Spotkanie klubu PiS w Jachrance. Jarosław Kaczyński odracza budowę IV RP [ANALIZA]

Jacek Gądek
Tydzień temu premier Mateusz Morawiecki zarysował wizję małej stabilizacji. Teraz Jarosław Kaczyński mówi w istocie: na rok wstrzymujemy budowę IV RP. Ale prezes PiS przestrzega jednocześnie, że mimo spodziewanego uspokojenia nie można zapominać o - w jego ocenie - wręcz barbarzyńskich rządach PO-PSL.

Jarosław Kaczyński zaczął swoje wystąpienie na spotkaniu klubu PiS od diagnozy, że Polacy mają teraz wielkie oczekiwania i aspiracje - chcą żyć w takim dobrobycie i stabilności jak zasobny Zachód. Samo PiS swoją retoryką i programami społecznymi rozbudza te oczekiwania, ale sprzyjają im też bardzo dobre wyniki polskiej gospodarki.

Uniknąć powtórki z historii

Analogia do roku 2007 jest tu uderzająca. Przed 11 laty gospodarka również pędziła, a mimo to PiS przegrało wówczas wybory i straciło władzę.

Teraz wzrost PKB Polski jest rekordowy wśród państw Unii Europejskiej, a PiS za rok stanie do wyborów parlamentarnych (jesienią 2019 r.). Stawką tych wyborów będzie ugruntowanie dokonanych już zmian, ale przede wszystkim możliwość kontynuowania budowy IV RP - nawet jeśli prezes PiS broni się przed tym określeniem.

Przemówienie premiera Mateusza Morawieckiego sprzed tygodnia i dzisiejsza mowa Jarosława Kaczyńskiego są cezurą: od teraz celem jest przede wszystkim wygrać wybory 2019 r., a nie ordynować kolejne reformy. Bo wygrana PiS za rok oznacza ugruntowanie „dobrej zmiany”, a przegrana jej zaoranie. Dla Jarosława Kaczyńskiego to albo zapisać się trwale w historii państwa, albo zostać wyrzuconym na śmietnik historii. To być albo nie być.

Nienazwana IV RP

Tu nieco historii. Pół roku po przejęciu władzy w 2015 r. Jarosław Kaczyński na Impact’2016 mówił tak: - IV Rzeczpospolita, którą dzisiaj budujemy, to państwo suwerenne wobec innych państw i podmiotów międzynarodowych i gospodarczych.

Wówczas w pierwszym rzędzie siedział - wtedy tylko wicepremier - Mateusz Morawiecki. J. Kaczyński patrząc na niego mówił o „przedsięwzięciu, które jest w centrum całego wielkiego planu IV RP”. - To przedsięwzięcie ma nazwisko i tak się składa, że człowiek noszący to nazwisko, siedzi tutaj naprzeciw mnie. To Mateusz Morawiecki - podkreślał.

Dziś ten sam Morawiecki jest premierem i ma zagwarantować PiS-owi możliwość kontynuowania budowy IV RP po kolejnych wyborach parlamentarnych. Ale aby ten master plan nie spalił, potrzebne jest odroczenie PiS-owskiej rewolucji.

Rozbrajanie miny Polexitu

W ostatnich tygodniach opozycja szermowała narracją o Polexicie. PiS stara się więc rozbroić narrację o lunatycznym wyprowadzaniu Polski przez PiS z Unii Europejskiej. J. Kaczyński idzie tą utartą już ścieżką i dziś.

Jak podkreślił prezes, potrzebna jest „podmiotowa przynależność do UE” - bo Polacy Unię kochają. Ale zastrzegł, że należy pozostać przy polskiej, a nie przyjmować unijną walutę - bo Polacy boją się euro. PiS stara się jednocześnie przejąć unijny sztandar suflując, że oto PiS zapewni Polakom unijny dobrobyt i stabilność. Nijak ma się to do narracji aparatu propagandowego PiS z TVP na czele, jak to nad Wisłą jest bezpiecznie (choćby na tle Francji) i bogato (w porównaniu choćby do Hiszpanii).

AntyPO

W swojej mowie Jarosław Kaczyński nie użył tego określenia, ale de facto uznał, że to współczesny „panświnizm” jest - to już jego słowa - „wyjątkowo groźną i szczególnie intensywnie stosowaną socjotechniką” przez opozycję.

"Panświnizm" czyli przekonanie, że oto każda władza tak samo kradnie. Prezes PiS podjął więc próbę obalenia takiej tezy. - My z aferami walczymy, a jeśli się zdarzają, ich wymiar to pewnie nie jest nawet promil afer [PO-PSL] - podkreślał. I - co warte odnotowania - uderzył w Donalda Tuska przypisując mu uwikłanie w aferę Amber Gold/OLT Express.

Tak żarliwe odgrzewanie przez J. Kaczyńskiego przekazu o „liberałach-aferałach” świadczy dobitnie, że rozlewająca się afera KNF została uznana na Nowogrodzkiej za groźną. - Afery to istotny element władzy PO-PSL - odpijał piłeczkę więc prezes. I zarysował nienową zresztą narrację o błyskawicznej reakcji państwa PiS na afery, co ma różnić PiS od „aferałów”. - My reagujemy twardo, zasadniczo - zaznaczył prezes, wskazując, że aferzyści trafiają teraz do aresztów, podczas gdy - mówił - na opozycji „wszyscy są niewinni”.

Więcej o:
Komentarze (273)
Spotkanie klubu PiS w Jachrance. Jarosław odracza budowę IV RP
Zaloguj się
  • krzysio333

    Oceniono 23 razy -21

    Wydaje mi się że to Wybiórcza i jej czytelnicy bardzo się boją co będzie dalej z wykiwaną Nowoczesną będzie.

  • krzysio333

    Oceniono 21 razy -19

    Uwielbiam jak Wybiórcza i jej partia tak boi się jednego małego człowieka. To tylko przez niego nie dorwaliście się jak zwykle do swojego koryta!!.

  • krzysio333

    Oceniono 18 razy -16

    No to Wybiórcza pełna analiza, o co faktycznie staremu Kaczorowi chodzi?. Coś musicie napisać, bo Lemingi i trolle z Ursusa czekają na wytyczne i przekaz!

  • hotin

    Oceniono 17 razy -13

    Brawo p.prezesie Kaczyński! Poczekajmy do końca na Wolne Sądy i dopiero wtedy dopniemy swego!

  • krzysio333

    Oceniono 12 razy -12

    Wybiórcza i jej partia dostaje sraczki ze strchu. Najpierw niech się Biuletyn partyjny dogada ze swoją partią a potem niech ją krytykuję.

  • krzysio333

    Oceniono 14 razy -12

    Ale się Biuletyn Partyjny PO obawia co też stary Kaczor wymyśli. Róbcie coś dla zwykłych ludzi, a nie obawiajcie się o kasę i o głosy do europarlamentu!.

  • Marek Sem

    Oceniono 11 razy -11

    Afery są za każdych rządów,tylko różni się sposób reakcji na nie..... państwa.za rządów niekompetentnych polityków PO-PSL były pozostawione bez żadnej reakcji,co doprowadziło do poważnego zubożenia państwa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX