PiS pędzi, a opozycja jest w stanie zawieszenia. Wszystko przez rozmowy PO z PSL

Chociaż do wyborów parlamentarnych pozostało około trzech miesięcy, wciąż nie wiadomo, w jakiej konfiguracji pójdzie do nich opozycja. Możliwych jest kilka scenariuszy, ale wszystko zależy od wyniku rozmów Platformy Obywatelskiej z PSL. A ten trudno przewidzieć, bo co chwilę pojawiają się sprzeczne informacje.

Sytuacja jest obecnie klarowna - Zjednoczona Prawica kończy prace nad programem i listami wyborczymi, podczas gdy opozycja nie wie nawet, kto z kim i na jakich zasadach pójdzie do wyborów. Odbywające się 12 i 13 lipca Forum Programowe Koalicji Obywatelskiej miało być ostatecznym terminem międzypartyjnych ustaleń, ale już wiadomo, że szanse na jego dotrzymanie są iluzoryczne.

Bzdury i bajki

- Jest chemia, będzie dobrze - mówi nam jeden z czołowych polityków PSL, gdy pytamy o stan rozmów na temat koalicji z Platformą. - Ale nie ma się co spieszyć, bo - jak mawia Donald Trump, którego szczerze nie lubię - w polityce tylko głupcy się spieszą. Trudno dziś powiedzieć, kiedy te rozmowy dobiegną końca - dodaje.

Mówi jeden z czołowych polityków Platformy:

Byłem i jestem optymistą, jeśli chodzi o porozumienie z PSL. W Koalicji Obywatelskiej jest miejsce dla ludowców. PSL lubi negocjować, wiemy to nie od dziś, ale koniec końców się dogadamy. Jak zawsze zresztą

To ważne zapewnienia w kontekście informacji, które na temat rozmów PO z PSL podała Polska Agencja Prasowa. Z relacji PAP wynika, że ludowcy postawili Grzegorzowi Schetynie zaporowe warunki przyszłej koalicji: dwadzieścia "jedynek" na listach do Sejmu, zerwanie współpracy z Nowoczesną i Inicjatywą Polska (powodem ma być ich lewicowy program), osobny klub parlamentarny po wyborach. - Bzdury i bajki - kwituje doniesienia PAP polityk PSL znający przebieg rozmów. Dodaje, że kwestii podziału miejsc na listach w ogóle jeszcze nie poruszano, bo rozmowy nie są na takim etapie.

Co z "wycięciem" Nowoczesnej i Inicjatywy Polska? W Platformie podchodzą do tego bardzo pryncypialnie. - Nie było i nie ma takiej opcji - mówi nam polityk z władz partii. I dodaje: - Mamy podpisane porozumienie o Koalicji Obywatelskiej, ono obowiązuje i będziemy je respektować. Zresztą przypominam, że wiosną, przed wyborami europejskimi, to PSL przyszło do nas z Nowoczesną i SLD. Warto o tym pamiętać.

Zresztą nawet w PSL wyraźnie dystansują się od tych rewelacji. - Wie pan, jaki jest Władek (Kosiniak-Kamysz, prezes PSL - przyp. red.). Naprawdę wyobraża pan sobie, że przychodzi do Schetyny i z pozycji siły mówi mu, że ma wyrzucić Kaśkę Lubnauer i Baśkę Nowacką, z którymi współpracuje od jesieni zeszłego roku, czyli na długo przed Koalicją Europejską? Przecież to jest kompletnie niedorzeczne - przekonuje prominentny polityk ludowców.

- Ani Katarzyna Lubnauer, ani Barbara Nowacka nie są dla mnie problemem w porozumieniu z Platformą - zapewnia inny z naszych rozmówców, członek władz PSL. Z kolei warunki, o których informowała PAP "to nie są kwestie fundamentalne". - Myślę, że jesteśmy w stanie porozumieć się z Platformą, bo od kilkunastu lat zawsze nam się to udawało. Ale, oczywiście, negocjacje muszą zakończyć się tak, żeby obie strony miały poczucie sukcesu - stwierdza polityk z kierownictwa ludowców.

Lewica w stanie zawieszenia

I dla ludowców, i dla większości Platformy optymalnym scenariuszem jest centrowy blok, w skład którego weszłyby PO, PSL, Nowoczesna, Inicjatywa Polska i samorządowcy. W drugim bloku znalazłyby się formacje lewicowe - SLD, Wiosna, Lewica Razem oraz mniejsze organizacje i ruchy z tej strony sceny politycznej.

Rzecz w tym, że rozmowy na lewicy zostały wstrzymane. Członkowie SLD w wewnątrzpartyjnym referendum zadecydowali, że dla Sojuszu priorytetem jest start w ramach Koalicji Europejskiej, a dopiero w przypadku fiaska tego projektu SLD przystąpi do budowania szerokiego frontu lewicy. Miałby on najpewniej postać "partii parasolowej", która skupiałaby wszystkie zainteresowane współpracą podmioty. SLD nie chce bowiem startować jako koalicja (ma w pamięci 40 tys. głosów, których w 2015 roku zabrakło lewicy do przekroczenia progu wyborczego), a Lewica Razem nie zamierza startować z list SLD. Wszyscy jednak czekają na rozstrzygnięcie rozmów PO z PSL, bo to od nich zależy, w jakim składzie będzie dogadywać się lewica.

- Na razie walczę o koalicję. Jeśli ten projekt się skończy, będę rozmawiał z partią Razem, Wiosną, PPS, SDPL, Inicjatywą Feministyczną, partią Wolność i Równość, ze wszystkimi formacjami lewicowymi - zapewnił w niedawnym wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty. - Ale do momentu, gdy nie zamknę jednego projektu, nie zacznę drugiego. Wszelkie informacje o moich rozmowach z partiami lewicowymi są na ten moment nieprawdziwe - dodał.

Trzy bloki

Pozostała część lewicy nie ma wielkiego wyboru i także musi czekać. Lewica Razem nie zamierza startować wspólnie z Platformą, a Wiosna co prawda zgłosiła chęć rozmów z partią Schetyny, ale po drugiej stronie nie było zainteresowania. W PO panuje obecnie przekonanie, że Wiosna to masa upadłościowa i do koalicji nie wniosłaby żadnej wartości dodanej, a trzeba by było jeszcze odstąpić jej jakąś część "biorących" miejsc. Dla Platformy to żaden zysk.

Na nieco ponad trzy miesiące przed wyborami nie można też jednak wykluczyć scenariusza, że po stronie opozycji wystartują trzy duże listy. Doszłoby do tego w przypadku fiaska rozmów PO z PSL. Platforma wystartowałaby wówczas albo samodzielnie (tzn. z Nowoczesną i Inicjatywą Polską), albo z SLD. Drugą listę tworzyłoby PSL oraz mniejsze ruchy i organizacje o profilu chadecko-konserwatywnym. Trzecią - pozostała część lewicy, czyli Wiosna, Lewica Razem i mniejsze podmioty.

Paradoksalnie nawet taki scenariusz nie musiałby skreślać szans opozycji na odebranie jesienią władzy PiS-owi. Mówił o tym w rozmowie z Gazeta.pl prof. Jarosław Flis, socjolog i ekspert od ordynacji wyborczych. Chodzi o odtworzenie scenariusza z wyborów parlamentarnych w 2007 roku, tyle że z PiS-em i Platformą zamienionymi miejscami. PiS wygrałoby uzyskując 41-42 proc. głosów, obóz skupiony wokół Platformy 30-32 proc., lista lewicowa ok. 12-13 proc., a ludowcy ok 9 proc. Jak tłumaczył prof. Flis, w takiej sytuacji to ludowcy decydowaliby o tym, kto utworzy nowy rząd, bo trudno wyobrazić sobie koalicję PO z PiS-em, a tym bardziej PiS-u z lewicą.

- W 2007 roku Platforma uzyskała świetny wynik, historycznie najlepszy po '89 roku w wyborach parlamentarnych, ale nawet to nie gwarantowało jej samodzielnych rządów. Była uzależniona od potencjalnych koalicjantów - wyjaśnia prof. Flis. I dodaje: - Dzisiaj opozycja taki scenariusz wzięłaby z pocałowaniem ręki, bo z jednej strony każdy mógłby iść do wyborów ze swoimi wartościami i programem, a z drugiej po wyborach można byłoby zbudować koalicję anty-PiS.

Więcej o:
Komentarze (161)
Wybory parlamentarne 2019. Rozmowy PO z PSL stopują opozycję
Zaloguj się
  • zubidu

    Oceniono 14 razy 14

    Typowa partia władzy i stołków , stawiać warunki będąc na granicy progu wyborczego - mam nadzieje ,ze w PO jest jeszcze trochę rozumu.

  • polakadam

    Oceniono 37 razy 13

    Olać psl i robić blok centrolewicowy. Z arytmetyki wynika że taki blok miałby największe poparcie.
    A gumofilce ze swoimi niby wartościami przejdą do historii. Wieś też już nie jest taka tradycyjna. Co najwyżej starsi. Młode pokolenie ma dostęp do zdobyczy cywilizacyjnych i olewa tę pedofilską tradycję.

  • 1utek

    Oceniono 13 razy 11

    Opozycja na czele z PO powinna robić swoje nie oglądając się na PSL. Egoizm PSL-u jest porażający.

  • tedfarmer

    Oceniono 17 razy 11

    Szmaciarze z PSL to zwykła "dziwka sprzedajna"!!! Oni pójdą z każdym w koalicję ,byle mieć z tego konkretne korzyści !! Dawno powinni wylecieć na zbity,tępy,wiejski,chytry ryj,z sejmu.A to ,że Schetyna się z nimi cacka,to największy błąd.Zobaczy to po wynikach wyborów.

  • ks.pedofil

    Oceniono 19 razy 11

    Sztandar wyprowadza po wyborach. I to bedzie w interesie Polski. PSL z kazdym wejdzie w koalicje byleby przy zlobie. A elektorat na wsi mozna szybko odzyskac. Szybciutko. Tylko opozycja marnuje energie na rozmowy z politycznymi trupami. Skoro wiadomo ze Polak zezre gowno jak mu za to zaplaca dobrze - vide 500+ - to trzeba w te strone. Zamiast pieniedzy mozna dac co innego. Ale opozycja spi.

  • justas32

    Oceniono 16 razy 10

    PSL myśli że coś ugra, ale to misja samobójcza - elektorat PSL został pożarty przez PiS i bez koalicji z PO partia PSL przepadnie w mrokach historii ...

  • awm10

    Oceniono 14 razy 10

    Nie uważacie, że to z męczącego staje się już śmieszne?
    Jak dzieciaki w piaskownicy.
    A czas leci.

  • djenn

    Oceniono 17 razy 9

    PSL to wsobna, przykościelna formacja bez elektoratu. Mentalnie najbardziej to to pasuje do PiS, albo ONR. Nikt kto ma choć gram rozumu nie powinien iść razem z nimi do wyborów.

  • lubicz56

    Oceniono 14 razy 8

    Pogonić gumofilce i brać się do roboty. Z czerwonymi, zielonymi. samorządowcami a jak trzeba to i z diablem w pepitkę. W programie, zdrowie, emerytury, ekologia, edukacja, unijne dotacje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX