Biuro Podróży Wiejska. Posłowie i posłanki pobili rekord kadencji. W 2018 roku zagraniczne delegacje kosztowały niemal 4 mln zł

Rok stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości był dla naszych posłów rokiem wielu służbowych delegacji. Przedstawiciele izby niższej parlamentu podróżowali często, daleko i drogo. Ogólny koszt ich podróży był zdecydowanie wyższy niż w poprzednich latach obecnej kadencji.

3 922 067,50 zł – to liczba-klucz. Właśnie tyle kosztowały łącznie wszystkie zagraniczne wyjazdy posłów i posłanek w 2018 roku. To bez porównania więcej niż w poprzednich latach tej kadencji – w 2016 roku nasi przedstawiciele na Wiejskiej „wylatali” ok. 3 mln zł, a w 2017 roku ok. 2,8 mln zł. Mamy więc znaczny wzrost wydatków – odpowiednio o 31 i 40 proc.

embed

Sejmowi globtroterzy

Miano podróżnika numer jeden w minionych dwunastu miesiącach przypadło posłowi Prawa i Sprawiedliwości Janowi Dziedziczakowi. Jego zagraniczne wyjazdy kosztowały Kancelarię Sejmu 126 928,72 zł. Rzecznik prasowy pierwszego rządu PiS-u i były wiceszef MSZ odbył w sumie dwanaście delegacji, a poza granicami kraju spędził łącznie 48 dni. Najdroższa z jego podróży – obchody 60-lecia pracy Towarzystwa Chrystusowego na rzecz Polaków i Polonii w Brazylii oraz spotkania z Polonią – pochłonęła niemal 27,5 tys. zł z państwowych pieniędzy.

Pod względem wydatków na służbowe wyjazdy za granicę Dziedziczak nieznacznie wyprzedził posłankę Platformy Obywatelskiej Bożenę Kamińską. U niej licznik zatrzymał się na kwocie 115 523,18 zł. Parlamentarzystka jest jednak rekordzistką, jeśli chodzi o liczbę podróży (19) i dni spędzonych w rozjazdach (79).

Na najniższym stopniu podium znalazł się inny z polityków Platformy – Killion Munyama. Jego delegacje kosztowały Kancelarię Sejmu niemal 100 tys. zł. Poseł PO poza Polską spędził, podobnie jak Kamińska, 79 dni. W zagraniczne podróże wyjeżdżał osiemnastokrotnie, co jest drugim wynikiem w izbie niższej parlamentu.

embed

O tym, że w 2018 roku posłowie i posłanki podróżowali częściej i generowali większe koszty niż w poprzednich latach świadczy m.in. to, że Piotr Apel z Kukiz'15, który w analogicznym zestawieniu sprzed roku i dwóch lat zajmował pierwsze miejsce (w 2017 roku koszt jego wszystkich delegacji wyniósł ok. 96 tys. zł, a dwanaście miesięcy wcześniej – ok. 81 tys. zł) w tym roku nie załapałby się nawet na podium.

Chociaż koszty i liczba zagranicznych wyjazdów poselskich się zmieniają, to grono czołowych podróżników z Wiejskiej pozostaje praktycznie niezmienione. W 2017 roku w czołówce, poza Apelem i Munyamą, byli także Arkadiusz Mularczyk i Grzegorz Janik z PiS-u. Pierwszy „wylatał” wówczas ok. 70,3 tys. zł (trzynaście delegacji), a drugi ok. 64,4 tys. zł (czternaście wyjazdów). W tym roku obaj także znaleźli się w dziesiątce najchętniej podróżujących posłów i posłanek, ale już na nieco niższych pozycjach – Apel zajął siódme (ponad 82 tys. zł, piętnaście delegacji), a Janik dziesiąte miejsce (ponad 65,5 tys. zł, czternaście wyjazdów).

embed

Podróże za krocie

Najdroższa służbowa delegacja w 2018 roku nie należała jednak do żadnego z największych sejmowych podróżników. To zaszczytne miano przypadło posłance PiS-u Dorocie Arciszewskiej-Mielewczyk. Pomiędzy 9 a 13 listopada ubiegłego roku parlamentarzystka udała się do japońskiej Osaki na „uroczystości związane z 100. rocznicą odzyskania niepodległości”. Kancelaria Sejmu wystawiła za to rachunek na prawie 38 tys. zł.

Co ciekawe, na kolejnych miejscach w kategorii „Najdroższe delegacje 2018 roku” również nie ma tych, którzy za granicę jeździli najczęściej i sumarycznie kosztowali polskiego podatnika najwięcej. Drugie miejsce przypadło bowiem posłowi Grzegorzowi Długiemu z Kukiz'15, który w dniach 23-28 listopada uczestniczył w „wizycie prezydium Polsko-Australijskiej Grupy Parlamentarnej, na zaproszenie Ambasady RP w Canberze”. Podróż do Canberry i Melbourne została wyceniona na grubo ponad 29,5 tys. zł.

Trzecia najkosztowniejsza delegacja minionego roku również miała miejsce w listopadzie. To wówczas poseł Jan Łopata (PSL) pełnił rolę obserwatora podczas wyborów uzupełniających do Kongresu USA. Związana z tym jego wizyta w Waszyngtonie i Nowym Jorku pochłonęła z budżetu państwa nieco ponad 29 tys. zł.

embed

O ile delegacja posłanki Arciszewskiej-Mielewczyk jest absolutnie poza zasięgiem, o tyle już podróże posłów Długiego i Łopaty są bardzo zbliżone cenowo do najdroższego wyjazdu poselskiego z 2017 roku. Wówczas ten tytuł przypadł Jerzemu Maternie i Kazimierzowi Matusznemu (obaj z PiS-u) oraz Pawłowi Pudłowskiemu (Nowoczesna). Politycy wybrali się na Dzień Parlamentarny organizowany w ramach Międzynarodowego Kongresu Astronautycznego IAC 2017 w Australii. Koszt: ponad 29 tys. zł na osobę.

Posłowie potrafią też jednak podróżować niemalże za symboliczną złotówkę. Dowodem jest choćby Piotr Pyzik z PiS-u, którego obecność na otwarciu wystawy „550-lecie Parlamentaryzmu Rzeczypospolitej” w Strasburgu kosztowała Kancelarię Sejmu zaledwie 5,40 zł. Tylko nieznacznie więcej na swoją delegację przeznaczył Kornel Morawiecki (Wolni i Solidarni), który w dniach 6-7 maja pojawił się na Polsko-Litewskim Forum Gospodarczym, co sejmowe finanse obciążyło kwotą 16,20 zł. Dokładnie tyle samo kosztował lipcowy wyjazd posła Munyamy do Aten (wizyta w wiosce dziecięcej SOS w ramach prac Komisji ds. Migracji, Uchodźców i Osób Przesiedlonych ZPRE) i wrześniowy Antoniego Macierewicza (PiS) do Rygi na konferencję „The Ryga Conference 2018”. Jak widać: chcieć, to móc.

Sposób na życie

Duża częstotliwość służbowych wyjazdów za granicę czy ich wysokie koszty nie są największym problemem. Posłowie i posłanki często wykonują bowiem poważne zadania i wypełniają ważne obowiązki. Weźmy tylko sesje Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE, obecność na Komisji Stałej ZP NATO czy obserwacje wyborów prezydenckich albo parlamentarnych. Niestety w gąszczu kilkuset różnych delegacji, które nasi parlamentarzyści odbyli w 2018 roku, bardzo łatwo znaleźć też podróże budzące poważne wątpliwości, co do ich znaczenia dla interesów państwa. Poniżej prezentujemy piętnaście tego typu delegacji, które od razu zwróciły naszą uwagę (ich opisy pochodzą z dokumentu przesłanego naszej redakcji przez Centrum Informacyjne Sejmu). Przy czym zaznaczamy, że jest ich o wiele, wiele więcej.

  1. Targi Turystyczne ITB Berlin 2018 => 7-8 marca 2018 roku; Berlin (Niemcy); koszt: 3,2 – 4,2 tys. zł na osobę
  2. Obchody Święta „Kaziuki”, wyjazd na zaproszenie wicemera Wilna => 2-5 marca 2018 roku; Wilno (Litwa); koszt: ok. 2,9 tys. zł na osobę
  3. Spotkanie Stowarzyszenia Byłych Posłów do Parlamentu Europejskiego => 3-5 czerwca 2018 roku; Sofia (Bułgaria); koszt: ok. 3,4 tys. zł na osobę
  4. Wyjazd na zaproszenie Komisji Edukacji, Nauki, Kultury i Zdrowia Publicznego OZPL => 13-18 maja 2018 roku; Pekin & Szanghaj (Chiny); koszt: 9,4 – 10,5 tys. zł na osobę
  5. Obchody 250-lecia zawiązania Konfederacji Barskiej => 10-13 maja 2018 roku; Kijów, Winnica, Bar (Ukraina); koszt: ok. 3 tys. zł na osobę
  6. Targi rolno-spożywcze, wyjazd na zaproszenie China Meat Association => 15-20 maja; Szanghaj (Chiny); koszt: 11,3 – 14,3 tys. zł na osobę
  7. Udział w Canadian Music Week => 10-16 maja 2018 roku; Toronto (Kanada); koszt: ok. 14,5 tys. zł na osobę
  8. Udział w uroczystych obchodach jubileuszu 45-lecia Szkolnego Punktu Konsultacyjnego => 25-27 maja 2018 roku; Rzym (Włochy); koszt: ok 3,6 tys. zł na osobę
  9. XV Zjazd Nauczycieli Polonijnych i Komitetów Rodzicielskich oraz zaproszenie na spotkanie w Szkole Polskiej im. Czesława Miłosza w Chicago => 25 maja – 4 czerwca; Portland (Stany Zjednoczone); koszt: ok. 22 tys. zł na osobę
  10. Sesja Zgromadzenia Parlamentarnego Frankofonii (APF) => 7-12 lipca; Quebec (Kanada); koszt: ok. 18,2 tys. zł na osobę
  11. Uroczystość nadania imienia śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego sali w Najwyższym Urzędzie Kontroli Albanii, spotkania parlamentarne => 9-11 lipca 2018 roku; Tirana i Lezhe (Albania); koszt: ok. 6,1 tys. zł na osobę
  12. V Zjazd Klubów Gazety Polskiej w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie oraz uroczystości 100-lecia Czynu Zbrojnego Polonii i wkładu Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce (SWAP) w odzyskaniu niepodległości => 16-21 sierpnia 2018 roku; Nowy Jork i Doylestown (Stany Zjednoczone); koszt: ok. 19,8 tys. zł na osobę
  13. Obchody 60-lecia pracy Towarzystwa Chrystusowego na rzecz Polaków i Polonii w Brazylii, spotkania z Polonią => 23-31 sierpnia 2018 roku; Kurytyba i Rio Claro do Sul (Brazylia); koszt: ok. 27,4 tys. zł na osobę
  14. s. Zgromadzenie Ogólne Światowej Parlamentarnej Unii Skautingu => 10-15 listopada 2018 roku; Bangkok (Tajlandia); koszt: ok. 12,7 tys. zł na osobę
  15. Obchody 20-lecia studia artystycznego w Poti i 5-lecia współpracy z Suwałkami => 39 listopada – 2 grudnia 2018 roku; Poti (Gruzja); koszt: ok 1 tys. zł na osobę

Tegoroczne zestawienie potwierdza funkcjonującą od wielu lat wśród dziennikarzy i komentatorów opinię, że chociaż większość posłów za granicę jeździ do pracy i wykonuje tam swoje obowiązki, to bardzo liczna jest także grupa polityków, którzy z posłowania uczynili wygodny sposób na życie, a przy okazji zwiedzanie świata. Tych drugich jest rzecz jasna znacznie mniej, ale skutecznie psują opinię pracowitym i uczciwym kolegom „po fachu”. Dopóki Kancelaria Sejmu nie zdecyduje się na ostrzejszą weryfikację zagranicznych delegacji, próżno oczekiwać na tym polu poprawy.

Więcej o:
Komentarze (196)
Zagraniczne delegacje posłów. Zagraniczne podróże posłów.
Zaloguj się
  • halszka67

    Oceniono 62 razy 62

    Brakuje na niepełnosprawnych? Brakuje na podwyżki dla nauczycieli. Wystarczy nie kraść.

  • nazwa.niepoprawna

    Oceniono 48 razy 46

    Najskromniejsza jest Balbinka. Ona nigdzie nie jeździ, poza Wolską nie była. Do niej przyjeżdżają.

  • antropoid

    Oceniono 35 razy 35

    "Polska w ruinie!"

    Trza ją dobić...

  • gibbonzlodzi

    Oceniono 33 razy 33

    "Wniebowzięci" kutwa ich mać.

  • jxl82

    Oceniono 33 razy 31

    "Udział w uroczystych obchodach jubileuszu 45-lecia Szkolnego Punktu Konsultacyjnego".
    Następnym razem-10-cio lecie poświęcenia kibli przez Arcybiskupa Mordowicza.

  • re_x

    Oceniono 34 razy 30

    to jest patologia!od kontaktów zagranicznych mamy MSZ,są na miejscu ambasadorzy,konsulowie aby reprezentować kraj i prowadzić politykę!a zwiedzają sobie świat za nasze pieniądze nieznani w większości posłowie...a dlaczego nieznani?bo ich nie ma w Sejmie!podróżują sobie-więc za co im jeszcze płacimy pensje?!

  • remo29

    Oceniono 29 razy 29

    Wsiowy lud wylazł z nor jak chytra baba z Brzeszcz, więc zwiedza świat za friko, skoro można. Dojniarze tak mają.

  • porannakawa110

    Oceniono 22 razy 22

    Gosiewska, Mularczyk - za fundusze sejmowe na zakupy w Chicago.
    Aby to jakoś uzasadnić - spotkanie z Polonusami w salce kościelnej, udział w bankiecie na cześć i sprawa załatwiona.
    Tak będzie do czasu gdy zakupy Amazona będzie można robić w Polsce.

  • dziadwawelski

    Oceniono 21 razy 21

    Okradają nas te "pany" z taką gracją, że człowiek nie ma serca ich krytykować ;-) Jedyne co można im zarzucić to fakt, że nie zdążyli na "stulecie najjaśniejszej Rzeczypospolitej" wybudować tych dwóch srebrnych wieżyczek w Warszawie ;-) Byłaby pamiątka jak się patrzy. Szkoda ;-)))

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX