Wybory parlamentarne 2019. Sąd Najwyższy uznał pierwszy protest wyborczy. Złożył go kandydat KO

Sąd Najwyższy uznał za zasadny pierwszy protest wyborczy, który został złożony przez kandydata Koalicji Obywatelskiej. Dotyczył on sposobów liczenia głosów w jednej z komisji wyborczych w województwie lubelskim.

Jak podaje RMF FM Sąd Najwyższy uznał protest wyborczy kandydata Koalicji Obywatelskiej, który zgłosił zastrzeżenia do pracy komisji w Kawęczynie w gminie Szczebrzeszyn na Lubelszczyźnie. Komisja nie zaliczyła kandydatowi 19 głosów, które zostały na niego oddane przez krewnych i znajomych, z którymi zbierał grzyby w okolicznych lasach.

Komisja nie wliczyła 19 głosów grzybiarzy - Sąd Najwyższy uznał za zasadny protest wyborczy kandydata Koalicji Obywatelskiej

Jest to pierwszy zasadny protest dotyczący październikowych wyborów parlamentarnych. Sąd Najwyższy uznał, że zarzuty Piotra Zygarskiego są zasadne. Jednocześnie jednak stwierdzono, że naruszenia zasad liczenia głosów nie mają wpływu na ostateczny wynik wyborów. Kandydat KO nie wszedł do Sejmu, ponieważ zdobył ogółem tylko 254 głosów.

Komisja nie wliczyła 19 głosów oddanych przez uczestników grzybobrania, wśród których była rodzina i znajomi Piotra Zygarskiego. W dniu wyborów mieli zaświadczenia pozwalające na oddanie głosu w wyborach poza miejscem zamieszkania. Po grzybobraniu postanowili zagłosować w komisji w Kawęczynie. Po zliczeniu wyników okazało się, że w tej komisji nie oddano ani jednego głosu na kandydata - co było podstawą do wniesienia protestu wyborczego.

Sąd Najwyższy dotychczas rozpatrzył 33 protestów wyborczych. Na decyzję czeka jeszcze 241 wniosków.

Więcej o:
Komentarze (160)
Wybory parlamentarne 2019. Sąd Najwyższy uznał pierwszy protest wyborczy. Złożył go kandydat KO
Zaloguj się
  • anna_pot

    Oceniono 78 razy 76

    skoro to było celowe działanie to w całym regionie powinno zostać powtórzone liczenie i zarzuty prokuratorskie dla fałszerzy z komisji.

    19 osób to nie pomyłka przypadkowa, bo się kartki skleiły tylko już fałszerstwo

  • ar.co

    Oceniono 54 razy 50

    "Jednocześnie jednak stwierdzono, że naruszenia zasad liczenia głosów nie mają wpływu na ostateczny wynik wyborów. Kandydat KO nie wszedł do Sejmu, ponieważ zdobył ogółem tylko 254 głosów."
    O tych 19 głosach kandydat wiedział, że zostały na niego oddane. A o ilu głosach nie wiedział? Skąd wiadomo, czy oddane na niego głosy nie zostały wyrzucone do śmieci w innych komisjach?

  • jhbsk

    Oceniono 37 razy 31

    Ciekawe, w ilu komisjach opanowanych przez PiS tak było. Bo tu traf chciał, że pan kandydat sprawdził.

  • Armin Wittner

    Oceniono 32 razy 30

    Ciekawe skąd ten nagły wysyp pisowskich trolli tutaj? Z pbawy, ze wyjdą pisoeskie machloje w liczeniu głosów?

  • bogpan

    Oceniono 32 razy 28

    Nie ważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy.

  • 1p.3.15

    Oceniono 26 razy 26

    Czy to, że byli na grzybach ma jakieś znaczenie, czy raczej nadaje sprawie humorystyczny charakter, choć wcale humorystyczne nie jest. O ile Piotr Zygarski jest w stanie udowodnić, że komisja w Kawęczynie źle policzyła glosy oddane na niego, o tyle nie wiadomo już jak ta komisja policzyła głosy na innych kandydatów. Można się spodziewać, że kompletnie źle. I w tym jest problem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX