Marsz Niepodległości 2018. W grę wchodzą trzy scenariusze. Wszystkie spowodują chaos i kłopoty

100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości upływa pod znakiem gigantycznego chaosu organizacyjno-prawnego. Na kilkadziesiąt godzin przed 11 listopada więcej jest znaków zapytania niż pewnych odpowiedzi. Co może wydarzyć się tego dnia? Opisujemy trzy możliwe scenariusze.

Najpierw prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zakazała Marszu Niepodległości, powołując się na incydenty z poprzednich lat oraz kwestie historyczne, a kilka godzin później prezydent i premier ustalili, że 11 listopada na tej samej trasie odbędą się uroczystości państwowe. Także w formie marszu. – Marsz będzie miał charakter uroczystości państwowych, więc inne marsze idące tą samą trasą z mocy samego prawa nie mogą mieć miejsca – oznajmił dziennikarzom rzecznik prezydenta Błażej Spychalski.

Tyle że z tą decyzją rządzących nie zamierzają pogodzić się organizatorzy Marszu Niepodległości. Podobnie jak z zakazem wydanym przez stołeczny ratusz. W czwartek rano złożyli od niego odwołanie i liczą na przychylną decyzję sądu. Jednak nawet przy jej braku, zapowiadają, że 11 listopada i tak przejdą ulicami Warszawy. Tym samym, na kilkadziesiąt godzin przed 100. rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości w temacie obchodów tego święta panuje gigantyczny chaos. Co może się wydarzyć? Poniżej przedstawiamy trzy kluczowe scenariusze.

Nadkom. Koniuszy o proteście policji: policjanci odchodzą, powstała ogromna dziura kadrowa

Scenariusz nr 1: Marsz Niepodległości zakazany

W czwartek rano organizatorzy Marszu Niepodległości odwołali się od decyzji prezydent Gronkiewicz-Waltz. Sąd ich wniosek ma rozpatrzyć o godz. 18:30. Co jeśli zakaz wydany przez stołeczny ratusz pozostanie w mocy?

Niezależnie w jakiej formule prawnej, ale Marsz Niepodległości 11 listopada się odbędzie. Tak, jak odbywa się od dziewięciu lat

– przekonuje w rozmowie z Gazeta.pl wiceprezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Mateusz Marzoch.

Tuż po ogłoszeniu decyzji prezydent Gronkiewicz-Waltz inny z wiceprezesów stowarzyszenia, Witold Tumanowicz, przekonywał nas, że jeśli będzie trzeba, to Marsz Niepodległości przejdzie ulicami Warszawy jako tzw. zgromadzenie spontaniczne. Sytuację skomplikował ruch prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego. W środę późnym popołudniem obaj politycy ogłosili uroczystości państwowe na trasie Marszu Niepodległości. Co ciekawe, uroczystości mają mieć formułę... marszu. Jak stwierdził rzecznik prezydenta, to automatycznie na mocy prawa wyklucza możliwość zorganizowania w tym samym miejscu i czasie innego zgromadzenia.

Co prawda uroczystości państwowe są wyłączone spod ustawy prawo o zgromadzeniach, ale organizatorzy Marszu Niepodległości nie składają broni. – Mamy już opinie od kilku niezależnych prawników – tych z naszego stowarzyszenia, tych z Ordo Iuris, ale także tych, którzy od wczoraj pisali do nas spontanicznie – i wszyscy są zgodni, że ani w ustawie prawo o zgromadzeniach, ani w żadnym innym akcie prawym nie ma przepisu czy artykułu, który manifestacje organizowane przez rząd albo państwo stawiałby ponad zgromadzeniami publicznymi, które organizują środowiska obywatelskie czy inne podmioty – zaznacza wiceprezes Marzoch.

I dodaje:

Pamiętajmy, że podczas prac nad nowelizacją prawa o zgromadzeniach samo PiS usunęło z ustawy przepis, który dawał zgromadzeniom państwowym prymat nad wszystkimi innymi zgromadzeniami

Jak przekonują nas organizatorzy Marszu Niepodległości, nie jest wykluczone, że przyłączą się do inicjatywy prezydenta Dudy i premiera Morawieckiego. Rozmowy trwają, ale żadna ze stron nie chce wyrokować, jakim efektem się zakończą. - Nie chcielibyśmy się stawiać w roli tych, którzy dzielą Polaków, ale chcemy, żeby rząd uszanował naszą ciężką pracę jako organizatorów. W odróżnieniu od rządu, my nie przygotowujemy się do tego wydarzenia na dwa, trzy dni wcześniej, tylko na kilka miesięcy wcześniej – mówi wiceprezes Marzoch.

Jeśli Marsz Niepodległości faktycznie odbędzie się w formie zgromadzenia spontanicznego, prawo do jego rozwiązania będzie mieć stosowny organ gminy, a więc prezydent m. st. Warszawy. Inaczej sprawa wygląda w przypadku marszu rządowo-prezydenckiego. Z racji obecności wielu VIP-ów, jego zabezpieczeniem zajmie się Służba Ochrony Państwa (SOP), która wygrodzi teren marszu podobnie, jak to miało miejsce w przypadku miesięcznic smoleńskich. Wówczas stołeczny ratusz nie będzie mieć na zgromadzenie żadnego wpływu.

Scenariusz nr 2: Marsz Niepodległości legalny

Sytuacja dodatkowo się skomplikuje, jeśli warszawski sąd uchyli zakaz wydany przez prezydent Gronkiewicz-Waltz. Wówczas – jeśli wierzyć organizatorom – Marsz Niepodległości odbędzie się w swojej pierwotnej formie i na pierwotnie zaplanowanej trasie. To natomiast oznacza, że niemal w tym samym czasie na niemal identycznej trasie będziemy mieć dwa różne marsze – środowisk narodowych i rządowy. Nad pierwszym formalną kontrolę sprawuje stołeczny ratusz, nad drugim – wspomniana SOP.

Dwa marsze w tym samym miejscu i czasie to oczywisty problem logistyczny, organizacyjny i potężne wyzwanie, jeśli chodzi o zabezpieczenie obu wydarzeń. Ewa Gawor, szefowa Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu m. st. Warszawy, przekonuje, że nawet w przypadku uchylenia zakazu, który wydała prezydent Gronkiewicz-Waltz, Marsz Niepodległości nie może przejść pierwotnie zaplanowaną trasą właśnie z powodu uroczystości państwowych.

Oficjalne zawiadomienie w ich sprawie wpłynęło do ratusza w środę przed północą. Organizatorem marszu jest dowództwo garnizonu warszawskiego, a przewidywana frekwencja to do 50 tys. osób. Jego trasa pokrywa się z trasą marszu środowisk narodowych.

Odbędzie się w godz. 14-18 na trasie od ronda Dmowskiego, przez most Poniatowski oraz rondo Waszyngtona, a więc mogę powiedzieć, że to ta sama trasa, na której miał być Marsz Niepodległości

– oświadczyła Gawor.

Następnie dodała, że Marsz Niepodległości jako zgromadzenie cykliczne nie może zmienić swojej trasy. – W mojej ocenie, organizator Marszu Niepodległości powinien się dogadać z organizatorem marszu państwowego – oceniła szefowa Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego.

Jeśli mimo tego uczestnicy Marszu Niepodległości nie będą chcieli iść w ramach marszu rządowo-prezydenckiego, może to nawet oznaczać, że zostaną uznani jako zagrożenie dla bezpieczeństwa. Wówczas zajmie się nimi SOP i inne służby zabezpieczające państwowe obchody – żandarmeria wojskowa, policja i straż miejska. To z kolei groziłoby regularną bitwą na ulicach miasta, co widywaliśmy już w przeszłości na Marszu Niepodległości.

– Nie nastawiamy się na konfrontację – uspokaja jednak Mateusz Marzoch, wiceprezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

11 listopada to nie jest dzień, w którym chcemy się przepychać i dzielić ludzi, obchodzących to święto. Nie o to chodzi w 100. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę. Niezależnie od formuły prawnej, Marsz Niepodległości przejdzie ulicami Warszawy

– dodaje.

Scenariusz nr 3: Oba marsze łączą się, ale dochodzi do incydentów

Nie można wykluczyć, że organizatorzy Marszu Niepodległości i strona rządowa ostatecznie dojdą do porozumienia i zdecydują o wspólnym przemarszu ulicami Warszawy. Tyle że w ramach marszu, który organizuje obóz władzy. Naturalne jest tu pytanie, co, jeśli w trakcie obchodów dojdzie do niepożądanych incydentów – aktów agresji i wandalizmu albo promowania ideologii faszystowskiej czy komunistycznej. Kto i w jakim zakresie będzie wówczas upoważniony do interwencji, skoro rządowo-prezydencki marsz nie podlega pod stołeczny ratusz?

W „Sygnałach dnia” na antenie Polskiego Radia do takiej ewentualności odniósł się Michał Dworczyk, szef Kancelarii Premiera. – Gdyby pojawiły się nielegalne próby zakłócenia porządku, zakazane w Polsce symbole – czy to faszystowskie, czy to komunistyczne – służby będą reagować błyskawicznie i bezwzględnie – powiedział.

Nadkom. Koniuszy dla Gazeta.pl: Za ochronę marszu odpowiada szef MON

Więcej o:
Komentarze (229)
Marsz Niepodległości 11 listopada. Trasa marszu utrudnienia
Zaloguj się
  • radeberger

    Oceniono 46 razy 40

    A my dziwimy się drogowcom, że zima ich zaskakuje. Tutaj stulecie niepodległości zaskoczyło rząd..

  • felekstankiewicz

    Oceniono 36 razy 32

    Bedzie to napewno piekne widowisko,cos w rodzaju 7 wspanalych......A tak na powaznie,tak spieprzyc 100 rocznice odzyskania niepodleglosci...........to wielka sztuka!!!!

  • jacmenos

    Oceniono 29 razy 27

    A gdzie biskupi z krzyżami na czele pochodu ? Nikt ich nie zaprosił ? Duda -weź Agatę i szybko do Kurii z zaproszeniem !!

  • justas32

    Oceniono 35 razy 27

    Bardzo dobrze !!! Niech Kaczyński, Duda i Morawiecki poznają na własnych gębach siłę swojego elektoratu ...

  • seeba-5

    Oceniono 29 razy 23

    Koorwa! Co wszyscy z tymi Yebanymi marszami. Jak w Polsce jest święto, to musi być zawsze jakiś durny, nabzdyczony marsz. Nie ma innych sposobów na świętowanie?

  • jacmenos

    Oceniono 27 razy 23

    Polska - jedyny taki kraj na świecie - w środku Europy .Policja jawnie się zbuntowała przeciwko Rządowi , Rząd przygotowuje wojsko - wszyscy się cieszą , będzie święto i wolne !!!

  • gebe14

    Oceniono 24 razy 18

    zaj .. święto .. żrą sie , biją , bedą awantury . typowe polskie zaprzaństwo . pi e taki kraj . jest wam bliżej do ruskich

  • justas32

    Oceniono 24 razy 18

    Zapraszamy na Marsz Niepodległości. Zapewniamy że nie zapomnisz go do końca swojego życia ... :-)

  • pix_d

    Oceniono 19 razy 17

    I cały misterny plan z głównym punktem uroczystości, jakim miało być odsłonięcie kroczącego brązowego lecha wziął w łeb! NIKOGO to już nie interesuje. No może gołębie czekają z utęsknieniem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX