Nie Schetyny i nie Biedronia. Polacy chcą premiera Kosiniaka-Kamysza? 5 powodów, m.in. zaufanie

Nowy rok nie mógł rozpocząć się lepiej dla Władysława Kosiniaka-Kamysza. Zakładając, że w 2019 roku opozycja odbierze władzę Prawu i Sprawiedliwości, to właśnie prezesa PSL Polacy chcieliby widzieć w fotelu premiera. Na czym polega fenomen szefa ludowców? Tłumaczymy poniżej.

Pod koniec października ubiegłego roku Wirtualna Polska pisała, że Donald Tusk rozważa powrót do polskiej polityki, ale stawia jeden warunek – po ewentualnej wygranej opozycji w wyborach parlamentarnych premierem zostanie Kosiniak-Kamysz. Mało kto traktował wówczas to ultimatum przewodniczącego Rady Europejskiej poważnie, ale kilka miesięcy później okazuje się, że również wyborcy widzieliby prezesa PSL w roli szefa rządu.

Badanie IBRiS dla „Rzeczpospolitej” nie pozostawia wątpliwości. Polacy pytani, kogo chcieliby na stanowisku premiera, jeśli opozycja przejmie władzę, najczęściej wskazywali Kosiniaka-Kamysza. Prezes ludowców dostał 26 proc. głosów. Za jego plecami znaleźli się Robert Biedroń (16 proc.), Paweł Kukiz (16 proc.), Grzegorz Schetyna (10 proc.), Katarzyna Lubnauer (4 proc.) i Włodzimierz Czarzasty (3 proc.). W czym tkwi fenomen popularności szefa PSL?

Silny słabością innych

Przede wszystkim w braku konkurencji po opozycyjnej stronie barykady. Nie ma odrobiny przesady w tym, że po odejściu Donalda Tuska z polskiej polityki obóz liberalno-lewicowy stracił swojego przywódcę, swoją twarz. Grzegorz Schetyna może być świetnym organizatorem i polityczną szarą eminencją, ale rola ulubieńca tłumów nie jest mu pisana. Nie ta charyzma, nie ta prezencja, nie ten styl bycia. Robert Biedroń w poważnej polityce musi dopiero udowodnić swoją wartość, zwłaszcza jako lider i frontman partii. Jego 16 proc. to na razie kredyt zaufania na przyszłość – efekt sympatii i dawnych zasług – a nie rachunek za bogaty polityczny dorobek. Paweł Kukiz? Popularnego rockmana rola politycznego przywódcy zwyczajnie przerosła, co dobitnie pokazuje powolna, acz sukcesywna dekompozycja Kukiz'15.

O Katarzynie Lubnauer, która w 2018 roku niemal wymazała Nowoczesną z polskiej mapy politycznej, lepiej nic nie mówić. 4 proc. poparcia to w tym przypadku i tak zaskakująco wysoki wynik. Co z Włodzimierzem Czarzastym? Jego przykład to, oczywiście z zachowaniem skali, casus bliźniaczo podobny do sytuacji Grzegorza Schetyny. Na tym tle Władysław Kosiniak-Kamysz stanowi powiew świeżości. Najmłodszy z grona partyjnych liderów, najbardziej swojski, ale też mający najmniej na (politycznym) sumieniu. Dający się lubić nawet tym, którzy się z nim nie zgadzają i unikający wszelkiej maści afer i skandali. Na razie wystarcza to, żeby w oczach Polaków być numerem jeden w opozycji.

MARCIN STĘPIEŃ

Obok wojny polsko-polskiej

Wiele osób zarzucało ludowcom, że są mało wyraziści, nijacy i chwiejni, gdy konsekwentnie pozycjonowali się pomiędzy dwoma zwaśnionymi obozami politycznymi. Nieprzyłączenie się do trwającej od lat wojny polsko-polskiej było strzałem w dziesiątkę dla formacji Kosiniaka-Kamysza. Gdyby PSL weszło w ten konflikt z pełną mocną, dziś byłoby na podobnej pozycji, co Nowoczesna. Zdystansowanie się zarówno od PiS-u, jak i PO pozwoliło ludowcom powoli wypracowywać swój wizerunek – formacji umiarkowanej, rozsądnej, koncyliacyjnej. Duża odmiana w czasach, kiedy w światku polityczno-medialnym niemal wszyscy non-stop licytują się na oskarżenia, wyzwiska i pompatyczność. Mówiąc wprost, prezes Kosiniak-Kamysz odcina dziś kupony od kursu, który obrała jego partia. Kursu, który przynajmniej na razie okazuje się bardzo słuszną drogą.

Nowe PSL

Ludowcy pod wodzą Kosiniaka-Kamysza konsekwentnie pracowali i pracują również nad zmianą swojego wizerunku. Od lat znajdowali się w kilku "szufladkach", które z biegiem czasu coraz mocniej ich uwierały i ograniczały. Byli postrzegani jako partia jednego tematu (wieś i rolnictwo), partia, która "może z każdym" (czytaj: dla "stołków" dogadają się z kim tylko będzie trzeba), partia kolesiostwa i nepotyzmu (słynna "rodzina PSL").

W tej kadencji Sejmu PSL robi dużo, żeby swój wizerunek odczarować – stawia na młodych (m.in. Jakub Stefaniak, Urszula Pasławska, Krzysztof Paszyk, Adam Jarubas, Krzysztof Hetman), próbuje przebić się ze swoją ofertą w miastach, ma interesujące pomysły programowe i projekty ustaw (m.in. zniesienie zmiany czasu, siedmiogodzinny dzień pracy dla rodziców, emerytura bez podatku). Przy okazji ludowcy konsekwentnie punktują premiera Mateusza Morawieckiego i jego gabinet (w kampanii samorządowej furorę zrobił np. licznik kłamstw szefa rządu). Twarzą tych zmian był i jest prezes Kosiniak-Kamysz. Lider ludowców potrafił też pokazać się jako przywódca skuteczny. Z jednej strony, obronił swoją partię przed anihilacją (z ręki PiS-u) na prowincji; z drugiej – nie pozwolił zwasalizować się Grzegorzowi Schetynie w ramach Koalicji Obywatelskiej.

Grzegorz Schetyna (PO), Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) i Ryszard Petru (Nowoczesna) byli gośćmi zjazdu samorządowców z całej PolskiGrzegorz Schetyna (PO), Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) i Ryszard Petru (Nowoczesna) byli gośćmi zjazdu samorządowców z całej Polski MARCIN STĘPIEŃ

WKK, czyli projekt w budowie

Rozwija się nie tylko PSL, ale także – a może przede wszystkim? – sam prezes Kosiniak-Kamysz. W czasach drugiego rządu Donalda Tuska (lata 2011-14) był politykiem nijakim. W pamięć nie zapadała ani jego prezencja, ani jego wystąpienia, ani jego polityczna działalność. Był politykiem przezroczystym, ciężko było powiedzieć o nim coś konkretnego, z czegoś go zapamiętać. Kiedy jednak w listopadzie 2015 roku został prezesem ludowców, było widać, jak nad sobą pracuje (albo: jak nad nim pracują inni). Postępy robił z miesiąca na miesiąc. Stawał się coraz bardziej medialny, coraz sprawniej poruszał się w mediach społecznościowych, coraz lepiej przemawiał, coraz częściej potrafił narzucić narrację. Ni stąd, ni zowąd w kręgach medialno-politycznych zaczęto mówić, że Kosiniak-Kamysz zrobił się politykiem wyrazistym. A biorąc pod uwagę konkurencję w opozycji – nawet bardzo wyrazistym. I bardzo popularnym. Jeśli wierzyć kuluarowym plotkom i spekulacjom, za tą metamorfozą mają stać przede wszystkim dwie osoby: Michał Kamiński (poseł klubu PSL-UED) i Jakub Stefaniak (rzecznik prasowy PSL, były dziennikarz). Cóż, wypada pogratulować im wykonanej roboty.

Mąż zaufania

Wysoka pozycja Kosiniaka-Kamysza w sondażu IBRiS nie dziwi z jeszcze innego powodu – lider ludowców od dawna wypada bardzo dobrze w badaniach zaufania do polityków. W 2018 roku w sondażach przeprowadzanych przez CBOS plasował się w ścisłej czołówce, jeśli chodzi o polityków opozycji. Deklarowane zaufanie do Kosiniaka-Kamysza utrzymuje się na stabilnym poziomie około 30 proc. (lepsze wyniki miał tylko Paweł Kukiz i raz Robert Biedroń). Warto przy tym odnotować, że 37-letni polityk ma wyjątkowo mały elektorat negatywny – w minionym roku utrzymywał się on na poziomie 14-17 proc. To jeden z najlepszych wyników w całym zestawieniu.

Więcej o:
Komentarze (201)
Kosiniak-Kamysz na premiera. Tego chcą Polacy. Sondaż IBRiS
Zaloguj się
  • markowski222

    Oceniono 27 razy 11

    Kukiz należy do opozycji? Absurd.
    Skąd się bierze ten procent obywateli którzy Kukizowi ufają? Polska to dziwny kraj

  • runnin.biz

    Oceniono 22 razy 10

    Szanowni redaktorzy! Co nas, wyborców, obchodzi, kto jaki ma wizerunek??? Wasza rola powinna się ograniczać do patrzenia na łapy rzadzacym, oraz w jakimś zakresie też i opozycji (w końcu tam też kraża publiczne pieniadze), co maja politycy do zaoferowania obywatelom I czy sa wiarygodni.

    Ale tym się od lat NIE zajmujecie, tylko pusta agitka.

    A WKK oczywiście bardzo dobry kandydat na... jakikolwiek stołek. Mi osobiście WIZERUNKOWO przypomina Baszara al-Asada.

  • sluchaj_bej

    Oceniono 13 razy 9

    Juz Zandberga pompowaliscie 4 lata temu. Udalo sie. Urwal SLD akurat tyle, ze PiS dostal wiekszosc.

  • wielkioprawca

    Oceniono 19 razy 9

    Kosiniak Premierem? To co ? Ma się zwiększyć liczba godzin religii w szkołach? Będzie religia na maturze? Będzi "ochrona życia" poprzez całkowity zakaz aborcji? Kościół dostanie nowe majątki i przywileje?
    Polacy to debile? W tym kraju nigdy nie będzie dobrze.

  • dante_waw

    Oceniono 12 razy 8

    Niby gladziutki Kosiniaczek... a za plecami ZSLowskie geby Pawlaka, Sawickiego i Piechocinskiego... ludowcy maja glowe do PR, chyba nawet wieksza niz PiS...

  • robznarnii

    Oceniono 15 razy 7

    Czy ludzie zapomnieli, że przed PiSem największy nepotyzm był w PSL?

  • piotrus.zibi

    Oceniono 33 razy 7

    Kolejna PSLowa chorągiewka.... tam gdzie władza, tam PSL. Wszyscy łącznie z rodzinami ulokowani w agencjach rolnych. Najbardziej skorumpowana partia. PO i PiS nie mają szans do ich złodziejstwa, tylko robią to po cichutku....a wy proponujecie szefa tych bandytów na premiera? Już wam całkiem odbija z nienawiści do PiS?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX