Zmiany w ustawie o SN. Ocknięcie się przez PiS z lunatycznego biegu ku ścianie [ANALIZA]

Jacek Gądek
Wojna o usunięcie I prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzaty Gersdorf i części sędziów SN była najgłupszą wojną, którą wywołało PiS. Teraz obóz władzy chce tę batalię wygasić, a wraz z nią także narrację o wyprowadzaniu Polski z Unii Europejskiej przez partię Jarosława Kaczyńskiego.

Na wygaszenie tej wojny od dawna naciskał premier Mateusz Morawiecki. Od początku swojej misji w roli szefa rządu był przedstawiany jako nadzieja PiS na nowe otwarcie w relacjach z Brukselą. Zamiast pokoju, partia rządząca prowadziła jednak wojnę pozycyjną, która wykrwawiała PiS.

Premier choć był twarzą tej konfrontacyjnej polityki wobec Brukseli, chciał zamknąć front. Przez rok mu się to nie udawało. Dopiero teraz poselski projekt zmieniający ustawę o Sądzie Najwyższym to niemal pełny odwrót z frontu walki o zaoranie SN. Wygląda on na rejteradę - nie pierwszą zresztą, bo już wcześniej PiS ekspresowo wycofywało się z ustawy o IPN. Z punktu widzenia interesu PiS rejterada to jednak racjonalna i opłacalna, choć spóźniona.

Najważniejsza jest perspektywa wyborów

Chłodna kalkulacja interesu Nowogrodzkiej przemawia właśnie za błyskawicznym odwrotem. Dlaczego?

Perspektywa wyborów do Parlamentu Europejskiego jest tu kluczowa. Wybory te mają się odbyć w maju 2019 r. - za raptem pół roku. Co istotne: tradycyjnie częściej zagłosują w nich wyborcy z większych miasta i - dopiero na drugim miejscu - najbardziej religijnych regionów.

Dla przypomnienia: w 2014 r. najwyższą frekwencję odnotowano w Warszawie (35,3 proc.) i Pomorzu (26,7 proc.) - to bastiony Platformy Obywatelskiej. Dopiero po nich uplasowały się religijne okręgi jak Małopolska (połączona ze Świętokrzyskiem) i Podkarpacie. Po prostu: do głosowania na europosłów bardziej zmotywowani są liberalni wyborcy Koalicji Obywatelskiej niż konserwatywni Prawa i Sprawiedliwości.

Osłabić grawitację wokół KO i Tuska

Zatem wygrana w wyborach do PE za pół roku jest w zasięgu opozycji. Zwłaszcza, że wokół PO tworzy się coraz silniejsza grawitacja. W PSL przeważa idea, aby iść do PE razem z Koalicją Obywatelską. Podobnie też zrobić może część lewicy. Jeśli taka szeroka lista i to jeszcze pod patronatem szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska się wykrystalizuje, to może wygrać wybory do PE. I byłoby to przede wszystkim zwycięstwo symboliczne.

Kilka dobrze płatnych foteli w Brukseli dla liberalnej opozycji nic by nie znaczyło, ale już komunikat "pokonaliśmy PiS!" byłby jak maczuga na władzę. Prezes PiS Jarosław Kaczyński nie mógłby powiedzieć - tak jak po elekcji samorządowej - "wygraliśmy piąte wybory z rzędu".

PiS wycofując się z głupiej wojny o Sąd Najwyższy osłabia siłę grawitacji wokół Platformy Obywatelskiej i samego Donalda Tuska. Nikt z obozu władzy publicznie nie przyzna, że obawia się powrotu do krajowej polityki przez Tuska, ale ten strach jest realny. Tygodnik "Sieci" pisał na okładce o Tusku, że "koszmar wraca", bo jeśli Tusk wróci na serio, to faktycznie może to być dla PiS koszmar.

PiS ocknęło się z lunatycznego biegu ku ścianie

Sam Tusk umiejętnie podsyca tę obawę w PiS. Narracja szefa RE zogniskowała się na tezie o lunatykowaniu PiS w kierunku polexitu. O bezrozumnym i nawet wbrew intencjom wyprowadzaniu przez PiS Polski z Unii Europejskiej. Doskonałym dowodem na prawdziwość takiej narracji byłoby ignorowanie rozpraw i postanowień Trybunału Sprawiedliwości UE przeciwko Polsce choćby w sprawie sędziów Sądu Najwyższego.

Przywrócenie - i to bez żadnych skomplikowanych procedur - przez PiS sędziów do SN, a wśród nich także I prezes Małgorzaty Gersdorf, to jak ocknięcie się przez PiS z lunatycznego biegu ku ścianie, którą jest narracja o polexicie.

Wybory do PE to tylko start kampanii parlamentarnej

Gdyby chodziło wyłącznie o ryzyko przegranej w wyborach do PE, to PiS cały czas galopowałoby ku ścianie. Zwłaszcza, że PiS należy do niewiele znaczącej i sypiącej się frakcji EKR w Europarlamencie

Ogłoszenie wyników wyborów do PE będzie jedynie nieformalną inauguracją kampanii parlamentarnej. Bo pół roku po elekcji europejskiej są - najważniejsze dla PiS - wybory do Sejmu. W nich liczył będzie się każdy punkt procentowy, bo przełożyć się może na samodzielną większość w parlamencie na kolejne cztery lata. A to jest cel Nowogrodzkiej, którego osiągnięcie wiązać się będzie z odnowienie misji Mateusza Morawieckiego w roli premiera i - mniej lub bardziej formalnym - namaszczeniem go na lidera obozu PiS.

Wojna o pietruszkę

Wojna o SN w perspektywie wyborów 2019 r. to wojna o pietruszkę. Pozbycie się Gersdorf z fotela I prezes nie ma żadnego realnego wpływu na sprawność systemu władzy, a już uzasadnianie tego walką z komunistycznymi sędziami w SN jest absurdalne, bo Gersdorf była działaczką "Solidarności". Kadencja Gersdorf ma się skończyć za 1,5 roku, więc umieranie za przyspieszenie tego o kilkanaście miesięcy byłoby głupotą w czystej postaci albo dowodem na lunatykowanie PiS.

Próba pozbycia się z SN takich person jak sędzia Józef Iwulski (który ma na sumieniu wyroki na opozycjonistów w czasach PRL) jest już moralnie uzasadnione, ale też nie jest żadnym zyskiem dla obozu władzy. Wręcz przeciwnie: zaoranie SN w dotychczasowym składzie personalnym i wprowadzenie do SN lichych sędziów to ryzyko, że sąd ten stanie się niewydolny, a przecież PiS obiecywało jego wyczyszczenie i usprawnienie.

Nadrzędny cel PiS ws. SN osiągnięty

PiS-owi najbardziej zależało na stworzeniu Izby Dyscyplinarnej w SN. To obóz rządzący akurat osiągnął. Prezydent nominował już sędziów - nota bene niektórzy z nich mają zaszlachtowaną reputację - tej izby i to oni mają być batem nad ok. 10-tys. rzeszą sędziów.

Błyskawiczne przywrócenie "starych" sędziów do SN nie zamknie na amen konflikt z Brukselą. Ale zniknie główny powód, dla którego Komisja Europejska grilluje PiS. Stłumi też narrację o polexicie. W oczach wyborców obniży też atrakcyjność Donalda Tuska w roli ratownika dla obecności Polski w UE i pogorszy grunt do jego ewentualnego powrotu do bieżącej polityki.

Jest w tym pewna przesada, ale PiS stanęło w końcu przed wyborem: Gersdorf albo śmierć! PiS rozsądnie umierać (czyt. tracić władzy w przyszłym roku) nie chce.

Więcej o:
Komentarze (208)
Zmiany w ustawie o SN. Ocknięcie się przez PiS z lunatycznego biegu ku ścianie [ANALIZA]
Zaloguj się
  • facio43

    Oceniono 73 razy 69

    Teraz senat i...podpis Dudy! Był przeciw ,teraz musi być za.Znowu wyszedł na idiotę,którym w istocie jest.

  • agonda

    Oceniono 69 razy 63

    Wojna z EU i myślącym suwerenem będzie tak długo, jak długo nie rozgoni się tzw. KRS, nie usunie Przyłębskiej i Muszyńskiego z TK, Kurskiego z kamarylą z TVP, misiewiczów ze spółek państwowych i urzędów, a najlepiej od razu Kaczyńskiego z jego bandą. Niech sobie budują swoją "suwerenną dyndokrację" w Kałmucji i pozwolą Polsce gonić cywilizowany świat.

  • Kris P

    Oceniono 55 razy 51

    PiS znowu na kolanach! Wyłącznie PiS.
    I oni mają śmiałość patrzeć Polakom w oczy?
    Polska nigdy nie była na kolanach.

  • kap_jeden

    Oceniono 41 razy 37

    a założycie sie ze wróca do tematu po wyborach do Europarlamentu? Orban tez sie ongiś taktycznie wycofał. Na razie Ziobro wprowadza ustawy o konfiskacie majatku przedsiebiorstw BEZ wyroku.
    Nie wierze sk..synom ani za grosz, oni dopiero zaczynają sie tu uwłaszczać na korycie.

  • owca888

    Oceniono 37 razy 35

    To wszystko prawda, ale przy okazji chcą przykryć aferę korupcyjnąi w kręgach władzy.
    Równie stąd pośpiech - Glapiński i Morawiecki muszą być nieźle umoczeni w ten finansowy "projekt". Kąsek rzucony antypisowskiemu elektoratowi, żeby tym się zajął, a nie zgnilizną za szczytach pissu.

  • stoperan12

    Oceniono 31 razy 29

    Ważne żeby nie zapominać, ze to tylko gra> Jeśli wygrają wybory, rozpętają wojnę na nowo znacznie gorszą od tej. Pis to partia antypolska, antydemokratyczna i przede wszystkim gangsterska. nie można im ufac ani przez chwilę

  • justas32

    Oceniono 32 razy 28

    To nie ja kradłem, tylko zła Unia każe mi zmienić prawo które łamie polską konstytucję - czy ktoś poza Polską zrozumie tą logikę ...

  • rr-ss

    Oceniono 27 razy 25

    pis to psychopaci, a psychopaci przywarują, cofną się o krok, ale nie odpuszczą, nie darują, wystarczy popatrzyć na prezesa, mam tylko nadzieję, że Komisja Europejska się nie nabierze

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX