Krzysztof Brejza: Kościół określa się politycznie. Abp Jędraszewski i kard. Dziwisz płyną już w stronę o. Rydzyka

Jacek Gądek
- Niestety dzisiejszy arcybiskup Krakowa się zradykalizował, a wspiera go w tym także kard. Dziwisz. Płyną w stronę o. Tadeusza Rydzyka. To niedobrze, że Kościół politycznie tak jednoznacznie się określa, zamiast stawać po stronie słabszych, po stronie mniejszości i bronić godności człowieka - mówi w wywiadzie dla Gazeta.pl Krzysztof Brejza (PO), szef sztabu Koalicji Obywatelskiej.

Jacek Gądek: - Sam pan chce iść do Senatu, a nie na posła?

Krzysztof Brejza: - To była moja decyzja. Lubię wyzwania, a tym jest zmierzenie się z kandydatem PiS, obecnym wojewodą, pupilem o. Tadeusza Rydzyka, Mikołajem Bogdanowiczem.

A jak pan przełknął czarną polewkę od prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca? Rozmyślił się i nie chce już kandydować do Sejmu listy Koalicji Obywatelskiej.

Wybiera służbę dla mieszkańców Rzeszowa. Absolutnie szanujemy tę decyzję.

Pogardził Platformą.

Ależ nie. Ważne, że będzie z nami w tym projekcie. Deklaruje, że wesprze nasze listy. Z KO są setki samorządowców.

A gdzie Jacek Karnowski, prezydent Sopotu? Też nie chce kandydować.

Od początku się umawialiśmy, że będzie w sztabie, a nie na liście. Wspiera tworzenie list do Senatu. Część prezydentów kandyduje z nami, a część wspiera naszych kandydatów. Lepiej wykorzystamy jego doświadczenie z pracy dla wszystkich kandydatów i całego projektu.

Joanna Jaśkowiak jest na liście, ale dziś znana jest głównie jako wku… kobieta z Poznania [bo w czasie strajku kobiet w Poznaniu rzuciła do mikrofonu, że "jest wk...na"]. Tak jest dziś kojarzona.

Cieszę się, że tak wspaniała działaczka samorządowa i społeczniczka jak Joanna Jaśkowiak jest liderką listy.

Ale gdyby nie była żoną prezydenta Poznania, to by tą liderką listy też nie była.

Jest prawnikiem i działa w Ogólnopolskim Strajku Kobiet. A znawcy prawa są w Sejmie potrzebni.

Przede wszystkim jednak znane nazwiska?

Jest notariuszką i profesjonalistką.

A Tomasz Zimoch?

Uosobienie charyzmy i energii. A do tego także prawnik.

Jak się jakiegoś języka nie używa, to się zapomina, a jak się nie praktykowało zawodu prawniczego, to ma się resztki wiedzy, a i tak tylko archiwalnej.

Nieprawda. Wszystko jest do odświeżenia.

Pójdzie na studia podyplomowe przed objęciem mandatu?

Nie zgodzę się. Wykształcenie wchodzi w krew. Potrzebne będzie odświeżenie i przyda się kolejny prawnik w Sejmie. Zimoch idzie do polityki, żeby "Pan Turek", bo turecki model władzy czujemy w powietrzu, już skończył. To model nie tylko turecki, ale także rosyjski czy białoruski. Polska powinna zawrócić z tego wschodniego dryfu.

Kto jest większym atutem KO? Hanna Zdanowska czy Tomasz Zimoch?

I pani prezydent, i Zimoch są atutami. Zdanowska wspiera sztab, choć z niego wyszła. Jest jednym z najpopularniejszych prezydentów miast i rządzi trzecim największym miastem w Polsce.

To tym bardziej kiepsko wyszło, że publicznie pokłóciła się z szefem PO Grzegorzem Schetyną.

To już za nami. Kłótni zresztą nie było.

I tej wersji będzie się pan trzymał?

Ale to nie jest wersja, ale fakty. Idziemy dalej, razem.

Jest w PO kac po tym, jak wyglądały listy w wyborach do Parlamentu Europejskiego, a zwłaszcza po tym, jak Włodzimierz Cimoszewicz dostał "jedynkę" w Warszawie, a potem jego najbliższy kontakt z wyborcami sprowadził się do potrącenia staruszki na pasach?

Nie ma kaca. Cimoszewicz uzyskał dobry wynik w Warszawie. Jest byłym premierem, byłym szefem MSZ.

Każdy kandydat Koalicji Europejskiej uzyskałby bardzo dobry wynik w stolicy. Trzeba tu było mieć wynik genialny, żeby uznać to za sukces.

Wynik był bardzo dobry. Przeprowadziliśmy audyt po wyborach europejskich i wyciągnęliśmy wnioski. Czas filozofów się skończył. Mamy plan i musimy wykonać zadania na froncie.

Jedna z rozpoznawalnych twarzy PO mówiła o Cimoszewiczu: na niego to, kur… nigdy nie zagłosuję.

Całe szczęście, że KO jest projektem pięknej różnorodności, gdzie każda osoba znajdzie swojego, najlepszego kandydata. Jeśli ktoś nie chciał Cimoszewicza, to miał Andrzeja Halickiego. A jeśli ktoś chciał kogoś innego, to mógł wybrać na przykład Kamilę Gasiuk-Pihowicz albo Michała Boniego.

Teraz także we wszystkich 41 okręgach wyborczych do Sejmu wystawimy różnorodnych kandydatów.

I też należy się spodziewać wielkiego wyboru - od Jerzego Jaskierni…

…no nie, Jaskierni to u nas na listach na pewno nie będzie.

SLD już go jednak wypycha na kandydata do Senatu, a rozmawiacie o wspólnej liście senackiej. O Jaskierni więc też.

Jerzy Jaskiernia to jest wybór SLD. Sam się komentuje. Ja już tego komentować nie chcę.

My wystawiamy listy nie tylko działaczy politycznych, ale także samorządowców, społeczników i przedstawicieli ruchów pozarządowych. Siłą Koalicji Obywatelskiej jest obywatelskość. Nasza siła płynie z różnorodności i wspaniałych życiorysów naszych kandydatów.

Jerzy Wenderlich to będzie kandydat KO? Grzegorz Schetyna już go transferował, by był waszym kandydatem, a nie lewicy.

Uzgadnianie list do Senatu trwa. Wbrew dziwnej taktyce negocjacyjnej naszych mniejszych partnerów, którzy publicznie ogłaszają swoich kandydatów, wciąż trwają rozmowy o wspólnej liście do Senatu.

A jak ktoś - tak jak Wenderlich - należał do PZPR do rozwiązania partii, to ma wspaniały życiorys, o którym pan mówi, czy nie?

Ja osobiście nie jestem zwolennikiem…

…umieszczania "czerwonych" na listach?

Nie jestem zwolennikiem udziału ludzi z PZPR-owskim życiorysem, którzy do końca trwali w tej partii, a szczególnie osób pełniących ważne stanowiska albo działających w aparacie opresji PRL. Takim wzorcem jest Stanisław Piotrowicz z PiS, prokurator stanu wojennego. KO ma korzenie solidarnościowe - mamy przecież w swoich szeregach Bogdana Borusewicza, Jerzego Borowczaka, Henrykę Krzywonos - i nie mamy problemu z PZPR-em, bo wyrastamy z "Solidarności".

To tym bardziej kac po umieszczeniu i wysłaniu do Parlamentu Europejskiego Cimoszewicza i Leszka Millera, obaj byli w PZPR do końca, powinien być. I to potworny.

Osobiście jednak wygrałem wybory z Januszem Zemke - bardzo popularnym politykiem SLD - gdy znajdowaliśmy się na tej samej liście. Otrzymałem ponad 30 tys. głosów więcej od niego i to startując z ostatniego miejsca. Może to jest jakiś znak czasów.

Przyznaję szczerze, że jednak nie do końca dobrze czułbym się na jednej liście z Jerzym Jaskiernią.

Toczą się rozmowy KO z lewicą o wspólnych kandydatach do Senatu. SLD mówi: a my tu mamy znanego wszystkim Jerzego Jaskiernię, byłego ministra sprawiedliwości. I co PO na to? Nigdy w życiu, czy przełkniecie? SLD przecież musi stawiać na takie rozpoznawalne nazwiska, by przyciągnąć elektorat tęskniący za PRL-em.

Zobaczymy, jak się potoczą negocjacje. Niebawem poznamy ich rezultat. Mamy bardzo dobrych kandydatów i możemy ich wystawić we wszystkich okręgach.

Kto jest dziś kandydatem KO na premiera?

Grzegorz Schetyna, lider PO. Człowiek, który wyciągnął Platformę z poziomu 12 proc. w styczniu 2016 r. do 38,5 proc. w ramach Koalicji Europejskiej. Gdy publicyści zakopywali Platformę żywcem, to Grzegorz na to nie pozwolił. Mieliśmy przystępować do jakiegoś WRD, Wolność-Równość-Demokracja, Platforma miała rozwiązać swoje struktury…

…a Mateusz Kijowski miał być liderem.

Bodajże. Schetyna zniósł cierpliwie wszystkie apele publicystów i polityków i wybrał dużo lepsze rozwiązanie. Udało mu się stworzyć najszerszy w historii III RP projekt polityczny (KE), a teraz utrzymaliśmy w dużym stopniu tę formułę w Koalicji Obywatelskiej. To duża wartość. Gdyby nie Schetyna, to opozycja wyglądałaby tak jak na Węgrzech - rozdrobniona i bez znaczenia. A my teraz mamy szansę nawiązania walki i wygrania z PiS-em.

Kto jest naturalnym kandydatem opozycji na prezydenta?

Donald Tusk. Wszystko zależy jednak od niego, czy się zdecyduje.

Liczy pan na poparcie Tuska w wyborach parlamentarnych?

Takie poparcie byłoby bezcenne. Liczę jednak na sympatię wszystkich ludzi dobrej woli, zwłaszcza autorytetów i szefa Rady Europejskiej - to przecież historyczna funkcja. W dziejach Polski żaden Polak nie pełnił tak wysokiego stanowiska w organizacjach międzynarodowych.

Jaka jest rola prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz na opozycji? Już jest w mediach okrzykiwana panią premier.

Wspaniała prezydent i doświadczony samorządowiec. Niezwykle dzielna kobieta, która znosi kolejne ataki i nie daje się złamać - jest wielkim wsparciem KO.

I jest też byłym członkiem PO. Byłym.

Rozmawiamy. Czasami do siebie dzwonimy. Deklaruje wsparcie w kampanii. Możemy na nią liczyć.

Ale dlaczego PO nie jest w stanie przyciągnąć jej do siebie?

Nie mamy takiego wymogu, że każdy musi być członkiem partii i podpisać jakąś deklarację. Skoro nasze drogi się kiedyś rozminęły, to nie trzeba na nowo jej wciągać do partii. Ważne, że jest z nami i podzielamy wspólne wartości. Sprawy formalne, jak dopięcie członkostwa, są drugorzędne, bo przecież razem walczymy o praworządność.

A "premier Dulkiewicz" to political fiction, czy może się kiedyś ziścić?

Kandydatem na premiera będzie lider formacji - to naturalne. Jeśli Aleksandra Dulkiewicz, wybierze drogę kariery w polityce ogólnopolskiej, to przed nią otworzy się wiele możliwości. Przed nią jeszcze minimum  ponad 4 lata pracy dla Gdańska. To, jak daleko zajdzie, będzie efektem jej determinacji. Na chwilę obecną mamy lidera Grzegorza Schetynę i mamy też liderów w miastach - Rafała Trzaskowskiego, Hannę Zdanowską, Aleksandrę Dulkiewicz i wiele innych osób.

Rok 2015. Naturalny kandydat na premiera Jarosław Kaczyński patrzy w sondaże i widzi, że wyborcy PiS kochają Beatę Szydło, więc mówi: Szydło na premiera. I tak wygrywa wybory. Może PO pójdzie tą sprawdzoną już drogą?

Piszemy własne scenariusze, a nie kopiujemy cudze.

Pamięta pan zapisy deklaracji styczniowej z kongresu Kobieta, Polska, Europa? Podpisywał ją Grzegorz Schetyna razem z Barbarą Nowacką.

Punkt nr 1: "Chcemy, aby prawa człowieka i prawa obywatelskie, w tym prawa kobiet, mniejszości religijnych i etnicznych, niepełnosprawnych i osób LGBT były znane każdemu dziecku, a szkoła aktywnie uczestniczyła w przeciwdziałaniu dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny". Jak KO chce sprawić, aby prawa osób LGBT były znane każdemu dziecku?

Jesteśmy za szanowaniem mniejszości i różnorodność. Chcemy, żeby młodzi wiedzieli, co to jest szacunek dla drugiego człowieka. Równość gwarantuje wszystkim w Polsce Konstytucja - ważne, żeby była przestrzegana.

Ale z tematem LGBT nie Platformie po drodze. Wręcz uciekacie od tego, choć jest on w waszym programie.

Wcale nie uciekamy. Sam występowałem z interwencjami po marszu równości w Białymstoku, bo bito tam demonstrantów, szczuto na nich, a tuż nad ich głowami latał jeszcze niebezpiecznie nisko śmigłowiec. Zawsze będziemy tam, gdzie godność człowieka będzie naruszana.

A jakaś interwencja u arcybiskupa Marka Jędraszewskiego po jego słowach o "tęczowej zarazie"? Jest czy nie ma?

Musiałbym przejrzeć aktywności naszych posłów, ale wydaje mi się, że były. Wielu polityków PO publicznie krytykowało, wyrażało oburzenie słowami arcybiskupa. Ale to jedna z wielu skandalicznych spraw, którymi się zajmujemy. Cały czas są w zawieszeniu afery: KNF, spółki Srebrna, NBP, samolotowej, a teraz wychodzą na światło dzienne kolejne związane z willami dla PiS-owskiej oligarchii. Jest, co robić.

Osobiście co pan myśli o słowach o "tęczowej zarazie" i "ideologii LGBT"?

Jest mi przykro, że hierarcha Kościoła katolickiego tak mówi. I jeszcze bardziej przykro, że nie reaguje na to Episkopat.

Jak nie? Przecież szef Episkopatu abp Stanisław Gądecki wsparł swojego zastępcę, abp. Jędraszewskiego. Podobnie inni biskupi, także z zagranicy.

Zadziwiające. Słowa sprzeczne z chrześcijańskim miłosierdziem i miłością bliźniego padają bez reakcji zwierzchników w Kościele.

Abp. Jędraszewskiego wsparł też kard. Stanisław Dziwisz. A przecież przed laty Donald Tusk wiózł parlamentarzystów PO na rekolekcje właśnie do kard. Dziwisza. Dziś jest miejsce na rekolekcje dla Platformy?

Posłowie wierzący, którzy chcą chodzić na rekolekcje, mogą to spokojnie robić.

Wtedy Platforma jednak gremialnie pielgrzymowała do kardynała po nauki.

Niestety, ale dzisiejszy arcybiskup Krakowa się zradykalizował, a wspiera go w tym także kard. Dziwisz. Płyną w stronę o. Tadeusza Rydzyka. To niedobrze, że Kościół politycznie tak jednoznacznie się określa, zamiast stawać po stronie słabszych, po stronie mniejszości i bronić godności człowieka - tak jak to robi papież Franciszek.

Jest sporo duchownych, zwłaszcza nie pełniących najwyższych urzędów, którzy odżegnują się od politycznego zaangażowania.

Jeszcze jeden punkt z kobiecego programu PO: "Wprowadzimy dostępną i refundowaną antykoncepcję. Przywrócimy tabletkę 'dzień po' dostępną bez recepty i uporządkujemy sposób korzystania z klauzuli sumienia". Jak uporządkujecie tę klauzulę?

Jest to program opracowany przez Barbarę Nowacką i nasze koleżanki. Oczywiście, nie możemy żyć w państwie, gdzie ideologia tak mocno ogranicza wolność kobiet.

Ale co oznacza "uporządkowanie sposobu korzystania z klauzuli sumienia"?

To dobre pytanie do Barbary Nowackiej. Sam mogę z praktyki powiedzieć, że kobieta chcąca kupić tabletkę "dzień po", która przecież nie zabija dziecka, powinna mieć taką możliwość.

Nękam pana takimi pytaniami o światopoglądowe postulaty z programu PO, żeby pokazać, że Platforma nie chce tematów LGBT i innych obyczajowych w kampanii. Ale one są w programie, nawet jeśli zapomniane.

Nieprawda. Jesteśmy zwolennikami przywrócenia finansowania in vitro - przecież tysiące zdrowych dzieci urodziło się, bo w poprzedniej kadencji wprowadziliśmy refundację tych zabiegów. Nie boimy się spraw światopoglądowych. Wiele samorządów rządzonych przez PO finansuje procedury in vitro.

Natomiast tematami, którymi żyją Polacy, to tematy rosnących cen, drożyzny, coraz wyższych rachunków za prąd, braku leków w aptekach, kolejek na SOR i do lekarzy specjalistów, braku dostępności leków onkologicznych. I w tym samym czasie Ministerstwo Zdrowia przelewa prawie milion złotych fundacji o. Tadeusza Rydzyka.

"Szóstka Schetyny"”: akt odnowy demokracji. Gdzie jest projekt tego pakietu ustaw?

Jest opracowywany przez Borysa Budkę, Kamilę Gasiuk-Pihowicz i ich zespoły. Będzie zaprezentowany w kampanii wyborczej.

Dalej "szóstka": obligatoryjne referenda po zebraniu miliona podpisów.

Tak.

A ile podpisów pod wnioskiem o referendum ws. wieku emerytalnego zmieliła PO? Dwa miliony.

To już za nami. Schetyna - mimo, że nie był wtedy premierem ani szefem PO - przeprosił za obowiązkowe podniesienie wieku emerytalnego. Przeprosił i wyraził skruchę w imieniu całej formacji. To już za nami. Teraz budujemy nowy program. Nie możemy patrzeć cały czas wstecz.

Jeśli zapiszemy w ustawie konieczność przeprowadzenia referendum, jeśli chce go milion obywateli, to będzie to nowa dobra praktyka w rządzeniu.

Dalej: związki partnerskie. Na bank będą?

Tak.

To wersja na teraz i może się zmieniać?

To nie wersja, ale deklaracja. Wprowadzimy je.

I to jedyny lewicowy, nowy punkt w programie?

Nie. Jest przecież finansowanie in vitro czy też dostępność tabletki "dzień po". Jest też cały program "(S)prawa Polek".

Czyli PO podniosła "konserwatywną kotwicę", którą w tygodniku "Do Rzeczy" zarzucił Grzegorz Schetyna?

Czuję się jak na studiach historycznych, a politykę przecież prowadzi się tu i teraz.

Wracam do historii, bo w polityce ważna jest wiarygodność.

Nasz konserwatyzm to przywiązanie do rządów prawa i silnych instytucji demokratycznych. PO zawsze była szeroką formacją centrową, ale ze skrzydłami. Po zalewie populizmem nie ma już jednak lewicy i prawicy. Scena polityczna została przedefiniowana. Teraz mamy główną siłę prodemokratyczną skupioną wokół Koalicji Obywatelskiej oraz siłę populistyczno-nacjonalistyczną w postaci obecnego PiS-u.

"Szóstka": 600 zł dopłaty do wynagrodzenia osób, które zarabiają mniej do 4,5 tys. zł brutto. Wyborcy uznają, że PO jest na tyle wiarygodna, aby spełnić taką obietnicę?

Tak. Wracam ze spotkań z zakładów pracy - tak pracownicy jak i kadra zarządzająca są najbardziej zainteresowani tym punktem z "szóstki Schetyny". Szczegóły programu "Wyższa płaca" przedstawimy w kampanii. Dla osób zarabiających 1,8 tys. zł perspektywa, że otrzymają 2,4 tys. zł jest bardzo ważna. Czas pomyśleć o ludziach pracujących za najniższe stawki.

Ile ten program ma kosztować?

Z wyliczeń prof. Andrzeja Rzońcy wynika, że 30 mld zł. Na pewno nie zniszczy budżetu.

Znowu przypomnę słowa z archiwum. Prof. Rzońca już mówił, co często jest w mediach publicznych przypominane, że jak 500+ zostanie wprowadzone, to deficyt skoczy do 100 miliardów zł i się zawali.

To była wypowiedź znacznie wyrwana z kontekstu. Ale rzeczywiście, PiS-owska szczujnia czyha na każde słowo, którym będzie można dopiekać opozycji.

To inny cytat. Jednym z najczęściej pojawiających się na konwencjach PiS cytatem są słowa Donalda Tuska: "Jeżeli ktoś wie, gdzie leżą zakopane w Polsce miliardy, które można porozdawać ludziom, to nie powinien z tym zwlekać, bo szkoda każdego dnia". I jak wyborca, który wciąż słyszy tę wypowiedź, ma uwierzyć w choć jedno słowo dzisiejszych liderów PO. A już w szczególności w te, że PO da po 600 zł do ręki?

PO przeprowadziła Polskę przez największy kryzys gospodarczy po II wojnie światowej. Jesteśmy więc wiarygodni. Teraz docierają do nas sygnały, że inflacja w Polsce może być znacznie zaniżana. Jestem pewien, że Polacy, którzy robią zakupy, pamiętają ceny sprzed 2015 r. i umieją liczyć. Widzą: z 500 zł zostaje im 200 zł, bo resztę pochłaniają podwyżki cen chleba, warzyw, owoców, wędlin, gazu, prądu, ubezpieczeń, paliw.

Jak PO zamierza sprawić, że służba zdrowia, która jest w stanie rozkładu, zapewni pacjentom dostęp do lekarza specjalisty w 21 dni? Teraz to czasami są lata.

Pracuje nad tym zespół pod kierownictwem prof. Tomasza Grodzkiego [senatora PO]. Mamy zarys - pokażemy go przed wyborami. To jeden z głównych punktów naszego nowego programu wyborczego: recepta na uzdrowienie służby zdrowia.

Dyżurny kontrargument: mieliście 8 lat, a służba zdrowia gniła.

Nie gniła. Skracały się kolejki, a minister Bartosz Arłukowicz wprowadził bardzo dobry pakiet onkologiczny.

Onkolodzy mają tu inne zdanie.

Leków w aptekach nie brakowało. Chorzy na serce, na cukrzycę czy na tarczycę nie mieli kłopotu z zaopatrzeniem. Nie było takiego dramatu na SOR-ach. Dramat jest dopiero teraz.

Dalej "szóstka": Eliminacja węgla jako opału w domach i w energetyce. Takim programem to Śląska nie podbijecie.

Na Śląsku nie znajdzie poparcia zalewanie Polski rosyjskim węglem, którego import jest coraz większy. PiS sprowadził niemalże tonę rosyjskiego węgla na głowę Polaka. Na Śląsku ludzie o tym głośno mówią. Jednocześnie wszędzie - od października do marca - nie ma czym oddychać, bo dusi nas smog. Trzeba wrócić do inwestycji w odnawialne źródła energii. Inaczej poumieramy przez dym z rosyjskiego węgla.

Ale PO obiecywała budowę elektrowni atomowych. Nic z tego jednak nie wychodziło, a przecież to sposób na eliminację węgla i pozbycie się smogu.

We wrześniu pokażemy szczegóły "szóstki Schetyny" - wtedy będą konkrety także ws. energetyki.

Kolejny punkt waszego programu: 1000 zł podwyżki dla nauczycieli.

To nasze wielkie zobowiązanie z czasu protestu nauczycieli. Dotrzymamy słowa. Nie zgadzamy się na szczucie i gnębienie tej grupy zawodowej. Podstawą przyszłości jest edukacja. Powrócimy do idei Komisji Edukacji Narodowej.

Wedle danych OECD polscy nauczyciele pracują przy tablicy najkrócej - to kłopotliwy tak dla nauczycieli jak i polityków fakt. Czy Platforma chce to jakoś zmienić, by równać do zachodnich państw?

Ale to tylko statystyka. Statystycznie ludzie topią się w jeziorach o średniej głębokości 30 cm. Obserwuję pracę nauczycieli i wiem, że do późnych godzin wieczornych sprawdzają klasówki, angażują się w zajęcia pozalekcyjne i wypruwają sobie żyły dla uczniów. Państwo powinno godnie za to płacić. Nasze dzieci zasługują na najwyższym poziom edukacji i najlepszych nauczycieli.

Badania OECD to jednak poważna rzecz. Nie można tego zbyć stwierdzeniem, że to bzdurne statystyki. Stąd pytanie: czy razem z podwyżkami płac KO chce wprowadzić zmiany bądź zupełnie nową Kartę Nauczyciela, co zmieni model pracy nauczycieli?

Nie pozwolimy na szczucie na nauczycieli i budowanie narracji, że nauczyciele to obiboki, co pracują za mało. Pokażemy szczegóły programu "Przyjazna szkoła" we wrześniu.

To znaczy, że międzynarodowa organizacja, jaką jest OECD, szczuje na polskich nauczycieli?

Nie, ale statystyki - nawet prezentowane przez tak szanowne instytucje jak OECD - nie zawsze pokazują całość problemu.

Co wynika z sondaży i badań fokusowych zlecanych przez PO: dlaczego ludzie kiedyś głosowali na Platformę, a teraz już nie chcą?

To kuchnia. Ale mogę powiedzieć, że pod koniec drugiej kadencji zawiedliśmy komunikacyjnie. Zbytnie oderwanie od rzeczywistości i fala kłamstw drugiej strony o "Polsce w ruinie". I jeszcze brak umiejętności "sprzedania" naszych sukcesów.

A nie wyszło z badań na przykład to, że ludzie są cały czas wkurzeni na Platformę za podwyższenie wieku emerytalnego, więc Grzegorz Schetyna pospieszył z przeprosinami przed wyborami?

Grzegorz Schetyna szczerze przeprosił za przymus podwyższenia wieku emerytalnego.

Te wybory są najważniejsze po 1989 r., czy to tylko rytualne gadanie, żeby mobilizować wyborców?

To starcie cywilizacyjne. Wschód kontra zachód. Kolejne wybory w krajach Europy pokazują, że państwo albo wpada w korkociąg jak Węgry, albo potrafi obrać zupełnie inny kurs - jak Słowacja, gdzie wybory prezydenckie wygrała Zuzana Caputová, osoba bardzo otwarta i proeuropejska. W Polsce te wybory też są cywilizacyjne, są walką o ustrój demokratyczny.

Przez lata uznaliśmy, że skoro Polska weszła do NATO i Unii Europejskiej, to jesteśmy już na drodze do wiecznego szczęścia i rozwoju. Historia nie jest jednak taka prosta, ale ma wiele wiraży. Albo wyjdziemy z tego zakrętu, albo wylądujemy w rowie.

Sondaże pokazują jasno: Jarosław Kaczyński jest według Polaków świetnym kierowcą, nawet jeśli kieruje z tylnego siedzenia. W badaniach społecznego zaufania jest już trzeci - przed Schetyną.

To, jakich kierowców ma władza, wszyscy co chwilę widzimy i słyszymy.

Jak masowy wyborca ma uwierzyć w to, że Jarosław Kaczyński, Beata Szydło i Mateusz Morawiecki to taki polski Putin, skoro ta władza daje 500+, obniża wiek emerytalny, daje trzynastą emeryturę, daje możliwość wysłania dziecka do szkoły w wieku 6 lub 7 lat i zwalnia młodych z podatku PIT?

Jednocześnie wykorzystują trolli, manipulują przekazem w mediach, okłamują Polaków. Media są ograniczane, więc trudniej o tym wszystkim się dowiedzieć. Słyszymy jednocześnie posykiwania, że po wyborach zrobią porządek z niezależnymi dziennikarzami. Dlatego 13 października wybierzmy wolną Polskę!

Więcej o:
Komentarze (294)
Krzysztof Brejza: Kościół określa się politycznie. Abp Jędraszewski i kard. Dziwisz płyną już w stronę o. Rydzyka
Zaloguj się
  • gragos

    Oceniono 37 razy 29

    Doceniam to, co robi Brezja, ale od tych odpowiedzi ''na okrągło" aż mdli. PO będzie za związkami jednopłciowymi, LGBT, niepełnosprawnymi i wieloma inicjatywami pro -obywatelskimi dopóki będzie w opozycji. Jeśli kiedyś jakimś cudem wygra, natychmiast pobiegnie do kościółków odtwarzać sojusz, a wyborcze hasła wrzuci do kosza. Jak zwykle.

  • tempa-dzida2

    Oceniono 26 razy 18

    Kto, tak naprawdę "rządzi" Polską ???????
    Premier, zamiast pracować jeździ po wsiach i agituje.
    Co rusz wychodzą na jaw kolejne afery "polityków z najwyższej półki".
    A ponoć jesteśmy krajem dobrze rządzonym ...

  • c.t.k

    Oceniono 25 razy 15

    Szeregowy ksiądz, szeregowy poseł, trzęsą polską politykąn nie ponosząc przy tym żadnej odpowiedzialności. Moim zdaniem toruńskie fundacje służą przekazywaniu państwowej kasy dla wysoko postawionych klech, w zamian za "przychylność"

  • observer_forever

    Oceniono 23 razy 13

    Panie brejza, gdyby pan zdobył się na chwilę wysiłku umysłowego i przeanalizował pan fakty, nie opowiadałby pan takich bzdur. Fakty są takie: w latach 2011 - 2012 to wy mieliście ponad 40 procent poparcia a PiS - dwadzieścia kilka. Obecnie jest odwrotnie. Zanim zacznie pan obrażać ludzi, którzy dziś preferują PiS, niech pan weźmie pod uwagę, że znaczna ich część wtedy popierała was. Czy wtedy też byli "szczujnią", "ciemnogrodem"? Niech pan się zastanowi w jaki sposób zmarnowaliście tak duży kapitał poparcia i zaufania. Dziwi mnie jeszcze jedno: PiS was ogrywa jak chce, gdyby użyć terminologii meczu bokserskiego, jesteście w starciu z PiS jak bokser po kilku nokautach a pomimo tego traktujecie ten PiS jak bandę debili. Zastanówcie się, kim wy jesteście, skoro przegrywacie z tak nisko ocenianym przez was przeciwnikiem.

  • andrzej.wald

    Oceniono 14 razy 12

    Bilans po 8 latach rządów PO:
    - brak świeckiego państwa, a rozdział kościoła od państwa był i jest fikcją
    - Fundusz Kościelny jak był tak jest
    - w 2013 roku Komendant Miejski Policji usunął krzyże z komendy policji w Radomiu i komisariatów. Zaraz potem został zdymisjonowany.
    - afera z Komisją Majątkową i rzeczoznawcy zawyżającą wartość mienia "utraconego" przez Kościół, a zaniżający wartość nieruchomości Skarbu Państwa i samorządów przekazywanego Kościoła - brak działań państwa w tej materii
    - najbardziej restrykcyjna ustawa w UE upokarzająca i uwłaczająca godności polskich kobiet jak obowiązywała tak obowiązuje. To już za rządów PO na przykład na Podkarpaciu nie było i nie ma szpitala, gdzie kobieta mogłaby dokonać legalnej aborcji w tych nielicznych przypadkach, gdzie jest zagrożenie dla jej życia. To za Waszych rządów prof. Chazan w 2014 r. doprowadził do urodzenia dziecka z trwałymi wadami, które kilka dni po urodzeniu zmarło i zafundował traumę rodzicom wbrew ich woli. Ci ludzie mieli prawo zrobić badania prenatalne i zdecydować czy chcą by ich dziecko się urodziło czy też dokonać zabiegu terminacji płodu. To sprawa ich sumienia, a nie lekarza. Lekarz jest od tego by służyć pacjentowi swoją wiedzą medyczną, a nie być sumieniem pacjenta. Jak to możliwe, że ten człowiek ma nadal prawo wykonywania zawodu?
    - Gdzie in vitro?
    - Gdzie związki partnerskie?
    - Gdzie edukacja seksualna w szkołach?

    Z kim na pokładzie PO tą najbardziej restrykcyjną ustawę w Europie upokarzającą polskie kobiety i uwłaczającą ich godności zamierza wyrzucić na śmietnik historii? Podobnie z in vitro oraz związkami partnerskimi. Z ludźmi z PiSowskiego rządu kiedyś? Z Kowalem, Poncyliuszem, Ujazdowskim, Kluzik-Rostkowską?:-)

    Przestańcie oszukiwać ludzi, że PO-litycy to zrobią. To gadanie pana Brejzy ma za zadanie tylko odebrać głosy wyborców Lewicy, którzy są wrażliwi na te kwestie.

    W istocie PO chodzi tylko o to by dostać się do Sejmu i zająć miejsce PiSu przy korycie. Kiedy PO stworzy rząd to dogada się Kościołem na zasadzie "my wam nadal będziemy dawać państwową kasę i nie będziemy przeszkadzać w biznesie religijnym, a wy nam pozwólcie robić biznesy". Nihil novi.:-)
    Jak dla kogoś aspekty rozdziału państwa od kościoła, in vitro, związków partnerskich czy normalnej ustawy dla kobiet by mogły podjąć decyzję o sobie i swoim nienarodzonym płodzie jak w cywilizowanych krajach UE to w rzeczywistości jest jeden wybór - Lewica.

  • mariandusza

    Oceniono 22 razy 12

    Miliardy corocznie w budżecie dla katechetów są, a dla szpitali nie ma, więc mamy chyba jedyny na swiecie kraj w zasadzie bez opieki zdrowotnej, bo czekanie 6h w SOR na lekarza albo 6 msc na podstawowe badania rezonansem czy tomografem to jest już realna zapaść systemu.

  • stanislaw.sk

    Oceniono 12 razy 10

    @airborell
    a co napiszesz w temacie tow. Piotrowicza kiedyś z PZPR teraz z PiS-u ujadającego z trybuny sejmowej: "PRECZ Z KOMUNĄ"?

  • latozradiem

    Oceniono 27 razy 9

    Pisowska szczujnia wysłała cały legion trolli, działają na forum od samego rana ,ale wg własnej inwencji, bo panprezes jeszcze nie wstał z łozka i nie wydał dyspozycji co do przekazu dnia.

  • polakadam

    Oceniono 33 razy 9

    Szacun dla Pana Brejzy za nazwanie rzeczy po imieniu.
    Za nazwanie kościoła i pisu faszystami.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX