Eurowybory. W jakich krajach UE frekwencja jest najwyższa? Polska na końcu rankingu

Wybory do Parlamentu Europejskiego. W jakim kraju jest największa frekwencja na eurowybory, a w jakim kraju najniższa? Z jakich przyczyn tak wielu Polaków nie decyduje się na udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego?

Wybory do Parlamentu Europejskiego nie cieszą się dużą popularnością zarówno w Polsce, jak i w innych krajach Unii Europejskiej. Nawet tam, gdzie obywatele chętnie chodzą do urn, w czasie eurowyborów odnotowuje się niższą frekwencję niż np. w wyborach prezydenckich czy krajowych wyborach parlamentarnych. W których krajach frekwencja w eurowyborach jest wyjątkowo niska, a w których kształtuje się na bardzo wysokim poziomie?

W jakim kraju jest najwyższa frekwencja na eurowybory, a w jakim najniższa?

Najwyższą frekwencję w czasie ostatnich eurowyborów odnotowano w Belgii oraz Luksemburgu - tam do urn poszło aż 90 proc. uprawnionych do głosowania. Należy jednak pamiętać, że w tych krajach funkcjonuje przymus wyborczy. Choć w praktyce w Belgii rzadko stosuje się kary za nieoddanie głosu, historia obowiązkowego głosowania wpływa na zachowania wyborcze obywateli tego kraju. W krajach tych frekwencja utrzymuje się na najwyższym poziomie spośród wszystkich krajów członkowskich od czasów pierwszych wyborów do Parlamentu Europejskiego, które odbyły się w 1979 roku.

Wysoką frekwencję w ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego odnotowano także na Malcie (74,8 proc.), w Grecji (60 proc.) oraz we Włoszech (57,2 proc.). Widać jednak, że z wyborów na wybory frekwencja w tych krajach spada (np. w eurowyborach we Włoszech w 1979 roku wzięło udział 84,9 proc. uprawnionych do głosowania, a w 2004 roku już tylko 71,7 proc.)

Na końcu rankingu frekwencyjnego są m.in. Polacy. W 2014 roku w wyborach do Parlamentu Europejskiego wzięło udział tylko 23,8 proc. uprawnionych do głosowania. Gorszy wynik odnotowano tylko w dwóch państwach członkowskich Unii Europejskiej - w Czechach i na Słowacji. W tych krajach frekwencja wynosiła kolejno 18,2 proc. i 13 proc. Frekwencja wśród naszych południowych sąsiadów również spada i dzieje się to w podobnym tempie, jak w krajach Europy Zachodniej. 

Frekwencja podczas eurowyborów spada

Z danych przedstawionych przez Biuro Analiz Parlamentu Europejskiego w kwietniu 2018 r. wynika, że od czasów pierwszych eurowyborów, które zostały przeprowadzone w 1979 r., frekwencja wyborcza konsekwentnie spada. Trend ten jest zgodny z ogólnym spadkiem średniej frekwencji w wyborach
w większości demokracji G20 od połowy lat 40-tych - średnia frekwencja spadła z około 80 proc. w okresie bezpośrednio po wojnie do około 60 proc. obecnie. Co ciekawe, frekwencja w wyborach do Parlamentu Europejskiego spada w podobnym tempie zarówno w krajach, które zakładały europejską wspólnotę, jak i wśród państw, które w Unii Europejskiej są stosunkowo krótko. Dlaczego Europejczycy coraz rzadziej idą do urn podczas eurowyborów?

Dlaczego nie głosujemy?

Powody, dla których Polacy nie biorą udziału w eurowyborach, są bardzo różne. Badania Eurobarometru, które przeprowadzono w 2013 roku, pokazały, że 49 proc. badanych nie bierze udziału w eurowyborach z przyczyn natury politycznej, a 13 proc. uważa, że ich głos nie ma znaczenia. 27 proc. ankietowanych odpowiedziało, że przyczyną wstrzymania się od głosu była nieobecność w miejscu zamieszkania, brak czasu lub problemy zdrowotne. Najmniejsza grupa badanych (1 proc.) powiedziała, że nie wiedziała o wyborach do Parlamentu Europejskiego. Co piąty Polak, który nie bierze udziału w eurowyborach, zadeklarował, że powodem jego absencji jest brak wiedzy o instytucjach unijnych i ich działalności albo brak zainteresowania wyborami.

Więcej o:
Komentarze (10)
Eurowybory. W jakich krajach UE frekwencja jest najwyższa? Polska na końcu rankingu
Zaloguj się
  • dziadekjam

    Oceniono 5 razy -1

    "Najwyższą frekwencję w czasie ostatnich eurowyborów odnotowano w Belgii oraz Luksemburgu - tam do urn poszło aż 90 proc. uprawnionych do głosowania."
    ========================================
    Nic dziwnego, bo tam indstytucje UE to główny pracodawca..:-)

  • zibi55

    Oceniono 3 razy -1

    a na kogo maja glosowac nie mowie o beacie czy tej drugiej analfabetce od oswiaty ,a reszta kto buzek belka i reszta po-wskiej zlodziejskiej holoty ,wszyscy oni powinni siedziec ale w celi a nie w europarlamencie .jak slysze tego pajaca cimoszewicza to jeszcze sie zastanawiam ze jeszcze nie uciekl do puszczy

  • mkk3a

    Oceniono 3 razy -1

    W Belgii przymus wyborczy - i nikt nie narzeka. Ale jak to samo jest w Korei Północnej, to juz było mnostwo odpowiednich komentarzy (okolo miesiac temu był artykul o jakims glosowaniu w Korei).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX