Kpt. Tadeusz Wrona zwolniony przez LOT tuż przed 65. urodzinami. Zasłynął awaryjnym lądowaniem bez podwozia

Kapitan Tadeusz Wrona został zwolniony przez Polskie Linie Lotnicze LOT, a wypowiedzenie dostał dzień przed swoimi 65. urodzinami - ustalił portal tvn24.pl. Pełnomocnicy kapitana Wrony podkreślają, że sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Rozgłos przyniosło mu udane awaryjne lądowanie na warszawskim Okęciu w 2011 roku, dzięki któremu uratował życie 231 osób znajdujących się na pokładzie.

Kapitan Tadeusz Wrona został zwolniony przez linie lotnicze LOT, w których pracował od 1981 roku. Jak ustalił portal tvn24.pl, wypowiedzenie z pracy w LOT Wrona otrzymał 15 lipca tego roku - dzień po tym, gdy wrócił ze zwolnienia lekarskiego po zabiegu na sercu i dzień przed swoimi 65. urodzinami. Spółka powołała się na unijny zapis, który mówi, że "przepisy nie pozwalają osobom powyżej 65. roku życia na pełnienie funkcji pilota statku powietrznego". W 2017 roku Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że granica wieku jest ważna w odniesieniu do pilotów w zarobkowym transporcie lotniczym pasażerów, towarów lub poczty. Piloci mogą za to nadal pełnić funkcję instruktora lub egzaminatora pilotów (pod warunkiem, że sami nie wchodzą w skład załogi lotniczej).

Kapitan Wrona zwolniony przez LOT. "Sprawa będzie miała swój finał w sądzie"

Pełnomocnik kapitana Wrony twierdzi, że przyczyna zwolnienia podana przez LOT jest "pozorna", a sprawa znajdzie swój finał w sądzie, bo spółka nie chce zapłacić Wronie pełnego wynagrodzenia za ostatnie trzy miesiące wypowiedzenia.

Kapitan Tadeusz Wrona posiada nadal stosowną licencję do pilotowania statków powietrznych. Samo rozporządzenie unijne nie jest także źródłem prawa pracy. Co więcej, do zakresu obowiązków kapitana należą także inne czynności, niż tylko pilotowanie samolotu

- powiedział w rozmowie z portalem mecenas Tadeusza Wrony, Antoni Kania-Sieniawski. Jak dodał, LOT zażądał także od kapitana Wrony, by ten wykorzystał w okresie wypowiedzenia cały przysługujący mu urlop wypowiedzenia, co również ma zostać zakwestionowane w sądzie.

Według LOT rozstanie z kapitanem Wroną odbyło się w zgodzie z obowiązującym prawem - ustalił portal tvn24.pl. Biuro prasowe spółki poinformowało, że nie wyklucza kontynuacji współpracy z kapitanem Wroną "w nadchodzącej przyszłości". Jak podano, mogłaby się ona opierać np. na współpracy z ośrodkiem szkoleniowym LOT Flight Academy.

Brawurowe lądowanie na Okęciu. "Musiałem sprowadzić ten samolot"

1 listopada 2011 roku Tadeusz Wrona pilotował samolot Boeing 767 lecący z Newark w USA, w którym doszło do awarii. Nie zadziałał żaden system wysuwania podwozia: ani podstawowy - hydrauliczny, ani awaryjny - elektryczny. Samolot niemal godzinę krążył nad stolicą, po czym kpt. Wrona zdecydował się lądować awaryjnie bez wysuniętego podwozia.

Przebieg lądowania był rejestrowany przez polskie i zagraniczne media. Na pokładzie było 220 pasażerów i 11 członków załogi. kapitanowi Wronie udało się posadzić samolot na płycie lotniska tak delikatnie, że żadna z osób znajdujących się z samolocie nie doznała obrażeń. Został okrzyknięty bohaterem, a jego brawurowy manewr porównywano do wyczynu amerykańskiego pilota Chesleya Sullenbergera, któremu udało się wylądować awaryjnie na rzece Hudson w 2009 roku. Kapitan Wrona został odznaczony m.in.  Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski przez Bronisława Komorowskiego. 

Byliśmy w transie i jeśli rozpatrywałem czarne scenariusze, to wszystkie one dotyczyły pasażerów. Obawiałem się, że samolot może się przełamać, nawet w kilku miejscach. Ale najgorszy był strach przed oderwaniem się jednego z silników, bo wówczas maszyna kompletnie straciłaby sterowność, zaczęłaby się obracać
Miałem na pokładzie 220 pasażerów i 11 członków załogi. Musiałem więc, po prostu musiałem, bezpiecznie sprowadzić ten samolot na ziemię. Zrobić wszystko, aby wylądować najlepiej jak potrafię, aby zminimalizować skutki tej nienormalnej sytuacji. W ostatniej fazie lotu, mimo nawału zajęć, pytałem szefa pokładu, jak pasażerowie znoszą tę sytuację

- opisywał później w swojej książce "Ja, kapitan".Jak ustalili biegli, podwozie nie wysunęło się z powodu wycieku płynu z instalacji hydraulicznej. W związku z tym pasażerowie obwiniali producenta samolotu i serwisantów o traumatyczne przeżycia, jakich doznali.

Kapitan Wrona już wcześniej - w grudniu 2014 roku - spotkał się z LOT-em w sądzie pracy, skarżąc się na nowe, niekorzystne warunki zatrudnienia. Z nieoficjalnych informacji tvn24.pl wynika również, że aktywnie wspierał pracowników LOT podczas ostatniego strajku.

Więcej o:
Komentarze (666)
Kapitan Tadeusz Wrona zwolniony przez LOT. Zasłynął awaryjnym lądowaniem bez podwozia. "Finał w sądzie"
Zaloguj się
  • maromar55

    Oceniono 192 razy 156

    "dzień przed swoimi 65. urodzinami". Kuzwa nawet za komuny tak nie bylo

  • mcguirre

    Oceniono 158 razy 136

    W LOT podobnie jak w innych spółkach dobrej zmiany nie są potrzebni ludzie z doświadczeniem ale mierni i wierni. Dlaczego mnie to nie dziwi ?

  • jalib

    Oceniono 84 razy 70

    Pewnie nie jest miłośnikiem "dobrej zmiany" i prezesik lizusek LOT się mszcza.

  • johnny.tomala

    Oceniono 77 razy 65

    Przyjrzyj się Szanowny Suwerenie... Tak działa podła zmiana. Pozbawionych jakichkolwiek kwalifikacji dwórek Glapy nie da się wyrzucić z NBP - bo to są zabaweczki 'panaprezesowego' przydupasa. A kapitana Wronę się da.
    Zacnie :-(((

  • ceppisowski

    Oceniono 64 razy 54

    Czym podpadł kapitan Wrona LOTowi?
    Za malo wielbil kurdupla z Zoliborza?

  • nie_bierz_jarka_na_serio

    Oceniono 60 razy 50

    ciekawe czy suweren poleciałby z Misiewiczem i Wytrzeszczem za sterami w kokpicie

  • signum_t

    Oceniono 61 razy 47

    Czyżby jakiś pociotek działacza PiSu, może wnuk kosmonauty czekał na miejsce w LOT...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX