Czy w Unii siedzimy w oślej ławce? Tylko wyborcy PiS-u uważają inaczej [SONDAŻ]

W dobiegającej końca kadencji krytycy rządu Prawa i Sprawiedliwości wskazywali politykę zagraniczną jako jego największą piętę achillesową. Chodziło zwłaszcza o nasz permanentny konflikt z Unią Europejską. Co sądzą o tym Polacy? Niemal połowa z nich uważa, że pozycja Polski w Unii w trakcie ostatnich czterech lat osłabła - pokazuje sondaż Kantara dla "Gazety Wyborczej", Gazeta.pl i TOK FM.

Dokładnie 45 proc. badanych krytycznie ocenia to, jak za rządów PiS zmieniło się znaczenie Polski we Wspólnocie. Prawie co trzeci respondent (31 proc.) jest przeciwnego zdania i twierdzi, że Polska ma dzisiaj więcej do powiedzenia w Unii niż w 2015 roku. Niemal co piąty pytany (18 proc.) nie dostrzega różnicy, a 6 proc. nie ma w tej sprawie zdania.

Odsetkiem Polaków, którzy nie dostrzegają pogorszenia pozycji Polski w Unii mocno zaskoczona jest socjolożka i ekspertka od polityki europejskiej dr hab. Renata Mieńkowska-Norkiene z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Nasza rozmówczyni wskazuje przede wszystkim na wszczęcie wobec Polski przez Brukselę procedury ochrony praworządności - słynna "opcja atomowa" z art. 7. Traktatu o Unii Europejskiej - co było wydarzeniem bez precedensu w historii Unii.

Mimo tego, aż 31 proc. badanych uważa, że pozycja Polski we Wspólnocie jest silniejsza niż przed 2015 rokiem. - Albo Polacy nie wiedzą o wszczętej procedurze, albo jej nie rozumieją, albo nie traktują jej poważnie i uważają ją po prostu za kolejną "fanaberię" unijnych polityków (z nielubianym Fransem Timmermansem na czele), albo też - to zapewne znacząca mniejszość - uważają, że tak znacząca krytyka Polski przez instytucje unijne oraz sama procedura z art. 7. TUE oznacza, iż Polska jest poważnie traktowana i inne formy nacisku na nią nie działają - argumentuje w rozmowie z Gazeta.pl dr hab. Mieńkowska-Norkiene.

embed

Jak łatwo się można było domyślić, ocena skuteczności polskiej dyplomacji jest silnie skorelowana z sympatiami partyjnymi respondentów. 66 proc. Polaków deklarujących, że 13 października zagłosują na PiS uważa, że polityka zagraniczna rządu wzmocniła nasze wpływy w Unii. Zupełnie odmiennego zdania są sympatycy największych formacji opozycyjnych. Jednoznacznie krytycznie politykę rządu na arenie europejskiej oceniają zarówno wyborcy Koalicji Obywatelskiej (93 proc.), jak i Lewicy (87) czy PSL (77).

Na deklaracje badanych ewidentny wpływ mają też ich poglądy polityczne. Jedynie prawica ocenia działania PiS-u na arenie europejskiej dobrze (59 proc.). Przedstawiciele pozostałych ideologii mają o nich złe zdanie. Deklaruje tak 48 proc. osób o poglądach centroprawicowych, 80 o poglądach centrowych, 90 o poglądach centrolewicowych i 71 o poglądach lewicowych.

- Należy zauważyć, że zdecydowanie większa liczba zwolenników Koalicji Obywatelskiej i Lewicy jest przekonana o pogorszeniu się sytuacji Polski niż zwolenników PiS-u o wzmocnieniu naszych wpływów. Zatem większa jest grupa osób głosujących na PiS i widzących osłabienie Polski niż grupa osób głosujących na KO czy Lewicę i dostrzegających wzmocnienie Polski w Unii - analizuje dr hab. Mieńkowska-Norkiene.

Podobną prawidłowość widać, gdy spojrzymy na poziom wykształcenia respondentów. Zdecydowana większość (70 proc.) osób legitymujących się wyższym ocenia dyplomację PiS-u bardzo krytycznie. Polacy z wykształceniem podstawowym i zawodowym krytykują rząd znacznie rzadziej (30 proc.), a 43 proc. z nich deklaruje, że wpływy Polski w Unii w minionej kadencji wzrosły.

Łatwo dostrzec można też rozbieżność w ocenie skuteczności polskiej dyplomacji pomiędzy mieszkańcami dużych miast (100-499 tys.) i metropolii (powyżej 500 tys.) a wsi. 66 proc. Polaków zamieszkujących metropolie i 59 proc. mieszkańców dużych miast krytykuje politykę zagraniczną PiS-u. Dobrze w tych grupach ocenia ją odpowiednio 14 i 20 proc. respondentów. W przypadku wsi wyniki kształtują się odmiennie - dobre zdanie ma 43, a złe 33 proc. badanych. Widać jednak zauważalnie mniejszą różnicę pomiędzy przedstawicielami obu stanowisk niż w przypadku dużych miast i metropolii (wynosi zaledwie 10 proc., wobec 39 i 52).

Przyglądając się wpływowi wieku respondentów na udzielane przez nich odpowiedzi, można zauważyć jedną prawidłowość. Im starsi wyborcy, tym rzadziej uważają, że pozycja Polski w Unii w ostatnich czterech latach nie uległa zmianie. Uważa tak 30 proc. respondentów z grupy 18-24, 25 proc. z grupy 25-34 i 21 proc. z grupy 35-44. Jednak dwie kolejne grupy (45-59 i 60+) wyrażają takie zdanie tylko w odpowiednio 15 i 10 proc. przypadków.

- Pewne zdobycze cywilizacyjne, których nie byłoby bez członkostwa w Unii są dla młodych ludzi oczywiste i nie uświadamiają sobie, że można by je stracić. Młodzi ludzie są także najbardziej krytyczni wobec demokracji jako ustroju i skłonni popierać ugrupowania o wyrazistych, często skrajnych poglądach - komentuje ekspertka z UW. I dodaje: - Najmłodsi badani także po prostu nie interesują się polityką w takim stopniu jak starsze grupy badanych i nie śledzą na bieżąco zmian sytuacji Polski (albo ich nie zauważają).

Warto też odnotować, że istotnego wpływu na postrzeganie polskiej polityki zagranicznej nie ma to, czy respondent jest wierzący, czy niewierzący. Obie grupy oceniają polską dyplomację w Unii krytycznie, przy czym niewierzących o takim zdaniu jest zdecydowanie więcej niż wierzących (79 do 41 proc). Unijne działania kierowanego przez PiS MSZ dobrze ocenia 34 proc. wierzących i zaledwie 5 proc. niewierzących Polaków.

- W zasadzie można by stwierdzić, że elektorat PiS-u w nadchodzących wyborach w zdecydowanej mierze postrzega pozycję Polski w Unii Europejskiej jako wzmocnioną rządami tej partii, jednak elektorat KO czy Lewicy w znacznie większej mierze dostrzega osłabienie Polski - ocenia dr hab. Mieńkowska-Norkiene. Jej zdaniem z wyników badania Kantara płynie też jeszcze jedna, znacznie smutniejsza konstatacja: - Wydaje się, że kluczowe jest postrzeganie przez Polaków Unii głównie jako źródła korzyści finansowych i bodźców rozwojowych w sensie gospodarczym dla Polski. To uzasadniałoby, dlaczego kwestie praworządności nie są istotne i nie przykłada się do nich zbyt dużej wagi.

Sondaż telefoniczny zrealizowany przez Kantar na zlecenie „Gazety Wyborczej”, Gazeta.pl i TOK FM w dniach 1-5 października 2019 roku na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie osób w wieku 18+.

Więcej o:
Komentarze (203)
Wybory parlamentarne 2019. Jak Polacy oceniają dyplomację PiS-u
Zaloguj się
  • chi-neng

    Oceniono 39 razy 31

    Uważam, że macie przed Wami o wiele większy problem, niż „siedzenie w oślej ławce w Unii”…

    • „Nowa polska elita władzy i - mam nadzieję - coraz większa część elity kulturalnej i innych elit już nie pracuje dla naszych wrogów. A ci, którzy pracują, są napiętnowani. I będą, proszę państwa, piętnowani dalej”
    -----
    Mowa o tej nowej „elicie” z podstawowym, gimnazjalnym i religijnym na czele, wyksztalceniem...

    • "Idziemy drogą odwrócenia wydarzeń ostatnich 300 lat historii Polski.
    • Mieliśmy filmy, książki, rożnego rodzaju akcje, które się wpisywały w tę narrację. Że przypomnę choćby taki film jak "Pokłosie", który przenosił te sprawy z przeszłości w czas teraźniejszy
    -----
    Teraz mamy i będziemy mieli wszystko i tylko i wylacznie smoleńskie, z sitwy kaczyńskich, jako ta naj…naj…na…JEDYNA KACZA ELITA!”

    ZYGMUNCIE!
    BIJ NA TRWOGĘ!

    Jawna, na 3 dni przed wyborami, wprost otwarta, powyborcza DEKLARACJA NADCHODZĄCEGO ABSOLUTUM DOMINIUM, w wydaniu TEGO, KTÓRY WYIMAGINOWANYM ‘ZAMACHEM SMOLEŃSKIM’ DOKONAŁ ZAMACHU NA CAŁĄ POLSKĘ I UCZYNIŁ JĄ PRYWATNĄ KACZĄ FARMĄ SITWY KACZYŃSKICH.

    Prywatnym Folwarkiem piso-smoleńsko-kościelno-komuno-bolszewickiej sekto-mafii, realizującej jego osobiste zapotrzebowania przerośniętego ego, żądzy zemsty, nienawiści, dzielenia państwa na dwa obozy, masowej produkcji zdrajców własnej Ojczyzny, szpiegów, trolli, stalkerów, korupcjonistów, nepotów, etc…etc..

  • manstain21

    Oceniono 31 razy 27

    Naprawdę ktoś myśli, że przeciętny wyborca PIS przejmuje się pozycją Pl na świecie ?

  • ajg62

    Oceniono 25 razy 23

    Gdyby kaczynski ogłosił ze ziemia jest plaska to tez by się znalazło 30% którzy by się z tym zgodzili . PIS zrozumiał ze Polacy to w istocie "homo sovieticus" i tego się nie zmieni wiec ten "ciemny lud" postanowił wykorzystać do grabienia Polski.

  • obywalet

    Oceniono 26 razy 22

    31% IDIOTÓW + 18 % PÓŁGŁÓWKÓW

  • wo151

    Oceniono 19 razy 19

    To sadyzm zabierać katopolakom dobre samopoczucie

  • feurig59

    Oceniono 20 razy 18

    Wyborcy PiS dostrzegaja wylacznie tyle ile im Kurski wskaze.

  • tempa-dzida2

    Oceniono 19 razy 17

    Jednym słowem, prawie połowa Polaków nie śledzi na bieżąco sytuacji a jedynie potarza :przekazy dnia" bez żadnej refleksji ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX