Wybory parlamentarne 2019. Opozycja w trzech blokach. Będą kłótnie? Schetyna ujawnia plany KO

Opozycja do wyborów pójdzie zapewne w aż trzech blokach. Czy to sprawi, że jej reprezentanci zaczną walczyć między sobą ostrzej aniżeli z PiS-em? Grzegorz Schetyna zapowiada, że będzie pierwszym, który do tego nie dopuści. - Jeżeli ktoś będzie komuś dokuczał, będę pierwszy mówił: Nie róbcie tego, wróg nie jest po stronie opozycji - mówił lider PO w "Faktach po Faktach".

W "Faktach po Faktach" w TVN24 lider POGrzegorz Schetyna, opowiadał o planach opozycji na wybory parlamentarne. W czwartek stało się bowiem jasne, że PO idzie do wyborów sama (w zasadzie tylko razem z resztkami Nowoczesnej i Inicjatywą Polską Barbary Nowackiej w ramach Koalicji Europejskiej), tak jak i PSL (w tworzonej Koalicji Polskiej). Z kolei SLD, Wiosna i Razem mają rozmawiać o wspólnym starcie lewicy.

Schetyna przekonywał, że zrobiono wszystko, co możliwe i wspominał wyniki Koalicji Europejskiej z wyborów do europarlamentu. - Trzeba szukać innej formuły współpracy - wskazywał. Nie krył, że żałuje tego, że KE opuściło jako pierwsze PSL. - Próbowałem to łączyć, szukać możliwości współpracy - dodał.

Schetyna: Liderami list do Sejmu i Senatu samorządowcy, prezydenci miast

Szef PO, pytany o słowa lidera SLD Włodzimierza Czarzastego, że wykluczając SLD z Koalicji Obywatelskiej "abdykował z pozycji lidera opozycji", oraz że Schetyna mógł być przywódcą polskiej demokracji, odpowiedział:

To wyborcy decydują, kto jest liderem demokracji. Ja jestem przekonany, że wybiorą Koalicję Obywatelską i oddadzą na nas głos. My musimy jako Platforma Obywatelska, Koalicja Obywatelska dać przestrzeń i możliwość, żeby uruchomić aktywność obywateli. To jest dziś cel, to wyzwanie przed wyborami. Współpraca partii nie wystarczy, bo kończy się na 38 proc.

Dalej Schetyna perorował, iż chce trafić do ludzi "poza polityką, mających do niej dystans". Kto jednak może przystąpić do walki w wyborach parlamentarnych razem z KO?

Od półtora roku z nimi rozmawiam, z wieloma samorządowcami, m.in . prezydentami miast, prezydentem Karnowskim, Frankiewiczem. Rozmawiam z nimi i będą obecni na listach KO do Sejmu i Senatu, będą ważną częścią tej współpracy. Będą także liderami tych list

- mówił Schetyna w "Faktach po Faktach". Podkreślał, że PO w przeszłości wspierało kandydatów bezpartyjnych np. w trakcie wyborów samorządowych. Zaznaczył, że "nie chce dzielić", oraz apelował, by opozycja nie rywalizowała między sobą w wyborach do Senatu, gdzie obowiązują jednomandatowe okręgi wyborcze.

Schetyna o ewentualnej "wojnie" po stronie opozycji. "Będę mówił: Nie róbcie tego"

- Moim celem jest 40-45 proc. w tych wyborach - zadeklarował szef PO. Dlaczego jednak nie chciał iść w jednej koalicji z SLD i czy oczekuje, że kampania zaostrzy się między blokami opozycyjnymi?

Nie chcę i nie będę mówił źle o tych, z którymi współtworzyłem Koalicję Europejską. Trzeba uciekać do przodu, trzeba mieć dzisiaj wielki projekt zwycięstwa z PiS-em w październikiem. Jeżeli ktoś będzie komuś dokuczał, będę pierwszy mówił: Nie róbcie tego, wróg nie jest po stronie opozycji

- skwitował.

Więcej o:
Komentarze (107)
Wybory parlamentarne 2019. Opozycja w trzech blokach. Grzegorz Schetyna o sytuacji Koalicji Europejskiej
Zaloguj się
  • morgenroth

    Oceniono 17 razy 7

    PSL wyruchał Schetynę, Schetyna wydymal postkomunę i teraz mają się kochać?

  • urian

    Oceniono 18 razy 6

    To apel do Koalicji i do Lewicy. Na listach wyborczych na pierwszych miejscach nie umieszczajcie polityków tylko bezpartyjne autorytety. 50% miejsc na listach dla osób do 40-tki. Duża ilość kobiet, najlepiej połowa. Wiekszość na listach to osoby z danego okręgu wyborczego.

  • polakadam

    Oceniono 22 razy 6

    W demokracji każdy może mieć swoje zdanie i iść swoją drogą.
    W reżimie wszyscy są trzymani za pysk i słuchają wodza.
    Dla tego opozycji demokratycznej trudno jest się zjednoczyć żeby pokonać reżim kaczychsynów.
    Pomimo wad demokracji i tak będę na nią glosował.

  • piskizmiski

    Oceniono 14 razy 4

    Po tej rozmowie Schetyny w FpF mam dosyć takich zdemotywowanych facetów ok. 60, absolwentów historii, politologii i in. kierunków, na którym nie mają pojęcia o zarządzaniu. Partią zarządza się tak, jak np. firmą. Inwestuje się, by podnieść swoją konkurencyjność na rynku, bada się wnikliwie czego oczekują konsumenci, kreuje produkt pod konsumenta, oprawia wizualnie i promocyjnie. Dopiero wtedy można liczyć na przewagę na rynku. Trzeba mieć wnikliwość, wizję i osobowość lidera.
    Jak usłyszałem, ze on wiele kampanii już przeżył to wiem jedno - dość z facetami, co "lata melanży, 3 dekady w branży"! (sorry za te emocje, dawno się tak nie wkurzyłem, jak dziś po faktach tvn).
    Zagłosuję na B. Nowacką - głownie dlatego, ze jest ona informatykiem a nie żadnym historykiem w polityce. Amen.

  • ukos

    Oceniono 5 razy 3

    No kto by pomyślał, że mogą być aż grupy polityczne o różnych poglądach. PiSiory omal ze śmiechu pękną, tak się gromko rozlewa na forach. Różne poglądy? One przecież, te PiSiory, rano dostają przekaz od PrezesPan, czy też raczej od służącego PrezesPana wysokiej rangi ("ranga" to najlepsze określenie pozycji w jaczejce), bo o tej porze PrezesPan jeszcze słodko śpi, zwłaszcza w grudniu, i już wiedzą jakie mają poglądy, wszystkie takie same. Dlatego myśl, że inni mogą mieć różne poglądy wzbudza taką wesołość PiSiorów - to przecież murowana niełaska PrezesPana na własne życzenie!

  • komentarz.24

    Oceniono 4 razy 2

    Na niniejszym forum połączyły się i wspierają się dwa ekstremizmy, prawicowy i lewicowy, w myśl zasady: "...socjalizm i narodowy socjalizm w jednym stali domu....".
    Dla uzupełnienie tego bardzo celnego spostrzeżenia, przypomnę, iż dojście narodowego socjalizmu do władzy nastąpiło bezpośrednio, w trzy miesiące po strajku komunikacji i poczty w Landzie Preußen (Prusy), w listopadzie 1932.
    Strajk był zorganizowany i popierany wspólnie przez NSDAP i KPD, a skierowany był przeciwko rządowi Lanu Preußen, kierowanemu przez umiarkowaną koalicję, kierowaną przez SPD. W trakcie strajku SA (bojówki hitlerowskie) i Rotfront (bojówki komunistyczne) zgodnie ze sobą współpracowały, atakując wiece SPD, organizując pikiety, blokady i bijąc łamistrajków. Oczywiście, obie organizacje i ich bojówki występowały pod tym samym, czerwonym sztandarem. Po delegalizacji KPD (i wszystkich innych partii), decyzją Hitlera szeregowych członków Rot Front przyjmowano do SA, traktując ich jako współbojowników walk z SPD i Republiką Weimarską.
    Ekstremiści zawsze idą ręka w rękę; jedyną różnicą w tamtych czasach było tylko to, że jedni podnosili prawą rękę wyprostowaną, a drudzy ugiętą w łokciu, z zaciśniętą pięścią.

  • ax-les-thermes

    Oceniono 2 razy 2

    No klenczons!!!

  • rosomak1988

    Oceniono 6 razy 2

    Dyduch, Jaskiernia , Seneszyn !!! NARESZCIE JEST NA KOGO GŁOSOWAĆ !!!

  • kmosb

    Oceniono 12 razy 2

    Panie Schetyna bitwa to dopiero się teraz zacznie między wami o głosy społeczeństwa przez te trzy bloki i nie będzie że się zlituj. Sygnał od innych partii był bardzo wyraźny.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX