Tusk kolekcjonuje opcje. "Konsultował, czy możliwe byłoby szybsze przekazanie obowiązków szefa RE"

Jacek Gądek
Lud opozycyjny łaknie Donalda Tuska. Chętnych, by przyprowadzić mu białego konia, na którym odwojuje Polskę z rąk PiS, jest wielu. Szef Rady Europejskiej jednak kolekcjonuje opcje, by móc w przyszłym roku mieć z czego wybierać. - Ma zbyt silny temperament, żeby pójść na emeryturę - śmieje się polityk z jego kręgu.

Redakcja Gazeta.pl: Donald Tusk na Igrzyskach Wolności w Łodzi wygłosił wykład o 11 listopada. Mówił w nim o historii, ale i nawiązał do współczesnej sytuacji w Polsce i na świecie. Jego przemówienie było też już kolejnym, w którym dał sygnał, że sprawy krajowe są mocno obecne w sferze jego zainteresowań. Postanowiliśmy więc przypomnieć tekst Jacka Gądka, który opublikowaliśmy kilka dni temu. 

Fakt, że w Polsce rządzi Prawo i Sprawiedliwość, de facto zamyka teraz Donaldowi Tuskowi drogę do objęcia jakiegoś wysokiego stanowiska w Unii Europejskiej, NATO czy ONZ. Bo nie będzie miał poparcia macierzystego kraju.

Skazuje to byłego premiera na większe zainteresowanie krajowym poletkiem. Nieprzypadkowo budował napięcie najpierw wokół swojej (niepotwierdzanej do samego końca) obecności na przesłuchaniu przed komisją śledczą ds. Amber Gold, a potem już w czasie spięć z jej członkami. Wyraźnie widać, że krajowa emerytura go nie interesuje.

Sondowanie opcji ze skróceniem kadencji szefa RE

Wedle naszych rozmówców Donald Tusk miał sondować w Brukseli, czy nie byłoby problemem, gdyby jego kadencja szefa Rady Europejskiej skończyła się o trzy miesiące wcześniej, a więc jeszcze przed wyborami parlamentarnymi 2019 r. w Polsce.

Jak mówi jeden z naszych rozmówców z szeregów opozycji, to jest jeden z elementów kolekcjonowania możliwości. Szef Rady Europejskiej chciałby mieć otwartą furtkę do tego, aby opuścić swój brukselski gabinet już we wrześniu 2019 r., a nie z końcem listopada. Taki scenariusz przyspieszonego pożegnania z Brukselą otwierałby drogę do silnego patronatu Tuska nad blokiem opozycyjnym w kolejnych wyborach do Sejmu (między 12 października a 12 listopada) - oczywiście jeśli taki front mógłby odsunąć PiS od władzy, bo Tusk lubi rozwiązania, które dają mu pewność wygranej.

"Wiecie, jak długa trwa moja kadencja"

- Zakulisowo konsultował już, czy możliwe byłoby szybsze przekazanie obowiązków szefa Rady Europejskiej, bo choć kadencja formalnie kończy się w listopadzie 2019 r., ale faktycznie jego następca będzie wybrany najpóźniej we wrześniu - słyszymy od osoby zorientowanej w sprawie. Tu warto przypomnieć, że do zbudowania porozumienia wokół kandydatury Tuska do fotela szefa RE szukano w Brukseli już w połowie roku 2014, choć obowiązki przejął dopiero 1 grudnia.

Tusk na pytanie o zaangażowanie w sprawy krajowe odpowiedział na około. - Jestem szefem Rady Europejskiej i wiecie, jak długa trwa moja kadencja - podkreślił. Po tych słowach jego zausznik, Paweł Graś, już chciał kończyć konferencję.

Szef RE nie powinien bezpośrednio wikłać się w politykę krajową, choć oczywiście Tusk umiejętnie balansuje tu na granicy. Szybsze zakończenie kadencji szefa RE uwolniłoby go od konieczności hamowania się w konfrontacji z PiS-em w finale przyszłorocznej kampanii do Sejmu.

A o tym, że Donald Tusk ma ciąg do takiej konfrontacji, nikogo nie trzeba przekonywać. Mówi znany polityk opozycji: - Uniki nie byłyby zgodne z jego politycznym temperamentem.

Tusk liczy na siebie

Wedle naszych rozmówców Donald Tusk ma przekonanie, że nie ma dziś na opozycji nikogo, kto miałby wystarczającą charyzmę i siłę argumentacji, a wreszcie także chęci, aby energicznie wziąć w obronę 8 lat rządów PO, które Polakom jednoznacznie kojarzą się z Tuskiem. A skoro Tusk nie może liczyć na Grzegorza Schetynę, Katarzynę Lubnauer czy - ostatni nabytek Koalicji Obywatelskiej - Barbarę Nowacką, to musi liczyć na siebie.

- Nie chce dać się wdeptać w ziemię narracją PiS-u o najgorszym premierze III RP i nieudolnych rządach, o "Polsce w ruinie", którą dopiero obecna władza podnosi z upadku. Jeśli Tusk tylko ma okazję, żeby skonfrontować PiS ze swoimi osiągnięciami, to to robi. Tusk uważa, że należy się z PiS-em bić na każdym polu - mówi osoba znająca się z byłym premierem.

I trzeba oddać Tuskowi, że z takich konfrontacji na słowa jak na przesłuchaniu przed komisją śledczą wychodzi on z tarczą. A nawet z uśmiechem na twarzy.

Podsycanie głodu

Były premier cały czas podsyca tak wśród wyborców opozycji głód swojej obecności na krajowym podwórku. Zabiera na przykład głos niby broniąc Andrzeja Dudy albo rządu PiS, a w rzeczywistości wbija szpile. Albo podczas spotkań z dziennikarzami, albo na Twitterze.

Dwa przykłady.

- Nie dołączę się do złośliwości i szyderstw pod adresem polskiego prezydenta. Andrzej Duda, kiedy wydaje się pogubiony w argumentacji, potrzebuje raczej naszego wsparcia, a przynajmniej jakiejś takiej życzliwej cierpliwości - to Tusk z 24 października.

- Ja nie będę komentował tego, co się stało z tą rocznicą czy z organizacją jej obchodów. Bardzo boleję, że rzeczywiście marsz z tymi bardzo złymi znakami może stać się negatywnym symbolem tej rocznicy w Polsce i na świecie. Ale bardzo bym nie chciał, żeby było takie wrażenie, że Polska jest kompletnie osamotniona, bo tutaj nikt nie przyjedzie z zagranicznych gości - a to z 5 listopada.

Teraz w szeregach Platformy Obywatelskiej politycy nie mogą się nachwalić, jak to Tusk swoją obecnością na oficjalnych uroczystościach 100. rocznicy odzyskania niepodległości zogniskuje uwagę mediów. Tym, że w ogóle będzie - tym bardziej, że najprawdopodobniej będzie najwyższym rangą VIP-em na zagranicznym czy też międzynarodowym stanowisku.

- Tusk uważa, że nie wolno odpuszczać PiS-owi i nie można dać im zawłaszczyć tego święta - podkreśla jeden z naszych rozmówców. Nawet jeśli zostanie wybuczany podczas składania kwiatów pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego i Grobem Nieznanego Żołnierza, co zresztą jeszcze mocniej może przyciągnąć uwagę mediów i opinii publicznej.

Tusk bez wiary w wygraną KO w obecnej formie

Wedle naszych informacji, Tusk będąc w Warszawie bardziej wprost niż na konferencji prasowej wyciągał wnioski z wyników wyborów samorządowych.

Do kamer mówił, że "nikt nie ma powodu do euforii" z powodu wyników I tury, choć PiS wygrało w głosowaniu do sejmików, Koalicja Obywatelska w dużych miastach, a PSL "w niektórych wsiach, w niektórych regionach". Na konferencji I turę przeciwstawił II, którą uznał za "porażkę PiS-u". Podkreślił, że obóz rządzący uległ w średnich i mniejszych miastach, gdzie "wynik jest jednoznaczny i na pewno dzisiaj władze PiS-u mają o czym myśleć". W sumie uznał wyniki wyborów za "jeden wielki znak ostrzegawczy dla PiS" i "znak nadziei dla opozycji".

Podstawowa różnica między I a II turą była taka, że po dwóch stronach stanęli: kandydat PiS i kandydat całego bloku opozycyjnego, a najczęściej wygrywał opozycjonista - wymuszona namiastka "zjednoczonej opozycji". - Chyba po raz pierwszy tak wielu wyborców w Polsce - tych, którzy chcieliby zmiany - uwierzyło, że taka zmiana jest możliwa - podkreślał Tusk.

Już poza kamerami, opisuje nasz rozmówca,Tusk miał mówić, że Koalicja Obywatelska i duże miasta to zdecydowanie za mało, żeby myśleć o wygranej z PiS-em, a nadzieją opozycji może być budowanie jeszcze szerszego bloku. Zresztą w samych szeregach opozycji dominuje przekonanie, że jak tak dalej pójdzie, to PiS ma w kieszeni wygraną w kolejnych wyborach do Sejmu, a pytaniem jest to, czy zdobędzie znów samodzielną większość.

***

Mówi polityk opozycji znający się osobiście z Tuskiem: - Jeśli swoją kadencję w roli szefa RE zakończy terminowo, to potem ma pół roku na kampanię prezydencką, gdyby chciał wystartować w tych wyborach. Kandydowanie do Pałacu Prezydenckiego to jest jedna z opcji. Nie sposób dziś przesądzać, co zdecyduje. Tusk podejmuje decyzje, gdy przychodzi na to czas, najwcześniej dopiero za pół roku.

Więcej o:
Komentarze (364)
Donald Tusk kolekcjonuje opcje. "Zakulisowo konsultował, czy możliwe byłoby szybsze przekazanie obowiązków szefa RE"
Zaloguj się
  • krynolinka

    Oceniono 92 razy 80

    Uśmieje się gdy pisiorki zaczną krzyczeć, że kadencja to rzecz święta i Tusk powinien zostać na stanowisku do pierwszego grudnia..

  • hrabia_wronski

    Oceniono 54 razy 46

    Nie da sie ukryc ,ze to co sie w Polsce dzieje ,te podzial jest dla Nardu niekorzystny .
    Wpadka wizerunkowa ,gdzie Przewodniczacemu PE wylacza Pani wasserman mikrofon wylacza znana byla z panstw totalitarnych .
    Popieram Tuska i widze go jako Prezydenta R P

  • antonikarcz

    Oceniono 59 razy 43

    Tusk właściwie powinien dziękować zawziętości Kaczyńskiego i jego miernych, szczerbatych psów gończych, takiej promocji nie zrobiłby za miliony jakie ma darmowo przed pseudo komisjami, jeszcze tylko komisja VATowska i duduś ma posprzątane.

  • ziggybam

    Oceniono 46 razy 38

    Bójcie się PiSie sukinkoty. Po oczyszczeniu sądów, TK i TS z waszych aparatczyków - czekają was długie procesy i długie kary - za zdradę ojczyzny.

  • lecho65

    Oceniono 39 razy 35

    aktywność kundli schefernakera świadczy tylko o tym że na Ciemnogrodzkiej będzie potrzebna nowa dostawa stoperanu.

  • fakiba

    Oceniono 28 razy 26

    Tusk ma prezydenta w kiszeni i nie ma się co dziwić w starciu z tą"gwiazdą" pis

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX