Kto uszkodził dowody ws. wypadku Beaty Szydło? Sąd i prokuratura przerzucają się winą za złamanie płyty

Płyty z nagraniami, na których uwieczniony został wypadek rządowej kolumny wiozącej premier Beatę Szydło, mogły zostać uszkodzone przed przekazaniem akt sprawy do Sądu Rejonowego w Oświęcimiu. - Prokuratura przerzuca się z sądem, kto jest odpowiedzialny za uszkodzenie dowodów - w rozmowie z Onetem skomentował mecenas Władysław Pociej, obrońca oskarżonego kierowcy seicento.

Sąd Okręgowy w Krakowie przekazał Onetowi informacje o tym, że płyty z nagraniem z wypadku z udziałem Beaty Szydło zostały uszkodzone przed przekazaniem akt sprawy do Sądu Rejonowego w Oświęcimiu, co oznacza, że "już na etapie postępowania przygotowawczego istniała możliwość jej uszkodzenia". Informacje te są sprzeczne z oficjalnym komunikatem wydanym przez Prokuraturę Okręgową w Krakowie, która twierdzi, że "przekazane sądowi nośniki były nieuszkodzone".

Kto uszkodził dowody ws. wypadku rządowej kolumny? Sąd i prokuratura nie są zgodne

Fakt uszkodzenia dwóch płyt, które są dowodem w sprawie wypadku rządowej kolumny w Oświęcimiu, potwierdził w ubiegłym tygodniu Sąd Okręgowy w Krakowie, nadzorujący pracę Sądu w Oświęcimiu. Z komunikatu przesłanego dziennikarzom TVN24 wynikało, że nie da się jednoznacznie stwierdzić kiedy i w jakich okolicznościach zostały uszkodzone obie płyty. Biuro prasowe Sądu Okręgowego w Krakowie potwierdziło także, że uszkodzone zostały dwie płyty CD, z czego jedna zawierała nagranie przejazdu kolumny Beaty Szydło, a druga materiał stacji TVN24 programu "Czarno na Białym".

W zeszły piątek do sprawy odniosła się krakowska prokuratura. W oświadczeniu podano, że nośniki z nagraniami z wypadku, przesłane do Sądu Rejonowego w Oświęcimiu razem z wnioskiem o warunkowe umorzenie postępowania w sprawie przeciwko Sebastianowi Kościelnikowi, były "nieuszkodzone i możliwe do odczytania". "Do ich zniszczenia doszło w sądzie" - poinformowała Prokuratura Okręgowa w Krakowie.

Po opublikowaniu oświadczenia prokuratury w mediach Sąd Okręgowy w Krakowie po raz kolejny wydał stanowisko w tej sprawie, twierdząc, że nośniki zostały uszkodzone jeszcze przed przekazaniem ich do sądu.

"Powyższe wynika z faktu, że już w opinii sporządzonej przez biegłych z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie Laboratorium Kryminalistyczne z dnia 15.03.2017 r. zawarto informację 'płyta posiada widoczne uszkodzenie (pęknięcie) w centralnej części', zaś dalej 'ze względu na uszkodzenie płyty nie umieszczono jej w czytniku DVD i nie odczytano jej zawartości'" - czytamy w komunikacie cytowanym przez Onet.

Obrońca Sebastiana Kościelnika: Sąd i prokuratura przerzucają się odpowiedzialnością

Cała sprawa budzi wątpliwości mecenasa Władysława Pocieja, obrońcy Sebastiana Kościelnika. Uważa on, że prokuratura i sąd przerzucają się odpowiedzialnością za uszkodzenie nośników, które są dowodem w sprawie. Złożył także zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

- Ktoś musi ponieść za to odpowiedzialność. Byłem zaskoczony tą informacją. Dowiedziałem się z przekazu medialnego, że coś takiego się wydarzyło. Dla mnie jest oczywiste, że te dowody muszą być odzyskane i zregenerowane - skomentował Pociej.

Wypadek rządowej kolumny w Oświęcimiu. Oskarżony nie zgodził się na umorzenie sprawy

Przypomnijmy, że do wypadku z udziałem kolumny rządowej wiozącej premier Beatę Szydło doszło 10 lutego 2017 roku w Oświęcimiu. Trzy rządowe samochody wyprzedzały wówczas samochód marki Fiat Seicento, którego kierowcą był Sebastian Kościelnik. Mężczyzna przepuścił pierwszy z samochodów, po czym zaczął skręcać w lewo, uderzając w drugi z rządowych pojazdów, który w wyniku zdarzenia uderzył w drzewo. Ranna w wypadku została ówczesna premier oraz funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu.

Sebastian Kościelnik został oskarżony o spowodowanie wypadku, ale utrzymuje, że jest niewinny, a samochód wiozący premier Beatę Szydło nie miał włączonej sygnalizacji świetlnej i dźwiękowej. Proces w sprawie wypadku z udziałem rządowej kolumny ruszył w październiku ubiegłego roku. W marcu 2019 roku Prokuratura Okręgowa w Krakowie wystąpiła do Sądu Rejonowego w Oświęcimiu z wnioskiem o warunkowe umorzenie postępowania, chcąc aby wobec Sebastiana Kościelnika zastosowano okres próby wynoszący rok. Musiałby także zapłacić 1,5 tysiąca nawiązki. Na umorzenie nie zgodził się sam oskarżony. Kolejna rozprawa w tej sprawie ma się odbyć 26 czerwca.

Więcej o:
Komentarze (196)
Kto uszkodził dowody ws. wypadku Beaty Szydło? Sąd i prokuratura przerzucają się winą za złamanie płyty
Zaloguj się
  • remo29

    Oceniono 54 razy 50

    Hahaha! Złamanie płyty? ;))))))) Kto raz w życiu próbował złamać płytę, ten wie, że nie da się tego zrobić przypadkiem ;)

  • Jan Winnicki

    Oceniono 50 razy 46

    Główna współwinna czyli niejaka Szydło, ksywa "brocha" , dzięki głupocie polandyjskiego ludka, spie...ła na ciepłą europosłową posadkę. Gdyby oborowa nie była tak pazerna i nie woziła dupy co tydzień do siebie na wieś, albo nie była tak bezczelnie kłamliwa, sprawy by nie było, albo już by została rozstrzygnięta.

  • jxl82

    Oceniono 36 razy 36

    Ależ to "Państwo" jest sprawne, kiedy trzeba śledzić posłów opozycji w czasie demonstracji. Oczywiście w "trosce" o ich bezpieczeństwo.

  • siwywaldi

    Oceniono 35 razy 31

    Przecież wiadomo, ze płyta złamała się SAMA, podobnie jak SAM się kiedyś zniszczył służbowy laptop Zbynia, zwanego Zerem...

    A wytłumaczenie tego pisowskiego fenomenu znalazł Ferdek Kiepski, wielokrotnie twierdząc, że "są na świecie rzeczy, które się nawet fizjologom nie śniły"

  • nazwa.niepoprawna

    Oceniono 30 razy 28

    Beka na sto fajerek. Zamiast - zgodnie z zasadami PR - sprawę załatwić szybko, nawet poświęcając kierowcę oborowej, jako kozła ofiarnego (za odpowiednią gratyfikacją) i sÓweren by zapomniał, że oborowa się rozkraczyła na drzewie, to nieudolni durnie z nadania pewnego zera tak mataczyły, że media od kilkunastu miesięcy grzeją temat i jesteśmy świadkami telenoweli.
    PiS to stan umysłu. Marnego.

  • jxl82

    Oceniono 31 razy 27

    Kiedy Ziobro wykrzyknie "Już nigdy więcej ten pan/pani nie uszkodzi płyt CD itp."?

  • chi-neng

    Oceniono 20 razy 20

    Ziobro i JK wiedza, kto...

  • obeznany

    Oceniono 22 razy 18

    Wolskie "elyty" to nie elity polityczne jak na Zachodzie, pojmujące się jako reprezentanci obywateli z tymi samymi prawami i obowiązkami tylko kacyki jak w Bizancjum albo Afryce przekonane o własnej nieomylności i stojące wysoko ponad "ciemnym ludem", porządkiem prawnym a nawet zasadami fizyki.

    Zarówno katastrofa smoleńska jak i wypadki Dudy i Szydła to wynik krańcowej głupoty i zupełnego lekceważenia elementarnych procedur a nawet zdrowego rozsądku. Ale przyznanie się do winy nie wchodzi najzwyczajniej w rachubę bo oznaczałoby przyznanie się do tego, że nie jest się ani nieomylnym ani pomazańcem bożym tylko zwykłym śmiertelnikiem, do tego durnym jak but.

  • malalyna

    Oceniono 16 razy 16

    jeden tom akt postępowania ma 200 kart, wewnątrz takiego tomu spoczywają płyty cd / dvd . jak można nieumyślnie uszkodzić taką płytę, która zapewne jako dowód rzeczowy jest dodatkowo zapakowana tak by uniemożliwić jej przypadkowe uszkodzenie ??? proponuję prosty eksperyment. zapakować płytę w kopertę bąbelkową i wsadzić w 400 stronicową książkę formatu a4 a następnie spróbować tą płytę zniszczyć nie wyjmując jej z książki. POWODZENIA

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX