Włodzimierz Cimoszewicz nie wycofuje się z wyborów. "To rodzaj choroby, który ma wysoką uleczalność"

Włodzimierz Cimoszewicz zdradził niedawno, że walczy z chorobą nowotworową. W poniedziałek podkreślił jednak, że nie wycofa się z tego powodu z wyborów do europarlamentu. - Jest to taki rodzaj, który ma wysoką uleczalność. Głęboko wierzę, jestem optymistą, że wygram - mówił.

Włodzimierz Cimoszewicz przy okazji oświadczenia dotyczącego wypadku, w którym uczestniczył, tłumaczył, że na jego samopoczucie mogło mieć wpływ to, że "dwa dni temu dowiedział się o chorobie". 

Od razu zaczęto spekulować, czy Włodzimierz Cimoszewicz, który walczy o miejsce w Parlamencie Europejskim z list Koalicji Europejskiej w okręgu warszawskim, nie zawiesi kampanii. Dementował to m.in. jego syn. - Przygotowania taty do startu w wyborach idą pełną parą - mówił. W poniedziałek potwierdził to sam kandydat KE. 

Mam zamiar kontynuować kampanię, oddać się w ręce wyborców. Moja choroba nie przeszkadza mi w niczym ani teraz, ani w najbliższej przyszłości. Jest to taki rodzaj, który ma wysoką uleczalność. Głęboko wierzę, jestem optymistą, że wygram

- mówił Włodzimierz Cimoszewicz w programie "Polityka na ostro".

Zdradził także, że gdyby nie jego wcześniejsze problemy z sercem i dawna operacja, mógłby nie dowiedzieć się nowotworze tak wcześnie. Dodał, że to "taki bardziej męski" nowotwór. Tłumaczył, że dzięki regularnym badaniom, udało się go wykryć we wczesnym stadium, więc szanse na zupełne wyleczenie są bardzo duże. - Nie należy się poddawać, dzisiejsza medycyna robi duże postępy, daje nam szansę - mówił. Podkreślał, że choroba nie powinna go "dyskryminować". 

Pytany o to, czy gdyby nie doszło do wypadku, powiedziałby publicznie o swojej chorobie, odpowiedział, że "najpewniej tak", ale wcześniej nie było okazji. Podkreślał także, że zarówno wypadek, w którym uczestniczył, jak i informacja o chorobie, to "wydarzenia, których wolałby nie mieć w swoim życiorysie".

W sobotę Włodzimierz Cimoszewicz potrącił 70-letnią rowerzystkę na przejściu dla pieszych. Zarówno ona, jak i kierowca byli trzeźwi. Obrażenia rowerzystki nie są poważne, nieoficjalnie mówi się o urazie nogi. Włodzimierz Cimoszewicz sam zawiózł poszkodowaną do szpitala. Później wyszło na jaw, że polityk nie miał aktualnych badań technicznych auta.

Więcej o:
Komentarze (129)
Włodzimierz Cimoszewicz nie wycofuje się z wyborów. "To rodzaj choroby, który ma wysoką uleczalność"
Zaloguj się
  • berek-oberek

    Oceniono 19 razy 11

    Z rakiem prostaty, we wczesnym stadium można długo jeszcze pożyć.

  • radmaj12

    Oceniono 18 razy 8

    Zna się na konstytucji, ale w przepisach o badaniach technicznych jest już słaby. Ścisła specjalizacja.

  • exspres

    Oceniono 9 razy 5

    Do zdarzenia doszło w sobotę ok. godz. 8.00 na oznakowanym przejściu dla pieszych w Hajnówce (woj. podlaskie). "Ok. godz. 11.00, i to nie z ust Włodzimierza Cimoszewicza, policjanci z patrolu przypadkowo zauważyli, że ktoś pakuje uszkodzony rower do samochodu. Zaczęli pytać, co wydarzyło się na przejściu dla pieszych. Od właściciela samochodu dowiedzieli się, że doszło do potrącenia rowerzystki, a ofiara zderzenia znajduje się w szpitalu. Ok. 70-letnia kobieta nie była jednak zbyt rozmowna. Potwierdziła, że zderzyła się z volkswagenem Włodzimierza Cimoszewicza. Dopiero wtedy policjanci udali się do domu byłego premiera"

  • mateusztt

    Oceniono 13 razy 5

    tyle gadał ostatnio o praworządności, ale sam prawa nie przestrzega

  • felixd

    Oceniono 29 razy 5

    Nie głosuję na nikogo, co skończył 60 lat. Albo śpi na sali, albo choruje, albo nie umie jechać na przegląd samochodem. Ludzi ogarnijcie się. Czy tacy ludzie mają Wam, Waszym dzieciom i wnukom urządzać życie?

  • carolina_reaper

    Oceniono 12 razy 4

    Ale....Dosyc tego cyrku z Comoszewiczem, niech ksiazke napisze o swojej chorobie i przestanie sie mazac jak gnoj z piaskownicy.

  • asaf73

    Oceniono 10 razy 4

    Uważajcie kochani, bo jak bolszewicy się skądś wyprowadzają, to zostawiają po sobie demolkę. Zatem, może sobie lepiej Włodka zatrzymajmy, dał próbkę możliwości w leśniczówce :D

  • baby1

    Oceniono 20 razy 4

    Problem jest nie tylko z nowotworem, ale głównie z tym czy warto się tam pchać. Przecież jak widać i bez dodatkowych obowiązków nie za bardzo sobie radzi. Zapomniał o przeglądzie samochodu, nie zdążył zahamować przed przejściem jadąc z prędkością 30 km/h. Ma prawie 70 lat, więc ma prawo nie być już tak sprawny jak mając 50. Może warto zająć się sobą, a Europa jakoś sobie bez niego poradzi. Dużo zdrowia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX