Miała być tolerancja, są słowa o związkach z kozą. Kaczyński puścił wodze i szarża ruszyła [ANALIZA]

Wiktoria Beczek
Na początku ktoś coś chlapnął, badano grunt. W końcu przywódca wydał rozkaz do ataku i puścił wodze, a rozpędzony koń nie tylko ochoczo powtarza za zwierzchnikiem "wara od naszych dzieci", ale też prześciga się w wymyślaniu coraz to obrzydliwszych szarż.

Jarosław Kaczyński osobiście zdecydował o partyjnym ataku na osoby homoseksualne - donosi ostatni "Newsweek". Nie wszystkim w PiS się to podoba, również pisowscy specjaliści od strategii byli przeciwni sporowi światopoglądowemu, ale szef partii w upatrzył w tym wyborcze zwycięstwo.

Sam prezes atakuje w białych rękawiczkach. Podczas konwencji - pierwszej w Jesionce na Podkarpaciu i drugiej tydzień później w Katowicach - mówił tak, jak gdyby chodziło "tylko" o obronę polskich rodzin, mówił o tolerancji i szacunku dla odmienności. Również rozmówcy "Newsweeka" podkreślają, że Kaczyński "nie ma nic przeciwko osobom homoseksualnym", a partia "nie jest przeciwko środowiskom LGBT".

Ale prezes dobrze wie, jak to działa, dobrze zna swoją władzę. Tego konia nie trzeba uderzać palcatem, wystarczy ścisnąć łydki i puścić wodze, a on sam pogna przed siebie. Prezes wie też, że rozpędzone zwierzę będzie tratowało wszystko jak leci, ale to nie on stoi na jego drodze i nie on poniesie koszty spowodowanych szkód.  

Odczłowieczanie w TVP, zoofilia i inne dewiacje

Większość działaczy PiS sumiennie powtarza partyjny przekaz - "wara od naszych dzieci", obrona rodzin, seksualizacja, tolerancja - tak, afirmacja - nie. Do zaostrzenia dyskursu nie trzeba jednak mas, wystarczy kilka głośnych jednostek.

Krok do przodu zrobiły rzecz jasna przychylne rządowi media. "Nadciąga dyktatura LGBT" - krzyczy z okładki "Do Rzeczy", a w środku artykuły "Homoterror" i "Potrzebna katolicka kontrrewolucja". W tym drugim czytamy: "Homorewolucja już się dokonała. W Polsce również. Jak bardzo pozwolimy się jej rozwinąć?". Przypomnę, że mówimy o Polsce, w której nie ma żadnej regulacji prawnej związków par jednopłciowych, prawo nie chroni osób LGBT+ przed dyskryminacją, a orientacja seksualna i tożsamość płciowa nie znajdują się wśród przesłanek związanych z mową nienawiści (inaczej niż np. wyznanie).

W sukurs bezustannie przychodzi TVP, ale dla higieny psychicznej ograniczę się do wyimka tylko z jednego programu publicystycznego. Zebrani w studio panowie w kontekście Deklaracji LGBT+ mówią, że chodzi o "dziwaków", "osoby zaburzone", "deprawację", "molestowanie dzieci za publiczne pieniądze", "promocję pedofilii" (Jan Pospieszalski, TVP), że dzieci będą "poddane praniu mózgów", będą "wydawane na łup" (Jacek Karnowski, TVP i "wSieci"), że celem jest "poszerzanie liczby homoseksualistów", żeby "dzieci były do dyspozycji", że homoseksualność jest "jak wampiryzm" i można się nią zarazić (Maciej Pawlicki, TVP, producent filmu "Smoleńsk") i że to "demolowanie rodziny" (Andrzej Rafał Potocki, "wSieci").

Oczywiście w pierwszym garniturze polityków PiS również nie brakuje takich, którzy z radością zerwali się ze smyczy. Krystyna Pawłowicz, komentując program Wiosny Biedronia, spytała "co z adopcją dzieci przez związek faceta z kozą", a homoseksualizm nazwała "wstydliwą chorobą seksualną".

Inna posłanka - pisowska neofitka Anna Maria Siarkowska - występowała podczas protestu przed warszawskim ratuszem. Ze sceny alarmowała, że dzieci będą w szkołach "demoralizowane", a poseł Piotr Uściński mówił wprost, że to prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski będzie dzieci "deprawował". Pod sceną stali natomiast ludzie z transparentami - "dewianci z ratusza", "precz z ludźmi o zboczonych zwyrodniałych poglądach", "stop manipulacji, dewiacji, pedofilii". Wśród okrzyków - jak relacjonowała "Polityka" - pojawiło się np. "geje i lesbije, znajdą się kije na wasze ryje".

W regionach przodują wschodnie województwa. Szef podlaskiego PiS poseł Dariusz Piątkowski na antenie TVP Białystok stwierdził, że edukacja seksualna według standardów WHO, to "próba wychowania dzieci, które zostaną oddane w jakimś momencie pedofilom". - Hasło adopcji dzieci przez pary homoseksualne w podobnym kierunku niestety zmierza - dodał, a w studio nie zareagował nikt, choć byli tam przedstawiciele innych ugrupowań.

Nie lepiej jest na Podkarpaciu - oficjalne konto tamtejszego PiS na Twitterze straszyło zakażeniami HIV. "Obecnie mężczyźni, którzy uprawiają seks z mężczyznami, są 19-krotnie bardziej narażeni na zakażenie niż ogólna populacja" - napisano, powołując się na tak znienawidzone WHO. "Obecnie" to tak naprawdę 2014 rok, ale nie liczą się fakty, a straszenie wirusem sprawdzało się przecież na całym świecie w latach 80., w czasie epidemii AIDS.

Grzechy księdza Dziewieckiego

W końcu do głosu doszedł Marek Dziewiecki, ksiądz, ale co ważniejsze w tym kontekście - ekspert Ministerstwa Edukacji Narodowej z zakresu przedmiotu "Wychowanie do życia w rodzinie". W rozmowie z katolickim radiem Plus Radom stwierdził, że do grupy osób LGBT+ zaliczają się "pedofile, zoofile, nekrofile", a celem działaczy jest "doprowadzenie do sytuacji, w której młodzież i dorośli będą niepłodnymi erotomanami".

Dalej przekonywał - zapewniając jednocześnie, że osoby homoseksualne kocha - że w tym "stylu życia" jest "dziesiątki razy większe prawdopodobieństwo chorób wenerycznych", "kilkaset razy większy odsetek pedofilów" oraz, że "na liście wielokrotnych morderców w USA sześć pierwszych miejsc zajmują geje".

Z ciekawości sprawdzam najbardziej absurdalną tezę, tę o amerykańskich mordercach. Okazuje się, że seryjnym mordercą z największą liczbą udowodnionych zabójstw (49) jest Gary Ridgway, mężczyzna, który mordował młode kobiety na tle seksualnym i raczej trudno uznać go za geja. Ósme przykazanie: Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

Upadek z pędzącego konia

Obrana przez PiS strategia tym razem nie jest atakiem na opozycję, politycznych przeciwników, którzy świadomie i z własnej woli weszli do tego świata i upublicznili jakąś część swoich żyć. Uderza się (jak widać wyżej - w sposób skandaliczny) również w osoby najbardziej bezbronne - dzieci i młodzież.

Dojrzewanie to trudny moment w życiu człowieka - zmiany w ciele, w mózgu, burza hormonów. To wszystko sprawia, że myśli samobójcze ma 12 proc. nastolatków. Ale tylko heteroseksualnych. W przypadku młodych ludzi, którzy właśnie odkrywają, że są inni niż reszta rówieśników, odsetek wynosi aż 70 proc., a połowa nieheteroseksualnych nastolatków ma objawy depresji. Te zatrważające statystyki nie docierają do ucha prezesa, być może są zagłuszane przez śmiech Bronisława Wildsteina, który w swoim programie w TVP Info ironizował:

Jak słyszę statystykę, że 70 procent młodzieży o odmiennej orientacji ma myśli samobójcze, statystyka, która zajmuje się myślami samobójczymi, no to mnie po prostu śmiech ogarnia. 

Oni wszyscy słyszą teraz, że są dewiantami, pedofilami, że są zaburzeni i chorzy. Ci natomiast, którzy osób nieheteroseksualnych nie lubią, dostali przyzwolenie, by ten brak sympatii manifestować głośno i wyraźnie.

Potraktowanie społeczności LGBT+ instrumentalnie to cyniczna zagrywka, polityczna strategia, wymyślona pewnie przy biurku na Nowogrodzkiej. Ale będzie miało katastrofalne skutki, szczególnie dla tych, których PiS, jak gorliwie zapewniano, miał bronić - najmłodszych.

Rozpędzony koń będzie tratował wszystko, co spotka na swojej drodze, ale w końcu zrzuci z grzbietu szalonego jeźdźca. A upadek z wysokiego konia może być bolesny.

Więcej o:
Komentarze (422)
Miała być tolerancja, są słowa o związkach z kozą. Kaczyński puścił wodze i szarża ruszyła [ANALIZA]
Zaloguj się
  • maciek7783

    Oceniono 98 razy 80

    A JAROSŁAW to woli PANÓW czy KOTY ?????

    BO NIE SŁYSZAŁEM, ŻEBY MIAŁ KOZĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • bojowniczka_hybrydowa

    Oceniono 84 razy 74

    A czy ktoś zapytał Krystynę P. o związek kobiety z... no powiedzmy... bananem? Albo ogórkiem czy też marchewką? (inne dopisać)

  • pan.szklanka

    Oceniono 75 razy 67

    Ksiądz, więc osoba która świadomie z rodziny zrezygnowała - ekspertem Ministerstwa Edukacji Narodowej z zakresu przedmiotu "Wychowanie do życia rodzinie w rodzinie".
    Prokurator stanu wojennego, wbrew formalnej funkcji, broni innego księdza, którego później za pedofilię skazano.
    Starsza bezdzietna, za to rozmodlona kobieta posługująca się na wyrost profesorskim tytułem, straszy kozami.
    A wszystkim dyryguje znany ze swojej "nieśmiałości do kobiet" starszy pan mieszkający z kotem.

  • pollion1

    Oceniono 63 razy 55

    To są słowa o związkach z kozą. Kaczyński puścił wodze i koza dała nogę, koniec seksu . Co robi J. Kaczyński pytany o sex?
    Odwraca kota ogonem

  • jael53

    Oceniono 46 razy 40

    Niedaleko Rzeszowa zatrzymano grupę mężczyzn, którzy wykorzystywali nieletnią. Zaczęli, gdy miała 11 lat. Grupę "amatorów" zorganizował brat dziewczynki. Wieś planuje pikietę w obronie... oskarżonych. Taki jest stan ludowej świadomości oraz troski o los dzieci.

  • Andrzej Kuc

    Oceniono 48 razy 40

    Oj Jarosławie będą pluć na Twój grób A temu drugiemu doprawią kółka do obudowy.

  • kemor234

    Oceniono 45 razy 37

    Kilka dni temu przeczytałem komentarz. Niestety nie pamiętam autora. Ale na prawdę wart jest zacytowania.
    "Za każdą masową przemocą zawsze stoi władza. Najpierw politycy przekonują, że jakaś grupa jest zła, niebezpieczna, obca. Wyodrębnia ją i nazywa, na przykład gorszym sortem. To Żydzi, to Tutsi, to uchodźcy, geje albo zielonoocy. Każdy może się znaleźć w grupie przeznaczonej do likwidacji. Potem władza zaczyna ludzi odczłowieczać: to karaluchy, wszy, szczury, pasożyty, szkodniki, które roznoszą choroby. Władza nie mówi wprost, że chodzi jej o to, byśmy wrogą grupę zaczęli postrzegać nie jako ludzi, a źródło zarazy. To przekonanie musi w nas dojrzewać powoli. Im wolniej, tym lepiej".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX