Onet: Kornel Morawiecki nie zapłacił za remont. Dług chciał spłacić dyrektor państwowego banku

Partia Kornela Morawieckiego zleciła warszawskiemu przedsiębiorcy remont swej siedziby, a następnie nie zapłaciła mu za to ani złotówki - ustalił Onet. Kiedy sprawa trafiła do komornika, okazało się, że Wolni i Solidarni są bankrutami. Według Janusza Kuleszy - przedsiębiorcy, który przeprowadził remont - spłatę długu w nielegalny sposób zaoferował mu za to dyrektor z państwowego banku.

Opisana przez "Onet" historia remontu partyjnego biura Kornela Morawieckego pokazuje, jak szef partii Wolni i Solidarni "twardo" odszedł się z wykonawcą zleconych przez siebie prac.

Remont za zero złotych

15 sierpnia 2017 r. Morawiecki i Janusz Kulesza podpisali umowę ws. remontu biura partii Wolni i Solidarni. Choć mężczyźni sprawę dogadują w znanych warszawskich restauracjach i jednocześnie współpracują nad opracowaniem dot. aktualnego stanu krajowej energetyki, kwestia remontu szybko staje się przyczyną konfliktu, ponieważ Kornel Morawiecki zwleka z płatnością powołując się na coraz to nowe okoliczności.

Po kilku miesiącach Kulesza, który przeprowadził remont zgodnie z umową, słyszy tam, że "partia nie ma pieniędzy", ale że "wkrótce pozyska" 100-110 tys. zł i że ta kwota zostanie przeznaczona na pokrycie kosztów remontu. Jednak pomimo kolejnych zapewnień, że pieniądze wkrótce znajdą się na koncie przedsiębiorca, nie otrzymuje on ani złotówki.

W końcu Kulsza przesyła do asystenta Morawieckiego wiadomość o tym, że rezygnuje ze współpracy. "Nie będę pracował z ludźmi, którzy mnie nie szanują i nie mają zaufania do tego, co dla nich robię. Proszę o spowodowanie jak najszybszego rozliczenia moich kosztów" - deklaruje zdesperowany przedsiębiorca.

Gdy konflikt zaognia się, dochodzi do spotkania w "Czytelniku", podczas którego zamiast ojca premiera pojawia się... Maciej Wyszoczarski, dyrektor w PKO BP, dawny podwładny Mateusza Morawieckiego w BZ WBK. Mężczyzna proponuje spłatę długu w kilku partiach. Co więcej, pieniądze te przekazane mają zostać "pod stołem" tj. z pominięciem faktur VAT.

Dlaczego w transakcji między prywatną firmą a partią polityczną bierze udział prezes spółki skarbu państwa? Dziennikarz "Onet" nie zdołał uzyskać odpowiedzi na to pytanie, chociaż zadał je wszystkim osobom zaangażowanym w sprawę.

"Słowo honoru" kończy się w sądzie

Pieniędzy jednak nie widać. Kornel Morawiecki spotyka się z tracącym cierpliwość Kuleszą i zapewnia, że dług zostanie niebawem spłacony.

"Janusz, przepraszam za dotychczasowe opóźnienie rozliczenia i daję ci moje słowo honoru, że sprawa będzie załatwiona" - deklaruje, wedle relacji przedsiębiorcy.

Kiedy nadchodzi ostateczny termin spłaty należności, telefon Kornela Morawieckiego milknie, a ze strony jego współpracowników pod adresem Kuleszy padają groźby, że "nie zobaczy ani złotówki" oraz zarzuty dotyczące jego rzekomych dawnych związków z SLD.

Na wniosek Kuleszy komornik rozsyła postanowienie o zajęciu rachunku WiS do wszystkich banków widniejących w systemie komorniczym. Okazje się, że partia posiada na koncie 52 złote i 14 groszy. Za remont do zapłacenia jest 146 tys. zł. Kulesza decyduje się skierować sprawę na drogę sądową.

Ojciec premiera uznaje żądania Kuleszy za "bezprawne" i "bezpodstawne". Zarzuca mu "brak związku prawnego" łączącego stronę pozwaną, czyli jego partię, z powodem, czyli Januszem Kuleszą. Przeczy temu oświadczenie o odbiorze prac remontowych, które Morawiecki podpisał z dopiskiem "bez zastrzeżeń". 

Sprawę ostatecznie rozstrzygnie sąd.

Więcej o:
Komentarze (367)
Kornel Morawiecki nie zapłacił za wykonany remont siedziby partii
Zaloguj się
  • ajg62

    Oceniono 121 razy 117

    Prawi i sprawiedliwi nie płacą , nie musza przedstawiać sprawozdań finansowych mogą działać "pod stołem" . Chroni ich prokurator i PIS .

  • fakiba

    Oceniono 110 razy 100

    Bank miał być państwowy a okazał się prywatny , kaczora , Morawieckiego i licho wie kogo jeszcze

  • Mr. X

    Oceniono 87 razy 83

    Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości jak funkcjonuje PiS i jego przybudówki polityczne?
    Jak by na to nie patrzeć, to przykład idzie z góry.
    Znaczy się z SREBRNEJ.
    No hotin.
    Czas na twoje produkty myślowe.

  • wolak007

    Oceniono 86 razy 82

    7. Nie kradnij*

    *W wypadku "dojnej zmiany", dopuszczalne. Ewentualnie wyślij klienta do sadu.

  • acide94

    Oceniono 69 razy 65

    Taki patriota, głęboko wierzący, prawie święty człowiek. Państwo za niego zapłaci, jemu się to należy.

  • pulbek

    Oceniono 56 razy 50

    Przede wszystkim należy ustalić, czy pan Kulesza miał prawo do przeprowadzenia tego remontu. Jeżeli okaże się, że miał prawo, to ukarany nie będzie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX