Największy strach PiS to nie taśma Kaczyńskiego, ale nagranie z prezesem Pekao SA

Jacek Gądek
Największy strach w Prawie i Sprawiedliwości budzi perspektywa ujawnienia taśmy z Michałem Krupińskim, prezesem banku Pekao SA, który miał kredytować budowę wieżowca przy ul. Srebrnej - wynika z informacji Gazeta.pl.

PiS wcale nie najbardziej obawia się skutków dotychczasowych publikacji "Gazety Wyborczej" z taśmami Jarosława Kaczyńskiego i słów swojego lidera. Ale tego, co mógł mówić prezes banku na innym nagraniu - jeśli ono istnieje.

Mec. Roman Giertych - który razem z mec. Jackiem Dubois reprezentuje Geralda Birgfellnera - nie chciał odpowiedzieć na pytania, czy istnieje nagranie rozmów klienta z prezesem banku Pekao SA i prezesem PiS.

Birgfellner - Kaczyński - Krupiński

W 2018 r. Krupiński co najmniej raz uczestniczył - pisała "GW" - w spotkaniu na Nowogrodzkiej. Miał tam rozmawiać z J. Kaczyńskim i Austriakiem Geraldem Birgfellnerem, który chciał na działce należącej do spółki Srebrna zbudować biurowiec. Do tego spotkania doszło 21 marca 2018 r. Sam Krupiński miał się też dwa razy - pod koniec 2017 r. - spotkać się z biznesmenem. Obecność prezesa państwowego banku oznacza, że tematem było przede wszystkim kredytowanie budowy dwóch 190-metrwowych wież przy ul. Srebrnej.

Krupiński to jeden z najzdolniejszych menedżerów młodszego pokolenia. Dla znajomych "Krupi". Mówi biegle po angielsku, niemiecku, francusku i hiszpańsku. Ma świetne CV, doświadczenie w międzynarodowych korporacjach i Banku Światowym, ale - jak sam nie ukrywał - identyfikuje się z obozem, który przejął władzę w 2015 r. Przed ponad dekadą w rządzie Kaczyńskiego był zresztą wiceministrem skarbu - najmłodszym członkiem rządu w całym gabinecie.

Menadżer "dobrej zmiany"

Po ponownym przejęciu władzy przez PiS w 2015 r. został prezesem PZU, ale w wyniku frakcyjnej walki (premiera Mateusza Morawieckiego z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą) stracił to stanowisko - przejął potem stery banku Pekao SA i szefuje mu do dziś. Nazywany jest "złotym dzieckiem" PiS-u. Jest człowiekiem Zbigniewa Ziobry, zaprzyjaźnionym z ministrem i jego bratem Witoldem. W państwowym sektorze finansowym zrobił karierę nie tylko ze względu na CV, ale przede wszystkim polityczne powiązania. Choć Krupiński ma aparycję nudnego prezesa w dobrym garniturze, to jest gorliwym członkiem obozu rządzącego.

Z nagrań rozmów Kaczyńskiego z Geraldem Birgfellnerem ujawnionych przez "GW" wynika, że Krupiński musiał odbierać kolejne telefony ws. finansowania inicjatyw obozu władzy. Tematem rozmów z Krupińskim miał być nie tylko kredyt na wartą 1,3 mld zł budowę biurowca, ale i wsparcie dla spółki Forum SA (wydawca "Gazety Polskiej Codziennie". Więcej o problemach finansowych tej spółki). Ponadto - jak informowały Wirtualne Media -  jego bank obiecał firmie Fratria (wydawca "Sieci" braci Karnowskich) kredyt na zakup Radia ZET.

Pekao SA zgodził się sfinansować (15,5 mln euro) przygotowanie inwestycji przez firmy Birgfellnera do budowy wież przy ul. Srebrnej.

Oświadczenie banku zdradza niepewność

Bank, którego Krupiński jest szefem, tuż po publikacji "GW" o taśmach Kaczyńskiego wydał oświadczenie. Podkreślono w nim, że Pekao SA jest "skupiony na maksymalizacji wartości dla inwestorów oraz klientów". Pochwalono się, że "drugi rok z rzędu otrzymał tytuł Najlepszego Banku Korporacyjnego w Polsce". W oświadczeniu czytamy też, że "bank jest (…) liderem finansowania nieruchomości komercyjnych w Polsce", a "reputacja banku odzwierciedlona jest także w jednym z najniższych w Polsce wskaźników kosztu ryzyka".

Co najważniejsze: nie wprost, ale jednak, nawiązano do taśm. Stwierdzono bowiem w komunikacie, że "każdy proces kredytowy klienta korporacyjnego w Banku Pekao polega na zbadaniu i analizie zdolności kredytowej klienta, która zostaje opisana w opinii kredytowej". A "kredytobiorca jest obowiązany przedłożyć na żądanie banku dokumenty i informacje niezbędne do dokonania oceny tej zdolności". Podkreślono też, że droga do uzyskania kredytu jest długa, a transakcje "przekraczające określone progi kwotowe" i dotyczące osób publicznych są przedkładane do decyzji komitetu kredytowego banku (trzech wiceprezesów i kilku dyrektorów departamentów). - Prezes Zarządu Banku nie jest członkiem komitetu kredytowego - zauważono w komunikacie.

Wniosek z tego oświadczenia jest taki: przyznanie kredytu to nie jest decyzja prezesa, ale machiny banku. A więc: to, co w kontekście kredytowania wieżowca za 1,3 mld zł mówią prezesi PiS i Pekao, nie ma żadnej mocy.

Prezes Pekao nie udziela się teraz publicznie, mimo że czasami bywał w mediach. Podobnie prezes PiS Jarosław Kaczyński nie zabrał osobiście głosu.

Więcej o:
Komentarze (536)
Największy strach PiS to nie taśma J.Kaczyńskiego, ale nagranie z prezesem Pekao SA
Zaloguj się
  • remo29

    Oceniono 155 razy 149

    Największy strach jest o to, co JESZCZE się nagrało. Nie wiem jak wy, ja popcorn już mam.

  • urian

    Oceniono 93 razy 89

    W 1990 r. likwidując RSW Ruch jego majątkiem obdzielono partie polityczne. Czy to był błąd czy celowe działanie - źle się stało. Trzeba było ten majątek tylko UŻYCZYĆ, a dawać na własność. Należał do państwa i powinien był pozostać własnością wszystkich Polaków, bez względu na sympatie polityczne. Partie powinny były nieruchomości tylko wynajmować, nawet za symboliczna złotówkę, ale nie wolno było pozwolić by w wyniku późniejszych prawnych kombinacji trafiły w prywatne łapy partyjnych cwaniaków. To jest zwykła kradzież na narodzie !
    Jest komisja reprywatyzacyjna Jakiego; uchyla ona decyzje urzędnicze, nawet wyroki sądowe i zwraca przejęte kiedyś nieruchomości. Przejęte bo przepisy pozwalały na taką kradzież. W przypadku nieruchomości przejętych przez partie polityczne po 1989 roku trzeba zrobić to samo ! Uznać, że błędem było przekazanie nieruchomości partiom politycznym na własność i ponownie je znacjonalizować. Dotyczyć to powinno wszystkich partii od SLD, SD, poprzez PSL po PO i PiS. Partie niech działają i utrzymują się ze składek i dotacji budżetowej, a nie z wynajmu i handlu tym co w rzeczywistości nie powinno do nich należeć.
    Państwo mogłoby wynajmować partiom zajmowane dotychczas przez nie siedziby, nawet z prawem pierwszeństwa, a uwzględniając ewentualnie poniesione nakłady mogłoby nawet obniżyć czynsz, ale PAŃSTWOWE NIERUCHOMOŚCI MUSZĄ ZNÓW STAĆ SIĘ WŁASNOŚCIĄ CAŁEGO NARODU ! Srebrna 16 i Nowogrodzka 84 też.
    Która partia to zaproponuje, a która będzie przeciwna ? Który konkretny polityk podniesie rękę za, a który przeciw ? Czy dobro Polski, wszystkich obywateli okaże się ważniejsze niż ich osobiste korzyści ?

  • owca888

    Oceniono 86 razy 78

    Już wiemy, po co była "repolonizacja". Rozumiem, panie prezesie banku, że ja też dostałabym 1,5 mld kredytu na wybudowanie dwóch wieżowców, mając przysłowiowe 5 zł wkładu własnego?

  • andrew1507

    Oceniono 83 razy 73

    delegalizacja pis i nacjonalizacja majatku pis oto nasz cel...

  • maks1956

    Oceniono 74 razy 68

    tam afera goni aferę PiS jest już tak umoczone w te afery ze żadne ich gadanie ze to kapiszony niewypały im nie pomogą

  • rodakzusa

    Oceniono 71 razy 65

    Co tydzien MUSZA byc nowe nagrania. Az do wyborow. PRAWDA nas wyzwoli. Od PISwodzusia i PISukladu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX