Test (społecznej) wiarygodności Platformy i gra o (polityczne) życie Nowackiej

W roku podwójnych wyborów Koalicja Obywatelska zamierza postawić na walkę o prawa kobiet, poprawę sytuacji mniejszości i kwestie społeczne. Plany pokrzyżować jej mogą dawne grzechy Platformy Obywatelskiej. W przeszłości PO nieraz traktowała te kwestie instrumentalnie, co dzisiaj nie przysparza jej wiarygodności.

W internetowych komentarzach po konwencji Koalicji Obywatelskiej, jeden motyw powtarzał się szczególnie często: gdyby tylko zrealizowali to, o czym mówią, to Biedroń i lewica nie mieliby czego szukać. "No, właśnie, gdyby..." – kończyło się wiele z tych wpisów.

Postępowo, ale z umiarem

Ogłoszona na zakończenie konwencji Deklaracja Styczniowa naprawdę robi wrażenie. Znajdziemy w niej wiele obietnic, które z  punktu widzenia Platformy, przedstawiającej się jako partia chadecka, nie budzą większych emocji:

  1. walka z przemocą w rodzinie i przemocą domową;
  2. skuteczna egzekucja alimentów;
  3. przywrócenie wysokiego standardu opieki dla kobiet w ciąży oraz opieki okołoporodowej;
  4. wspieranie łączenia pracy zawodowej z życiem rodzinnym;
  5. wsparcie partnerskiego modelu rodziny i sprawiedliwego podziału ról w opiece nad dziećmi;
  6. ograniczanie luki płacowej i emerytalnej między kobietami a mężczyznami;
  7. wsparcie udziału kobiet na stanowiskach decyzyjnych w spółkach państwowych i komunalnych.

Na tym jednak nie koniec. Bo jak na Platformę – idąc za słowami Katarzyny Lubnauer faktycznie należy dziś raczej mówić o Platformie i Inicjatywie Polskiej niż o Koalicji Obywatelskiej – są tam również postulaty naprawdę postępowe (chociaż na Zachodzie powiedzieliby pewnie, że normalne i oczywiste). Wśród nich m.in. przywrócenie finansowego wsparcia państwa dla procedury in vitro (weszło w życie za rządów PO-PSL), wprowadzenie edukacji seksualnej do szkół, refundowaną z budżetu i ogólnodostępną antykoncepcję, przywrócenie tzw. antykoncepcji awaryjnej bez recepty oraz uporządkowanie (tylko co dokładnie miałoby to znaczyć?) korzystania z klauzuli sumienia przez lekarzy.

Z jednej strony, odważny ruch. Z drugiej – zauważyli to od razu wyborcy, którzy śledzili transmisję z konwencji – nie ma tutaj niczego, czego nie słyszelibyśmy z ust polityków opozycji w ostatnich latach. W Deklaracji Styczniowej próżno szukać bowiem takich postulatów jak legalizacja związków partnerskich, adopcja dzieci przez pary jednopłciowe, liberalizacja prawa aborcyjnego czy rozdział państwa od Kościoła. Scenariusz dla Platformy optymalny – niby postępowo, ale wciąż bezpiecznie. Niby lewicowo, ale jednak wciąż (umiarkowanie) konserwatywnie. Czyli tak, żeby nikogo wśród swoich wyborców nie zdenerwować. Zjeść ciastko (pozyskać elektorat lewicowo-progresywny) i mieć ciastko (nie zerwać "konserwatywnej kotwicy", o której swego czasu mówił w wywiadzie dla "Do Rzeczy" przewodniczący PO). W Platformie wierzą, że ten plan się powiedzie.

– Staniemy się znowu krajem wielkich i równych szans. Krajem gdzie nie narzuca się nikomu, jak ma żyć, ale też nie zostawia się nikogo w potrzebie. Krajem, gdzie premier, minister, kasjerka czy górnik są równi wobec prawa – zapewniał zebranych w Centrum Targowo-Kongresowym Global EXPO przewodniczący Platformy Grzegorz Schetyna.

Gra Nowackiej o (polityczne) życie

Jednak to nie on był twarzą społeczno-równościowych zmian, które Polakom zaproponował tandem Platforma – Inicjatywa Polska. I nie on nią będzie. W tej roli wystąpiły znane i lubiane polityczki PO – Ewa Kopacz, Małgorzata Kidawa-Błońska, Monika Wielichowska. Na ich czele stała i będzie stać liderka Inicjatywy Polskiej Barbara Nowacka. To ją – chociaż będziemy słyszeć, że na pewno tak nie jest – Schetyna wystawił właśnie do starcia z Robertem Biedroniem, który za tydzień ruszy ze swoją partią.

Szef PO wie, że ani on, ani jego koledzy nie przekonają centrolewicowych wyborców do zaufania Platformie w kwestiach prokobiecych, antydyskryminacyjnych czy społecznych. Za dużo było w przeszłości wpadek na tym polu, za wielu wyborców wciąż to pamięta. A to właśnie tu, po lewej stronie sceny politycznej są potencjalne głosy i szansa na przyszłe wyborcze sukcesy (licytacji na konserwatyzm ze Zjednoczoną Prawicą nie sposób wygrać, natomiast lewica po wyborach samorządowych jest rozbita i słaba). Schetyna strategicznie zrzucił zatem to niełatwe zadanie na barki Nowackiej, która będzie teraz musiała udowodnić swoją przydatność dla skonfliktowanej wewnętrznie i przeżywającej kryzys Koalicji Obywatelskiej.

Od teraz to właśnie przewodnicząca Inicjatywy Polskiej będzie musiała tłumaczyć m.in., dlaczego niemal dokładnie rok temu wielu polityków Platformy i Nowoczesnej wystawiło do wiatru ją i lewicowych wyborców, odwracając się plecami do liberalizującego prawo aborcyjne projektu "Ratujmy Kobiety". To Nowacka będzie musiała także odpowiadać na zarzuty o przedmiotowe traktowanie związków partnerskich przez rządy Donalda Tuska, brak poparcia europosłów PO (za wyjątkiem Danuty Jazłowieckiej) dla rezolucji wprowadzającej ochronę praw kobiet i osób LGBTI czy zapewnienia polityków Platformy, że program "Rodzina 500 plus" zrujnuje Polską gospodarkę (raz, że politycy PO nie mieli racji; dwa, że dziś proponują rozszerzenie go na samotne matki).

Gołym okiem widać, że dla Nowackiej szykuje się naprawdę trudny rok. Jeśli podoła arcytrudnemu zadaniu uwiarygodnienia prospołecznej twarzy Platformy, pokaże wielką polityczną sprawność, dojrzałość i skuteczność. Przebojem wedrze się do pierwszej ligi polskiej polityki i – kto wie – być może zostanie w niej na długie lata. Co, jeśli polegnie? Zapewne nikt się nie zdziwi, bo – jak już pisałem – zadanie, przed którym stoi jest na miarę dwunastu prac Herkulesa. Tyle że w razie niepowodzenia położenie Nowackiej stanie się co najmniej niekomfortowe. Dla większości lewicy będzie spalona (mocno wątpliwe, żeby wybaczono jej sojusz ze Schetyną i spółką). Dla Platformy – bezużyteczna. A Schetyna nie zwykł trzymać przy sobie zbędnych ludzi.

Więcej o:
Komentarze (280)
Konwencja Koalicji Obywatelskiej. Program Koalicji Obywatelskiej.
Zaloguj się
  • mm0427

    Oceniono 31 razy 17

    PO nabrało kobiety już 12 lat temu - miały być parytety, równość płac i pozycji, związki partnerskie.... a później - to co zawsze - komisja wspólna episkopatu i rządu i poklepywanie się po plecach przez kolegów.

  • marek.trybut.2019

    Oceniono 26 razy 16

    Zaprezentowane postulaty są z góry skazane na niepowodzenie, bo Kościół tupnie i Schetyna natychmiast padnie na kolana. Rozwiązanie problemów społecznych musi być połączone z głęboką rewizja stosunków Państwo Kościół.
    W państwie wyznaniowym, z olbrzymią władzą biskupów, z niezachwianą pozycją Rydzyka, nawet po zwycięstwie PO i poparciu Biedronia, postulaty nie będą realizowane. Nacisk Kościoła będzie miał decydujące znaczenie.

  • stefan4

    Oceniono 19 razy 15

    Przepraszam wszystkich, że nie jestem kobietą i moja praca toczy się w społeczeństwie a nie w rodzinie -- dlatego ,,aborcyjno-rodzinne'' punkty programu PO pozostawiają mnie letnim. Za to chętnie usłyszałbym na przykład:
        * jakie zmiany w polityce zagranicznej planuje PO,
        * jakie podejmie kroki dla poprawy sytuacji w szkolnictwie i ochronie zdrowia i skąd (teraz proszę o precyzję) weźmie na to pieniądze,
        * jak się będzie zachowywać w sytuacji konfliktu gospodarki z przyrodą; m.in. co zrobi z kopalniami węgla, jaki rodzaj transportu będzie wspierać (nadal tylko samochody, czyt również kolej); jak będzie reagować na starcia mieszkańców z najazdem deweloperów,
        * itp.
    Jak zacznę słyszeć odpowiedzi na te pytania, to zadam następne.

    Rozumiem, że odsunięcie PiSu od władzy to chwalebny cel, ale niewystarczający do tego, żeby natchnąć ogół Polaków entuzjazmem potrzebnym do wygrania wyborów.

  • sextusempricus_pl

    Oceniono 30 razy 14

    Problemem jest to, że jest to oferta skierowana wyłącznie do miejskiej części elektoratu. nie poszerza to grupy docelowej, nie ma nic dla młodzieży i osób z małych miast itp. Raczej nie przekona niezdecydowanych. Nie wierzę, że ta oferta poprawi wyborcze szanse PO, szczególnie gdy do gry wejdzie Biedroń czy SLD. Ogólnie PO nadal nie ma koncepcji jak wygrać z PiS.

  • sonix24

    Oceniono 40 razy 14

    Każe walczyć Nowackiej z Biedroniem. Niedawno to byli sprzymierzeńcy polityczni z jednej partii a ten chce Nowackiej całkowicie odciąć drogę powrotu na lewicę. W taki sposób schetyna rozgrywa ludzi. Widać że to nieodrodny syn katolskiej prawicy spod znaku jarosława szczerbatego.

  • marooszka

    Oceniono 20 razy 8

    PO ze Schetyną nie jest wiarygodne. Społecznie, czy nie społecznie - brak wiarygodności na wszystkich płaszczyznach. W tej śmiesznej koalicji jest Schetyna i ... Nowacka, która ratuje mu tyłek. Podziwiam ją, bo robi całą robotę za tego buca. Kobieta dźwiga na plecach osła.
    Albo PO znajdzie sobie nowego lidera, albo przegra.
    Na Schetynę nie będę głosować.

  • banan125

    Oceniono 9 razy 7

    najgorsze jest to, że w wolskiej, prymitywnej kulturze jest to, że 'wielkie' partie skupiają się tylko nad tym - "jak wygrać z konkurencją ...." co jest jest już samo w sobie patologią,...

  • grzegorz-g1953

    Oceniono 11 razy 7

    Z przewodniczącym Schetyną nie osiągniecie nic. Pierwszy racjonalny krok to pozbyć się tego aparatczyka, z nim na czele nie wygracie nic.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX