Europarlament o polskich "strefach wolnych od LGBT". "Takie sytuacje nie mają prawa się dziać w UE"

Na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego odbyło się pierwsze czytanie projektu rezolucji na temat mowy nienawiści w Polsce oraz "stref wolnych od LGBT". Komisarz Cecilia Malmström jeszcze przed rozpoczęciem debaty zaznaczyła, że każda forma dyskryminacji ze względu na orientację seksualną jest sprzeczna z wszelkimi wartościami Unii Europejskiej.

Prace nad rezolucją na temat mowy nienawiści w Polsce oraz "stref wolnych od LGBT" koordynowała europosłanka Malin Bjork, która do Strasburga zaprosiła grupę Polaków, w tym m.in. Jakuba Gawrona. Aktywista stworzył listę jednostek samorządowych, które przyjęły, odrzuciły lub debatują nad rezolucją przeciw "ideologii LGBT". Są wśród nich gminy, miasta, powiaty i całe województwa. Rezolucje tego typu przyjęło ponad 80 samorządów, w tym cztery województwa - lubelskie, małopolskie, podkarpackie i świętokrzyskie, oraz takie miasta jak Puławy, Biała Podlaska, Nowy Sącz, Świdnik czy Zamość. To jednak nie koniec. Według danych, organizacja Ordo Iuris ma lobbować za przyjęciem rezolucji w kolejnych ponad 30 samorządach, m.in. Krakowie, Gdańsku, Poznaniu, Szczecinie i woj. opolskim. Uchwały odrzuciły nieliczne jednostki, które debatowały nad uchwałami. Wśród takich samorządów jest Hel, Ciechanów, Rzeszów, Cieszyn czy Lublin.

Jak jednak zauważa Kamil Maczuga - który skontaktował się z europosłanką Bjork, gdy jego rodzinne miasto przyjęło rezolucję przeciwko "ideologii LGBT" - "uchwały w największym stopniu atakują młode osoby LGBT+ z małych miejscowości".

Parlament Europejski o polskich "strefach wolnych od LGBT"

26 listopada w PE odbyła się debata przy okazji pierwszego czytania projektu rezolucji na temat mowy nienawiści w Polsce oraz "stref wolnych od LGBT". Komisarz Cecilia Malmström, jeszcze zanim się ona rozpoczęła, wyjaśniła jakie wydarzenia w Polsce doprowadziły do podjęcia tematu - wymieniła przykład marszu w Białymstoku, nalepki "strefa wolna od LGBT", czy właśnie fakt, że polskie władze lokalne, które są beneficjentem budżetu europejskiego, podpisywały rezolucje o wolności od "ideologii LGBT". Komisarz podkreśliła:

Komisja Europejska potępia te wydarzenia. Każda forma dyskryminacji ze względu na orientację seksualną jest sprzeczna z wartościami Unii Europejskiej.

Zapewniła też: "Będziemy się przyglądać się sytuacji w Polsce i będziemy współpracować z władzami, by do podobnych sytuacji nie doszło w przyszłości. Takie sytuacje nie mają prawa dziać się w UE".

"Strefy wolne od LGBT". Debata w Parlamencie Europejskim 

Debata nad rezolucją zwalczającą mowę nienawiści w Polsce przypominała czasem poziomem niestety to, co często obserwujemy w polskim parlamencie. 

Część z europosłów podkreślała, że nie ma miejsca na homofobię i mowę nienawiści w Europie. Magdalena Adamowicz, która przemawiała jako pierwsza, tłumaczyła, że obecnie polityka w tej kwestii znów przypomina najczarniejsze czasy:

Znowu dzieli się społeczeństwa wymyślając wrogów. Strasząc nieistniejącymi zagrożeniami. Mechanizm jest stary jak świat.(..) Tak działają populiści, nacjonaliści. Musimy ich zatrzymać, bo na końcu tej drogi jest śmierć. (...) Wymyślono sobie nowego wroga i nazwano go "ideologią LGBT". Tylko czegoś takiego nie ma.(...) Niewiarygodne, ale to działa i nienawiść rośnie. Wzmaga się fala przestępstw na tle orientacji seksualnej.

"Nie ma czegoś takiego jak ideologia LGBT" - padło kilka razy w czasie całej debaty. Niektórzy mówili wręcz, że to co się dzieje w Polsce, to nie jest już mowa nienawiści, a dyskryminacja i regularne prześladowania ze względu na orientację seksualną. Podkreślano też, jak dużym problemem jest brak rzetelnej edukacji seksualnej i to, że osoby niehetronormatywne osoby cierpią na depresje, wiele z nich podejmuje próby samobójcze - w znacznej większości są to nastolatkowie. Europosłowie przypominali - "Wiemy do czego to prowadzi - pamiętamy nazizm".

Najsmutniejsza debata 

"To bardzo smutne, ze po raz kolejny musimy odbyć tę debatę. Że w jednym z krajów UE kiełkuje homofobia. Rząd Polski musi przestać podsycać tę mowę nienawiści przeciwko LGBT" - mówił jeden z mówców. Przypomniano także, że Polska nie jest jedynym krajem, gdzie pojawiają się tego typu problemy. Ataki o podłożu homofobicznym odnotowano także na Węgrzech, w Wielkiej Brytanii czy na Litwie. 

Terry Reintke z partii Zielonych podkreśliła, że jest osobą wierzącą. "Jezus, o którym mnie uczono, nie nawoływał do nienawiści - mówił o miłości, mówił, ze trzeba kochać wszystkich bliźnich" - mówiła. Podkreśliła też, że "podżeganie do nienawiści to przestępstwo", a teraz jesteśmy świadkami tego, jak używa się wartości chrześcijańskich w ramach takiego właśnie działania. W czasie debaty padło stwierdzenie:

To jest pogwałcenie międzynarodowego prawa. Podżeganie do nienawiści to przestępstwo. 

Jak europosłowie bronili Polski?

Maximilian Krah z Grupy Tożsamość i Demokracja uznał z kolei, że zamiast mówić o mowie nienawiści w Polsce, w PE stosuje się mowę nienawiści wobec Polski. "Polski naród jest wielki. Mowa nienawiści nie jest problemem władz polski, a niewydolnych organów ścigania. Stoimy za Polską. Niech Bóg ma Polskę w opiece" - perorował.

Beata Kempa w swoim wystąpieniu z kolei podkreślała, że w Polsce ofiarami prześladowań są katolicy i chrześcijanie, odwoływała się głównie do obrazy uczuć religijnych:

Działacze ruchu LGBT z prowokacji uczynili swoją najsilniejszą broń. W czasie ich licznych marszów w Polsce często dochodziło do aktów dyskryminacji i jawnego naruszenia uczuć religijnych milionów chrześcijan. Obraza, profanacja, próba zbezczeszczania bodaj najświętszego wizerunku dla chrześcijan, jakim jest wizerunek Matki Bożej - czy to nie jest dyskryminacja i mowa nienawiści?

"Przecież takie akty zachęcają do dalszych brutalnych ataków na chrześcijan, napadów na księży, lżenie świętych dla katolików symboli. Trzeba wiedzieć, że tylko w 2018 roku we Francji było ich 1063. Dlaczego PE nie miał odwagi o tym debatować?" - dopytywała zawzięcie. Odniosła się także do kwestii wlepek z "Gazety Polskiej":

Nalepka "strefa wolna od LGBT" została opublikowana po wyrzuceniu z pracy pracownika IKEI, który zacytował Pismo Święte, kiedy odmówił udziału w akcji wspierającej miesiąc dumy LGBT, mimo że miał do tego wyboru pełne konstytucyjne prawo. Gazeta, która opublikowała naklejkę stała się przedmiotem cenzury i prześladowań.

Dodała też, że dochodziło do napadów na kioski oraz, że "zastraszano sprzedawców i dziennikarzy". Biła dalej na alarm:

Takiej fali prześladowań w Polsce nie było od 1989 roku. Zatem porozmawiajmy w PE o skali nienawiści i o skali waszej nienawiści. (..) Jestem za wzajemnym szacunkiem, ponieważ każdy człowiek ma godność, ale nie można milczeć, gdy agresywna ideologia mniejszości, domagając się na sztandarach przywilejów dla siebie, jednocześnie szkaluje tych, którzy mają inne zdanie.

"Pozwoliłam panu mówić troszeczkę dłużej, ponieważ to, co miał pan do powiedzenia było niezwykle ważne"

Najbardziej znaczącym wystąpieniem w czasie debaty było jednak to, które wygłosił Robert Biedroń. Jako obywatel Polski i osoba otwarcie homoseksualna najlepiej oddał istotę całej dyskusji: "Jestem Polakiem i w 2019 roku w sercu Europy, w Polsce, są miejsca do których nie mogę wejść. Są sklepy, są restauracje, hotele, do których nie mogę wejść. Od 43 lat żyję w kraju, w którym na określenie takich ludzi, jak ja używa się słów typu: homoterror, promocja homoseksualizmu, ideologia LGBT" - zaczął.

Dalej podkreślał: "Promować to można jabłka w supermarkecie, a nie homoseksualizm. Jeżeli cokolwiek możemy promować w tej izbie, jeżeli cokolwiek możemy jako politycy promować, to tolerancję, akceptację i szacunek dla drugiego człowieka". Po czym dodał:

Wyobraźmy sobie, że na tej tablicy zamiast osób LGBT byłoby napisane "Żydzi", "katolicy", "Polacy" - wszyscy na tej sali, zgodzilibyśmy się, że trzeba działać. Kiedy dotyczy to LGBT, część tej sali, kiedy używana jest mowa nienawiści, bije brawo w 2019 roku. W świątyni europejskiej demokracji. I to jest wstyd. To jest wstyd dla nas, do czego doprowadziliśmy.

Na koniec zaapelował:

Jeżeli cokolwiek możemy zrobić, to musimy przyjąć prawo, które równo będzie traktowało wszystkich. Wprowadzić dyrektywę antydyskryminacyjną, przygotować strategię dotyczącą osób LGBT, chronić wszystkich równo w Europie. Wtedy takich stref nigdy więcej nie będzie i takich żenujących debat nigdy więcej nie będzie.

Prowadząca obrady komisarz jego wystąpienie skomentowała słowami: "Pozwoliłam panu mówić troszeczkę dłużej, ponieważ to, co miał pan do powiedzenia było niezwykle ważne".

Patryk Jaki - "Polska znów atakowana"

Udział w debacie brał udział także Patryk Jaki. Uznał, że cała dyskusja i sama rezolucja to "atak na Polskę", co zasadniczo streścił już na swoim koncie na Twitterze. Obok filmu z wystąpieniem z PE napisał"

Polska znów atakowana za rzekome „tworzenie stref wolnych od LGBT”. Nasz kraj został dziś porównany do Hitlera i tworzenia przez niego „stref wolnych od Żydów”. Przypomniałem historie Polski i absurd tych porównań.

"Prawo do miłości jest jednym z praw podstawowych"

Komisarz Malmström skwitowała debatę, podkreślając, że nie miała ona charakteru ideologicznego. Podkreśliła, że Polska ma obowiązek chronić i zapewnić swoim obywatelom równe prawa i zapobiegać mowie nienawiści:

Komisja potępia jednoznacznie przejawy mowy nienawiści, ogłaszanie stref wolnych od LGBT i wszelkie ataki na osoby LGBT - zwłaszcza w ramach kampanii przedwyborczej.

Podkreśliła też, że "prawo do miłości jest jednym z praw podstawowych, również prawo do tożsamości jest jednym z praw podstawowych. Dyskryminacja ze względu na płeć, na orientację seksualną czy tożsamość płciową, jest nie do przyjęcia". Głosowanie nad projektem rezolucji odbędzie się w grudniu.

Więcej o:
Komentarze (300)
Europarlament o polskich "strefach wolnych od LGBT". "Takie sytuacje nie mają prawa się dziać w UE"
Zaloguj się
  • krynolinka

    Oceniono 52 razy 36

    Szydło ze względu na syna, który został księdzem jest w Polsce prześladowana i dlatego uciekła do Brukseli?

  • xan-ti

    Oceniono 52 razy 30

    Kempa przedstawiła śmiałą tezę, ze w Polsce 2% mniejszość prześladuje 98% katowiększość.

  • polakadam

    Oceniono 41 razy 23

    Pisuary bardzo się starają żeby zrobić z Polski zadupie Europy. Przeszkadza im lgbt a z wynaturzeniami księży przechodzą do porządku dziennego.
    Nie będzie u nas normalnie dopóki przy władzy jest ta rozmodlona banda.
    I niech Klępa nie bełkocze o prześladowaniu chrześcijan. Bo takowych wśród polskich katolików nie ma .

  • Radek Musiol

    Oceniono 34 razy 14

    Odciąć te miasta i województwa od unijnych pieniędzy. Nic tak nie boli jak brak unijnych pieniążków. Może szybko poukładają priorytety a jak nie to won z uni. Takiego średniowiecza i syfu jak Polacy serwują nikt w Uni nie chce.

  • brzucho-prezesa

    Oceniono 15 razy 9

    A wszystko, standardowo, opisywane jako „atak na Polskę”. To atak na Was, nie na Polskę.

  • brainbox

    Oceniono 16 razy 8

    Jakiś Nijaki: "Polska znów atakowana za rzekome „tworzenie stref wolnych od LGBT”. Nasz kraj został dziś porównany do Hitlera i tworzenia przez niego „stref wolnych od Żydów”. Przypomniałem historie Polski i absurd tych porównań."

    Idioto Nijaki...porównanie słuszne. Tworzenie stref wolnych od LGBT w Polsce to nic rzekomego tylko realność dzisiejszej codzienności w Polsce PiSSu!!!!!!!!!!!!!!

  • spyderman2

    Oceniono 18 razy 8

    na lgbt najbardziej szczują TW jarosław Balbina i totalny płaszczak - 2 geje

  • 11krzych

    Oceniono 18 razy 8

    Dajcie mi takie przywileje, jakie mają księża w Polsce, to w zamian zgadzam się żeby mnie dyskryminowano do woli. Gnoje jedne dyskryminowani są! Pierwszy dyskryminowany Rydzyk, drugi Głódź a trzeci Paetz. A podatki płacić nieroby i wziać się do uczciwej roboty a nie walić konia i pasożytować na Polakach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX