Kaczyński, Mazurek i Terlecki byli nieobecni podczas minuty ciszy. "To czysty przypadek"

Prezes PiS Jarosław Kaczyński, a także wicemarszałkowie Sejmu Beata Mazurek i Ryszard Terlecki byli nieobecni na sali posiedzeń podczas minuty ciszy ku czci prezydenta Pawła Adamowicza. Beata Mazurek tłumaczy, że nie należy doszukiwać się w tym drugiego dna.

Posłowie uczcili minutą ciszy pamięć zmarłego w poniedziałek prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Sejmowi dziennikarze szybko spostrzegli, że na sali posiedzeń zabrakło prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, a także wicemarszałków Beaty Mazurek i Ryszarda Terleckiego.

Weszli na salę posiedzeń tuż po zakończeniu minuty ciszy, co spotkało się ze sporą krytyką. "Naprawdę nie da się zdążyć na uczczenie ofiary morderstwa minutą ciszy? Naprawdę?" - skomentował dziennikarz TVN24 Konrad Piasecki. W podobnym tonie wypowiadali się również przedstawiciele innych mediów.

Na krytykę szybko zareagowała na Twitterze rzeczniczka PiS i wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek. "Spóźnienie na dzisiejsze posiedzenie Sejmu to czysty przypadek, proszę nie doszukiwać się w tym drugiego dna.Takie sytuacje niestety już się zdarzały i pewnie wszystkim mogą się zdarzyć - szczególnie dziennikarze pracujący tu w Sejmie doskonale o tym wiedzą" - napisała.

Więcej o: