PiS składa projekt ustawy dotyczący podwyżek dla nauczycieli. ZNP: To przyznanie się do porażki

Do Sejmu wpłynął poselski projekt ustawy, która miałaby zmienić niektóre zapisy w Karcie Nauczyciela. Mają one realizować punkty porozumienia, które rząd podpisał z nauczycielską "Solidarnością". Jak jednak zwraca uwagę wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Krzysztof Baszczyński, przynajmniej częściowo to powrót do rozwiązań sprzed ustawy minister Anny Zalewskiej.

Przedstawiciele NSZZ "Solidarność" podpisali porozumienie z rządem 7 kwietnia. Niemalże dokładnie 2 miesiące później, 6 czerwca grupa posłów PiS na czele ze Zbigniewem Dolatą proponuje projekt ustawy, która - zgodnie z zapisami porozumienia - ma wprowadzić zmiany w Karcie Nauczyciela i kilku innych ustawach (m.in. o dochodach jednostek samorządu terytorialnego i Prawo oświatowe).

W planach podwyżki dla nauczycieli i dodatek dla stażystów

Jednymi z najważniejszych punktów projektu ustawy jest podwyższenie średniego wynagrodzenia nauczycieli. Od września 2019 do 31 grudnia 2019 roku podwyżki mają wynieść 9,6 proc. W związku z tym zasadnicze wynagrodzenie nauczyciela stażysty będzie wynosić 2782 zł, kontraktowego - 2862 zł, mianowanego - 3250 zł, a dyplomowanego - 3817 zł - wszystkie kwoty brutto.

Do tego mają jednak dochodzić dodatki, m.in. dla wychowawcy w wysokości minimum 300 zł. Ma się również pojawić nowe świadczenie dla nauczyciela stażysty w wysokości 1000 zł. 

Jak czytamy w ustawie, "dodatkowy skutek finansowy podwyższenia od 1 września 2019 r. wynagrodzeń nauczycieli zatrudnionych w szkołach i placówkach prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego będzie uwzględniony m. in. w zwiększonej kwocie części oświatowej subwencji ogólnej na 2019 r.". Wzrost wynagrodzenia dla nauczycieli w przedszkolach ma być zapewniony przez samorządy terytorialne. Na kolejne lata wydatki te mają być uwzględnione w ustawach budżetowych. 

- Kwestia zabezpieczenia środków na wzrost wynagrodzeń budziła nasze wątpliwości już w kwietniu i marcu. Na ten moment, skoro się nie nowelizuje ustawy budżetowej, a co za tym idzie jej kwoty bazowej, to znaczy, że samorządy nie otrzymają na te podwyżki nawet złotówki. I to jest bardzo poważny problem. Drugi, który już zresztą stawialiśmy wtedy, to jest wzrost wynagrodzeń tylko do 31 grudnia. Ale co będzie dalej? - komentuje w rozmowie z Gazeta.pl wiceprezes ZNP Krzysztof Baszczyński.

Wiceprezes ZNP: Po co nam to wszystko było?

Co ciekawe, w projekcie ustawy znajdziemy również zapisy o skróceniu ścieżki awansu zawodowego i powrotu do oceny pracy sprzed 1 września 2018 r. (z uwzględnieniem opinii rady rodziców). Oznacza to powrót do stanu, który obowiązywał zanim minister edukacji narodowej Anna Zalewska wprowadziła swoją reformę.

- To jest powrót do rozwiązań, które obowiązywały przed wrześniem 2018 roku, przeciwko czemu bardzo protestowaliśmy. Pojawia się pytanie, po co nam to wszystko było. Po co nam było tworzyć prawo w takim chaosie. My przecież przeciwko temu mocno protestowaliśmy, apelowaliśmy do posłów i senatorów, aby nam tego nie robili. Ale nam to zrobili. Teraz się z tego wszystkiego wycofują. I dobrze, to jest sprawa, na którą czekaliśmy - komentuje Krzysztof Baszczyński.

Według niego jednak taki krok to przyznanie się do porażki. - I to nie tylko minister Zalewskiej, ale również posłów, którzy tak przekonywali nas, że to są bardzo dobre rozwiązania, a którzy za chwilę będą mówić zupełnie co innego. Wraca się do rozwiązań, które obowiązywały przez wiele lat, a które Parlament po prostu poprawił - dodaje wiceprezes ZNP.

Baszczyński: Pewne rzeczy są niedopowiedziane

- Dzisiaj mnie bardziej interesuje, jak ten projekt będzie procedowany. Czy to będzie przedmiotem prac tylko na sali plenarnej, czy będzie dyskutowane w komisji merytorycznej? Nie wszystko jest przez nas akceptowane, bo pewne rzeczy są niedopowiedziane. Myślę, że po to byłaby komisja, żeby można było uzyskać odpowiedź m.in. na pytanie, kto za te zmiany zapłaci - podsumowuje Krzysztof Baszczyński i dodaje, że ZNP do oceny projektu przystąpi we wtorek.

Więcej o:
Komentarze (159)
Pojawił się projekt zmian w Karcie Nauczyciela. ZNP: To przyznanie się do porażki
Zaloguj się
  • tomasz.rze

    Oceniono 53 razy 39

    "wzrost wynagrodzeń tylko do 31 grudnia. Ale co będzie dalej?"
    Jak to, CO BĘDZIE?
    Będzie już po wyborach.

  • biesczad1

    Oceniono 44 razy 28

    W ogóle to całe PiSie rządzenie, to powrót do komunizmu - a czasem nawet bolszewizmu...

  • pt.nut

    Oceniono 37 razy 27

    Zalewska szczerzy zeby i smieje sie nauczycielom w twarz, bo suweren, ktory do szkoly mial pod gorke, zamiast rozliczyc ja z reformy, zafundowal jej dobrze platna fuche w Brukseli.

  • srv14

    Oceniono 33 razy 17

    Po prostu próbują gasić to co może się zapalić po 1 września a więc przed 13 pazdziernika. W kwietniu nie było pieniędzy a po żniwach będą

  • 333-belfer-333

    Oceniono 21 razy 15

    "W Norwegii nauczyciele wywalczyli dużą podwyżkę kilkanaście lat temu. Zgodzili się wtedy na między innymi nieelastyczny czas pracy, czyli od 8 do 15.30 siedzą w szkole. Każdy ma swoje biurko, komputer i wszystko, co potrzeba (taki open space z wydzielonymi miejscami do pracy), ksero itp." - zaczyna autor wątku na naszym forum i zachęca innych do pisania, jak edukacja wygląda w miejscu ich zamieszkania.

    W Norwegii dopasować muszą się rodzice
    Autor wątku zaznacza, że w Norwegii wywiadówki są w godzinach pracy nauczycieli. Są one obowiązkowe, więc rodzice muszą zwalniać się z pracy, aby się na nich pojawiać. A co np. z popołudniowymi wyjściami?

    "Jeśli uczniowie z nauczycielami uczestniczą w czymś po południu, w zamian dzieci mają dzień wolny innego dnia (nauczyciele odbierają sobie godziny - dyrektor ustala, który dzień będzie wolny). Dwa-trzy razy w semestrze nauczyciele mają różne kursy w godzinach pracy - dzieci mają wolne" - opisuje autor wątku.

    Zaznacza także, że nauczyciele zarabiają przeciętnie, ale w normie. Zdecydowanie więcej niż nauczyciele akademiccy, którzy wciąż mają elastyczny czas pracy.
    Gazeta Wyborcza 10.04.2019
    I tak właśnie chciałbym pracować. Z utęsknieniem na takie czasy nauczyciel.

  • cim_cum

    Oceniono 28 razy 14

    Wielu nauczycieli uczy już po nowemu - coraz częściej pozwalają sobie na polityczne komentarze; wcześniej tego nie robili. Oczywiście są to komentarze antykościelne i antypisowskkie. Nareszcie.

  • zyks

    Oceniono 13 razy 13

    Nie chcą przyznać się do przegranej, bo wybory, ale boją się strajku, wiec cofnęli się trochę. Ale nie sądzę, że za te ochłapy uda sie im uniknąć strajku we wrześniu. Strajk jest tylko ZAWIESZONY ;-)

  • wujekdolf

    Oceniono 26 razy 12

    nieważne ile by teraz dali - to i tak nie naprawi tego co zalewska narobiła (i uciekła...), we wrześniu będzie kocioł :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX