Zlekceważono informacje od matki Stefana W.? Groził, że "weźmie maczetę i pojedzie do Warszawy"

Jacek Gądek
Gdy 8 grudnia o godz. 12.25 Stefan W. opuścił zakład karny, policja miała podstawy, aby go obserwować. Tydzień wcześniej matka późniejszego zabójcy informowała bowiem policję, że stanowi zagrożenie. Policja wiedziała o jego deklaracjach, że po wyjściu zza krat "weźmie maczetę i pojedzie do Warszawy".

Ustawa o Policji z 1990 r. stanowi, że policja ma "inicjować i organizować działania mające na celu zapobieganie popełnieniu przestępstw" (art. 1. ust 2.). A także "wykonuje czynności operacyjno-rozpoznawcze, dochodzeniowo-śledcze i administracyjno-porządkowe w celu rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw". Z kolei art. 19 stanowi, że policja - m.in. za pośrednictwem komendanta głównego policji - może występować do sądu o zarządzenie kontroli operacyjnej wobec kogoś "w celu zapobieżenia" przestępstwom przeciwko życiu.

Gazeta.pl zapytała policję - Komendę Główną Policji i Komisariat III Policji w Gdańsku - czy i jakie działania podjęła po tym, gdy matka W. poinformowała funkcjonariuszy, że jej syn może być niebezpieczny po wyjściu zza krat. Czekamy na odpowiedź. Jak do tej pory policja nie wydała żadnego komunikatu o tym, by miała - po ostrzeżeniach jego matki - go inwigilować i nic nie wskazuje, że tak miałoby być.

Policja czasami podejmuje takie działania. W głośnej i większego kalibru sprawie Mariusza Trynkiewicza (pedofila, który w 1989 r. był skazany na karę śmierci za zabójstwo trzech chłopców), od momentu, gdy wyszedł z więzienia, policja nie spuszczała go z oczu. Właśnie z uwagi na to, że policja ma obowiązek zapobiegania przestępstwom, a nie tylko ich ścigania. Wówczas dochodziła też obawa, że pedofil może zostać zlinczowany.

Notatka policji: "weźmie maczetę i pojedzie do Warszawy"

15 listopada 2018 r. Służba Więzienna faksem zawiadomiła policję w Gdańsku, że 8 grudnia na wolność ma wyjść Stefan W.

30 listopada zgłosiła się na Komisariat III Policji w Gdańsku matka Stefana W. Opowiedziała, że jej syn, który za nieco ponad tydzień ma wyjść z więzienia, może stanowić zagrożenie. Tego samego dnia z komisariatu do zakładu karnego w Gdańsku-Przeróbce wpłynęło pismo. Z dokumentu, który widziała Gazeta.pl wynika, że Komisariat III Policji w Gdańsku (wydział operacyjno-rozpoznawczy) chciał, aby Służba Więzienna podjęła działania mogące wpłynąć na plany i postawę Stefana W. Notatkę policji cytował portal wp.pl.

Pismo z komisariatu policji, datowane na 30 listopada, nie identyfikowało źródła, z którego funkcjonariusze pozyskali informację o deklaracjach Stefana W. Wszystko wskazuje jednak, że informacje te przekazała właśnie matka W., która tego dnia była na komisariacie, by ostrzec przed synem. O to zresztą Służba Więzienna ma pretensję do policji, że nie wskazano matki W. jako źródła wiedzy.

W piśmie policji opisano, że W. uważa, iż "niesłusznie dostał taki wysoki wyrok". Przypomnijmy: 5,5 roku więzienia za napady z bronią gazowa lub hukową na placówki bankowe. Policja podkreśliła w tym piśmie, że Stefan W. deklarował, iż "jak wyjdzie z więzienia, to dopiero zrobi napad z prawdziwą bronią, weźmie maczetę, pojedzie do Warszawy i tam zrobi napad, albo wykorzysta tę atrapę broni, którą ma w więziennym depozycie".

W piśmie tym policja zwróciła się do Służby Więziennej o rozpoznanie. 3 grudnia odbyto z W. konsultacje psychologiczne. W ramach rozpoznania zakład karny rozmawiał też ze współosadzonymi W. 4 grudnia zakład karny napisał do policji [Komisariat III Policji Gdańsk] o wynikach tych rozmów.

Rozpoznanie w zakładzie karnym

Wyniki z rozpoznania były takie, że Stefan W. jest skryty - nie mówi, gdzie się uda po wyjściu na wolność i co będzie wtedy robił. Zapewniał jednak, że nie pójdzie mieszkać do swoich braci. Z kolei współwięźniowie, z którymi się kontaktował, zapewniali, że Stefan W. nie zdradzał im swoich planów. Późniejszy zabójca mówił za to, że "zrobi sobie wakacje".

Na koniec odbywania kary więzienia przebywał w zakładzie półotwartym, co jest typowe dla skazańców mających wkrótce wyjść na wolność. Miał odbywać karę w systemie "programowanego oddziaływania" (co dotyczy ok. połowy więźniów). Oznacza to, że skazany zgadza się uczestniczyć w procesie resocjalizacji, zobowiązuje do pracy nad sobą, deklaruje zmianę i chęć powrotu do społeczeństwa. W zakładzie karnym jego zachowanie oceniano jako "umiarkowane". Z racji tego, że nie chciał jednak współpracować, to został wycofany z programowanego systemu oddziaływania i ostatecznie karę pozbawienia wolności odbywał w systemie zwykłym.

Rozmawiał głównie z matką i braćmi

Niewiele się wyróżniał jako skazaniec. Otrzymał trzy kary dyscyplinarne - ale nie były to wielkie przewinienia. Nie chciał sprzątać celi, nie dbał o higienę i odmówił udziału w zajęciach. Otrzymał też - w 2016 r. - nagrodę za udział w terapii zajęciowej. Siedząc w zakładach karnych - a od 2013 r. przebywał w zakładach w Sztumie, Szczecinie, Malborku, Bydgoszczy i Gdańsku - rozmawiał głównie z matką i braćmi. Brał leki na schizofrenię. Podczas odbywania kary Stefan W. był konsultowany przez lekarzy psychiatrów ponad 20 razy oraz leczony w Oddziale Psychiatrii Sądowej w Szczecinie. Z badań wynika jednak, że choroba była w fazie remisji (czyli nie było objawów choroby).

8 grudnia Stefan W. wyszedł na wolność o godz. 12.25. Z kolei 10 grudnia Służba Więzienna ponownie poinformowała policję, tym razem, że Stefan W. już wyszedł na wolność. Po wyjściu zza krat miał - wedle deklaracji matki - odstawić leki.

Grozi mu dożywocie

Zgodnie z informacjami "Gazety Wyborczej" Stefan W. faktycznie pojechał do Warszawy. W stolicy wydał i przegrał posiadane pieniądze w kasynie. Nie dokonał jednak przestępstwa - jak wedle wiedzy policji zapowiadał będąc jeszcze w więzieniu - przy użyciu maczety, prawdziwej broni bądź atrapy. Po powrocie do Gdańska poszedł na koncert 27. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na Targu Węglowym w Gdańsku. Tam posługując się - najprawdopodobniej podrobioną plakietką z napisem "media" - przedostał się na scenę, gdzie śmiertelnie ugodził nożem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

27-letniemu Stefanowi W. postawiono zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Czyn ten zagrożony jest karą co najmniej 12 lat więzienia, 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocia. Podejrzany nie przyznał się do jego popełnienia.

Więcej o:
Komentarze (145)
Zlekceważono informacje od matki Stefana W.? Groził, że "weźmie maczetę i pojedzie do Warszawy"
Zaloguj się
  • batura3

    Oceniono 50 razy 34

    Kulsony sa dzielne - aresztowały Frasyniuka i protestująch przeciwko miesiączkom. To nie wymagało myslenia , tylko użycia siły w stosunku do bezbronnych!!!! kobiet.

  • falbor

    Oceniono 49 razy 27

    Jak tam samopoczucia panowie szeryfowie, Kaczyńscy, Ziobry, Brudzińskie, Jakie i Zielińskie...?
    Buzie pełne frazesów o surowości, nieuchronności, konsekwencji itd. A gdy przychodzi co do czego to okazuje się, że system z dykty i paździerza! Główki w piasek i udają, że ich nie ma!!

  • sierra65

    Oceniono 35 razy 23

    milicja pisowska ma wazniejsze zadania - obrona parlamentu, Pałacu Prezydenckiego i TVP, wraz setkami "tajniaków" – milicjantów z pionów kryminalnych, którzy na co dzień zajmują się ściganiem najgroźniejszych przestępców. Objęli oni nadzorem" manifestantów oraz polityków opozycji. Była to policyjna obserwacja – jaką według prawa – wolno stosować tylko wobec przestępców. Policjanci raportowali o każdym kroku śledzonych. Akcja została przeprowadzana pod kryptonimem "Sejm" oraz "Rekonesans". Do Warszawy zwieziono setki policjantów z całego kraju i wszystkich komend w stolicy. Liczby funkcjonariuszy zaangażowanych w tę akcję wahały się od 611 do nawet 2 341 - ale nie ma się co dziwić skoro liczni manifestanci, w tym kobiety, przybyli na manifestacje z niebezpiecznymi przedmiotami - białymi różami !!!!!

  • falbor

    Oceniono 32 razy 22

    Strasznie tu dzisiaj psie trolle od rana walczą! Chyba nawet tych z nocnej zmiany do domów nie puścili!!
    I nowa, ciekawa taktyka: bez agresywnej retoryki, w koncyliacyjnym duchu, że no źle się stało, no ale wszyscy po trosze jesteśmy temu winni, władza się stara, jeżeli już to tamci na dole nawalili...

  • kemor234

    Oceniono 34 razy 18

    Sytuacja staje się bardzo poważna. Jest, i tu nie ma co ukrywać "wypadkową" wielu zaniedbań.
    Nie jest dziś ważne, kto trzymał nóż. Zdrowy czy chory, wierzący lub nie wierzący.
    Musimy jednakże pamiętać, że ciągle podsycana nienawiść może "zaowocować" kolejnymi przypadkami. Po prostu czara się przelała. Skoro można bezkarnie, nierzadko "na wizji" używać brutalnej siły wobec ludzi, którzy mają inne zdanie, to komuś będzie się wydawać, że ... zabić też można.
    TRZEBA NA POWRÓT UCZYĆ SZACUNKU I TOLERANCJI. A WSZELKIE OBJAWY AGRESJI SUROWO KARAĆ. NAWET POPYCHANIE I DŹGANIE KRZYŻEM ...

  • krynolinka

    Oceniono 39 razy 17

    Wyklęty. Jak nie wiem co. Bo przecież każdy z nas ma na koncie napad na bank i wyjścia z maczetą na miasto.
    Pisiorki pakujcie graty.

  • sierra65

    Oceniono 22 razy 16

    " Na pewno za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości my policji przeciwko manifestantom wyprowadzać nie będziemy, tak jak robiła to Platforma, bo szanujemy dialog, wolność i różnice poglądów" – to słowa Beaty Szydło z grudnia 2015 roku :-))))

  • libertyforall

    Oceniono 22 razy 16

    Policja ma ważniejsze rzeczy do roboty. Ostatnio bohatersko ścigała protestujących przeciwko pedofilii w Kościele za wieszanie dziecięcych bucików na płocie plebanii, wcześniej robiła wjazdy na mieszkania za napisy zmywalnym sprejem na biurze poselskim PiS. No i oczywiście cały czas bohatersko łapie pieszych przechodzących na czerwonym świetle. Nie ma się co dziwić, że nie mieli czasu na pilnowanie kogoś takiego, jak Stefan W.

  • honkers

    Oceniono 21 razy 15

    Po czymś takim oczekiwał bym dymisji szefa służb więziennych oraz służb specjalnych wraz z ich politycznymi odpowiednikami Jakim i Kamińskim. Należy też wyjaśnić, jeżeli prawdą jest, że zabójca wcześniej chciał wedrzeć się do siedziby prezydenta Rzeczypospolitej jaką rolę w tym odgrywał Kamiński i służby specjalne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX