Degrengolada służb albo świadoma zgoda Szydło. Gen. Pytel komentuje spotkanie byłej premier z przestępcą

- Albo mamy kompletną degrengoladę w służbach, które nie wykonały elementarnej, instrukcyjnej roboty, albo wejście było świadome, to znaczy premier i minister godzili się na to, że dojdzie do interakcji z takimi osobami - mówi o burzy wokół materiału "Superwizjera" gen. Piotr Pytel, były szef SKW i funkjonariusz ABW.

W 2017 r. w związku z katastrofalną w skutkach wichurą Beata Szydło przyjechała do Rytla na Pomorzu. Doszło tam do krótkiego spotkania z Olgierdem L., trójmiejskim kryminalistą oraz jego towarzyszami z grupy motocyklowej Bad Company. Szydło towarzyszyli ministrowie Antoni Macierewicz i Jan Szyszko. Członkowie gdańskiej grupy przyjechali do Rytla aby pomóc w usuwaniu zniszczeń. Opinia publiczna o spotkaniu prawdopodobnie nie miałaby pojęcia, gdyby nie reportaż "Superwizjera" TVN na temat kryminalnej działalności L. W materiale pojawiło się nagranie z wizyty, widzimy na niej, jak politycy ściskają dłonie wytatuowanych mężczyzn. Krótki film z ówczesną premier pojawił się w reportażu jako całkowicie poboczny wątek, sama Szydło nazwała spotkanie "przypadkowym" i grozi "krokami prawnymi" osobom, które rozpowszechniają "pomówienia". 

Pomieszczenie powinny sprawdzić BOR i SKW

- Za poprzednich rządów każdy minister dbał, by nie doszło do przypadkowego kontaktu z osobami, które są podejrzane o prowadzenie działalności przestępczej, są skompromitowane w ten czy inny sposób. W tym przypadku jest to tym bardziej dziwne, że mówimy o urzędującej premier i o ministrze obrony narodowej, więc powinno dojść do podwójnego zabezpieczenia - mówi w rozmowie z Gazeta.pl gen. Piotr Pytel, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego i były funkcjonariusz ABW.

>>> Myśleliśmy, że takie rzeczy dzieją się tylko w filmach. Ale ten napad był naprawdę zuchwały

Na czym powinno polegać to podwójne zabezpieczenie? Gen. Pytel tłumaczy: - Z jednej strony powinna być naturalna osłona kontrwywiadowcza w zakresie tego, gdzie się porusza szef MON i z kim wchodzi w interakcję. To ważne przede wszystkim z perspektywy bezpieczeństwa informacyjnego. Kiedyś praktyką było sprawdzenie, czy minister może bezpiecznie prowadzić rozmowy i nie chodzi tu o ujawnienie tajemnicy państwowej, a pewne wrażliwe dane - mówi. Jak dodaje, oddzielnie działania powinno prowadzić Biuro Ochrony Państwa, którego funkcjonariusze powinni sprawdzić każde pomieszczenie przed wejściem premiera. - To dotyczy również osób, które w danym miejscu się znajdują - stwierdza.

Były szef SKW o spotkaniu Szydło z Olgierem L.: Niezwykła sytuacja

- Pamiętam ze swojego doświadczenia taką sytuację. To były duże ćwiczenia wojskowe, byłem odpowiedzialny za nadzór nad SKW w tych ćwiczeniach. Był upał i miałem małą plastikową butelkę z wodą. Podszedł do mnie młody BOR-owiec, nie patrzył, czy ja jestem generałem czy nie, tylko kazał wyrzucić mi tę butelkę. Na takim poziomie jest ta czujność. On przecież nie wie, co jest w tej butelce i musi sprawdzić - wspomina gen. Pytel.

Nasz rozmówca sytuację, do której doszło w Rytlu, nazywa "niezwykłą". - Mamy osoby, które były skazane bądź podejrzewane o popełnienie przestępstw z użyciem przemocy. Prawdę mówiąc nie jestem w stanie wyobrazić sobie, jak doszło do takiej sytuacji. Na poziomie premiera nie ma takich przypadkowych wejść - mówi. Jak doszło do tego, że premier i dwóch ministrów znalazło się w jednym pomieszczeniu z groźnym gangsterem? Wytłumaczenia mogą być dwa. 

Albo mamy kompletną degrengoladę w służbach, które nie wykonały elementarnej, instrukcyjnej roboty, albo wejście było świadome, to znaczy premier i minister godzili się na to, że wejdą w interakcję z takimi osobami. Według mnie mogło być tak, że premier Szydło wiedziała o tych osobach, ale mogła od funkcjonariuszy dostać jakąś informację zmiękczającą, że to są porządne chłopaki. To ryzykowna teza, ale według mnie bardzo prawdopodobna

- tłumaczy gen. Pytel. - Obecność takich osób, z tatuażami, z nadrukami na koszulkach, które wskazują na powiązania z działalnością ekstremistyczną, właściwie powinna wyłączać możliwość wejścia premier do takiego pomieszczenia. To po prostu zbyt niebezpieczne - dodaje.

Do materiału "Superwizjera" odniósł się też premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu stwierdził, że Szydło "zaatakowano" i uderzył w autorów reportażu.  "Czy można w tak podły sposób zestawiać ludzi o nieposzlakowanej opinii z przestępcami? Szczyt manipulacji. Może zajmie się tym Rada Etyki Mediów?" - napisał na Twitterze. 

Znacząca reakcja Szydło i Morawieckiego

- Dlaczego premier Szydło i premier Morawiecki zamiast jakoś wytłumaczyć się z tej sytuacji od razu atakują dziennikarzy? Dlaczego nie wskażą na winę BOR? Przecież to był bezpośredni kontakt między politykami a gangsterami, którzy byli potencjalnie niebezpieczni, o czym świadczy choćby pochwa na nóż przypięta do paska - komentuje reakcje Morawieckiego i Szydło gen. Pytel. - Naturalnie powinni wskazać na pomyłkę w BOR i wyciągnąć konsekwencje, jeśli się tak nie stało, to myślę, że nie mają podstaw, by to zrobić. Tym samym uprawdopodobniają wersję, że byli zorientowani, kto był w środku i zgodzili się, by tam wejść - dodaje.

Więcej o:
Komentarze (335)
Degrengolada służb albo świadoma zgoda Szydło. Gen. Pytel komentuje spotkanie byłej premier z przestępcą
Zaloguj się
  • mam.swoj.mozg.2

    Oceniono 111 razy 109

    Beatko, nie udawaj już takiej świętej. Z przestępcami, którzy zmalwersowali miliony ze SKOK-ów baletowała cała śmietanka PiS-owska.

  • jxl82

    Oceniono 86 razy 82

    Należy w tym miejscu zacytować bardów dobrej zmiany siostry Karnowskie.- "Jedno zdjęcie warte więcej niż tysiąc słów".

  • art_102

    Oceniono 75 razy 75

    "Czy można w tak podły sposób zestawiać ludzi o nieposzlakowanej opinii z przestępcami? Szczyt manipulacji. Może zajmie się tym Rada Etyki Mediów?" - napisał na Twitterze."

    Powiedział facet z dwoma prawomocnymi wyrokami za kłamstwa.
    A kto jest ten "nieposzlakowany"? Chyba nie chodzi mu o tą, co od kilku lat czołga młodego chłopaka po prokuraturach i sądach, żeby sie wyłgać z odpowiedzialności.
    Może mu o te karki chodziło:)))))

  • pan.szklanka

    Oceniono 68 razy 66

    "Czy można w tak podły sposób zestawiać ludzi o nieposzlakowanej opinii z przestępcami?"
    Po samych tatuażach widać, że nie są to ludzie o nieposzlakowanej opinii.

  • jurek4491

    Oceniono 65 razy 63

    Teraz służby są od ścigania opozycji a nie przestępców , nie ma żadnych służb , są tylko harcerzyki Maciory .

  • hi2per

    Oceniono 54 razy 52

    "Służby" lub to co po czystkach w nich pozostało zajmują się opozycją, a nie tam jakimiś naziolami.

  • remo29

    Oceniono 51 razy 47

    Ot, spotkanie rodzin, jak w każdym filmie Scorsese. Jak zamknę oczy to słyszę motyw z "Ojca chrzestnego".

  • jxl82

    Oceniono 46 razy 44

    Becia-Królowa Mafii i Gang Olgierda Olsena.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX