"Czas rewolucji się skończył, PiS musi odrobić lekcję". "Dobra zmiana" wróci do chwalenia się sukcesami rządu

- Nie można zbyt długo być rewolucyjnym, bo to prowadzi do zguby rewolucjonistów - mówi w rozmowie z Gazeta.pl socjolog prof. Henryk Domański z Państwowej Akademii Nauk przed sobotnią konwencją wyborczą PiS.

PiS od początku 2019 roku jest w defensywie (pensje w NBP, zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, taśmy Kaczyńskiego, dyplomatyczny konflikt z Izraelem), chociaż w roku wyborczym planowało chwalić się sukcesami trzech lat rządów. Jak ważna jest dla nich sobotnia konwencja?

Sobotnia konwencja będzie mieć na celu podkreślenie sukcesów, czyli kontynuację strategii, którą czołowi politycy obozu władzy nakreślili pod koniec zeszłego roku. Patrząc od strony badań opinii publicznej, te wydarzenia, które pan wymienił nie miały aż tak dużego negatywnego wpływu na obóz władzy, jak można było przypuszczać. Niedawny sondaż CBOS dotyczący oceny pracy rządu pokazuje, że o żadnym tąpnięciu nie ma mowy. Co więcej, nawet w przypadku zaufania do polityków spadków po stronie Zjednoczonej Prawicy nie widać. Jedynym politykiem, którego wynik istotnie się zmienił jest Robert Biedroń. Prezes Wiosny stracił pod tym względem pięć punktów procentowych, natomiast notowania prezydenta czy premiera ani drgnęły.

Poza tym, proszę pamiętać, że PiS wciąż korzysta z koniunktury ekonomicznej. Wciąż nie ma żadnych wyraźnych przejawów spowolnienia gospodarczego. Ekonomiści je co prawda zapowiadają i politycy PiS-u muszą mieć to na uwadze, konstruując swoje programy socjalne, ale zwykły obywatel na razie tego nie odczuwa. Poczucie bezpieczeństwa w społeczeństwie wciąż istnieje i wciąż jest silne.

Mimo tego ostatnie sondaże pokazują, że tzw. Koalicja Europejska może stanowić dla PiS-u realne zagrożenie nie tyle na jesieni, ale już w majowych wyborach europejskich. To może mieć wpływ na kurs, który obóz władzy obierze w najbliższych tygodniach?

Zwłaszcza ostatni sondaż IBRiS dla Radia ZET jest ważny i Nowogrodzka na pewno zdaje sobie z niego sprawę. Bo zaistniał fakt społeczny i ludzie ponownie uświadomili sobie, że z PiS-em jednak można wygrać. Ale od tego do faktycznej wygranej w wyborach droga daleka. Teraz wyborcy będą kalkulować, czy głosowanie na Koalicję Europejską im się opłaci.

Skoro są przeciwni PiS-owi, to dlaczego miałoby się to im nie opłacić?

Dlatego, że nie trzeba wielkiej wiedzy i przenikliwości, żeby zdać sobie sprawę, że ta koalicja rozpadnie się tuż po wyborach. Wie to każdy, kto interesuje się polityką, a myślę, że i wśród mniej zorientowanych takie poczucie jest dość silne. Czym innym jest bowiem wygranie wyborów w koalicji, a czym innym skutecznie działanie po takim zwycięstwie. Tymczasem w przypadku Koalicji Europejskiej mamy tylko jedną obietnicę: wygrać z PiS-em. Szanse, że po ewentualnym zwycięstwie wszyscy członkowie tego sojuszu porozumieją się co do programu i kształtu rządu się minimalne.

Przecież politycy opozycji już nieraz mówili o swego rodzaju Konstytuancie, która zdobędzie władzę, naprawi fundamenty demokratycznego państwa prawa i rozpisze nowe wybory, w których każdy wystartuje już pod swoim sztandarem i ze swoim programem.

Tyle że taki scenariusz, nawet przy wyborczej wygranej Koalicji Europejskiej, wcale nie musi się zrealizować. Wyobraźmy sobie sytuację, którą szkicuje wspomniany sondaż IBRIS – opozycja wygrywa z PiS-em stosunkiem głosów 38,5 do 34,7 proc. Prezydent Duda musi powołać rząd. Kogo wtedy wybierze? Wcale nie musi wybrać Koalicji Europejskiej, może stwierdzić, że to efemeryda, która nie ma spójnego programu dla Polski i powierzyć misję stworzenia rządu swojej byłego partii. PiS najbliższe miesiące poświęci zapewne na przekonywanie Polaków, że Koalicja Europejska nie jest realną alternatywą, że powinni jednak wybrać "dobrą zmianę". PiS ma tutaj szerokie pole do manewru.

Jak szerokie? Co realnie może zrobić, żeby zniechęcić wyborców do Koalicji Europejskiej?

Przede wszystkim odczekałbym jeszcze jakiś czas, zanim zacząłbym ferować wyroki o rosnącej w siłę Koalicji Europejskiej. Poczekajmy na jeszcze dwa, może trzy sondaże. Jeśli potwierdzą ten trend, będziemy mogli mówić o pewnej prawidłowości. Wtedy PiS będzie musiało zacząć jakoś zarządzać tym, już realnym, problemem i zagrożeniem. Może używać choćby takiego argumentu, że wyborca powinien się zastanowić, jak dużo ryzykuje popierając taką niestabilną koalicję. PiS będzie podnosić, że Koalicja Europejska nie ma nic do zaoferowania poza antyPiS-em, że nie ma prawdziwego programu, bo jest zlepkiem kompletnie różnych ugrupowań. Bo ile jest wspólnych interesów tradycyjnego PSL z lewicowym SLD albo liberalną Nowoczesną? Dla kontrastu PiS będzie mówić, że obóz "dobrej zmiany" jest skonsolidowany, swój program realizował przez całą kadencję, a teraz Polacy odczuwają tego pozytywne efekty.

A Wiosna Biedronia? Partia byłego prezydenta Słupska mocno zaatakowała PiS od strony socjalnej, czyli uderzyła w najsilniejszy punkt "dobrej zmiany". Partia Kaczyńskiego musi teraz podjąć rzuconą rękawicę i zaproponować umowne "nowe 500 plus"?

PiS ma tutaj dwa argumenty do walki z Biedroniem. Pierwszy to punktowanie niesłychanie licznych obietnic Wiosny. Bo jak jednocześnie podnieść płacę minimalną, emerytury, pensje nauczycielom i zapewnić wszystkim Polakom dostęp do lekarza-specjalisty w terminie 30 dni? PiS uderzy w realizm tych propozycji. Bo na papierze czy konwencji wszystko wygląda dobrze, ale jak to wprowadzić w życie. Drugim argumentem będzie przekonywanie Polaków, że przecież PiS już zaoferowało im bogaty pakiet socjalny i co więcej, większą jego część jednak zrealizowało. Postawią zatem na kontrast: nasze konkrety vs ich obietnice bez pokrycia. Na tej podstawie ukują przekaz po hasłem: skoro już to zrobiliśmy, to dlaczego macie nam nie ufać.

Czy wobec tak intensywnego politycznie początku roku strategia konserwatywnej "ciepłej wody w kranie" ma jeszcze szanse się przyjąć, czy PiS musi pomyśleć o innej strategii na rok wyborczy?

Z jednej strony PiS-owi zależało na wyciszeniu emocji, ale z drugiej na pewno zdawali sobie sprawę, że to rok wyborczy i znajdą się pod ostrzałem opozycji. Dlatego w kolejnych tygodniach i miesiącach spodziewam się ze strony rządzących podkreślania ich dotychczasowych sukcesów takich jak stabilny wzrost gospodarczy czy rekordowo niskie bezrobocie. Będą mówić Polakom: opozycja nas atakuje, bo chce nas osłabić, a osłabiając nas zaszkodzi także wam.

Czy granie sukcesami wystarczy?

Jedyną alternatywą byłby atak na opozycję, bo trudno dziś wymyślić coś oryginalnego, jeśli chodzi o strategie kampanijne. Mamy do czynienia z dużą inflacją wzajemnych ataków.

Podczas gdy ludzie są już zmęczenie tymi politycznymi igrzyskami.

Otóż to. Chcieliby normalności i spokoju. A także demokracji, ale też zgodnej z modelem demokracji, o którym uczyli się w szkołach i na studiach. Tyle że ta książkowa definicja mocno odstaje od tego, co obserwują na co dzień. To kolejne wyzwanie dla rządzących.

Czyli nie ma wyjścia, czas rewolucji się skończył?

Czas rewolucji się skończył – to bardzo dobre określenie. Tak zwany efekt thermidora – nie można zbyt długo być rewolucyjnym, bo to prowadzi do zguby rewolucjonistów. W pewnym momencie siła rewolucyjna musi zastopować i dać ludziom poczucie bezpieczeństwa, bo społeczeństwo tego właśnie oczekuje. Dla PiS-u to bardzo cenna lekcja, którą musi odrobić ze swoich rządów w latach 2005-07, kiedy nie zrozumiało tego na czas. Wówczas za brak słuchu społecznego zapłaciło najwyższą cenę – straciło władzę.

Więcej o:
Komentarze (152)
Konwencja PiS w Warszawie. Wybory samorządowe 2019.
Zaloguj się
  • damtek

    Oceniono 34 razy 20

    Andrzej Halicki:
    wybory w maju będą najważniejsze od 89 roku. Polacy będą mieli do wyboru dwa bloki: koalicję, której celem będzie odbudowanie miejsca Polski w Europie i ten drugi blok, za którym kryje się Polexit i marginalizacja na scenie europejskiej.

  • fakiba

    Oceniono 28 razy 18

    Zrobili rewolucję tyko jaką , rozwalanie sądów , TK i wiele innych pseudo reform to ich zasługi

  • sceptyk49

    Oceniono 17 razy 15

    Panie Łukaszu Rogojsz szanowny autorze artykułu. Czy jest Pan agentem Kaczyńskiego w Wyborczej? Najpierw w jednym artykule zaatakował Pan i napluł na Roberta Biedronia zresztą większość Pańskich tez jest funta kłaków warta. Teraz funduje Pan czytelnikom wywiad z naukowcem z którego w każdym zdaniu wyłazi pisizm. Może Pan zacznie pisać u Karnowskich albo u Lisickiego a nam da spokój????

  • jego-wysokosc

    Oceniono 17 razy 13

    Czyli co tam w szeregach dojnej zmiany? Czuć zgnilizną? Plan się sypie? Nie będzie można dalej kraść i z cynicznym uśmieszkiem wmawiać, że te dwie srebrne wieże to dla dobra Polski? Ojojoj! A może i do kicia ktoś trafi...

  • zdybka1

    Oceniono 19 razy 13

    Mialy byc dwie wieze, ktorymi mial sie starzec pochwalic. Na razie nic z tego.
    Za to pis moze sie pochwalic, nowymi premiami dla swoich, nowymi posadami dla znajomych, nowymi klotniami chcialby sie napisac z sasiadami, ale co tam, oni wojenke prowadza na calym swiecie.Na ile to juz Polska jest zadluzona ? Jakos pis o tym nie wspomina.
    Pewnie pochwala sie, ze wojsko wreszcie jest uzbrojone, maja czym walczyc, tu mozna ze smiechu
    przyslowiowo pasc. Slowem pis przeoral Polske w kazdym kierunku.

  • damtek

    Oceniono 21 razy 13

    Znasz li ten kraj, gdzie pomniki pedofilom stawiają?
    Znasz li ten kraj, gdzie oszuści niewinnych udają?
    Znasz li ten kraj, gdzie demokracja gaśnie?
    Tak, znasz ten kraj! To Polska właśnie!
    reina/twitter

  • inz.morszczuk

    Oceniono 12 razy 12

    PIS oszukał Polaków. Widać to wyraźnie po ponad 3 latach nieustannych awantur i kłótni o wszystko.
    Kaczyński nie spełnił marzeń o prawie i sprawiedliwości. Rozdał jedynie trochę pieniędzy i to wszystko.

  • damtek

    Oceniono 13 razy 11

    Kaczyński na konwencji będzie czarował Polaków jak Birgfellnera. Mam nadzieję, że tym razem naród nie da się prezesowi otumanić i wyrolować.
    Mikołaj Wróbelek/twitter

  • chi-neng

    Oceniono 18 razy 10

    O ile mnie pamiec nie zawodzi, to bylo sporo z PAN akademikow i wykladowcow na liscie wsrod setek innych z calej Polski, DEKLARUJACYCH wiernosc i wiare teoriom i hipotezom szalonego Antka o wybuchu ...
    I nie tylko; tam tez odznaczano 'tych wiernych sitwie Kamczynskich' medalami Lecha...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX