Strajk nauczycieli trwa. Wciąż nie ma porozumienia. Rząd proponuje 120 złotych podwyżki

Bez porozumienia zakończyły się czwartkowe rozmowy między nauczycielami a stroną rządową. Strajk nauczycieli nadal trwa. Beata Szydło poinformowała o nowych propozycjach dla nauczycieli, którymi sami zainteresowani nie są zachwyceni.

W czwartek odbyły się kolejne rozmowy między stroną rządową a strajkującymi nauczycielami. Wcześniej pisaliśmy o tym, że Sławomir Broniarz, prezes ZNP, był pozytywnie nastawiony. Zdaje się jednak, że rozmowy nie poszły tak dobrze, jak liczyli na to nauczyciele, co udowadnia m.in. wypowiedź Wojciecha Warskiego, który jako jeden z pierwszych wyszedł z sali w Centrum Dialogu Społecznego. 

To jest żenujące, to nie są negocjacje. To jest przerzucanie się kto, co o kim powiedział w mediach

- mówił Wojciech Warski, wiceszef BCC, który reprezentował stronę pracodawców.

Strajk nauczycieli. Rząd przedstawia kolejne propozycje

Po zakończeniu czwartkowych rozmów z nauczycielami wicepremier Beata Szydło i szef kancelarii premiera Michał Dworczyk wystąpili na konferencji prasowej, podczas której poinformowali o wyniku rozmów. Przedstawiciele rządu mówili o propozycji związkowców.

- Czekaliśmy z dużą nadzieją, propozycja jest jednak taka sama jak poprzednia. Stanowisko jest usztywnione, co utrudnia rozmowy, ale jesteśmy na nie gotowi. (...) Nie możemy kłaść na szali przyszłości młodzieży - mówiła Beata Szydło. 

Michał Dworczyk poinformował z kolei, że nauczyciele wciąż żądają od rządu 30-procentowej podwyżki - jeszcze w tym roku 15 procent w trzech 5-procentowych ratach, a kolejne 15 proc. w roku 2020 oraz zaproszenia do dalszych rozmów mediatora

- Jesteśmy otwarci na mediatorów. (...) Natomiast jeśli chodzi o 30 proc. podwyżki, w tym 15 proc. rozbite na trzy raty, to z naszego punktu widzenia i z punktu budżetowego nic to nie zmienia. (...) Nie ma tu żadnego nowego pomysłu - powiedział Dworczyk. 

Beata Szydło poinformowała z kolei o propozycjach, które dla nauczycieli przygotował rząd: - Wychodząc na przeciw mamy nową propozycję, czyli wzrost wynagrodzeń dla nauczycieli od września 2020 roku. Dla przykładu byłoby to dla nauczyciela dyplomowanego średnio 250 złotych [brutto] i 90 minut więcej pracy w tygodniu, czyli dwie dodatkowe godziny pensum.

Propozycja odrzucona. 120 złotych dla "nauczycieli, którzy się utrzymają"

Związkowcy nie byli zachwyceni propozycją - odrzucono ją, a prezes Związków Zawodowych "Forum" Sławomir Witkowicz dodał, że strajkujący nauczyciele "nie mają żadnych podstaw do tego, żeby podważać formułę akcji protestacyjno-strajkowej".

- Pani premier w ramach wielkanocnego prezentu zaproponowała dyplomowanemu nauczycielowi 125 złotych netto. Nasza propozycja została odrzucona - poinformował Sławomir Broniarz

Związkowcy zostali poproszeni przez Beatę Szydło, aby wrócili z tą propozycją do strajkujących nauczycieli i poprosili, żeby inni członkowie związków się do nich odnieśli.

- Byliśmy przekonani, że być może w nastroju przedświątecznym do rządu trafi refleksja, ale niestety tak się nie stało. (...) Rząd odmówił rozmów na jakiekolwiek kwestie zwiększenia pensji zasadniczej w 2019 roku. Strajkujący nauczyciele, którzy utrzymają się w przyszłym roku w zawodzie, będą mieć szanse na podwyżkę rzędu 120 złotych - dodał Sławomir Witkiewicz. 

Wytłumaczył, że kolejne podwyższenie pensum oznacza redukcję etatów w wielu placówkach. Dodał także, że 120 złotych netto podwyżki dotyczy tylko dyplomowanych nauczycieli - pedagodzy na niższych stanowiskach czy stażyści otrzymają odpowiednio mniej. 

Więcej o: