Markiewicz o Piebiaku: Nie spodziewałem się, że można upaść tak nisko

- W Ministerstwie Sprawiedliwości jest głowa pewnej hydry, która odpowiada za niszczenie sprawiedliwości, za niszczenie sędziów - powiedział w rozmowie z RMF FM prof. Krystian Markiewicz, prezes stowarzyszenia "Iustitia". To jeden z sędziów, którzy mieli być ofiarami akcji dyskredytującej za którą stać miał wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. Markiewicz dodaje, że rozważa podjęcie kroków prawnych w tej sprawie.

Szef stowarzyszenia "Iustitia" sędzia Krystian Markiewicz odniósł się do ujawnionych przez Onet.pl informacji, według których wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak miał stać za skoordynowaną akcją dyskredytującą sędziów krytykujących reformy sądownictwa przygotowywane przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Z ustaleń portalu wynika, że działania te polegały na rozpowszechnianiu w sieci i mediach hejterskich i nieprawdziwych informacji godzących w dobre imię sędziów, a także anonimowych pogłosek na temat ich życia prywatnego. Piebiakowi miała pomagać niezatrudniona w resorcie sprawiedliwości kobieta o imieniu Emilia.

Po ujawnieniu tych informacji we wtorek przed godziną 16.00 wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak złożył rezygnację z pełnionej funkcji.

Markiewicz o Piebiaku: Nie wiedziałem, że można upaść tak nisko

To właśnie prof. Markiewicz jest jednym z sędziów, którzy mieli paść ofiarą ataków, za którymi stać miał  Piebiak (łącznie dyskredytujące działania mogły dotknąć nawet 20 sędziów). - To jest dla mnie szokująca sprawa, że w XXI wieku, w sercu Unii Europejskiej, w tak zwanym demokratycznym państwie prawa dożyliśmy sytuacji, iż w Ministerstwie Sprawiedliwości jest głowa pewnej hydry, która odpowiada za niszczenie sprawiedliwości, za niszczenie sędziów - powiedział Markiewicz w rozmowie z RMF FM. Dodał też, że resort sprawiedliwości, zamiast walczyć z hejtem, "to się do tego przyczynia".

Nie będę hejtem odpowiadał na hejt
Kiedyś byliśmy razem [z Piebiakiem- red.] w zarządzie "Iustitii". Nasze drogi się rozeszły. Nie spodziewałem się, że można tak nisko upaść

- powiedział sędzia Markiewicz w rozmowie z portalem.

Jak dodał, rozważa podjęcie kroków prawnych, ale nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji. Zapewnił natomiast, że kierowane przez niego stowarzyszenie "Iustitia" nie zmieni postępowania i nadal będzie stać na straży praworządności. - Będziemy dbać o to, by minister sprawiedliwości nie dyrygował sędziami, żeby w Ministerstwie Sprawiedliwości nie rozstrzygano, jaki wyrok ma być wydany w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej - zaznaczył.

Wcześniej, ujawnione informacje skomentował też sędzia Piotr Gąciarek, który również miał znaleźć się na celowniku wiceministra Łukasza Piebiaka i kobiety o imieniu Emilia. - Piebiak nie spełnia standardów do tego, by pełnić funkcję publiczną - powiedział.

Czytaj też: Miał kierować akcją niszczącą kariery polskich sędziów. Kim jest Łukasz Piebiak?

Więcej o: