Po pierwsze, partia. Po drugie, podtapianie dawnych sojuszników. Co mówią nam listy Koalicji Obywatelskiej?

Grzegorz Schetyna nie będzie już liderem zjednoczonej opozycji, więc chce zostać jedynym przywódcą po tej stronie politycznej barykady. W tym celu najpierw trzeba jednak zatopić lewicę i PSL. Ogłoszone przez Koalicję Obywatelską listy wyborcze są do tego pierwszym krokiem. Czego jeszcze się z nich dowiadujemy?

WNIOSEK NR 1: Chwila prawdy Schetyny

Przewodniczący Platformy w jesiennych wyborach otworzy stołeczną listę Koalicji Obywatelskiej. Idealne miejsce dla lidera - jeden z największych bastionów Platformy, a do tego najbardziej prestiżowy okręg w skali kraju. Słowem, wymarzona okazja do zaprezentowania swojej (politycznej) siły i wzmocnienia pozycji w partii. Żeby ułatwić sobie zadanie, Schetyna na odcinek wrocławski odesłał niezwykle popularną w Warszawie Małgorzatę Kidawę-Błońską (przymierzana była też do tzw. podwarszawskiego obwarzanka). Wicemarszałkini mogłaby w stolicy odebrać mu sporo głosów, a tak na "dwójce" ma Katarzynę Lubnauer, która wielkiego zagrożenia raczej nie stanowi. Plan idealny? Pozornie tak. Powyższy scenariusz niesie jednak ze sobą też pewne ryzyka.

Ryzyko pierwsze to bezpośredni wyborczy pojedynek z Jarosławem Kaczyńskim, który jest lokomotywą wyborczą Prawa i Sprawiedliwości w Warszawie. Kiedyś można by powiedzieć, że pokonanie Kaczyńskiego w stolicy to żadne wyzwanie. Jednak od dłuższego czasu Kaczyński odnotowuje coraz lepsze wyniki w rankingach zaufania. Pokonuje w nich z łatwością nie tylko Schetynę, ale nawet Donalda Tuska. Wiosną w pojedynkę pociągnął eurokampanię PiS-u i zapewnił Zjednoczonej Prawicy zdecydowane zwycięstwo nad Koalicją Europejską. Schetyna nie może go lekceważyć.

Ryzyko drugie to już plebiscyt "za" lub "przeciw" samemu Schetynie. Nie ulega wątpliwości, że szef PO uzyska najlepszy wynik na liście Koalicji Obywatelskiej, ale to dokładna liczba odpowie na pytanie, czy Schetyna jest dziś dla Platformy atutem, czy balastem. Skonfrontować będzie się zaś musiał ze świetnym wynikiem Ewy Kopacz sprzed czterech lat (230 894 głosów, rekord w skali kraju). Z pewnością nie zabraknie też porównań do historycznego wyniku Tuska z 2007 roku. Przewodniczący Rady Europejskiej zdobył wówczas aż 534 241 głosów (rekord w historii wyborów do Sejmu w III RP).

WNIOSEK NR 2: Poduszka bezpieczeństwa

Teoretycznie Schetyna odważnie staje w wyborcze szranki na warszawskiej ziemi, ale praktycznie wciąż się jednak asekuruje. Pokazują to ruchy kadrowe, które Platforma wykonywała w ostatnich dniach przed ogłoszeniem list wyborczych. Szef PO stanął na głowie, żeby tylko zrealizować złożoną podczas Forum Programowego KO obietnicę o budowie szerokiej formacji od lewej do prawej. W tym celu ściągnął do siebie całą armadę mniej i bardziej znanych działaczy oraz polityków SLD, a na końcu dołożył do tego także Zielonych, czyli niedawnego sojusznika z Koalicji Europejskiej. I jednym, i drugim nie szczędził dobrych, często "biorących" miejsc. Mowa tutaj zwłaszcza o Zielonych, którzy, jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, w nowej kadencji będą mieć trójkę posłów. Dla partii, która w sondażach często nie jest nawet notowana, to oferta z gatunku nie do odrzucenia.

Schetynie zależało przede wszystkim na mocnym efekcie wizerunkowym - oto on znów potrafi skupić (zjednoczyć?) wokół siebie lwią część opozycji. W przypadku przegranej i kiepskiego wyniku jesienią zapewnia to pewną "poduszkę bezpieczeństwa". Lider PO będzie mógł przecież powiedzieć, że stawał na głowie, żeby rąk na jego pokładzie było jak najwięcej.

WNIOSEK NR 3: Dwór dopieszczony

Przy okazji konstrukcji list, Schetyna zadbał, żeby jego dwór dostał eksponowane i "biorące" miejsca. I tak Mariusz Witczak otwiera listę w Kaliszu, Piotr Borys w Legnicy, Robert Tyszkiewicz w Białymstoku, a Marcin Kierwiński w Płocku. Spośród najbliższych współpracowników Schetyny na "jedynce" zabrakło jedynie posła Stanisława Gawłowskiego, który ma postawione poważne zarzuty korupcyjne. Tyle że on akurat celuje w Senat. O tym, czy dane będzie mu swoje plany zrealizować zadecyduje nie tylko rozwój toczącego się śledztwa, ale także to, czy opozycja zdecyduje się na wspólną listę do Senatu. Schetyna podczas Forum Programowego KO zapewniał, że zrobi, co w jego mocy, żeby tak właśnie się stało. Od tego czasu relacje między niedawnymi koalicjantami mocno się jednak ochłodziły.

WNIOSEK NR 4: Hegemonia na opozycji

Przed jesiennymi wyborami cel Schetyny jest jeden: hegemonia na opozycji. Nawet jeśli ceną okaże się to, że Koalicja Obywatelska będzie jedyną opozycją w przyszłej kadencji Sejmu. Masowe transfery działaczy i polityków SLD oraz przeciągnięcie do KO Zielonych mają sprawić, że bądź co bądź umiarkowani wyborcy Sojuszu w wyborach zdecydują się oddać głos na KO, a nie listę lewicy. Z kolei postacie takie jak Paweł Kowal czy Bartłomiej Sienkiewicz mają zagospodarować chadecko-konserwatywną część elektoratu. Czytaj: jak najmocniej uderzyć w Koalicję Polską, której przewodzi PSL. Schetyna wie, że zdobycie władzy w październiku graniczy z cudem, więc na kolejne cztery lata chce zabezpieczyć swoje wpływy w opozycji. Najlepiej jako jej niepodzielny władca.

WNIOSEK NR 5: Przechył w lewo

Liczba transferów do Koalicji Obywatelskiej i kształt list wyborczych pokazują, że przynajmniej personalnie KO przechyla się dzisiaj na lewo. "Jedynki" otrzymali: Barbara Nowacka, Tadeusz Ferenc, Joanna Jaśkowiak, Tomasz Aniśko, Rijad Haidar. Do lewego skrzydła PO zaliczane są też Małgorzata Kidawa-Błońska ("jedynka" we Wrocławiu). Joanna Mucha ("jedynka" w Lublinie) czy Kamila Gasiuk-Pihowicz ("jedynka" w Siedlcach).

Z drugiej strony, spośród konserwatywnych nabytków partii można wymienić tylko Pawła Kowala, byłego europosła PiS-u i byłego wiceszefa MSZ w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, i Bartłomieja Sienkiewicza, który po tzw. aferze podsłuchowej chce wrócić do bieżącej polityki. Właśnie danie szansy temu ostatniemu, i to z "jedynki" w Kielcach, pokazuje, że kierownictwo Platformy próbuje zrobić, co tylko może, żeby uniknąć zarzutów o przechył na lewo. Pozostali konserwatyści z PO nie mieli tyle szczęścia i wylądowali na dość odległych miejscach. Wedle nieoficjalnych informacji, Ireneusz Raś jest "szóstką" w Krakowie, a Bogusław Sonik "dziewiątką" na tej samej liście. Lepiej wygląda sytuacja Pawła Zalewskiego, który dostał "dwójkę" w tzw. podwarszawskim obwarzanku.

Jeśli wynik wyborczy Platformy będzie dobry, Schetyna będzie mógł powiedzieć, że to on miał rację układając listy tak, a nie inaczej. Ale jeśli Koalicja Obywatelska wypadnie poniżej oczekiwań, ryzyko przewrotu w partii wzrośnie. Tym bardziej, że już dzisiaj stronnictwo konserwatystów w partii jest mocno niezadowolone. A przecież po wyborach parlamentarnych Platforma będzie wybierać swojego szefa. Schetyna bardzo liczy na przedłużenie panowania nad partią.

WNIOSEK NR 6: Moc przyciągania

Platforma po raz kolejny pokazała, że mimo upływu lat i coraz większego przebiegu, wciąż potrafi przyciągać interesujące nazwiska spoza polityki. Mowa oczywiście o znanym komentatorze piłkarskim Tomaszu Zimochu ("jedynka" w Łodzi) i Pawle Kowalu (chociaż on do polityki wraca po kilkuletniej przerwie jako "jedynka" w Krakowie). Obie kandydatury spotkały się z pozytywnym przyjęciem wyborców Platformy. Start Kowala pozytywnie ocenia nawet wiele osób niezwiązanych w żaden sposób z Platformą, a przychylnym okiem patrzących w stronę "dobrej zmiany". To rokuje na odebranie PiS-owi pewnej liczby głosów, przynajmniej w stolicy Małopolski.

WNIOSEK NR 7: Więcej młodych i samorządowców, mniej działaczy społecznych

Zgodnie z obietnicą złożoną Polakom, w nadchodzących wyborach Platforma chce pokazać nieco młodszą twarz i wpuścić w swoje szeregi nieco świeżej krwi. Po eurowyborach apelowali o to do władz partii zarówno jej wyborcy i działacze, jak również sprzyjające PO media. W jesiennych wyborach na 41 "jedynek" KO osiemnaście to 30- i 40-latkowie. To niemal połowa. Na czołowych miejscach list KO mamy też trójkę samorządowców - Tadeusza Ferenca (prezydent Rzeszowa), Joannę Jaśkowiak (radna sejmiku wielkopolskiego) i Riada Haidara (radny sejmiku lubelskiego). Na szczycie list trudno doszukać się jednak działaczy społecznych, którzy mieli być asem w rękawie Koalicji Obywatelskiej.

WNIOSEK NR 8: Pierwsze zgrzyty

Konstrukcja i ogłoszenie list, jak to bywa w polityce, doprowadziła już do pierwszych spięć. Tak oto prezydent Łodzi Hanna Zdanowska odeszła ze sztabu wyborczego KO, nie mogąc pogodzić się z kształtem list w jej mieście ("jedynką" jest tam Tomasz Zimoch, a nie osoba rekomendowana przez Zdanowską).

Zdradzona przez Schetynę i PO poczuła się Iwona Hartwich, jedna z liderek zeszłorocznego protestu osób niepełnosprawnych w Sejmie. Jak twierdzi, obiecano jej "trójkę" w Toruniu, ale tuż przed ogłoszeniem list dowiedziała się, ze może liczyć jedynie na "siódemkę". Odmówiła i zrezygnowała z ubiegania się o mandat w Sejmie. Teraz miejsce na listach chce jej zaoferować lewica (propozycję na łamach Wirtualnej Polski złożył jej już szef SLD Włodzimierz Czarzasty). To z kolei spowodowało, że... Schetyna zamierza jednak dać jej "trójkę" w Toruniu.

Do kuriozalnej sytuacji doszło też w przypadku wspomnianego wcześniej Riada Haidara. Jak podaje Onet, regionalne struktury SLD były przekonane, że ordynator Oddziału Neonatologicznego w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Białej Podlaskiej będzie otwierać ich listę do Sejmu. Tymczasem został zaprezentowany jako "jedynka" Koalicji Obywatelskiej, co... zaskoczyło nawet jego samego. Ale chyba pozytywnie, bo całą sprawę ocenił krótko: - Moja działalność została dostrzeżona i doceniona.

Więcej o:
Komentarze (251)
Listy wyborcze Koalicji Obywatelskiej. W co gra Grzegorz Schetyna
Zaloguj się
  • andvar33

    Oceniono 46 razy 26

    Tak się tylko zastanawiam, czy nikt w PO jeszcze nie wpadł na to, że Schetyna totalnie psuje im wizerunek? Kogo bym nie zapytał w kręgu moich znajomych, to opinia o nim jest taka, że jest "nieprzyjemny, źle mu z oczu patrzy, nie wzbudza zaufania", itd. Nadmienię, że są to ludzie, którzy chętnie zagłosowaliby na PO, a nie robią tego tylko przez wzgląd na lidera partii. Sam z tego powodu oddałem głos na Wiosnę ostatnio. Czy oni tam w PO w ogóle nie robią sondaży i badań opinii przed wyborami?

  • lewyprawydlazabawy

    Oceniono 49 razy 19

    Przekupując i umieszczając na swoich listach ludzi z SLD Schetyna zrobił wielkie świństwo i udowodnił, że wcale nie zależy mu na silnej opozycji. Jak widać to człowiek, któremu zaufać nie można. Na ustach frazesy o jedności, w praktyce obrzydliwe podchody. Głosuję na lewicę.

  • adres_na_swinstwa

    Oceniono 32 razy 14

    No i dlatego powinno głosować się na Lewicę. Popierając PO, popierasz PiS.

  • ax-les-thermes

    Oceniono 40 razy 12

    Nigdy na PiS i nigdy na PO. To dwie strony tej samej zlasowanej w koscielnej dudzie monety.

  • normalny1977

    Oceniono 25 razy 11

    Schetyna przede wszystkim pogonił ludzi Tuska z PO. Stąd Piera, Boni itd nie znajdą się w nowym parlamencie. Drugie to próba rozbicia SLD. Schetyna doskonale wie, że SLD ma struktury i tylko ona na lewicy, więc próbuje ich osłabić. Zupełnie nie rozumiejąc, że sra do własengo gniazda. Trzy wybiera ludzi z niebytu politycznego by mieś swoich wiernych pretorian na długi czas opozycji. Te wybory już są przegrane, schetyna chce doczekać na kolejne licząc, że nadchodzący kryzys. Chłop nie tozumie, że wku.........a swój elektorat. Po przegranych wyborach PO musi zmienić przewodniczącego.

  • alejagwiazd

    Oceniono 16 razy 8

    Wysoko na liscie PO w Wwie znalazla sie niejaka Fabisiak. Twardogłowa, ktora glosowala za calkowitym zakazem aborcji i zapowiedziala, ze PO nigdy sie nie zgodzi na zwiazki partnerskie. Oto cala PO. Pani Basiu gdyby miala pani odrobine honoru odeszłaby pani stamtąd

  • chi-neng

    Oceniono 27 razy 7

    Nie wiem jak inni, ale ja już od dawna mam ochotę zapytać mości Rogojsza ile mu „wujek Jarek” dopłaca za ‘dobra robotę pro-rządową /na jego poczet’ w Gazecie.pI ?

  • sunzi15

    Oceniono 16 razy 6

    Na forum pelno "tytanow intelektu" i charyzmy,
    przerastajacych przywodce KO o kilka glow,
    ale zaden, k***wa, nie pojawil sie na czele obroncow Rzeczypospolitej
    i nie zebral potegi zdolnej pokonac PiS/KK.

    Jak to jest, mocni w pysku?!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX