Kaczyńskiego zawiódł instynkt. Na ostatniej prostej PiS wpadło we własne sidła [ANALIZA]

Jacek Gądek
PiS w kampanii odpalało kolejne socjalne fajerwerki na kwotę 43 mld zł. Na ostatniej prostej obóz władzy wpadł jednak we własne sidła, bo alians z Kościołem, który krył pedofilię w swoich szeregach, dziś może napędzić wyborców opozycji.

Do momentu publikacji filmu "Tylko nie mów nikomu" braci Tomasza i Marka Sekielskich Prawu i Sprawiedliwości kampania szła gładko. Nawet taśmy Jarosława Kaczyńskiego z jego negocjacji ws. budowy dwóch wieżowców w centrum Warszawy nie pogrążyły PiS-u, bo to sprawa zbyt abstrakcyjna dla masowego wyborcy. Prezentacja "piątki Kaczyńskiego" odciągnęła uwagę od taśm, więc dziś dla wyborców nagrań jakby nie było w ogóle. Z kolei strajk nauczycieli skutecznie spacyfikowano.

Koalicja Europejska nie zawiesiła PiS-owi poprzeczki zbyt wysoko. Za cenę porozumienia, KE wystawiła słabe listy. Liderem w Warszawie został Włodzimierz Cimoszewicz - emerytowany premier, który w kampanii trawy nie gryzł, za to jadąc samochodem trafiła mu się staruszka na pasach, więc kryzys w kampanii gotowy. "Dwójką" jest Andrzej Halicki, o którym w zeszłym roku w szeregach PO na wyrost żartowano, że jest jedynym kandydatem Platformy mogącym przegrać z Patrykiem Jakim batalię o prezydenturę stolicy. W innych okręgach nie jest lepiej, choć oczywiście są i wyjątki.

PiS - kierując się sondażami - stawiało na kolejne tematy, które mobilizowały konserwatywny elektorat - krytykę LGBT czy walutę euro. Obiecało i już zrealizowano najważniejsze obietnice z nowej "piątki": "trzynastkę" dla emerytów i rencistów, 500+ także na pierwsze dziecko. W sumie roczny koszt tych socjalnych fajerwerków to 43 mld zł.

Jak wydać taką górę pieniędzy i nie być pewnym wygranej? PiS-owi się to udało, bo obóz władzy wpadł na ostatniej prostej we własne sidła.

Wedle naszych informacji sztabowcy i sam prezes PiS byli ostrzegani przez co bardziej przewidujących speców od kampanii, że trzeba się przygotować na odpalenie filmu "Tylko nie mówi nikomu" o pedofilii w polskim Kościele, a przede wszystkim o kryciu pedofilów przez biskupów.

Prezes PiS szedł jednak utartym torem. - Każda ręka podniesiona na Kościół to ręka podniesiona na Polskę - to słowa prezesa PiS, ale z 2015 r., które wypowiedział na obchodach 24. urodzin Radia Maryja. 4 maja 2019 r. mówił tak samo: - Kto podnosi rękę na Kościół, ten podnosi rękę na Polskę.

I mówił to, choć tydzień później miała się odbyć premiera filmu o pedofilii w Kościele. Prezesa zawiódł instynkt. Chciał tego czy nie, ale Jarosław Kaczyński, lgnąc do Kościoła w takim momencie, gubi się sam (bo występuje w roli obrońcy Kościoła, który przeżywa ogromny kryzys wiarygodności) i jeszcze tę instytucję wciąga (bo zacieśnianie sojuszu państwa z ołtarzem grzebie autorytet Kościoła). Alians z Kościołem zawsze pomagał PiS-owi w wyborach - kampania do PE jest pierwszym przypadkiem w historii, gdy ten alians PiS-owi zaszkodził.

W sprawie pedofilii w Kościele PiS improwizuje. Decyzje podejmuje raptownie. Premier nagle ogłasza, że powoła państwową komisję ds. walki z pedofilią, ale we wszystkich środowiskach, a nie tylko w szeregach kleru.

I drugie sidło, w które PiS wpadło na własne życzenie. W szeregach PiS nie ma dziś lepszego kandydata na premiera niż Mateusz Morawiecki, ale szafa Morawieckiego kryje trupy. Były już "taśmy Morawieckiego", które pokazały, że był człowiekiem Platformy.

Trupa wyciągnęła też "Gazeta Wyborcza", która ujawniła, jak małżeństwo Morawieckich tanio kupiło atrakcyjną działkę od Kościoła we Wrocławiu. Nota bene: wedle zeznań Morawieckiego dzięki pomocy kard. Henryka Gulbinowicza (dobrego znajomego Morawieckich) - dziś oskarżanego o molestowanie kleryka. Okazało się, że premier, prezentujący się jako dobrodziej ludu, był i jest crème de la crème elity zbijającej majątek na styku Kościoła, państwa i biznesu. I tu znów raptowne działanie prezesa PiS: ogłosił, że jest gotów przeprowadzić ustawę o jawności majątków współmałżonków polityków (właścicielką działki jest żona premiera). Sami Morawieccy też zareagowali raptownie: żona premiera wydała oświadczenie, że odsprzeda część działki miastu. W tym nie ma planu, a jedynie panika.

Zachowań wyborców nie sposób przewidzieć. W finale kampanii PiS przygniotły trupy wypadające z szaf Morawieckiego i Kościoła. To cenna lekcja dla prawicy przed dużo ważniejszymi wyborami do Sejmu.

Więcej o:
Komentarze (188)
Kaczyńskiego zawiódł instynkt. Na ostatniej prostej PiS wpadło we własne sidła [ANALIZA]
Zaloguj się
  • zbysio47

    Oceniono 89 razy 83

    A najciekawsze na koniec ,,, sprzedaz czesci dzialki Morawieckiego za 190 000 tys i pozniej odkupieniej tej samej czesci od tego samego za prawie 2 miliony zlotych .... bankowiec tak robi ?? po co ?

  • race444

    Oceniono 67 razy 61

    Kampania PiS to typowa papka dla ciemnego ludu a takich u nas duzo ..... niestety. Ludzie wezcie wreszcie wyciagnijcie te swoje czerepy z dziupli z napisem " PiS " i zacznijcie myslec samodzielnie i jeszcze jedno przy urnach nie kierujcie sie emocjami i tym co wam daaa gada.

  • gapcio2010

    Oceniono 60 razy 56

    Prymityw i Szambo to NAJWIĘKSZA ZARAZA I DŻUMA Z CHOLERĄ RAZEM WZIĘTE !

  • fakiba

    Oceniono 47 razy 43

    Klechy mają się dobrze a nawet bardzo dobrze i dokąd trwa nierząd pis włos om z głowy nie spadnie

  • ggchmiel

    Oceniono 44 razy 40

    Suweren ma w d...e to, że księża dymają jego dzieci, episkopat to kryje a państwo kryje episkopat. Suweren ma w d...e to, że po. Morawiecki, Kaczyński robią gigantyczną lewą kasę. Suweren ma w d...e to, że piSSamanni rizdają sobie lekką rączką olbrzymie premie a Rydzykowi milionowe dotacje. Suweren ma w d...u to, że dewastowane jest prawo, gospodarka, demokracja. Dla suwerena ważne jest tylko 500+. Bo też faktem jest, że przez wszystkie lata po transformacji państwo suwerenowi niczego ot tak nie dało.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX