - którym będzie, jak liczą, ich człowiek Adrian Zandberg. Bieda w tym, że p. Zandberg, jeśli nawet znajdzie się w II turze, na pokonanie Dudy nie ma żadnych szans. Elektorat opozycyjny jest - summa summarum - liczniejszy niż pisowski, ale jest tak mocno zróżnicowany, że żaden kandydat ze skrzydeł, Zandberg czy Biedroń, Korwin czy Braun, nie będzie w stanie przyciągnąć całości. Może to zrobić najwyżej kandydat centrowy (o ile ktokolwiek).

    Media Agory już raz urządziły p. Zandbergowi kampanię nieprzytomnych zachwytów nad jego mniemanym politycznym geniuszem - byo to jesienią 2015 r., przed poprzednimi wyborami sejmowymi. Rezultat byl taki, że partia Zandberga odebrała rywalom z SLD porcję głosów dość dużą, by ci znaleźli się paza sejmem, ale za małą, by samej tam wejść. Skorzystał na tym wyłącznie Kaczyński. Teraz znów pompują zandbergowy balon; oby pękł, zanim szkód narobi.

  • etanim

    Oceniono 4 razy 2

    Bez politycznego zaplecza. Bez poparcia antyklerykałów (bo za uległy). Bez poparcia klerykałów (bo za nowatorski)... Ani lewica, ani prawica, ani populista, ani ideowiec.. Klops...
    Zagłosuje na niego paru lemingów oszołomionych TVNem i tyle...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX