"G***o byśmy mieli, a nie mandaty, gdybyśmy poszli samodzielnie". Gorący powyborczy spór w PSL

W PSL po eurowyborach atmosfera jest gorąca. Struktury są podzielone, co do tego, jaki kierunek partia powinna obrać w kampanii parlamentarnej, a kilku prominentnych posłów otwarcie krytykuje w mediach Koalicję Europejską. Decyzje, które zapadną w najbliższych tygodniach, mogą przesądzić o być albo nie być ludowców na polskiej scenie politycznej.

- Jest tak jak przed wyborami - jedna połowa twierdzi, że g***o byśmy mieli, a nie mandaty, gdybyśmy poszli samodzielnie; druga - że samodzielny start dałby nam więcej miejsc w Parlamencie Europejskim - powyborcze nastroje w strukturach PSL opisuje nam jeden z działaczy partii. Zaplanowana na 1 czerwca Rada Naczelna partii zapowiada się na burzliwą.

To właśnie w tym gremium dojdzie bowiem do pierwszych podsumowań eurokampanii i wyniku samych wyborów. A także, i to być może najważniejsze, zarysowania kierunku, w którym ludowcy pójdą przed jesienną elekcją parlamentarną.

Plan minimum

Wybory do Parlamentu Europejskiego zostawiają działaczy i polityków PSL w ambiwalentnych nastrojach. Z jednej strony, Koalicja Europejska poniosła dotkliwą porażkę (38,47 do 45,38 proc.) ze Zjednoczoną Prawicą w teoretycznie najłatwiejszych dla siebie wyborach, a sami ludowcy stracili jeden mandat eurodeputowanego w stosunku do wyniku sprzed pięciu lat (w kadencji 2019-24 będą mieć trzy miejsca w PE). Z drugiej, wszyscy kandydaci PSL, którzy wzięli mandat, zdobyli ponad 100 tys. głosów, co w przeszłości się nie zdarzyło, natomiast opozycja udowodniła, że potrafi się zjednoczyć, choć początkowo nikt w to nie wierzył.

Prezes ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz na antenie Radia ZET ocenił, że PSL zrealizowało plan minimum wyznaczony na eurowybory. Niepokoić może go natomiast co innego - ludowcy w kolejnych wyborach konsekwentnie tracą poparcie. Z przeprowadzonego w dniu eurowyborów badania exit poll IPSOS-u wynika, że ponad 100 tys. głosujących na PSL w wyborach parlamentarnych w 2015 roku 26 maja oddało głos na Zjednoczoną Prawicę.

Także na wsi nie wygląda to dobrze - w głosowaniu do Sejmu i Senatu w 2011 roku Platforma Obywatelska, SLD i PSL zebrały tam łącznie 52,3 proc. poparcia (w tym 15,3 proc. na ludowców). Cztery lata później te same partie, tyle że wraz z Nowoczesną, zyskały już tylko 35,6 proc. głosów (w tym 9,3 proc. PSL). W ostatnich eurowyborach Koalicja Europejska na wsi uzyskała zaledwie 26,2 proc. głosów. Dla porównania, Zjednoczona Prawica 26 maja zdobyła w tej grupie aż 59,1 proc. poparcia.

Wypychanie PSL z prowincji przez PiS nie jest niczym nowym. Obszernie opisywaliśmy ten proces na Gazeta.pl. Zdaniem socjologów wsi, ludowcy przespali przemiany polskiej prowincji i dzisiaj płacą za to wysoką polityczną cenę. Prezes Kosiniak-Kamysz jest tego świadomy. Mówił o tym tuż przed wyborami w wywiadzie dla Gazeta.pl:

Opieranie swojej działalności politycznej wyłącznie na jednej grupie społecznej czy zawodowej to droga donikąd. PSL będzie silne tylko zdobywając głosy zarówno na wsi, jak i w mieście

Cios w Koalicję

W szeregach ludowców panuje przekonanie, że obronie pozycji partii na wsi z pewnością nie pomógł dobór tematów, na których w eurokampanii koncentrowała się Koalicja Europejska. W PSL twierdzą, że doszło do mocnego skrętu w lewo, który odstraszył od ludowców wyborców ze wsi i małych miasteczek. Mają o to duży żal zwłaszcza do Nowoczesnej oraz Inicjatywy Polska, które obwiniają o liczne wpadki. Pretensje są też jednak kierowane pod adresem Platformy, która ich zdaniem pozwoliła na przechył całej Koalicji w lewo.

Za dużo było ideologii i skrętu w lewo w Koalicji Europejskiej, niepotrzebne było wzięcie na sztandary różnych spraw ideologicznych

- przyznał w programie "Kropka nad i" w TVN24 prezes Kosiniak-Kamysz. I dodał: - Zaczęło się od karty LGBT, później było wystąpienie pana Jażdżewskiego, to się wydaje, że to piąta kolumna PiS-u. Donald Tusk bardziej chyba zmobilizował wyborców PiS niż wyborców Koalicji Europejskiej.

Znacznie ostrzej od prezesa ludowców sprawę ocenili posłowie PSL - Marek Sawicki i Eugeniusz Kłopotek. - Ja jestem przeciwny temu, żeby iść do wyborów na jednej liście z całym środowiskiem lewackim, które było w Koalicji Europejskiej, które bardzo mocno się w tej kampanii uwidoczniło - stwierdził na antenie Polsat News Sawicki, po czym dodał, że Platforma musi wybrać pomiędzy ludowcami i konserwatywno-chadecką koalicją a Nowoczesną, Inicjatywą Polska i koalicją centro-lewicową.

Jeszcze dalej poszedł Kłopotek, który na łamach "Expressu Bydgoskiego" przyłączenie do Koalicji Europejskiej nazwał błędem.

Zawsze twierdziłem, że PSL nie powinien wchodzić do tego projektu. Sami też byśmy sobie poradzili, przekroczyli pięcioprocentowy próg i zdobyli mandaty

- ocenił i dodał, że teraz ludowcy muszą wyciągnąć wnioski ze swojej pomyłki.

Podobne spojrzenie na sprawę ma także swoich stronników w strukturach PSL.

Jest zgoda, że dalej albo idziemy samodzielnie, albo zawiązujemy konserwatywno-chadecką koalicję. Bez skrętu w lewo. Łączymy się nie dla samego faktu łączenia, ale robimy normalną koalicję programową

- słyszymy w peeselowskim "terenie".

Z kolei poseł Piotr Zgorzelski w Porannej Rozmowie Gazeta.pl krytycznie wypowiadał się o pracy sztabu Koalicji Europejskiej. Jego zdaniem sztab "działał tak sobie", często pozostawiając kandydujących do europarlamentu polityków KE bez odpowiedniego wsparcia.

Zawsze w kontrze

Rzecz w tym, że głos posła Zgorzelskiego, a już zwłaszcza posłów Kłopotka i Sawickiego, może mieć w PSL więcej przeciwników niż zwolenników. - Głosy w partii są bardzo podzielone. Wynik w eurowyborach nie został odebrany ani z jakimś wielkim entuzjazmem, ani jako bolesna porażka - mówi nam polityk z kierownictwa partii.

Wśród ludowców, którzy dobrze oceniają decyzję o wejściu do Koalicji Europejskiej panuje przekonanie, że ostra krytyka KE z ust Kłopotka i Sawickiego ma podbić cenę, jaką Platforma będzie musiała zapłacić na jesieni za sojusz z PSL. Chodzi, rzecz jasna, o atrakcyjne miejsca na koalicyjnej liście.

Polityk z władz PSL: - Jeśli chodzi o Kłopotka, to jestem pewien, że jak zawsze mówi to, co myśli, mówi z serca. W przypadku Sawickiego faktycznie brałbym pod uwagę, że chodzi o podbicie wartości PSL. Oni obaj są takim naszym peeselowskim folklorem. Czy prezesem był Pawlak, czy Kalinowski, czy teraz Kosiniak-Kamysz - oni zawsze są w kontrze.

Inny z naszych rozmówców przekonuje, że na Radzie Naczelnej atmosfera może być gorąca, bo nie wszystkim spodobało się, że Kłopotek i Sawicki zaczęli publicznie prać brudy, chociaż kurz po wyborach jeszcze nie zdążył opaść.

Wiem, że kilka osób bardzo szykuje się, żeby na Radzie Naczelnej zabrać głos i ostro ochrzanić Sawickiego i Kłopotka za to, że chodzą po mediach i piep*** głupoty. Bo to, co robią, nie idzie tylko na ich rachunek, ale na rachunek całego PSL

- słyszymy.

Cztery opcje PSL

Posiedzenie Rady Naczelnej PSL ma rozpocząć w partii szeroką debatę nad eurokampanią ludowców i uzyskanym w minionych wyborach wynikiem. Jak zapowiedział prezes Kosiniak-Kamysz, dyskusja odbędzie się na wszystkich szczeblach partii - od gminy aż po województwo. - To jest akurat zagrywka pod ugłaskanie struktur. Poza tym, Kosiniak-Kamysz zabezpiecza się, żeby potem mu nie powiedzieli, że narzucił partii swoją decyzję - przekonuje nas osoba świetnie orientująca się w partyjnych układankach.

Nasi rozmówcy z PSL uważają, że partia ma dzisiaj do wyborów kilka opcji na jesień. Pierwsza z nich to start w ramach odnowionej Koalicji Europejskiej. Warunkiem jest brak w takim porozumieniu Wiosny Roberta Biedronia. Sceptycyzm wobec takiego sojuszu jest jednak duży, bo w PSL wszyscy są świadomi, że ludowcy przez kolejną kampanię byliby pod ostrzałem Zjednoczonej Prawicy, która starałaby się ich poróżnić z koalicjantami. Na tym ucierpiałby natomiast cały sojusz, który znów zostałby zepchnięty do defensywy i musiał tłumaczyć się ze światopoglądowych różnic.

Druga opcja to budowanie konserwatywno-chadeckiego bloku wokół PSL, o czym w jednym z wywiadów mówił poseł Sawicki. Prawda jest jednak taka, że nie bardzo jest z kim budować taki projekt i raczej nie mógłby on liczyć na dwucyfrowy wynik w październiku.

Trzecią drogą jest samodzielny start, do którego w ostatnim tygodniu zachęcali posłowie Sawicki i Kłopotek. Rzecz w tym, że PSL jest w fazie przebudowy i to nie zmieni się przez dłuższy czas. W związku z tym, szanse na osiągnięcie dobrego wyniku są mizerne, a groźba niepowodzenia - duża.

Na pewno jest ryzyko, ale jesteśmy starą, doświadczoną partią, mamy własny program i tożsamość, więc myślę, że nie ma w nas strachu, że nie przekroczylibyśmy progu. Wynik 5,13 proc. z 2015 roku był dla nas nauczką, sporo się od tamtego czasu nauczyliśmy i wyciągnęliśmy potrzebne wnioski

- mówi nam Urszula Pasławska, wiceprezes ludowców.

Partyjni zwolennicy pozostania w formule Koalicji Europejskiej ostrzegają, że przez taki ruch PSL może skończyć jak Kukiz'15. Czyli pod progiem wyborczym. - Mają podobno jakieś wyliczenia, że przy takiej polaryzacji sceny politycznej 6 proc. dałoby PSL raptem siedem mandatów - tłumaczy Gazeta.pl jeden z naszych rozmówców.

Wreszcie opcja numer cztery, a więc chadecko-konserwatywna koalicja z mocnym i wiarygodnym programem. To ku temu rozwiązaniu skłania się najwięcej osób w PSL. Sojusznikiem ludowców miałaby być Platforma. I tylko Platforma.

To byłby powrót do korzeni. Ważne, że łatwo byłoby nam obronić taki sojusz w mediach, nie dalibyśmy się rozgrywać PiS-owi. Po drugiej stronie swój blok powinna zbudować lewica wokół SLD, ewentualnie Biedronia. Wtedy wzięlibyśmy PiS w krzyżowy ogień

- podkreśla jeden z czołowych polityków PSL.

Owacja dla prezesa

Niezależnie od tego, którą drogą podąży PSL, na pewno zrobi to pod wodzą prezesa Kosiniaka-Kamysza. Po eurokampanii zarówno w strukturach, jak i w zarządzie partii panuje zgodność, że to dzisiaj największy atut ludowców. - Wszyscy mówią, że tylko na nim można zbudować nowe oblicze partii - zapewnia nas jeden z działaczy.

W niedawnym sondażu IPSOS dla OKO.press to właśnie Kosiniak-Kamysz uzyskał najwięcej wskazań jako potencjalnie najlepszy kandydat opozycji na premiera. Co ciekawe, tego zdania są zarówno wszyscy wyborcy (tu prezes ludowców uzyskał 19 proc. głosów), jak i sympatycy Koalicji Europejskiej (39 proc.). Liderujący zjednoczonej opozycji Grzegorz Schetyna w obu grupach przegrał z Kosiniakiem-Kamyszem z kretesem. U ogółu wyborców przewodniczący Platformy otrzymał 9, a u zwolenników Koalicji Europejskiej 22 proc. wskazań.

Dariusz Klimczak, wiceprezes PSL: - Kiedy w 2002 roku, podczas studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim, wstępowałem do młodzieżówki PSL, wszyscy debatowali o tym, że ludowcy powinni stać się partią ogólnopolską, chadecją z prawdziwego zdarzenia. Przez lata wszyscy o tym mówili, ale nikt nie odważył się tego zrealizować. Do czasu Kosiniaka-Kamysza.

Klimczak jest przekonany, że na Radzie Naczelnej partii nikt nie będzie próbował podważać pozycji Kosiniaka-Kamysza, a "to, co zaproponuje i doradzi Władek, zostanie przyjęte bez mrugnięcia okiem". - Władek wejdzie jutro na Radę Naczelną przy owacji na stojąco i daję sobie rękę uciąć, że przy owacji na stojąco z niej wyjdzie - kwituje.

Więcej o:
Komentarze (324)
Rada Naczelna PSL. Ludowcy znaleźli pomysł na polityczną przyszłość
Zaloguj się
  • threemen

    Oceniono 67 razy 49

    Większość najchętniej przeszłaby do PiSu. Czekają tylko na zaproszenie. Taka jest prawda.

  • ania987657

    Oceniono 52 razy 36

    Panie Sawicki , z jakim "lewactwem" zjednoczyliście się w Koalicji Europejskie ?
    Ma Pan na myśli SLD i Leszka Millera z którym nie dawno jeszcze tworzyliście razem rząd ???
    Miałam Pana za jednego z rozsądniejszych posłów Stronnictwa. Wieś należy do PISU i na razie nic z tym nie zrobicie...

  • wagabunda

    Oceniono 33 razy 27

    PSL na rozdrożu to chyba był ZAWSZE, przez cały czas swego istnienia i przy KAŻDEJ okazji.
    A teraz z kolei nie podoba im się skręt w lewo? A gdy SLD było silne to koalicja z nim im nie śmierdziała? A teraz znowu narzekania?
    Ech, weźcie wy się po prostu do roboty zamiast biadolić, bo z was zwykłe lenie!

  • 1moja

    Oceniono 35 razy 23

    "...Kosiniak-Kamysz: Nie pójdziemy z tymi, którzy chcą wywoływać wojnę religijną..." Jaka wojne, glupcze?
    Chyba kazdy ma prawo decydowac czy chce sie opodatkowac na kosciolek czy nie?
    A obecnie, kazdy podatnik jest zmuszany jak chlop panszczyzniany do utrzymywania kosciolka i ich przenajswietszych zlotych cielcow, niezaleznie od wiary, wyznania czy swiatopogladu.
    Tu nie chodzi o ciepanie klepakow na tace ale o miliardy podatnikow idace na stalinowski /powstal za stalina/ fundusz koscielny. Chodzi o to licytywanie sie partyjniakow kto ciepnie wiecej milionow podatnikow na tace aby ks. dobrodziej laskawym okiem na niego spojzal i dobre slowo o nim z ambony powiedzial. Chodzi o ta tysieczna rzesze kapelanow generalow w kazdym resorcie, chodzi o to plasanie na kolanach Towarzysza Rzadu przed Rydzykiem.
    Jezeli uwazasz, ze podstawowe prawa czlowieka sa "wojna religina" to zginaj jeszcze nizej swoj kark przed dobrym panem i plebanem i nie dziw sie, ze niebawem Polska bedzie krajem +starcow i +emerytow, bo ludzie w wieku produkcyjnym pojada tam gdzie ks. dobrodziej nie bedzie im wtykal swojego nosa w kazda dziedzine zycia i nie bedzie przymusowego utrzymywania ich przewielebnych zlodziejstw biskupich.
    Przegonilismy naziste, przegonilismy komuniste, przegonimy i kaczyste.

  • juriyy.c

    Oceniono 28 razy 20

    ksiądz za pieniądze się modli, lud za pieniądze się podli - gdyby zaborcy sypnęli groszem przed 1919r, to POLSKA widziała by niepodległość jak świnia niebo, najgorszy wewnętrzny wróg ogłupiający ludzi

  • pepper-salt

    Oceniono 28 razy 18

    O czym ono ględzą? Polska wieś jest lewicowa (za wyjątkiem stosunku do Kościoła)! Oni kochali komunę i wciąż kochają dlatego głosowali na PiS.

  • logo2

    Oceniono 21 razy 17

    Tak na marginesie - idę o zakład, że samodzielnie PSL nie przekroczy progu 5%.

  • urian

    Oceniono 19 razy 17

    Panie Sawicki , lewackim ? A może lewicowym ? Nie pamiętasz jak to byliście w koalicji z SLD , a wcześniej jeszcze jako ZSL ręka w rękę z PZPR ? Teraz taki prawicowiec ? Uwierzę Ci, że myślisz o PSL a nie o sobie , keśli zadeklarujesz :
    - że anie będziesz starał się o mandat posła
    albo
    z samodzielnej listy PSL wystartujesz z ostatniego miejsca
    albo
    może spróbuj wystartować jako niezależny kandydat, z własnego komitetu, kampanię przeprowadzisz za własne pieniądze. Wtedy przekonasz się czu rzeczywiście ciebie akurat ludzie chcą w Sejmie.
    Dzisiaj twój głos odbieram jako zabieg o własny interes, by znaleźć sie przy korycie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX