Macierewicz ustala, gdzie były bomby. Rodziny smoleńskie boją się powtórki sprzed roku

Jacek Gądek
Podkomisja Smoleńska nie zniknęła. Z rzadka, ale jednak, wypowiadają się jej członkowie. Prof. Piotr Witakowski stwierdził właśnie, że już od 2015 r. wiadomo, jak Tu-154M się rozpadał. Teraz podkomisja ustala zaś tylko, gdzie umieszczono bomby. Z kolei wskazywanie winnych - zostawia prokuraturze.

- Raport nie powinien być publikowany pod presją kolejnej rocznicy. Nie może być tak, że jak przychodzi 10 kwietnia, to podkomisja musi coś pokazać. Tego dnia wolelibyśmy być przy grobach naszych bliskich, a nie oglądać kolejną konferencję o kolejnym częściowym raporcie - mówi osoba z rodzin smoleńskich, która cały czas ma nadzieję, że Macierewicz i jego podkomisja zabiorą głos dopiero, gdy skończą prace.

- A ja zamierzam zapytać Antoniego, co on zamierza teraz robić - mówi kolejny rozmówca.

Budowlaniec w lotnictwie

Ale prof. Piotr Witakowski z podkomisji ma inne podejście. To jeden z najistotniejszych trybików w wehikule Macierewicza. Był on pomysłodawcą organizowania tzw. konferencji smoleńskich, które odbyły się cztery razy - ostatnia w 2015 r. Pomysł organizowania kolejnej pojawił się w minionym roku, ale nie doszła ona do skutku. - Nie chcieliśmy jej, bo jest przecież podkomisja - mówi nam osoba z rodzin smoleńskich.

Witakowski jest też emerytowanym profesorem nadzwyczajnym na Akademii Górniczo-Hutniczej. Macierewicz publicznie hołubi go i oddaje honory, jako jednemu ze swoich profesorów, ale już nie dodaje, że Witakowski zajmuje się budownictwem.

Na stronach jednej z najlepszych technicznych uczelni w Polsce - AGH - jego ostatnie prace, jeszcze sprzed 10 kwietnia 2010 r., to m.in.: "Teleinformatyka jako podstawa monitoringu w budownictwie: system kompleksowego zarządzania jakością w budownictwie", "Bezprzewodowe zarządzanie procesem budowlanym", "Robotyzacja w budownictwie", "Budowa i utrzymanie domów mieszkalnych", "Technologia konstrukcji masywnych z betonu" i "Sytuacja mieszkaniowa w Polsce a kryzys".

Konferencje: tupolew jak wysadzany budynek

Główny wniosek z konferencji smoleńskich był taki, że Tu-154M został wysadzony w powietrze w taki sposób, jak wyburza się stare budynki - poprzez sekwencyjne wystrzelenie dużej liczby niewielkich ładunków wybuchowych. W podsumowaniu konferencji wskazano, że tymi ładunkami były najpewniej tzw. paski detonacyjne.

Czy taki też będzie wniosek z raportu końcowego Podkomisji Smoleńskiej Antoniego Macierewicza? Sam Witakowski jest bardzo przywiązany do ustaleń z konferencji. W wywiadzie dla Radia Wnet powiedział we wtorek wprost, że przebieg katastrofy został ustalony (i to już w 2015 r.), a teraz podkomisja doprecyzowuje jego przyczyny. Z kolei rozstrzygnięcie tego, kto był sprawcą, podkomisja chce zostawić prokuraturze.

- W wyniku konferencji smoleńskich uzyskaliśmy już właściwie do końca informację, jak wyglądał przebieg katastrofy. Wiadomo, że ta katastrofa nie nastąpiła w wyniku uderzenia samolotu w ziemię, lecz samolot rozleciał się jeszcze w przestrzeni powietrznej i rozpadał się sukcesywnie na dystansie ok. 500 metrów. Wszystkie te sprawy zostały w czasie konferencji smoleńskich dokładnie przeanalizowane - mówił we Wnet. Do ustaleń konferencji jest przywiązany nawet bardziej niż do "raportu technicznego" Podkomisji sprzed niespełna roku.

"Ustala się miejsca, w których były umieszczone ładunki wybuchowe"

Witakowski nie ma wątpliwości: - Jeśli chodzi o przyczyny, to wskazuje ten przebieg na to, że one musiały być przygotowane znacznie wcześniej, dlatego że tylko przez wcześniejsze przygotowanie mogły odpadać od samolotu poszczególne części w takiej, a nie innej sekwencji.

I dalej Witakowski: - Konferencja smoleńska ustaliła przebieg. W tej chwili przez prace Podkomisji Smoleńskiej ustala się przyczyny, ustala się m.in. miejsca, lokalizacje wewnątrz konstrukcji samolotu, w  których były umieszczone te ładunki wybuchowe.

Kolejna obawa rodzin smoleńskich

Tego, co może zaprezentować podkomisja w rocznicę katastrofy smoleńskiej, obawiają się członkowie rodzin ofiar.

Rok temu Macierewicz postąpił wbrew woli części bliskich PiS-owi rodzin smoleńskich i ogłosił kolejny stan swoich badań, co miał w obyczaju jeszcze w czasach, gdy PiS było w opozycji. Wówczas Gazeta.pl jako pierwsza pisała o coraz głośniejszym rozdźwięku między rodzinami a Macierewiczem, które czekają na ostateczny raport Podkomisji.

W raporcie końcowym - jeśli takowy w ogóle powstanie - Macierewicz może de facto napisać wszystko. Zwłaszcza, że od kilku lat łudzi rodziny smoleńskie, że prace zakończy i ogłosi prawdę o katastrofie.

Macierewicz, 18.06.2017: - Badania dotyczące przyczyn katastrofy smoleńskiej potrwają jeszcze przynajmniej rok.
Macierewicz, 11 kwietnia 2018: - Mniej więcej za rok powstanie raport końcowy ws. katastrofy smoleńskiej.
Macierewicz, 25 października 2018: - To zostanie w najbliższym czasie, mam nadzieję nie dłuższym niż rok, państwu w raporcie końcowym naszej komisji przedstawione.

Zamilczeć Macierewicza

Gdyby nawet uwierzyć w tę ostatnią deklarację Macierewicza, to raport końcowy miałby zostać ogłoszony w czasie kampanii wyborczej, co może się odbić negatywnie na wyniku wyborczym Prawa i Sprawiedliwości. Co do tego, że twierdzenia Macierewicza ws. 10 kwietnia 2010 r. są uznawany w obozie PiS za zagrożenie dla samej partii, nie ma wątpliwości. Nieprzypadkowo TVP nie transmitowała ogłoszenia "raportu technicznego" i ograniczyła informowanie o nim do minimum.

Dla obozu władzy wygodniej jest albo przemilczeć każdy raport Macierewicza, czemu sprzyjałoby jego opublikowanie w wakacje, albo w ogóle wstrzymać jego publikację przed wyborami parlamentarnymi.

Co zrobi Macierewicz?

Nikt póki co nie wie, czy Macierewicz coś pokaże na tegoroczną rocznicę 10 kwietnia. Rok temu ważyło się to zresztą do ostatnich dni. Macierewicz podzielił nawet bliskie sobie rodziny smoleńskie, które nie chciały słyszeć o kolejnych częściowych ustaleniach.

Podkomisja finalnie ma przygotować raport, ale potem MON wcale go nie ma akceptować - ministerstwo ma go jedynie dostać na biurko i na tym koniec. Będzie miał taką wagę, jak "anulowanie" raportu Millera, co Macierewicz ogłosił rok temu. W "raporcie technicznym" napisano, że "raport Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP) pod przewodnictwem Jerzego Millera z dnia 29 lipca 2011 r. w sprawie katastrofy smoleńskiej jest nieważny i niniejszym zostaje anulowany". Ale nie ma to żadnej podstawy prawnej ani mocy sprawczej. MON wolał się nie wypowiadać o dokonaniach Macierewicza i rzekomym "anulowaniu".

Szef MON Mariusz Błaszczak wił się wówczas: - Przedstawione częściowe ustalenia rzeczywiście podważają, można powiedzieć anulują, to wszystko, co najpierw zostało przedstawione przez Rosjan, a następnie powielone, przez Millera, bo raport Millera jest de facto powieleniem raportu Anodiny. W tym sensie rzeczywiście, te ustalenia, które stanowią część pracy związanej z wyjaśnieniami katastrofy smoleńskiej pokazują, że tezy stawiana przez Rosjan, a potem powtarzane przez Millera są bezpodstawne.

MON nie chce mieć nic wspólnego z raportem Macierewicza

MON ma dystans do kolejnych rewelacji Macierewicza. Błaszczak od początku jest - bez względu na to, co mówi publicznie - sceptyczny wobec tez o zamachu i bombach na pokładzie i wołałby się na temat Macierewicza nie wypowiadać w ogóle.

Robi to wiceminister obrony Wojciech Skurkierwicz. Subtelnie - ale regularnie - podkreśla, że raport to nie jest rzecz MON-u, ale samej podkomisji. Cytaty z odpowiedzi Skurkiewicza na kolejne interpelacje ws. działań Macierewicza: "Zgodnie z obowiązującymi przepisami, Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego przedstawia Ministrowi Obrony Narodowej raport końcowy".

Równie uprzejmie informował, że Podkomisja "w dniu 11 kwietnia 2018 roku przedstawiła wyłącznie raport techniczny z postępowania wyjaśniającego katastrofę samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem z 10.04.2010 r., który ma charakter cząstkowy". "Podkomisja będzie kontynuowała wysiłki zmierzające do wyjaśnienia przyczyn katastrofy.  Jednocześnie należy zauważyć, że Minister Obrony Narodowej nie może ingerować w przebieg i wynik prac Podkomisji". To ni mniej, ni więcej komunikat: Podkomisja i Macierewicz to nie my.

Więcej o:
Komentarze (430)
Macierewicz ustala, gdzie były bomby. Rodziny smoleńskie boją się powtórki sprzed roku
Zaloguj się
  • maratss

    Oceniono 256 razy 252

    Kaczyński i Macierewicz doskonale wiedzą, że w Smoleńsku nie było zamachu. Wymyślili go, żeby mieć narzędzie do walki politycznej. I podzielili Polaków, co jest zbrodnią, bo ten podział pozostanie na wiele pokoleń. Oni i my nie będziemy już żyli, a to kłamstwo będzie zżerało Polaków przez długie lata. Co zrobiliście z moją i swoją ojczyzną.Wszystkiego wam brak Umiejętności,obycia,wiedzy,empatii,wykształcenia.Idąc po władzę zdemolowaliście wszystko, podwaliny demokracji,stosunki społeczne,podeptaliście wartości uniwersalne,piszecie alternatywną historię.Jesteście źli!! Żaden naród nie powinien płacić tak okrutnej ceny,żaden być tak traktowany przez współplemieńców.Bo to świadome działanie przeciw państwowości. I kościół katolicki,który rękoma PiS i ultrakatolików destabilizuje instytucje państwa żeby nie utracić przywilejów i dostępu do pieniędzy od rządzących. Już raz tak robił bojąc się przeniesienia do Polski ideałów Rewolucji Francuskiej i doprowadził za pieniądze Carycy Katarzyny II do Rozbiorów Polski.Wybór formacji Jarosława Kaczyńskiego to nie jest epizod, wpadka, próba szansy dla innego stylu rządzenia, innego modelu Polski. To koszmarna, wieloletnia klęska polskiej kultury. Prawnej, osobistej, duchowej.

  • mistermadmat

    Oceniono 152 razy 148

    WYBORY WYBORY WYBORY !!!!!!!!!!!!!!!!! Ludzie ruszcie d upy z kanapy i zagłosujcie ,czas zakończyć ten cyrk!!!!!!!!!!!

  • feurig59

    Oceniono 115 razy 113

    Nie do wiary. Jak bardzo trzeba byc walnietym, zeby tym ludziom dawac swoj glos. W pale sie nie miesci ten idiotyzm.

  • marberlin

    Oceniono 88 razy 84

    Co za zakuty leb, policyjny psycholog powinien zrobic portret psychologiczny tego osobnika tak jak sie to robi z seryjnymi mordercami a potem robic wyklady na wszystkich znaczacych uniwersytetach.

  • maks1956

    Oceniono 82 razy 80

    oni do żadnej prawdy nie doszli i nie dojdą bo jedyna prawda to jest raport Millera

  • darek655

    Oceniono 78 razy 76

    Na kłamstwie smoleńskim PIS zdobył władze.Gdzie wrak samolotu?Gdzie wnioski podkomisji Macierewicza (6 milionów zł).Srebrny deweloper prawdomówny jak premier!

  • czechy11

    Oceniono 66 razy 62

    Polacy czy my jesteśmy tak zdziadziali narodem ze dalej będziemy pozwalniali aby jakiś porąbany świr z udowodnionym w książce Piątka powiązaniami z Moskwa za nasze ciężkie pieniadze cyrki urządzał? Skoro PiSokomunistyczna sitwa złodzieja deweloera nie zrobiła z nim porządku weźmy sprawy w swoje ręce i przeprowadzimy tego ruskiego szpicla bezczelnego oszusta, stwar, palatnat i cmentarna hienę w kajdankach przed oblicze sprawiedliwości.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX