Gerard Birgfellner po kolejnym przesłuchaniu: Byłem traktowany nie jak ofiara, a jak przestępca

- Kocham Polskę i wierzę w wymiar sprawiedliwości tego kraju, ale przez ostatnie dni i godziny byłem traktowany nie jak ofiara, a jak przestępca. Jestem już bardzo zmęczony - mówił po wyjściu z prokuratury Gerard Birgfellner. Austriacki biznesmen był już po raz szósty przesłuchiwany ws. wieżowców przy Srebrnej w Warszawie.

W środę w stołecznej prokuraturze odbyło się szóste (nieostatnie, następne zaplanowane jest na kwiecień - red.) przesłuchanie austriackiego biznesmena w sprawie tzw. taśm Kaczyńskiego. Birgfellner oskarżył Jarosława Kaczyńskiego, że ten nie zapłacił mu za wykonaną pracę ws. budowy wieżowców przy Srebrnej. Prokuratura wciąż wstrzymuje się z decyzją o wszczęciu postępowania, tłumacząc się koniecznością przetłumaczenia dokumentów przez biegłego.

Birgfellner: Kocham Polskę i wierzę w wymiar sprawiedliwości tego kraju

Po wyjściu z szóstego przesłuchania austriacki biznesmen w rozmowie z mediami przyznał, że jest rozczarowany ponownymi wezwaniami do prokuratury. Jak dodał, na przesłuchaniach czuje się traktowany "nie jak ofiara, a jak przestępca".

Kolejny długi dzień za nami, jestem naprawdę rozczarowany. Kocham Polskę i wierzę w wymiar sprawiedliwości tego kraju, ale przez ostatnie dni i godziny byłem traktowany nie jak ofiara, a jak przestępca. To mnie rozczarowuje
Jestem już bardzo zmęczony i nie mogę się doczekać powrotu do domu, do Austrii

- powiedział Birgfellner po wyjściu z wielogodzinnego przesłuchania.

Obrońcy Birgfellnera tracą cierpliwość. "Mamy do czynienia z kompromitacją"

Przypomnijmy, że cierpliwość do przedłużających się przesłuchań tracą także obrońcy Geralda Birgfellnera, Roman Giertych i Jacek Dubois. Uważają, że sześć tygodni to wystarczający czas na podjęcie przez prokuraturę decyzji, czy do przestępstwa mogło dojść. 

 - Pani prokurator cytuje zdanie po zdaniu wielostronicowe zawiadomienie, które żeśmy złożyli, pytając świadka, żeby się ustosunkował do kolejnych zdań. W moim odczuciu mamy do czynienia z totalną kompromitacją - mówił Roman Giertych po środowym przesłuchaniu, podkreślając, że nie różniło się ono niczym od poprzednich.

Więcej o:
Komentarze (231)
Gerard Birgfellner po kolejnym przesłuchaniu: Byłem traktowany nie jak ofiara, a jak przestępca
Zaloguj się
  • luigi_vuitton11

    Oceniono 17 razy -17

    Ja przepraszam czy ten pan mowiacy tylko po niemiecku a robiacy biznes z polskimi obywatelami uzywal jezyka polskiego czy niemieckiego? To wazne, poniewaz on teraz oskarza polskich kontrahentow o jakies machlojki. Przeciez sedzia musi wiedziec o kazdym detalu dlatego, iz ma rozstrzygnac. A w jakim jezyku dochodzil do swoich konkluzji mec Giertych a w jakim mec. Dubois?
    Znaja jezyk niemiecki na tyle by moc elaborowac po niemiecku? Gdy ich elaboracje beda niedokladne to oni wypchaja sie sloma , gdyby zas to zrobil sedzia toby caly polityczny majdan anty- PiS-owy zawyl-by az po same niebo.
    Sedzia musi sprawdzic tlo inie moze byc poganiany ani przez politykow ani mecenasow.
    Tylko spokojnie.

  • zuuuraw

    Oceniono 14 razy -12

    " Pani prokurator cytuje zdanie po zdaniu wielostronicowe zawiadomienie, które żeśmy złożyli, pytając świadka, żeby się ustosunkował do kolejnych zdań." !?!
    I skąd zdziwienie, czyżby mecenas Giertych zwany 'Koniem" nie znał kodeksu postępowania procesowego ? Sędzia musi potwierdzić bezpośrednio u oskarżyciela każde zdanie z zawiadomienia, za złożenie fałszywego świadectwa grożą sankcje karne, więc muszą zdania potwierdzające stawiane na piśmie zarzuty paść na sali sądowej. To sądowe abecadło

  • radmaj12

    Oceniono 14 razy -10

    Potraktowano Brigfeltnera, tak jak na to zasługuje. To żaden deweloper, bo nie wybudował nawet kurnika, tylko wynajęty przez Żydów człowiek do oczerniania Kaczyńskiego. Przecież on nie ma nawet księgowego. Jakby miał, to by nie wystawiał faktur bez pokrycia. Na sto procent będzie siedział.

  • 31.februarius

    Oceniono 15 razy -9

    "Kocham Polskę i wierzę w wymiar sprawiedliwości tego kraju, ..."

    Gerard (kiedy się zrzekł "h"?) miarzdrzy.
    W pónkt!

  • bjern

    Oceniono 10 razy -8

    Pan z Wiednia jest zwyczajnie i słusznie przesłuchiwany z nadzwyczajną starannością... Dlaczego? Bo pytanie brzmi: kto przysłał tego pana z Wiednia do Kaczyńskiego? I to jest echo innego pytania: kto przysłał Rywina do Michnika...? Otóż myślę, że to było i jest to samo towarzystwo z WSI...

  • sympatyklewicy

    Oceniono 13 razy -7

    Szanowny deweloperze, źle ci doradzono, trzeba było wnieść sprawę cywilną, tak jak radził ci Jarosław. Zdecydowana większość nadzwyczajnej kasty wciąż popiera PełO, niektórzy z tej nadzwyczajnej kasty marzą o zemście na PiSie. Tam byś miał łatwiej, a koniu chciał ciebie wykorzystać politycznie. Czy się uda ? Zobaczymy.

  • pol733

    Oceniono 15 razy -7

    A kto przynosi lewe faktury, a kto wręcza łapówki a kto nagrywa rozmówce bez jego wiedzy jak nie przestępca?

  • sympatyklewicy

    Oceniono 9 razy -7

    Szanowny deweloperze, źle ci doradzono, trzeba było wnieść sprawę cywilną, tak jak radził ci Jarosław. Zdecydowana większość nadzwyczajnej kasty wciąż popiera PełO, niektórzy z tej nadzwyczajnej kasty marzą o zemście na PiSie. Tam byś miał łatwiej, a koniu chciał ciebie wykorzystać politycznie. Czy się uda ? Zobaczymy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX