Prof. Szczylik: Lekarz może poświęcić pacjentowi 3-4 minuty. To już jest patologia

Jacek Gądek
- Z ludzi i ośrodków leczniczych więcej wydusić się już nie da. Onkologia jest na granicy wytrzymałości - mówi prof. Cezary Szczylik, wybitny onkolog.

Jacek Gądek: - Narodowa Strategia Onkologiczna - taki tytuł ma ustawa, którą uroczyście podpisał i skierował do Sejmu prezydent. To pięć stron. Znalazł pan w niej jakieś konkrety?

Prof. Cezary Szczylik: - Żadnego.

To czemu ustawa ma służyć?

Ta ustawa to propaganda. Jako onkolog i rzecznik swoich pacjentów oczekuję nie propagandy, ale wspólnego wystąpienia prezydenta i premiera. Za słowami prezydenta nie idą pieniądze i działania strukturalne w służbie zdrowia. Moc sprawczą posiada szef rządu, który znajdzie pieniądze, przedstawi i podejmie decyzję o polskim cancer plan (strategię walki z rakiem - red.).

Minister zdrowia Łukasz Szumowski jednak uczestniczył w uroczystości w Pałacu Prezydenckim i podkreślał konieczność zmian w onkologii.

To bardzo ładnie. Osobiście mówiłem ministrowi, że tego typu działania nie mają jednak nawet znamion restrukturyzacji i dofinansowania. Największą bolączką polskiej onkologii jest po prostu brak pieniędzy. Brakuje nam lekarzy onkologów. Brakuje nam współpracy pomiędzy siecią placówek onkologicznych a uczelniami medycznymi.

I wszystko to jest opisane w opasłym uzasadnieniu do ustawy. Co do diagnozy jest więc zgoda.

Tej ustawy mogłoby, więc nawet nie być.

A jaka teraz jest opieka onkologiczna?

Optymalna, ale w tym sensie, że z ludzi i ośrodków leczniczych więcej wydusić się już nie da. Onkologia jest na granicy wytrzymałości. Na jednego onkologa w poradniach przypada do 70 pacjentów dziennie. Czas, który lekarz może poświęcić pacjentowi, to 3-4 minuty. W warunkach XXI wieku to już nie jest onkologia, ale patologia.

Czego więc pan oczekuje?

Jeżeli nie zobaczymy konkretów, takich jak decyzje ministra finansów o znaczącym zwiększeniu środków na onkologię, to nikt nie uwierzy w deklaracje i obietnice. W przeliczeniu na obywatela mamy w onkologii najniższe wydatki w Europie. W dostępie do nowoczesnych leków wyprzedzamy tylko Albanię. A te nowoczesne leki, są refinansowane w tzw. programach terapeutycznych, których kryteria kwalifikacji do leczenia bazują na kryteriach włączenia do badań fazy III - wyłącznie po to, aby fizycznie ograniczyć dostęp do nich, a więc zmniejszyć wydatki na leczenie. To są najbardziej restrykcyjne zapisy w Europie.

Stan onkologii w Polsce jest cywilizacyjnym nieporozumieniem. A przecież - oprócz chorób układu krążenia - to właśnie walka z rakiem jest cywilizacyjnym wyzwaniem nr 1.

Nowotwory to drugi powód śmierci w Polsce…

…a niedługo będzie już pierwszy. Patrząc na skażenie środowiska i oddychając najgorszym w Europie powietrzem, należy oczekiwać narastania zachorowalności na nowotwory przez Polaków. I to w tempie nieprzewidywalnym.

Z tego, co pan mówi, wynika, że życie pacjentów onkologicznych zależy wprost od pieniędzy.

Życie osób chorych na raka, to pochodna pieniędzy i polityki państwa, a kolejnym brakującym elementem jest dostępność do lekarza onkologa.

Ludzie po prostu umierają w kolejkach do pana gabinetu?

W Polsce nadal, mimo wprowadzenia karty DiLO [karta diagnostyki i leczenia onkologicznego wprowadzona w 2015 r. wraz z pakietem onkologicznym - red.] dla pacjentów onkologicznych, nie skrócił się czas do ostatecznego postawienia diagnozy i rozpoczęcia leczenia. Fundacja Alivia policzyła, że zajmuje to np. nie 77, ale 73 dni. Nadal zdecydowanie za długo.

Za długo dla niektórych, by doczekać diagnozy?

Tak. Planując kartę DiLO nie zaplanowano tego, że w systemie pojawi się kilkukrotnie większa liczba pacjentów do zdiagnozowania. Nie zaplanowano na to środków: urządzeń i ośrodków do wykonywania biopsji. A przecież biopsja jest momentem krytycznym, by dokonać oceny histopatologicznej. Duża liczba badań tomografii, rezonansów i biopsji sprawia, że powstaje wąskie gardło. Aby je poszerzyć, szpitale muszą otrzymać dodatkowe pieniądze od NFZ, a tych nie dostają.

Musimy sprawić, że lekarze rodzinni, którzy wystawiają karty DiLO, będą mieć opracowane ścieżki diagnozowania pacjenta. Jeśli dla pacjenta w np. w Siedlcach nie ma dostępu do urządzeń diagnostycznych, to lekarz rodzinny musi wskazać najbliższą placówkę diagnostyczną z tomografem i rezonansem magnetycznym oraz placówki, które wykonają biopsję i ocenę histopatologiczną. Tego niestety nie zrobiono.

W Polsce w ramach specjalizacji z onkologii nie naucza się niektórych dziedzin onkologii jak biologia molekularna czy immunologia kliniczna, choć to są obszary, w których nauka święci triumfy i przyznawane są Nagrody Nobla. Efekt jest taki, że nowoczesne leki wchodzą do użytku, a większość lekarzy nie rozumie jak działają.

To brzmi jak opis kraju trzeciego świata.

Bo w walce z nowotworami jesteśmy trzecim światem. Czy Pan widział w cywilizowanym kraju, aby jeden onkolog musiał przyjąć 50-70 chorych w ciągu dnia? By czekał ponad 70 dni na diagnozę i leczenie? U mnie w ośrodku asystenci mają 20-30 pacjentów, a to i tak skrajnie dużo. Zwłaszcza, że taki lekarz nie ma sekretarki medycznej, więc wszystkie informacje o pacjencie musi wpisywać sam - to zajmuje ogrom czasu. Lekarz onkolog powinien mieć co najmniej 20-30 minut na pacjenta - na jego zbadanie i rozmowę. A w życiu są tylko 3-4 minuty.

Jak ktoś żyje na prowincji, to trudniej mu walczyć z rakiem?

Tak, ale to jest szerszy problem. Poza dużymi ośrodkami świadomość onkologiczna jest mniejsza. Tak zwane "oswojenie" strachu jest mniejsze. Ludzie mniej wiedzą o możliwościach współczesnej medycyny. Z tym swoim strachem się chowają i przełamują dopiero, gdy bywa już za późno. Dostęp do nowoczesnych technik diagnostycznych też jest mniejszy, a zapotrzebowanie jest duże. Na dodatek w onkologii wiele procedur jest niedoszacowanych.

W uzasadnieniu do ustawy napisano, że niektóre nawet w 70 proc. To okradanie szpitali z pieniędzy?

Wszyscy wiedzą, że tych pieniędzy jest za mało. NFZ płaci za procedury mniej niż rzeczywiście kosztują. A najtaniej wyceniona jest praca lekarzy i pielęgniarek. W dalszym ciągu państwo udaje, że nic się nie dzieje. Dłużej już jednak nie można jak struś chować głowy w piasek.

Zabrzmi to brutalnie: na raka ludzie umierają na całym świecie, więc może należy się pogodzić z tym, że często jest to walka skazana na porażkę i ile by pieniędzy nie wydać z budżetu, to zawsze będzie za mało?

Generalnie umierać musimy, ale dlaczego tak wielu z nas umiera na raka? W Europie zachodniej i USA umiera połowa, albo i mniej, spośród tych, którzy zachorują. A w Polsce 70 proc. O to jest ta walka.

Ze zbyt małą liczbą onkologów i bez reformy ogólnej systemu ochrony zdrowia lepiej nie będzie. Onkologia to przecież fragment układanki. Nie jest tak, że my - onkolodzy - chcemy od innych specjalności wyciągnąć pieniądze. W całym systemie jest za mało pieniędzy. Do momentu, w którym na poziomie premiera nie zostanie podjęta decyzja, że ratujemy naród przed nadumieralnością na raka, to pozostanie nam dziecinna zabawa w przeciąganie zbyt krótkiej kołdry.

W USA taki cancer plan istnieje…

…i tam są na niego ogromne środki, a polityka państwa jest spójna i ciągła bez względu na to, czy rządzą Republikanie czy Demokraci.

To jakim cudem w Polsce nie odkryto jeszcze Ameryki i nie skopiowano wzorców?

Bo niestety w dalszym ciągu walka z rakiem nie jest narodowym priorytetem w Polsce.

Jeśli chcesz wesprzeć WOŚP z Gazeta.pl, KLIKNIJ TUTAJ. Zbieramy na zakup sprzętu dla szpitali dziecięcych.

Więcej o:
Komentarze (250)
Prof. Szczylik: stan onkologii w Polsce jest cywilizacyjnym nieporozumieniem
Zaloguj się
  • lovepeacemusic

    Oceniono 84 razy 78

    bo u nas narodowym priorytetem jest Bóg honor ojczyzna, a nie zdrowie czy życie.

  • aua1000

    Oceniono 71 razy 61

    Ale na miesięcznice, ochronę Jarka, Antka, Szydło, smoleńskie śledztwa to kasa jest zawsze. Chory kraj. Patologia nad patologie.

  • rgosc7

    Oceniono 57 razy 49

    Bo u nas władza zajmuje się walką z sądami i organizacją życia mas (zakazy handlu w niedzielę). Pieniądze idą na propagandę (TVPiS), kościół i apanaże dla funkcjonariuszy "dobrej zmiany" i kupowanie elektoratu (500+). W sprawie sądów uchwalono już chyba kilkadziesiąt ustaw i poprawek - w służbie zdrowia w zasadzie nic się nie dzieje

  • bsdw

    Oceniono 35 razy 31

    Wy chyba nie oglądacie TVP. Przecież JEST SUPER WSPANIALE że bardziej być nie może.

  • fakiba

    Oceniono 37 razy 29

    Cała ta służba zdrowia to patologia , nie licząc rządowej oni się wyleczą

  • lukasz_patrykus

    Oceniono 28 razy 24

    Jeszcze rok rządów PiS i nawet Albania nas wyprzedzi, u nas pieniądze potrzebne są na łapówki socjalne, dotacje do zasmradzaczy powietrza i oczywiście grube miliardy na watykanską mafie i Rydzykowe geszefty...
    A o chorych na raka troszczy się Maryja

  • milka1st

    Oceniono 20 razy 20

    a miliard idzie na TVPis ... miliard. ilu z nas umrze, żeby ta tuba grała ?

  • gapcio2010

    Oceniono 24 razy 18

    Rozdali już ile się dało : na wszystkie"++", na tvp, rydzyka i inne . Dbają o życie poczęte i o to, żeby się mamusie nie przepracowywały. NIEPEŁNOSPRAWNYCH,LUDZI STARSZYCH, LECZENIE - MAJĄ GDZIEŚ, bo to trudne tematy do załatwienia i trzeba się napracować !

  • marc.pl

    Oceniono 17 razy 17

    W służbie zdrowia nastąpiła taka sama poprawa jak w stadninach konia arabskiego - ale 40% Polaków jest tym zachwyconych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX